Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Markos610Debiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 7 komentarzy
  • 0 obserwujących
NieruchomościJak byście mieli tyle nieruchomości, że byście mogli żyć z wyłącznie najmu robakom którzy muszą wymieniać
Debiutant4piorunów

Jestem w sumie w takiej sytuacji, że mógłbym iść na emeryturę przed 40 i żyć z najmu. Tylko, że tego nie robię z dwóch powodów. 1. Dzieciaki by widziały ojca, który nie pracuje,tylko łazi cały dzień na gaciach jest mało motywujący 2. Lubię swoją pracę 🙃 mam te szczęście, że wspólnie z żoną lubimy podróżować,więc staramy się korzystać 😉

PodróżeByć w Rio i nie zobaczyć z bliska pomnika Chrystusa Odkupiciela to jak być w Paryżu i nie wjechać na wieżę
Debiutant1piorunów

Też wchodziłem tą trasą kilka lat temu. Akurat trafiliśmy na ulewę i byliśmy drugą parą, która tego dnia wchodziła (bynajmniej tak wynikało z wpisu z zeszyciku). Był niezły hardkor, żeby tam wejść, ale już głupio było się wracać. Jakoś udało się nie zabić i na dotarliśmy na górę. Okazało się niestety, że gościu z budki z biletami poszedł sobie ze względu na ulewę. Dobrze że pokazałeś fotki, to przynajmniej wiem jak to wygląda przy spoko pogodzie 😉 ps. Nie wiedziałem, że tak jest tam niebezpiecznie! Jak lecieliśmy do Salvadoru, to wszyscy nas straszyli, ale na szczęście nic się nie stało 😁

Osobistość0piorunów

@Markos610 niestety. Piękny kraj, ale bardzo się trzeba mieć na baczności (może opiszę kilka przykładów w kolejnym wpisie).

Debiutant1piorunów

Nie udało się, powiedzieli nam że tego dnia nie było szans.

Co do kradzieży, to lecąc dalej do Manaus ze wspomnianego Salwador, poznaliśmy dwie młode Francuzki. Na plaży w ciągu dnia w Salvadorze podeszło i zgadało dwóch łebków, po chwili wyciągnęli spluwy i zabrali torebki i telefony. To dało nam do myślenia..

Osobistość1piorunów

@Markos610  to ostatecznie nie udało się Wam wejść na teren statuy? :face_with_peeking_eye: Czy po prostu trochę to zajęło, zanim gość w kasie się pojawił?

Co do niebezpieczeństw w Rio, to mi się udało uniknąć jakichkolwiek, ale kilka osób z mojego hostelu zostało albo okradzionych (typu - wyciągnięcie telefonu z kieszeni/z ręki i chodu), albo napadniętych z bronią w ręku (i to tuż obok hostelu) - a to wszystko na przestrzeni 10 dni. Tak więc różowo tam niestety nie jest.

Debiutant1piorunów

Nie udało się, powiedzieli nam że tego dnia nie było szans.

Co do kradzieży, to lecąc dalej do Manaus ze wspomnianego Salwador, poznaliśmy dwie młode Francuzki. Na plaży w ciągu dnia w Salvadorze podeszło i zgadało dwóch łebków, po chwili wyciągnęli spluwy i zabrali torebki i telefony. To dało nam do myślenia..