SirkkaAurinkoAutorytet
30piorunówStarship Troopers (Żołnierze kosmosu), 1997
I kolejny film z serii guilty pleasure :slightly_smiling_face:
"Grupa szkolnych przyjaciół wstępuje do armii, co gwarantuje im obywatelstwo i różne przywileje. Wkrótce stawiają czoła najeźdźcom z kosmosu, olbrzymim pajęczakom."
https://www.imdb.com/title/tt0120201/
https://www.rottentomatoes.com/m/starship_troopers
https://www.filmweb.pl/film/%C5%BBo%C5%82nierze+kosmosu-1997-207
Wg niektórych (nie mnie) trochę faszyzująca wizja przyszłości, a do tego militarystyczna, troszkę napsuła krwi temu filmowi, ale jak się przymknie oczy na te wydumane zarzuty to zaprawdę dobre kinowe widowisko twardego s-f. Plejada wtedy mało znanych aktorów (m. in. Denise Richards, Neil Patrick Harris), wspartych starymi wyjadaczami (Clancy Brown, Michael Ironside) daje radę.
Solidna porcja kosmicznych i naziemnych bitew, bardzo dobre tempo, wiadomo do paru pierdółek można się przyczepić, ale ogólnie - pozycja must-see dla każdego wielbiciela fantastyki.
Polecam!

Paul Verhoeven, Robocop, Człowiek Widmo, Pamięć absolutna, ehh, same kinowe hiciory z dzieciństwa. Wkład tego człowieka w kino akcji jest niemożliwy dla mnie do opisania. "Starszip trupers" to już w ogóle przerysowane, przekombinowana "truskawka na torcie" tego człowieka, fabuła dość banalna, znowu motyw przewodni "nie od zera do bohatera" (Rico nie był lamusem, tylko zagubiony, tak samo jak Murphy w Robocopie nie był ciamajdą) sytuacja w życiu powoduje zmianę charakteru o 180 stopni i mamy postać biorąca byka za rogi.
@jbc_wszystko Nie emocjonuj się tak, bo udaru jakiegoś dostaniesz. : p
Nie wiem dlaczego muszę Ci to tłumaczyć, ale więzienie w obecnym założeniu ma za zadanie przede wszystkim resocjalizować, nie karać. Chłosta, publiczna na dodatek, jest karą barbarzyńską, znacznie mocniej niż wiezienie stygmatyzujacą i umacniającą człowieka w pozycji przestępcy.
Problem z twoim postrzeganiem jest taki, że porównujesz wyidealizowany książkowy świat z rzeczywistością. Nasz obecny ustrój, opisując go na papierze też wyglądałby przepięknie, jak czysta sielanka w której państwo dba o obywateli, a ci mogą swoimi głosami decydować o wszystkim. Skoro jednak w tym naszym "raju" dochodzi do takich nadużyć jak obecnie, to wyobraź sobie jak by to w rzeczywistości wyglądało w silnie zmilitaryzowanym, przeżartym propagandą społeczeństwie. Cieszyłbyś się gdyby np. służba była dobrowolna, ale jej odmowa równałaby się ze społecznym przyzwoleniem na traktowanie Cię jak śmiecia?
Bierz poprawki na to jak rzeczywistość deformuje założenia, bo wpadasz w taką samą pułapkę jak ideowi piewcy komunizmu sprzed stu lat, według których ich ustrój wyrównywał wszelkie nierówności i zaprowadzał dobrobyt i sprawiedliwość.



