W gimnazjum podobałem się trzem dziewczynom z klasy, w dodatku tym najładniejszym. Ale uznałem, że nie są z mojej ligi, bo były bogate a ja nie miałem ich gdzie zaprosić bo do małego, niezbyt bogatego mieszkania w bloku. Szukałem biednej, zakompleksionej dziewczyny, bym nie miał się przed nią czego wstydzić.
Obecnie te dziewczyny to jedna jest po rozwodzie, a dwie mają dzieci. Jakoś specjalnie nie żałuję, ale co bym miał za mlodu to moje. Dobrze, że chociaż miałem krótko jedną dziewczynę pod koniec studiów i nie jestem virgin. Ale nie była to wielka miłość. Teraz obczajają mnie znowu dużo młodsze kilka razy nawet zaczepiły, ale teraz znowu mam pietra, że lokalna społeczność nazwie mnie zbokiem, bo jestem 30 latkiem. Cóż, życie.
Chiałbym mieć znowu 16/17 lat, inaczej bym pokierował moim brakiem mózgu.