Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

KorowiovSpecjalista

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 71 komentarzy
  • 2 obserwujących

Autorytet

w Depresja

66piorunów

Update w nawiązaniu do wpisu sprzed pół roku, gdy prosiłem o wsparcie, po tym jak narzeczona mnie zostawiła i postanowiła odejść.

https://www.hejto.pl/wpis/po-4-latach-zwiazku-zostawila-mnie-narzeczona-prosze-o-westchnienie-i-piorunka-b

Pod względem psychicznym jest znacznie gorzej. W losowych chwilach w mieszkaniu potrafię przewrócić się na podłogę, zwinąć w kłębek i ryczeć. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przytrafiało. Dzieje się to wieczorami, gdy wracam z pracy do pustego mieszkania i patrzę się w ścianę. Trwa to jakieś 20 minut i przechodzi.

Codziennie zastanawiam się, czy popełnić samobójstwo dzisiaj, czy jeszcze nie. Jestem zbyt dużym tchórzem, by zdecydować się na ten krok, raczej zastanawiam się, jak długo pamiętaliby mnie ludzie, gdybym to zrobił. Lubię sobie snuć takie wyobrażenia, oczywiście po tygodniu wszyscy by zapomnieli. Nie chcę tego robić swoim rodzicom, których kocham, nie mam nikogo poza nimi.

Wychodzenie do ludzi i angażowanie się w pracę nie pomogło. Ciągle spotykam starych znajomych, którzy w tym wieku (mam 33 lata za miesiąc) są już ustatkowani, mają rodziny i dzieci, są po ślubach. Ja tego nie mam, a to było moje największe marzenie - mieć zwykłe życie, jak inni.

Boli mnie samo przebywanie w mieszkaniu i okolicy, skąd mam wspólne wspomnienia. Niestety w tej chwili nie mogę się wyprowadzić gdzie indziej i zacząć wszystkiego od nowa. Czuję się, jakbym był w skansenie emocjonalnym.

Moje poczucie własnej wartości jest na dnie. Korzystanie z aplikacji randkowych nie przyniosło żadnego efektu, poza zdewastowaniem mojego poczucia własnej wartości. Czuję się jak wyrzucona na śmietnik, nikomu niepotrzebna zabawka. Którą można użyć i, gdy się znudzi, pozbyć.

Jestem już "człowiekiem po przejściach", boję się przyszłości i ciągle myślę nad tym, jak dużo czasu straciłem i jak dużo czasu zajmie mi odbudowa. Cios od życia zburzył mój mozolno budowany system wartości budowany na filozofii stoickiej. Podczas covida stoicyzm bardzo mi pomógł, ale wtedy byłem na innym etapie życiowym.

Czuję, że ucieka mi czas. Życie związkowe zacząłem późno i nigdy nie miałem takiego doświadczenia jak rówieśnicy. Popełniam błędy, które oni robili mając dwadzieścia lat. Nie potrafię sobie poradzić ze świadomością uciekającego czasu.

Poczucie bliskości i przywiązania jest u podstawy piramidy Maslowa. Realizowanie się w pracy, zarabianie pieniędzy i podróżowanie to potrzeby wyższego rzędu i plaster naklejony na otwartą ranę. Co mi po rozgrywce, skoro wieczorem i tak wrócę do pustego mieszkania, obejrzę szczęśliwych znajomych na Instagramie i zobaczę okrągłe zero matchy na Tinderze?

To zdecydowanie najgorszy czas w moim życiu. Myślę, że powinienem skorzystać z pomocy psychiatry i zacząć zażywać psychotropy, póki mam jeszcze minimum chęci do życia. Inaczej zacznę pewnie pić alkohol albo coraz intensywniej fantazjować o samobójstwie.

Wiem, że mój problem może wydawać się błahy i śmieszny z perspektywy kogoś chorego na raka, ale dla mnie urósł do rozmiaru wielkiej czarnej dziury, która stopniowo mnie wciąga i wysysa siły witalne.

#depresja #zwiazki #samobojstwo #beznadzieja #pustka #anhedonia @cyberpunkowy_neuromantyk

Pokaż więcej komentarzy (40)

Zawodowiec

w Hydepark

7piorunów

To koniec, poddaje się jeżeli chodzi o związki.

Przegrałem swoje życie w wieku 27 lat i jest już za późno na zmianę. To co się dało naprawić - naprawiłem. To co się dało zrobić - zrobiłem, lecz czasu nie cofnę. Z tatalnego odludka z fobią społeczną, bojącego się ludzi, zmieniłem się w dość pewnego siebie gościa ze świetną pracą z ludźmi, bardzo dobymi zarobkami. Zacząłem dopiero po 26 latach życia nabierać doświadczenia z kobietami. Uważam, że to co osiągnąłem i jaką przemianę dokonałem za mega sukces, ale reszty rzeczy już się nie da niestety zmienić. Wszystko straciłem bezpowrotnie

Brak prawdziwych przyjaciół, jedynie dwóch znajomych, z którymi się spotykam może kilka razy do roku. Każdy wokól mnie czy to biedny czy bogaty ma swoją grupkę przyjaciół, ma już partnerkę, rodzinę. Nie wiem co to imprezy czy wyjścia do znajomych. Jedynie w dwóch ostatnich związkach poznałem trochę tego smak i wiem co straciłem za młodu.

Ostatnio dałem ponownie szansę tinderowi. Były matche, było kilka spotkań, ale nic z tego nie wyszło więcej, to nie było to. Dodatkowo mam już dość jeździć po ponad 60km na spotkania. Już przez samą lokalizację jestem wykluczony z rynku matrymonialnego. Zresztą planuje spędzić życie w swojej dziurze 20 tysięcy. Jedyny plus tego, to oszczędność na pieniądzach za paliwo.

Co mi zostało? Zaraz kupuje własne mieszkanie i tak naprawdę tyle. Zero perspektyw odnośnie związku, zero niczego. Tylko praca, po pracy druga praca, siłownia i sen I tak w kółko 5 dni w tygodniu z przerwami na jedzenie, a w weekendy totalne załamanie psychiczne, bo mam trochę więcej czasu dla siebie, samotność i nie wiem co ze sobą robić. Dla swojego dobra od nowego roku będę dorabiał także i w weekendy, bo boję się naprawdę o swoje zdrowie psychiczne. Mimo, że dbam o siebie, mam zdrową dietę, ćwiczę, jestem aktywny fizyczny, wyrzeźbiony i staram się jak najwięcej rozmawiać z ludźmi z siłowni czy pracy to, już powoli pojawiają mi się problemy ze zdrowiem przez stres związny z całą tą sytuacją i ogólne notoryczne zamartwianie.

Zaraz najgorszy okres w roku - świeta i nowy rok. Znowu jak debil będę sam przy stole udawał głupa, że wszystko jest jak najlepiej, a rodzieństwo będzie ze swoimi partnerami czy partnerami z dziećmi. Odpalisz Facebooka i zobaczysz twoich dawnych znajomych ze szkoły zadowolonych na zdjęciach ze swoimi partnerami, potem z imprez sylwestrowych. Sam sylwester spędzony ponownie samemu płacząc. Parę dni temu dowiedziałem się od ciotki, którą spotkałem, że mój młodszy brat, któremu urodziło się niedawno dziecko, buduje z żoną dom. To mnie już kompletnie dobiło. Gość 25 lat ma rodzinę, dziecko, sam mieszka od kilku lat, buduję się, a Ty? Rówieśnicy to samo. Kilkuletnie związki, mieszkanie samemu, śluby, czy dzieci, a Ty nadal się czujesz jak nastolatek, bo tego nie masz.

Ja nikogo nie obwiniam za to co mnie teraz spotyka, bo to tak naprawdę tylko moja wina za moje decyzje z przeszłości. Myślałem, że nie potrzebuję się socjalizować, nie potrzebuję znajomych, bo mam rodziców, siostrę i dopiero jak zacznę ,,żyć'' czyli skończę studia i zacznę pracować, będę niezależny, będę miał magicznie znajomych i dopiero wtedy zacznę szukać partnerki. Myślałem, że bez problemu to zrobię i moje życie magicznie się odmieni. Myliłem się. Posiadanie dobrze płatnej pracy, bycie wysportowanym, bez nałogów nic kompletnie dzisiaj nie znaczy. Jak przespałeś jak ja okres do studiów, to już ciebie tak naprawdę nie ma i pozostaje ci samotność.

Ci co mają swoje własne rodziny i znajomych, to doceniajcie to każdego dnia, a młodsi niech się uczą na błędach innych i od małego się socjalizują.

Po prostu chyba zapisane jest, że muszę być sam. Trudno się mówi.

#zwiazki #samotnosc #depresja #zalesie #randkujzhejto

https://www.youtube.com/watch?v=zXLzUljTkp4

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

131piorunów

#randkujzhejto #zwiazki

Krótkie podsumowanie wczorajszego wypadu na Single party w Bristolu xD

@zjadacz_cebuli - nie było cimcirimcim (póki co, ale o tym za chwilę xD)

Ogólnie było naprawdę super, aż byłem zaskoczony. Mniej więcej po równo facetów i kobiet. Impreza była dla przedziału wiekowego 20's-30's. Myślałem, że będzie więcej osób w wieku podobnym do mojego, okazało się że tylko 3 osoby były powyżej 30-tki w tym ja byłem najstarszy xD, większość 25-30.

Kwestia organizacji - nie di końca im to wyszło. Impreza nie była zamknięta. To było po prostu kilka stolików w pubie, które nie były specjalnie blisko siebie i do tego były w boksach. Idea organizatora była taka, że co pół h, gospodarz dzwoni dzwoneczkiem i ludzie zmieniają stoliki. Zadziałało to może z dwa razy. Po drugim drinku wszyscy mieli na te dzwoneczki wyjebane i się potworzyły grupki xD. No i te grupki były dość ciekawe. Swój ciągnie do swego xD . Przy jednym stoliku siedzieli ludzie z minami jakby na k⁎⁎wa spotkanie biznesowe przyszli i obmyślali strategie rozwoju firmy xD, przy drugim 3 młode studentki i typ, rok mlodszy ode mnie idjebany w płaszczyk i szal. Ogólnie miałem (mielismy) z niego bekę bo wyglądał jakby na jakiś event artystyczny przylazł. No ale jak widać zrobił wrażenie na tych młodych laskach, które nota bene marudziły na to że są tam ludzie powyżej 30-tki i że lepiej jakby był ten event tylko dla 20-tek xD. Trzecia grupka była taka nijaka, a w czwartej byłem ja, dwoch innych typow, i jedna dziewczyna.

Udało mi się pogadać z prawie wszystkimi i było to zabawne, bo mimo mojego wieku niektórzy, mający po 25 lat wyglądali i zachowywali się jakby już spokojnie dobijali do 40-tki xD.

Wyszło na to, że gdy wiem na czym stoję, wcale taki nieśmiały nie jestem, potrafię podejść, zagadać i podtrzymać rozmowę:). Ofkrz format imprezy to wymuszał, ale byłem zaskoczony że dość łatwo mi to przychodziło.

Dobrym pomysłem ze strony organizatora było postawienie jengi na każdym stoliku z napisanymi pytaniami na przełamanie lodów, np. Jakie są Twoje wymarzone wakacje itp.

Złym było ustawienie stolików i zbyt głośna muzyka, więc czasami trzeba było się nieco drzeć do siebie oraz to, że drink wliczony w cenę nie był do wyboru tylko było to prosecco.

Przy wejściu pokazywałeś bilet i dostawałeś naklejke ze swoim imieniem, które należało przykleić w widocznym miejscu. No i tu był problem, bo niektórzy, głównie faceci stwierdzili ze przyklejenie tego do koszulki a potem założenie plaszcza/kurtki/rozpinanej bluzy jest za⁎⁎⁎⁎stym pomysłem.... :neutral_face: . Na szczęście głównie faceci to zrobili więc miałem w to wyjebane.

No i teraz nieco więcej o "mojej" grupce.
Przyszedłem prawie ostatni. Po mnie przyszła tylko N. Od razu między nami zaskoczyło. Dawno nie spotkałem tak pozytywnej osoby. Jej dziadkowie są z jamajki, więc jakoś mnie to nie dziwiło za bardzo xD. W sumie 3/4 wieczoru przegadaliśmy w naszej grupce, z tym że głównie ja i ona podtrzymywaliśmy rozmowę, ci dwaj goście widać że zestresowani i onieśmieleni byli bardzo, ale na koniec dało ich się trochę bardziej rozkręcić. Byli w porządku :slightly_smiling_face:. @zjadacz_cebuli napisałem, że nie było cimcirimcim....po tym jak zamknęli pub o 22 zawinalem się z N. Do pizzerii i siedzieliśmy do północy i gadaliśmy. Na koniec wymieniliśmy się numerami. Więc kto wie...może coś z tego będzie 😉 trochę mnie zauroczyła swoim uśmiechem i wesołością. Jak byliśmy w pubie to myślałem że to może stres tak na nią działa, ale nie, potem też taka była.

Chłopaki jak chcecie perfume, która podoba się dziewczynom to polecam Jean Paul Gaultier lover. Niemal każda dziewczyna wspomniała że ładnie pachnę xD .

PS. Ten wypad przypomnial mi dlaczego nie pije w tygodniu. Wypiłem prosecco i 2 piwa. Przed wyjściem jeszcze słabego drinka z whisky na rozluznienie a się dzisiaj czuję jakbym wódę napierdalał cała noc.

Aha i oczywiście stereotypy - kiedy mówiłem że jestem z Polski to padały zazwyczaj 2 słowa: "k⁎⁎wa" i " wódka" xD

Ps2. Dlaczego napisałem o tej dziewczynie "N." ? BO ZA CHOLERE NIE MOGE SOBIE PRZYPOMNIEC JEJ IMIENIA!:face_with_peeking_eye: jak się wymienialiśmy numerami to było zabawne xD podczas eventu Kilkukrotnie zastanawiałem się czy ukradkiem nie walnąć fotki jej naklejki, ale stwierdziłem że po co, przecież zapamiętam. To było Neitesha, Netesha albo Nitisha xD. Powiedziałem jej że na pewno sobie przypomnę, więc mam czas do wieczora żeby to zrobić xD

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Zobaczyłem się wczoraj wieczorem z kolegą, on ciągle ma problemy, z którymi sobie nie radzi mianowicie:

* dziewczyna go rzuciła, w ciągu roku to druga
* rodzina wymiera, w kwietniu siostra zmarła, niedawno ciocia, obie chorowały
* złe decyzje finansowe podejmuje, ale w tym przypadku nie chce mówić szczegółów
* doskwiera mu samotność bo jest sam w Łodzi, a wszyscy znajomi u nas w mieście rodzinnym siedzą

Z pozytywnych rzeczy to w zeszłym tygodniu wyskoczyli rodziną do Pragi, więc chociaż tyle. Szkoda mi chłopaka bo coś tam próbuje robić, ale zawsze coś nie wychodzi. Chciałbym mu pomóc, ale nie mam wiedzy to nie mam jak. Ma się zorientować czy da radę mi multisporta z swojej pracy ogarnąć, to byśmy razem ćwiczyli na siłowni, lub na basen raz w tygodniu chodzili. Przed chwilą dzwonił do mnie:"Ty patrzę i od c⁎⁎ja rzeczy tu jest: masaże, kajaki, siłownie, baseny, bilard. Ale nie mogę znaleźć ceny dla ciebie."

ad. dziewczyna. To z tego co mi opowiadał, gdy siostra mu zmarła był nieobecny, przybity to jego była znalazła sobie innego przez to. Teraz mieszkają razem, ale nie gadają z sobą tylko się mijają bo ona też na różne zmiany pracuje. Ja jej nigdy nie lubiłem więc uważam, że dobrze się potoczyło. Jak sam mi mówił, ma silną potrzebę bycia w związku z kobietą, by się przytulić, spędzać z nią czas bo tak został wychowany, sam nie daje rady. W tej kwestii wzajemnie się nie rozumiemy, bo ja nigdy nie byłem i nie będę w związku, przyzwyczaiłem się.
Jednocześnie nie mam empatii do związkowych spraw. O związkach się nasłuchałem nieudanych historii znajomych ,obcych ludzi, czy mojej luby Taylor i już mam tylko bękę z tego, czuję że nie warto nic działać w tym kierunku.

ad. samotność. Sam wychodzi tylko do pracy, na siłownię, basen. Jednak chciałby mieć kogoś z kim wyjść, pogadać spędzić czas na tygodniu, przejść się po mieście bo samemu nie ma ochoty. W pracy nie ma jak kogoś poznać bo z jednym chłopakiem jest na zmianie.

To jest po prostu przykry widok bo gość ma 22 lata, przez błędy traci wszelkie nadzieje na lepsze jutro, popada w marazm. Niestety w sprawach opisanych wyżej nie mam doświadczenia, sam mam bardzo mało znajomych, książek nie czytałem w tym temacie.
Jak obserwuję, słyszę co się dzieje to utwierdzam się, że podjąłem dobrą decyzję i jak nic się nie robi w życiu to nic się nie zepsuje. Po prostu się poddałem, nie mam nadziei dzięki czemu jest stabilnie dobrze.

#zwiazki #samotnosc

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

211piorunów

Znaleziono kolejną willę w Hiszpanii, która była zarejestrowana na jego matkę. To już piąta nieruchomość w znienawidzonym NATO, do której Sołowjow już nigdy nie pojedzie.

Propagandystka Kristina Potupchik również tęskni za swoją nieruchomością, przepisała mężowi swój udział w domu w Hiszpanii, ale to nie pomoglo. Dom przeminął z wiatrem;

Propagandysta Szeinin nadal marzy o swoim mieszkaniu na Litwie, co mu zostało, poza marzeniami;

Besogon Mikhalkov, który miał własny dom, dom z żoną i dziećmi oraz trzy mieszkania z córką w Hiszpanii, wszystko w pizdu...;

Turbopatriota Gazmanow z nieruchomością we Włoszech i mieszkaniem na Łotwie też raczej nie będzie szczęśliwy po tej "nieoczekiwanej" stracie.

Teraz mogą spokojnie mówić o podłości NATO I Zachodu oraz wielkości rassyi. Nikt się już nie przyczepi, że posiadają tam spory majątek.

#ukraina #rosja #wojna #bekazkacapow

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Przegryw

6piorunów

Zrozumiałem na czym polega blackpill w ciągu ostatnich lat.

Zacznijmy od tego, że jako nastolatek-student miałem chłopięcą urodę. Mimo trenowania sportu byłem też dość chudy. Przede wszystkim byłem biedny, bo byłem tylko studentem, więc generalnie zwykły szeregowy. Jakoś nie spotykałem się ze spojrzeniem kobiet. Minęło już kilka lat.

Obecnie od jakichś 2-3 lat chodzę regularnie na siłkę (+20 kg jakościowo), zmieniły mi się rysy twarzy, ubieram się też zupełnie inaczej, ale tez jestem pewniejszy siebie (kilka lat pracy z klientem). I co? Kiedyś wydawało mi się to dziwne, ale dziś uśmiechająca się dziewczyna np w recepcji na siłowni podczas small talku czy pożegnania czy julka w sklepie odzieżowym rzucająca jakimś, hehe, żarcikiem, to nie jest nic nowego.

Poza tym jak zacząłem obcować z ludźmi w pracy, to też widzę różnice. Laski w robocie gadają o żelach do bzykania, jedna na integracji mówi jaka gładziutka jest od laserowej depilacji XD, próbują flirtować i tak dalej. Przecież taki facecik nerd 170 cm 50 kg wagi z pryszczami na twarzy to by się spocił podczas takiego small-talku i trysnął z kija w gatkach na samą myśl.

Po prostu taki stereotypowy facecik mógłby się tylko oblizać i to jeszcze jak nikt nie patrzy. Smutne to. Żadna nie poleci na dobre wnętrze i to, że ktoś lubi kotki i dokarmia gołębie XDDD

#przegryw #podrywajzhejto #seks #tinder #p0lka #heheszki

Specjalista1piorunów

@Debil13 - Może nawet nie tyle wygląd co wrażenie, bo z ryja możesz być tip-top, ale zwalić wrażenie możesz zupełnie innymi rzeczami. Co do pociągu stricte fizycznego to owszem, wszystko ostatecznie się do tego sprowadzi, możesz mieć świetny charakter, kasę, bajerę, ale partner musi akceptować twoją fizyczność, bo jak fizyczność odrzuca (i nie chodzi tu tylko o zwyczajną brzydotę) to związku z tego nie będzie.
@Frus - Bo ja wiem, tracenie nad sobą kontroli nawet będąc singlem to nie jest dobry pomysł.

Sum0piorunów

@Korowiov jak to nauczył mnie pewien serial- może ktoś będzie wiedział jaki mam na myśli ^^
"Lepsze jest poranne zaskoczenie niż samotnie spędzona noc" nie jest to oczywiście dosłowne tłumaczenie

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Cena 1700 już na porządku dziennym za kojec dla psa (pokój w "apartamencie" budowanym w latach 70 lol)

Współczuję singlom. Ceny 1500 - 1700 zł za pokój to często jakieś 35-40 procent zarobków młodych ludzi, a w niektórych przypadkach więcej.

U mnie jest lepiej, a i tak jak się nie zmieni w ciągu kilku lat sytuacja, to wracam do powiatowego, jeśli będzie możliwość pracy zdalnej/hybrydowej po wyrobieniu większego skilla. Tańsze życie, znajomi są, rodzina, spoko. Dojazd kilkadziesiąt km 2x w tyg to nie problem.

Wtedy znajomi z korpo mówią, że sobie tak nie wyobrażają BO CO TAM MOŻNA ROBIĆ?

A no k⁎⁎wa prawie wszystko co w duzym, w weekend można se dojechać na rozrywkę xD Ale za to nie można przejebać pół wypłaty na "fancy miejsca" czyli żarcie w knajpach i pokazać to na insta xD

#bekazpodludzi #heheszki #pracbaza #gospodarka #trojmiasto #inflacja

Specjalista2piorunów

Pytanie co tam można robić to jeszcze, u mnie były podejrzenia choroby psychicznej, że do "wsioków" chcę wracać jak zabierałem d⁎⁎ę z WWA i opylałem kwadrat xD

Fenomen1piorunów

@Korowiov Mi koleżanka argumentowała "ale tam nie ma za bardzo fancy miejsc" , "ja lubie wyjsc ze znajomymi do jakiejs knajpy fajnej a tam nie ma co robić" k⁎⁎wa wszystko się wokół konsumpcji obraca xD

Ja np u siebie w mieście mam kilka sieciówek siłowni, mam kilka klubów sportów walki, mam piękne tereny nad rzeką, mam w promieniu 30km kilka pięknych jezior (w tym jedno, w którym jestem zakochany i marzę tam kupić działkę), są parki, knajpy wbrew pozoru też są spoko i nie szarżują z cenami.

W ogóle w promieniu 20-30 km są bory tucholskie i generalnie latem masa imprez plenerowych

Ale korpoludkom to trzeba luksusu, na który najczęściej ich nie staćxD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

27piorunów

Ministerstwo ukrywa prawdę o testach combo. Szczerba: "Koniec pandemii, to nie koniec przekrętów"

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie wpuściła w środę posłów Dariusza Jońskiego i Michała Szczerby z KO. Przyszli na kontrolę w związku z tekstem "Wyborczej" o testach, które minister kazał refundować mimo braku danych o ich skuteczności. Agencja nie

Inspirator

w Wiadomości Polska

323piorunów

Masarnia wyborcza PiS ruszyła. Komputery na własność dla uczniów 4 klas od 2023. Finansowane z KPO którego długo jeszcze nie będzie.

https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.polsatnews.pl/wiadomosc-amp/2023-01-24/laptopy-dla-wszystkich-uczniow-klas-iv-premier-zapowiada/&ved=2ahUKEwicnvuCl-D8AhUdDRAIHbfqAGsQ0PADKAB6BAgIEAE&usg=AOvVaw3I9BRNn-VQ9SO5C-vIyjco