O Panie, jak sobie nie radzisz od pół roku to wal do lekarza błyskawicznie, bo tak cię to w wpierdoli w ziemię, że wychodzenie z tego to będzie już poważny temat...mnie to zajęło 8 zmarnowanych lat gdzie jedyną "rozrywką" była robota, a po niej gapienie się w ścianę i zadręczanie jaki jestem ch⁎⁎⁎wy, dopiero w wieku 36 lat dzięki przyjaciołom wróciłem do żywych gdzie sam z siebie chcę wyjść z domu. Na dodatek muszę teraz naprawić za miliony monet wszystkie zaniedbania zdrowotne, które sobie zafundowałem. Samotność to k⁎⁎wa, niska samoocena też, ale tinder już dawno nie służy do znalezienia d⁎⁎y, a do wyciagnięcia od Ciebie hajsu, kasuj to gówno natychmiastowo, bo tylko pogłębisz kompleksy. Ja wiem, że trawa jest zawsze bardzie zielona u sąsiada, ale żona z dziećmi to nie jest gwarancja szczęścia, możesz być ku⁎⁎⁎⁎ko samotny będąc w związku. Był taki typ co to mu pół okolicy zazdrościło baby i życia, na pozór dobrani idealnie i praktycznie z dnia na dzień kobita się zabrała z dzieciakami i poszła w długą, a facet potem opowiadał jak to "idealnie" było w tym domu. Owszem, dobiłeś do wieku gdzie ludzie już mają stabilizację, ale nie każdy i nie u każdego ta stabilizacja będzie trwała dłużej niż rok lub dwa, więc znajomi z żoną i dziećmi nie są wyznacznikiem tego, że już za późno dla Ciebie, bo akurat oni mieli wcześniej. Ewidentnie problem masz jak siedzisz w domu i masz okazję do rozmyślania o byłej i to trzeba zmienić, w tym całym koncepcie "idź do ludzi" i "dotknij trawy" chodzi o to żebyś nie miał czasu się zadręczać tym co było czyli pójście w sport, hobby, wypady ze znajomymi, wycieczki dla singli itp. służą temu żebyś oderwał myśli od tego co było dawno, a analizował to co było np. wczoraj. Czasu już nie zmienisz, a przyszłości jeszcze nie znasz, - masz teraźniejszość i na niej powinieneś się skupiać. Od tego czy zaakceptujesz to, że się spierdoliło i możesz tej żony jednak nie znaleźć zależy to czy w ogóle będziesz w stanie jej teraz szukać, bez tego będziesz zatopiony w żalu do tego co było i lęku o to co będzie, jedyne co znajdziesz w takim stanie to odrzucenie i pogardę u kobity, a nie dostęp do jej majtek. Wiem jak ku⁎⁎⁎⁎ko boli poczucie samotności, ale jak w takim stanie sobie kogoś znajdziesz to po pierwsze ryzykujesz, że zaakceptujesz "byle co" żeby tylko było, albo po chwili baba ucieknie, a Ty już się w ogóle posprzątasz mentalnie i nie będzie co zbierać. Ergo, do specjalisty i pójść na konfrontację ze swoimi lękami i pokazać im, że owszem boisz się samotności, ale się k⁎⁎wa nigdy nie poddasz i będziesz tej d⁎⁎y szukał choćby do samego końca życia, i nawet jak jej nie będzie to walczyłeś o nią, a to już coś.
@DerMirker nie chce Ci psuc planow ale powinienes najpierw zadbac o siebie, w takim stanie bardzo latwo mozesz wpasc w jakis toksyczny zwiazek i nawet sie nie zorientujesz, ze ktos wykorzystuje to, ze masz gorszy czas. A sa ludzie ktorzy tylko czekaja na taki moment i jeszcze bardziej Cie pograza. Powodzenia!
@Korowiov o rety, dziękuję Ci za ten komentarz. Muszę go przeczytać kilka razy.
Nie chcę się oczywiście wiązać z byle kim, ale z drugiej strony chciałbym jak najszybciej. Ech.
