Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

KwasnyPLStatysta

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 6 komentarzy
  • 1 obserwujących

GURU

w Hydepark

37piorunów

Dobra ludzie, bo my tutaj sobie pierdu pierdu, a niedługo zaczniemy sobie Hejto paki wysyłać do hospicjów.
Czas goni, nam lat nie ubywa u tu wypadałoby zorganizować #hejtopiwouk
Było już kilka przymiarek ale nigdy nic dalej poza pewnym zarysem nie wyszło z tego.
Jako, że są tu ludzie ze Szkocji, Walii i całej Anglii dobrze by było wybrać coś pośrodku.
Może byc Manchester jak się zdecydujemy na miejski vibe, ja polecam #lakedistrict dla tych co lubią owce i chcą zobaczyć tą mniej oczywistą stronę Anglii.
Osobiście polecam koniec kwietnia, maj (poza bank holidays) i czerwiec.
Dajcie znać czy bylibyście zainteresowani i kto byłby chętny.
Wołam @bojowonastawionaowca bo gdzieś się deklarowałeś, że odwiedziłbyś Anglię.
Wołam @3t3r bo on zna tu więcej osób niż ja.
Wołam @bacteria i @SignumTemporis
#hejtopiwo #hejto #uk

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Hydepark

95piorunów

Ostatnio naszła mnie pewna refleksja - mój dziadek ze strony mamy, zostawił babcię z trójką dzieci bo wolał wódkę jak ci mieli po ok. 10 lat, dopiero po wielu latach w okolicach 2010 roku moja babcia się z nim formalnie rozwiodła, tylko dlatego że chcieli go ze szpitala wypisać do niej do domu jako że wciaż na papierze była jego żoną i tam miał adres zameldowania. Po śmierci swojej matki a mojej prababci koniec końców wylądował w DPSie który załatwiła mu nieżyjąca już jego siostra z racji nieleczonego alkoholizmu, wrzodów na które zresztą miał zwolnienie z wojska i rany na nodze po zranieniu piłą przy cięciu drewna którą to nogę mu finalnie amputowali. Mieliśmy zresztą za ten jego DPS potem płacić, oczywiście była sprawa w sądzie, bo gmina założyła, było kilka apelacji ale koniec końców wyszło że ''rażąco zaniedbywał rodzinę'', babcia miała też kwity z funduszu alimentacyjnego który jej płacił w jego zastępstwie śmiesznie niskie alimenty na trójkę dzieci przez co babcia cale lata pracowała na dwa etaty żeby utrzymać rodzinę no i wyszło że nic się mu od nas nie należy i sprawę wygraliśmy i za DPS płaci gmina.

Jako że ogólnie to taka nieprzepracowana trauma rodzinna jest to babcia, mama i jej rodzeństwo nie utrzymują z nim kontaktów i nigdy nie utrzymywali, ja go widziałem może 3 razy w życiu na 1 listopada na cmentarzu i raz jak miałem ze 4 czy 5 lat to przyszedł do nas do domu jak byłem tylko z tatą w domu i na koniec obiecał mi ''harmonię i czekoladę'' oraz pożyczył od taty 20zł na ''bilet do Warszawy'' i w sumie na tym nasza znajomość się skończyła. Ale zapamiętałem to do dzisiaj jak widzicie :grinning:

Mając już jednak prawie 30 lat myślę że mam pewną dojrzałość emocjonalną i zastanawiam się czy nie powinienem chociaż raz odwiedzić tego dziadka w tym DPSie, obecnie ma prawie 80 lat, myslę że chciałbym się z nim spotkać, zapytać o parę spraw generalnie porozmawiać tylko nie wiem czy powinienem. Nie chcę działać wbrew rodzinie która nie utrzymuje z nim kontaktów ale ja przecież do końca nie wiem jak było, myslę że on też rozmyśla pewnie nie raz o błędach które popełnił w życiu, niemniej jednak nie wiem czy powinienem to napoczynać po tylu latach. On ma swoje życie, my mamy swoje życie, babcia żyje z kimś innym po latach bo sobie znalazła towarzysza i nie wiem czy chciałbym to burzyć i wprowadzać jakieś złe wspomienia na powrót. Coś tam kiedyś wspominałem ale zazwyczaj była rada żebym tego nie ruszał, po co ci to itd. no ale ja jednak jakoś mam wrodzoną ciekawość :grinning:

Co o tym myślicie?

   

Odwiedzilibyście?

  • Nie75%
  • Tak25%

692 głosów

Fanatyk1piorunów

@MarianoaItaliano Też miałem podobnego dziadka. Zostawił moją babkę samą gdy mój ojciec miał-naście lat i wyjechał podbijać świat. Wrócił w wieku lat 80, nie wiem po co. Widziałem go raz, ale rozmowa mijała się z celem. Tylko miał jakieś pretensje do mojego ojca (swojego syna) którego widział po raz pierwszy od ~40 lat, do babki, do mnie.

Kompletny nonsens. A on nie był totalnym alkoholikiem, więc pewnie mózg mu jeszcze jako tako jak na wiek funkcjonował.

Ja bym nie jechał na Twoim miejscu.

Mocarz1piorunów

Lepiej żałować czegoś, co się zrobiło niż czegoś czego się nie zrobiło. Zawsze możesz powiedzieć mu, że jest c⁎⁎⁎em i wyjść.

Pokaż więcej komentarzy (112)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Rodzi mi się powoli w głowie pewien plan, z racji tego że zbliża mi się powoli trzydziestka a mam obecnie 28. Mianowicie chcę wrócić do Polski na stałe.

Pewnie niektótrzy wyśmieją że debil, wraca mając takie mozliwości rozwoju w UK, mając tamtejsze doświadczenie i edukację ale chodzi o zupełnie co innego. Do tej pory mieszkam tu z rodzicami,nie jestem w stanie niestety z normalnej pracy jako singiel pozwolić sobie na samodzielne wynajęcie mieszkania tutaj gdzie mieszkam w okolicach Londynu, a nawet jeżeli by się to w jakiś sposób udało oznacza to że nigdy nie odłożył bym na coś swojego i przepaliłbym swoje oszczędności w dość szybki sposób na spłatę czyjegoś kredytu. W obecnej chwili mam odłożone ok. 50 tysięcy funtów w gotówce ale udało mi się to tylko i wyłącznie odłożyć dlatego że mieszkam z rodzicami i praktycznie nie korzystam z życia planując kupno tego wymarzonego mieszkania ale niestety ceny odskakują coraz bardziej od rzeczywistości i jako singiel nie jestem w stanie tego pokonać i przeskoczyć króliczka. Martwi mnie też perspektywa wiązania się kredytem na kolejne 25-30 lat.

Rozważałem swego czasu przenosiny na północ Anglii gdzie mieszkania są dużo tańsze ale coraz mniej podoba mi się ten pomysł. Po pierwsze wymaga to również zmiany pracy, po drugie byłbym tam zupełnie zdany na siebie bo rodzina by została tu gdzie jest. W Polsce natomiast mam dwa potencjalne domy w których mógłbym zamieszkać - jeden nasz rodzinny w Radomiu, 2 pokoje, kuchnia łazienka i niewielki ogórdek, na tym samym podwórku mieszka siostra cioteczna mojego taty w drugim domu. Druga możliwość to niewielki dom pod miastem który służy jako letniskowy moim dziadkom, przepisany jest już na mojego tatę a dziadkowie jeżdżą tam tylko czasami latem ale nie śpią tam nigdy już teraz tylko wracają do siebie do bloków. Nie jest to żadna altana ani nic, normalny dom murowany wybudowany na początku lat 90, wymaga tylko drobnego przystosowania do XXI wieku typu założyć internet, wymienić eternit na dachu na blachodachówkę, odmalować ściany, kupić panele czy kupić meble ale takie coś to jestem w stanie sam zrobić w międzyczasie własnym sumptem z tych odłożonych pieniędzy - oczywiście nie wszystkich. Ważne jest to że mieszka w okolicy duża część naszej rodziny z którą utrzymuję regularny kontakt. Pomimo tych lat w UK wcale nie czuję się jakoś bardzo odklejony od polskiej rzeczywistości więc to jest na duży plus w tej sytuacji.

Zastanawiałem się już nad potencjalną pracą - no w Radomiu oraz okolicach nie jest o to niestety tak łatwo jak w innych częściach kraju, ale myślę że prędzej czy później gdzieś bym się załapał. Nawet jak zarobki będą mniejsze to odejdzie mi koszt wynajęcia mieszkania, auto też początkowo mogę mieć to z UK póki będzie sprawne, myślę że byłbym w stanie się utrzymać samodzielnie, bo nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić jakiegoś przesadnie wystawnego stylu życia.

Jedna sprawa którą muszę doprowadzić przed wyjazdem - mówimy tu o perspektywie najbliższych dwóch lat to wyrobienie sobie angielskiego obywatelstwa, tak żebym mógł w każdej chwili wrócić do UK jakby mi się coś nie udało i mieć szansę na normalne znalezienie pracy. No i potencjalnie dzieci czy jakaś partnerka (też liczę na ułożenie sobie spraw sercowych bo tu mi coś nie idzie) też na tym zyskają bo automatycznie będą mieli angielskie obywatelstwo więc będziemy mogli zawsze wrócić razem w razie czego.

Rozmawiałem na ten temat z rodzicami - oni są dość sceptyczni, sugerują żebym najpierw znalazł pracę i dopiero myślał o potencjalnej przeprowadzce i że w ogóle po co mi taki pomysł wrócił, no tylko że oni mają wizję Polski z czasow jak sami mieli tyle lat i wyjechali za lepszym życiem. No i poniekąd są tutaj szczęśliwi tak mi się wydaje i nie wyobrażają sobie powrotu do Polski.

Z dziadkami na miejscu nie rozmawiałem na ten temat, ale dominuję raczej pogląd że głupio bym zrobił jakbym wrócił, niemniej jednak bardzo na nich liczę przy przeprowadzce do Polski, tak po prostu żeby nie być samemu. Zresztą nie tylko oni bo mam też wujka który niedawno wrócił z Irlandii z rodziną - no tylko że oni byli w lepszej sytuacji bo kupili tam dom (ceny kilka razy mniejsze niż w UK), wujek wyremontował i sprzedał z dość dobrą przebitką więc mieli na dokończenie budowy domu w PL i zaczęcie tam nowego życia, aktualnie wujek otworzył własną firmę budowlano-remontową, ciotka znalazła pracę w hotelu na recepcji i od ok. 2 lat żyje im się dość dobrze według tego co opisują.

Jeżeli dobrnęliście do końca - będę wdzięczny za jakiś komentarz czy coś, nie mam po prostu z kim o tym porozmawiać. Kolegów w pracy niezbyt by to obchodziło pewnie a ze swoimi znajomymi ze studiów czy szkoły mam dość rzadki kontakt, każdy poszedł w swoją stronę.

Fenomen3piorunów

@MarianoaItaliano kolejna rzecz- nie trzymaj forsy w skarpecie, bo to straszne marnotrawstwo. Konta oszczędnościowe mają bardzo niskie oprocentowania, inflacja Ci zje te pieniądze.
Rozejrzyj się za LISą (25% bonus do odłożonych 4k rocznie, tzn. dostajesz za darmo 1k rocznie do depozytu na pierwsze mieszkanie), albo czymś w rodzaju help to buy (20% wartości mieszkania w bonusie do depozytu). Korzystałem z obu programów, mega to jest pomocne.

Specjalista1piorunów

>sprzwdać chyba po 6 miesiącach od kupienia go jakby Ci nie pykło.

Tak. I zmień 50k na (-50k).

Ktos coś mowil o investycji zamiast skarpety. Dobra porada.

Przez 2 IATA mozesz isc do college i zrobic darmowe uprawnienia * zależy od sytuacji. Pytaj na career advice uk gov. Zrób cos konkretnego np accounting = Praca zdalna.

Jak chcesz sex, taniej wyjdzie hotel albo samochod zamiast mieszkania.

Nie planuj kosztów wokoło innej osoby bo się przeliczysz.

Kasa to 99% problemów, ty to wiesz ale chciałbyś żyć inaczej i "pali cie się d⁎⁎a".

Posłuchaj Dave Ramsey YT.

Pokaż więcej komentarzy (84)