Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

BoroovaOldSpecjalista

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 5 komentarzy
  • 0 obserwujących

Lider

w Wiadomości Polska

372piorunów

Według Onetu, w kulminacyjnym momencie było około 300 tysięcy ludzi.

Według Anny Mierzyńskiej z okopress - 380 tysięcy.

Według warszawskiego ratusza - nawet pół miliona.

Nie wiem, która z tych liczb jest najbliższa rzeczywistości. Ale powiem tak:

- jedni znajomi wsiadali na metrze Imielin (trzecia stacja od początku linii) i udało im się wsiąść dopiero w drugi pociąg i to ledwo. Pociągi jeździły co 3-4 minuty.

- i tak mieli farta, bo drudzy znajomi wsiadali na Kabatach (pierwsza stacja) i też ledwo wsiedli. Jak powiedzieli: na przystanku koło wejścia do metra co chwila zatrzymywały się autobusy linii 700+, z których wysypywały się setki ludzi z obrzeży Warszawy.

- rodzice znajomych też ledwo wsiedli w metro na Bemowie

- jeszcze inni znajomi zadzwonili do mnie około 12.20, że idą od Placu Zbawiciela. Ja byłem pod Ogrodem Botanicznym. Udało im się do mnie dotrzeć po półtorej godzinie. To jest 700 metrów piechotą.

- przed 14 nadal stałem w okolicy Placu na Rozdrożu i Agrykoli. Stałem, bo wszyscy stali. Zacząłem schodzić Agrykolą w dół - cała ulica była szczelnie wypełniona ludźmi, co widać na załączonym obrazku. I wtedy okazało się, że przód marszu jest pod Pałacem Prezydenckim. Trzy kilometry dalej. A tu wszystko stało, jakby się jeszcze nie zaczęło.

- ludzi było tyle, że koło 13 internet i sieć telefoniczna po prostu wzięła i przestała działać

Piszę o tym wszystkim, bo to ma znaczenie. Na przykład przypomina nam, że ludzi chcących odsunąć tych putinowskich satrapów od władzy nie jest garstka, że to nie jest jakaś kawiarniana elita, tylko miliony wyborców. W końcu najlepsze dla Partii sondaże dają jej po 35% procent. Nawet razem z Konfą nie przebijają połowy i większość w Sejmie zdobywają właściwie tylko z powodu metody d'Hondta.

Te liczby dają nadzieję nawet takim niespecjalnym optymistom jak ja. W końcu, rozumowałem sobie jak już wracaliśmy, ledwie dwa miesiące temu Partia spięła pośladki, zaangażowała Kluby Gazety Polskiej i inne cuda, po czym na Potężnym Marszu w Obronie Wielkiego Polaka pojawiło się 10, może 20 tysięcy ludzi. Tutaj było 300 do 500, ok?

Pobieżny rzut oka na tłum przypominał też, że na opozycji nie popiera tylko Warszawka, Wrocławek czy Krakowek, ale przedstawiciele wszystkich ośrodków z całej Polski. Długa, długa, dłuuuuga parada kolejnych grup, niosących flagi z różnych miejsc, od Wałbrzycha po Kaszuby i od Gliwic po Podkarpacie - podnosiło morale.

I być może o to tu przede wszystkim chodzi. Wielokrotnie pisałem, bo uważam, że tak właśnie jest (plus jest na to wiele dowodów), że reżim posuwa się tylko tak daleko, jak pozwala mu społeczeństwo. Im większe w narodzie poczucie beznadziei, przegranej, im więcej tego pierdolenia, że "wiadomo, że się nie uda", tym łatwiej będzie im te wybory ukraść. No bo skoro "i tak się nie uda", to co to za różnica, czy po putinowsku temu Tuskowi (lub komukolwiek innemu) zabronią startować, czy nie, prawda? Po co się starać, czegoś od nich wymagać, skoro "będzie jak było".

No i wydaje mi się, że ten marsz, choć Partia od niego nie upadnie, zrobił coś ważnego. Przywrócił nadzieję. Podniósł morale. Może zmobilizuje nieco zniechęconych.

A morale jest teraz za⁎⁎⁎⁎ście potrzebne. Bo za cztery miesiące zdecydujemy, czy wracamy do klubu cywilizowanych państw demokratycznych, czy odpalamy protokół budapesztański i liczymy na to, że śmierć Naczelnika (na którą możemy czekać przecież i 20 lat) pociągnie za sobą upadek reżimu i wszystko załatwi się samo. Doświadczenia Węgier, Rosji, Turcji i Białorusi pokazują, że tak zabetonowany system jest obalić niezwykle trudno.

Z pewnością nie podejmiemy tego wysiłku, nie wierząc, że w ogóle ma to sens.

#wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka #jebacpis #tujestdemokracja

(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Gwiazdor0piorunów

"nie jestem sam w nienawiści do niszczenia mego domu"

Twórca0piorunów

@Wyrocznia w Wiadomościach TVP podawało 100-150k xD Biorąc pod uwagę, że opozycja mogła trochę nagiąć te 500k, to skłaniałbym się ku 350-400k, chociaż tak naprawdę to mogło być nawet więcej. Trudno to oszacować.

Pokaż więcej komentarzy (84)

Lider

w Książki

6piorunów

Tomki i Kasie,

mam zagwostkę i może Wy mi pomożecie ją rozwiązać:

Szukam powieści kryminalnej/dreszczowca, którą kiedyś oboje z żoną przeczytaliśmy, ale za diabła nie potrafimy przypomnieć sobie ani autora ani tytułu. Zaczynała się od odnalezienia ciała w zamrażarce w opuszczonym magazynie i w zasadzie tylko tyle pamiętamy ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ Autorem była Alex Cava, Harlan Coben, Simon Beckett lub ktoś tworzący w ich nurcie literackim.

Pytanie może głupie, ale męczy nas ono chyba już od dekady ಠ_ಠ

#ksiazki #kryminal #thriller #pytanie

Specjalista1piorunów

@bori "Danie Glowne" Marcina Radwanskiego?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wiadomości Polska

234piorunów

Panowie, jeśli macie 20-40 lat i wydaje się Wam, że przegrywacie w życie, to pamiętajcie - być może po prostu jeszcze nie znaleźliście swojego patrona. Musicie tylko wyzbyć się skrupułów i porzucić wszelką godność na rzecz lojalności.

Zamknijcie oczy.

* Przychodzisz na świat w Przemyślu, za późnego Bieruta. Po maturze zaczynasz studiować historię sztuki na KUL. Dość szybko wpadasz w środowisko przemyskich hipisów, do grupy eksperymentujących z narkotykami. Twoi koledzy włamują się do aptek i fałszują recepty, by zdobyć psychotropowe substancje, które potem rozprowadzają po okolicy. W pewnym momencie milicja robi nawet nalot na Twój dom, gdzie znajdują morfinę.

* Z czasów hipisowskich zostaje Ci ksywa "Członek" i niechęć do podejmowania jakiejkolwiek pracy. Studiów na KUL nie kończysz.

* Kończysz za to szybkie Pomaturalne Studium Ogrodnictwa i od końca lat 70. prowadzisz rodzinne gospodarstwo. Równolegle angażujesz się w Solidarność, drukujesz podziemną prasę, organizujesz zbiórki żywności dla strajkujących robotników, współtworzysz nawet podziemne audycje radiowe, za co MO ponownie wchodzi Ci do domu, a nawet zamyka Cię na dwa miesiące w areszcie. Do końca PRL nadal udzielasz się w artystycznym podziemiu i jesteś sporadycznie inwigilowany przez SB. Równolegle dalej pracujesz sobie jako ogrodnik.

* Masz 34 lata, gdy upada stary system i kończy się Twoje nudne życie. W tym samym roku poznajesz swojego mistrza z Żoliborza. Natychmiast zapisujesz się do Porozumienia Centrum i jesteś w nim całe lata 90. Na koniec wraz z częścią PC przechodzisz do Porozumienia Polskich Chrześcijańskich Demokratów. Ale to tylko epizod. Gdy szef zakłada Partię i zostaje jej Prezesem, natychmiast wracasz pod jego skrzydła. Zaczyna się trwający dwie dekady bal.

* W pierwszych wyborach zostajesz posłem. Tworzysz struktury Partii na Podkarpaciu. Jesteś bezwarunkowo wierny Prezesowi, więc wchodzisz nawet do politbiura na Nowogrodzkiej, a miejsce na wyborczej jedynce masz gwarantowane w każdych wyborach. Ponieważ starannie pozbawiasz się posiadania własnego zdania na jakikolwiek temat, powszechnie uchodzisz za aparatczyka idealnego. Jako jednego z niewielu, nie trzeba Cię tresować, bo jestes taki już wcześniej. A Prezes takich docenia.

* W wieku 41 lat zostajesz szefem partyjnego klubu parlamentarnego. Z tamtych czasów będą Cię pamiętać jako leniuszka, któremu niewiele się chciało i który nad niczym nie panował. Ale wierność się opłaca, niedługo zostajesz wiceprezesem. Wyżej w Partii już się zajść nie da.

* Dobra Zmiana jest dla Ciebie wyjątkowo dobra. Prezes robi Cię Marszałkiem Sejmu, czyli drugą osobą w państwie. Posłusznie egzekwujesz zarządzoną z góry autorytarną urawniłowkę. Obcinasz posłom opozycji czas na wypowiedź, ignorujesz regulamin Sejmu, uniemożliwiasz jakąkolwiek demokratyczną debatę. Gdy Prezes każe Ci zmienić Straż Marszałkowską w uzbrojoną bojówkę, robisz to bez wahania. Za wierność wybaczy Ci się nawet wyrzucenie jednego posła z obrad, co zakończy się okupacją mównicy przez opozycję i słynnym nielegalnym głosowaniem w Sali Kolumnowej.

* Byłbyś Marszałkiem do dziś, gdyby nie wylazł z Ciebie Twój bizantyjski charakter. Więcej czasu starasz się spędzać na Podkarpaciu, niż w Warszawie, a że nie lubisz długo jeździć, to załatwiasz sobie latającą taksówkę. Średnio dwa razy w tygodniu, z pominięciem wszelkich procedur, zamawiasz sobie transport wojskowymi samolotami i śmigłowcami, w dodatku w procedurze HEAD. Nawet gdy chcesz polecieć na działkę, specjalnie dla Ciebie uruchamia się samoloty w Krakowie, robi próbny oblot, odbiera Cię z Warszawy, wiezie do Rzeszowa, by kilka dni później odwieźć Cię z powrotem.

Bal trwa. Podatnika kosztuje to kilka milionów rocznie.

* Gdy sprawa wychodzi na jaw, Partia jest gotowa Cię bronić do upadłego, a Ty będziesz kłamać w tej sprawie do końca. Niestety idą wybory i psujesz wizerunek troskliwego Pana Władzy, który pochyla się nad maluczkimi. Prezes usuwa Cię ze stanowiska, bo może. Zawsze mógł i zawsze o tym wiedziałeś. Oczywiście za utopione w lotach miliony nie ponosisz żadnej odpowiedzialności karnej.

* Chude lata trwają tylko chwilę. Znowu dostajesz wyborczą jedynkę, reelekcję i stanowisko wiceprezesa klubu parlamentarnego. A wkrótce także fotel przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych, a na dokładkę jeszcze zostajesz doradcą, a w rzeczywistości kretem, przy Pinokiu. Nikomu nie przeszkadza, że przez 3 lata posłowania ani razu nie wchodzisz na mównicę. Jesteś od zadań większego kalibru.

* Premier jest w stanie wojny z Partią i frakcją Zakonu PC, jego pozycja słabnie. Gdy podczas kolejnej bitwy pod dywanem, Pinokio rzuca na pożarcie szefa własnej kancelarii Michała Dworczyka, wszyscy wiedzą, że Prezes będzie potrzebował w KPRM gumowego ucha i donosiciela.

* Jesteś kandydatem idealnym. Zawdzięczasz Partii ostatnie 33 lata kariery i cały swój majątek. Gdyby nie Prezes, dalej kisiłbyś się w przemyskim światku artystycznym i zajmował się ogrodnictwem. Prezes chciał od Ciebie tylko jednego: absolutnej wierności. Dałeś mu to, w zamian otrzymując możliwość występowania w telewizji, sześciokrotną elekcję poselską, formalne stanowisko drugiego człowieka w kraju i porządne apanaże.

* Gdy potrzeba wcisnąć premierowi wtykę, jesteś w pierwszym szeregu. Twoje legendarne lenistwo jest atutem, bo pozwoli sparaliżować prace Kancelarii. Masz 67 lat i znowu dostajesz wysoko płatną robotę, w której nic nie musisz robić. Twoja równie legendarna wierność jest jedynym co masz do zaoferowania.

Partii to wystarczy.

Nazywasz się Marek Kuchciński. I to jest historia Twojego sukcesu.

#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska

(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Gruba ryba44piorunów

Jacy ci pisowcy są k⁎⁎wa brzydcy.

Specjalista1piorunów

@Jim_Morrison sa tak samo brzydcy, jak przecietni Polacy, tylko zdjecia dobierane sa w ten sposob. Pamietaj - PIS sam sie nie wybral. Za kazdym z tych brzydkich politykow stoi 30% poparcia brzydkiego spoleczenstwa polskiego.

Gruba ryba46piorunów

za podniebne taksówki w p⁎⁎dę dostali tylko sygnaliści

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w DIY - Do It Yourself

110piorunów

Pięknie się zapowiada dzisiejszy dzień #stepujacybudowlaniec

Debiutant0piorunów

Ludzie, nie wplacajcie temu oszustowi zadnej kasy!

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Memy

179piorunów

#heheszki #humorobrazkowy

Kompan4piorunów

gdyby nie ten znak wodny... 11/10

Fanatyk7piorunów

@apost całe 15sekund zajmuje znalezienie bez znaku

Autorytet2piorunów

@Chmurkins No ale zawsze mnie zastanawiało jakby to w sumie można przetłumaczyć żeby Die Hard po polsku miało sens jako tytuł filmu. Bo google stwierdza że Die Hard to "być trudnym do wykorzenienia" xD

Gruba ryba4piorunów

@hellgihad Pierwsze tłumaczenie na pirackim VHS wyszło jako ''Brutalna śmierć'' - mam VHS Rip w swojej kolekcji.

Specjalista1piorunów

@hellgihad "Trudny do zabicia" tutaj w sensie ze Die Hard jest przymiotnikiem charakteryzujacym czlowieka, a nie czasownikiem. W domysle jest to glowny bohater, nota bene jednego z moich ulubionych filmow.

Autorytet1piorunów

@MarianoaItaliano @BoroovaOld Brutalna śmierć mi się podoba, ale Trudny do zabicia jest bardziej dosłowne. Ja wpadłem jeszcze na Nie daj się zabić :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)