ArmandoNumber5Gruba ryba
30piorunów125+1=126
Tytuł: Armageddon
Rok produkcji: 1998
Kategoria: Katastroficzny
Reżyseria: Michael Bay
Ocena: 7/10
Miałem ochotę by po jakichś 20 latach obejrzeć ten film. Nie powiem - nie jest to kino wysokich lotów, ale bawiłem się lepiej niż przy trzeciej części Matrixa. Nieco mieszane uczucia miałem po tym filmie, ale czego się spodziewałem.

Najlepsza w tym filmie jest ta historia z planu zdjęciowego
"I asked Michael why it was easier to train oil drillers to become astronauts than it was to train astronauts to become oil drillers, and he told me to shut the fk up," Affleck said. "So that was the end of that talk.
@starszy_mechanik a ja tam trochę rozumiem. Ogarnięty specjalista od ciężkiej pracy ma już wyrobiony łeb, nawyki i tzw. smykałkę, której "inteligent" nie wyćwiczy zbyt szybko.
Załoga powinna się składać i z tych i z tych, aby zespół zrobił swoje - astronauci ogarniają podróż, na miejscu robole napierdalają swoją robotę
@plemnik_w_piwie a to całe mistyczne wiercenie nie polegało na puszczeniu jakiegoś robota z ładunkiem w odpowiednim miejscu? Czy mi się filmy z meteorami pomyliły
@starszy_mechanik już tak dobrze nie pamiętam co tam się odjaniepawlało. Ale jeśli trzeba wywiercić dziurę, to sam też szukałbym jakiegoś wyjadacza badassmotherfuckera, co jak mu się świder złamie to gołymi łapami pójdzie w skałę jak dzik w masło.
A im dłużej pracuję w zawodzie tym lepiej to widzę. Młody geniusz szybko się uczy, ale od starego wyjadacza dzieli go przepaść lat doświadczeń, zwłaszcza w takich specyficznych zawodach.
Soundtrack z tego filmu jest przepieroński dorwalem nawet płyte w dobrej cenie. Sam film takie mocne 8 na 10.