Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

PleonazmPraktykant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 34 komentarzy
  • 0 obserwujących

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trzeci news / 01.02.2024

Wydawnictwo MAG uaktualniło zarys planu wydawniczego na okres luty-kwiecień 2024 roku.

LUTY
---------------------------

24.02
Victor LaValle - "Samotne kobiety" (seria grozy)
Fredrik Pohl - "Gateway. Za błękitnym horyzontem zdarzeń" (Artefakty)

28.02
Richard Swan - "Tyrania wiary"
Seanan McGuire - "Pod cukrowym niebem / W nieobecnym śnie"

MARZEC
---------------------------

22.03
Ray Nayler - "Góra pod morzem" (Uczta Wyobraźni)
Ian C. Esslemont - "Kamienny Wojownik"

27.03
Pierce Brown - "Czerwony świt"

29.03
Michael J. Sullivan - "Epoka legend"
Martha Wells - "Protokół buntu. Strategia wyjścia"

KWIECIEŃ
---------------------------

24.04
Jay Kristoff - "Cesarstwo potępionych" (obie wersje okładek)

26.04
Robert A. Heinlein - "Luna to surowa pani" (Artefakty)
Gabino Iglesias - "Diabeł zabiera cię do domu"

30.04
Tui T. Sutherland - "Szpony mocy"

DODRUKI:

LUTY
---------------------------

Michael J. Sullivan - "Epoka mitu"
Michael J. Sullivan - "Epoka mieczy"
James S. A. Corey - "Wrota Abaddona"
Steven Erikson - "Przypływy nocy"
Steven Erikson - "Ogrody Księżyca"

MARZEC
---------------------------

James S. A. Corey - "Gorączka Ciboli"
Steven Erikson - "Pył snów"
Brandon Sanderson - "Stop prawa "
Brandon Sanderson - "Cienie tożsamości "
Brandon Sanderson - "Żałobne opaski "
Brandon Sanderson - "Zaginiony Metal "
Dan Simmons - "Hyperion"
Joe Abercrombie - "Szczypta nienawiści "
Joe Abercrombie - "Kłopotliwy pokój "

KWIECIEŃ
---------------------------

James S. A. Corey - "Gry Nemezis"
Dan Simmons - "Endymion"
Dan Simmons - "Triumf Endymiona"
Steven Eikson - "Okaleczony bóg"
Ray Bradbury - "451° Fahrenheita"
Robert Heinlein - "Żołnierze kosmosu"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
     

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 25.01.2024

Wydawnictwo MAG planuje wydanie aż 10 książek Michaela J. Sullivana w 2024 roku:

MARZEC
---------------------------

"Epoka legend" (Legendy Pierwszego Imperium tom 4)

CZERWIEC
---------------------------

"Epoka śmierci" (Legendy Pierwszego Imperium tom 5)

III KWARTAŁ
---------------------------

"Age of Empyre" (Legendy Pierwszego Imperium tom 6)

IV KWARTAŁ
---------------------------

"Nolyn" (Powstanie i Upadek tom 1)

lub

"Drumindor" (Kroniki Riyrii tom 5)

Dodatkowo, jeśli przekład poprzednich wydań będzie zadowalający

"The Crown Conspiracy" (Odkrycia Riyrii tom 1)
"Avempartha" (Odkrycia Riyrii tom 2)
"Nyphron Rising" (Odkrycia Riyrii tom 3)
"The Emerald Storm" (Odkrycia Riyrii tom 4)
"Wintertide" (Odkrycia Riyrii tom 5)
"Percepliquis" (Odkrycia Riyrii tom 6)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG dodrukowało cztery tomy Kronik Riyrii. "Wieża koronna", "Róża i cierń", "Śmierć Dulgath" i "Zniknięcie córki Wintera" Michaela J. Sullivana ponownie w sprzedaży od 28 grudnia 2023 roku. Wydania w twardych oprawach obejmują kolejno 384, 334, 362 i 384 strony, w cenach detalicznych po 45 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści pierwszego tomu.

>Hadrian Blackwater, wojownik, który nie ma o co walczyć, zostaje zmuszony do współpracy z Royce’em Melbornem, złodziejem i zabójcą, który nie ma nic do stracenia. Wynajęci przez starego czarodzieja wspólnie muszą ukraść skarb, którego nikt inny nie zdoła dosięgnąć. Wieża Koronna to niezdobyta budowla, pozostałość z największej fortecy, jaką kiedykolwiek wzniesiono i skarbiec najcenniejszych przedmiotów w królestwie. Jednak nie o złoto czy klejnoty chodzi czarodziejowi i jeśli tylko sprawi, że dwaj bohaterowie nie pozabijają się, to być może zdołają zdobyć dla niego upragniony skarb.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
    

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

211piorunów

Prowadziłem kiedyś foodtrucka, teraz nie prowadzę. Życie jest za krótkie, aby je wspominać, niemniej z tamtych lat zostało mi trochę przemyśleń oraz historyjek, które będę wrzucał co jakiś czas na #foodtruckowehistoryjki

Dziś będzie o ogarnianiu auta, cebulowaniu i pozornych oszczędnościach, które potem obracają się przeciwko nam

Na początku 2015 stałem się posiadaczem foodtrucka, którego swojsko nazwałem budą. O ile dobrze pamiętam, kosztował mnie 17k PLN. Była to wówczas niezła cena dla samochodu z zabudową, bo ceny zaczynały się raczej od około 25k, przy czym stan wnętrza takich aut pozostawiał często sporo do życzenia. Początkowo byłem zadowolony z tego, że udało mi się zrobić dobry deal - jak się jednak później okazało, ten zakup to była tylko pozorna oszczędność, bo ogólny koszt doprowadzenia auta do stanu używalności przekroczył moje szacunki i tak naprawdę lepiej było po prostu wydać trochę więcej i nie tracić czasu ani nerwów. Do tego nawet pomimo ogarnięcia tego co tylko się dało co jakiś czas wychodziły jakieś mmniejsze upierdliwości, których w kolejnych latach musiałem się pozbywać - nie mówiąc o wrodzonych wadach samochodu, jakimi okazały się tragiczna dynamika, fatalne hamulce i ogromne (w stosunku do osiągów) spalanie. No ale przecież przysłowie mądry Polak po szkodzie skądś się wzięło, co nie? Ja póki co byłem na samym początku procesu nauki i przyjąłem sobie orientacyjny koszt doprowadzenia budy do stanu mechanicznej używalności w trzech wariantach:
- optymistycznym - 2.5k
- realistycznym 5k
- pesymistycznym 10k

Pewnie po tym wstępie już domyślacie się, na którym wariancie się skończyło xDD

Od razu po kupnie buda pojechała na lawecie do warsztatu. Do wymiany było trochę rzeczy, z czym jednak liczyłem się przy kupnie - chłodnica oleju, zastane i zardzewiałe hamulce, brakujące lusterko, przednia szyba. Wyszło też, że trzeba wymienić albo przynajmniej pospawać tłumik oraz zrobić parę innych pierdół typu wycieraczki czy filtr z olejem. Auto robiłem w jakimś polecanym dla dostawczaków warsztacie, gdzie szybko okazało się, ile warte są opinie z internetu. Majstry mieli się ogarnąć w kilka dni, a trwało to blisko trzy tygodnie, wymagając jednocześnie ciągłego dzwonienia i przypominania się. Co się przy tym nadenerwowałem to moje, do tego już na starcie złapałem opóźnienie w stosunku do założonego planu. Natomiast budżetowo nie było źle, opisane naprawy zamknąłem chyba w 2500 pln i to już z vatem.

Gdy w końcu pojechałem budę odebrać, mimo że nie planowałem jeszcze zaczynać działać - była dalej zima, a wnętrze wymagało przystosowania - postanowiłem przestawić ją w umówione miejsce na warszawskim Mordorze. Jadąc nią wtedy pierwszy raz zaczęło do mnie docierać jak gówniany jest to samochód. 15-calowe koła i opony w rozmiarze 195/70 średnio dawały sobie radę z ważącym blisko 3 tony autem. Hamulce, mimo regeneracji, miały dwa stany - albo nie hamują wcale albo blokują koła. Dla 86-konnego diesla startujący ze świateł chiński skuter był godnym przeciwnikiem, gaz w podłodze normalnym stanem a prędkość 80km/h osiągalna dopiero po dłuższej chwili. Spalanie było kosmiczne jak na osiągi i wynosiło między 10 litrów w trasie a 15 w mieście. Tym, co jednak najbardziej zwracało uwagę podczas jazdy i generalnie pozostało do końca mojej przygody z budą była praca zawieszenia i wywoływane przez auto odgłosy. Ciągłe stuki, dudnienia, walenia, hałasy, metaliczne uderzenia dobiegające z paki, gdy jakieś elementy obijały się lub podskakiwały na wybojach. Przy zwykłej jeździe wrażenia dźwiękowe przypominały mi nocne powroty do domu przegubowym ikarusem. Nieco bardziej gwałtowne manerwy z kolei przywodziły na myśl pływanie łódką po Mazurach - jeśli kojarzycie taką sytuację, gdy wiatr zaczyna wiać trochę mocniej, łódka coraz bardziej się kładzie i nagle z wnętrza słychać przesuwające się, spadające i obijające się rzeczy, których nikt nie pomyślał wcześniej zabezpieczyć, to wiecie o co chodzi xD

Przejechanie 5 kilometrów między warsztatem a zagłębiem biur na Domaniewskiej było dla mnie doprawdy nowym, niezapomnianym przeżyciem. Auto zostawiłem na parkingu, planując w kolejnych dniach trochę je odchlewić, ściągnąć starą okleinę, posprzątać w środku i wywalić niepotrzebne graty. Z uwagi jednak na natłok obowiązków w "zwykłej" pracy plany musiały poczekać. Gdy przyjechałem po kilku dniach buda dalej stała, ale czekała na mnie niespodzianka - ktoś (czyżby konkurencja? xD) przebił nożem jedną z opon. Na szczęście buda miała pełnowymiarowy zapas - okazało się jednak, że miesiące (a może i lata?) stania zrobiły swoje i mocowany pod podłogą stelaż niespecjalnie chce puścić. Gdy już udało się go zdemontować, okazało się, że felga jest w tak opłakanym stanie, że poważnie zastanawiałem się, czy nadaje się w ogóle do jazdy. Żeby było śmieszniej, przy podnoszeniu lewarek zaczął dziwnie łatwo zagłębiać się w rdzawy próg xD Nie wyglądało to dobrze. Gdy wpadło mi do głowy że może warto byłoby skontrolować stan płynów tego gruza, czekała na mnie kolejna niespodzianka - maska była czymś zablokowana i nie chciała się otworzyć. Wkurzyło mnie to tym bardziej, że ewidentnie majstry dały tu d⁎⁎y - w końcu musieli otwierać maskę, żeby dostać się do silnika. Po wymianie koła i próbnym odpaleniu auta okazało się jeszcze, że piszczy pasek klinowy i świruje lampka od hamulca ręcznego - na zmianę pali się i gaśnie. Zanosiło się, że zamiast ogarniania wnętrza czeka mnie kolejna wizyta w warsztacie, a wcześniej kupno felg i opon w jakimś sensownym stanie. Z uwagi na to, że w "zwykłej" pracy musiałem jechać w delegację, poprosiłem o pomoc kumpla.

Dzień później siedząc u klienta dostałem telefon. Dzwonił kumplel. Wymiana opon i felg poszła gładko. Natomiast przejechanie kolejnych kilku kilometrów to była droga przez piekło. Spod maski zaczęły dochodzić coraz dziwniejsze, narastające dźwięki. Wkrótce po nich zaczęła pojawiać się para. Kulminacją było pęknięcie przewodu hamulcowego - szczęście w nieszczęściu jest takie, że wydarzyło się to przy wjeżdżaniu na plac należący do warsztatu. Myślałem, że trafi mnie ku⁎⁎⁎ca - budę dosłownie dopiero co odebrałem od majstrów i powinni wyłapać tak oczywiste rzeczy. Poleciałem oczywiście z ryjem do szefa tego przybytku słysząc w odpowiedzi: Yyyy, no tak, my mysleli, że to tylko tak powierzchownie to czy tamto zrobić, my nie wiedzieli żeby cały przejrzeć. Był to jeden z momentów w moim życiu, gdy poważnie myślałem nad tym, by w nocy przyjechać tam z kilkoma butelkami benzyny i puścić wszystko z dymem. Po jakimś czasie ochłonąłem i tym razem kazałem przejrzeć wszystko dokładnie. Bilans wad i strat był następujący:

- zatarło się łożysko alternatora, efektem czego alternator się zapiekł a pasek uległ dezintegracji. Alternator do naprawy lub do kupienia nowy
- pękł przewód hamulcowy - cały układ zardzewiały tak, że tylko wymiana całości wchodzi w grę
- chłodnica od płynu miała nieszczelność i trzeba ją było wymienić na nową
- cylinderki hamulcowe w fatalnym stanie i zastałe - do wymiany
- tylny resor pęknięty - do wymiany, najlepiej na wzmocniony (droższy)
- amortyzatory wylane i do wymiany
- miska olejowa pordzewiała i trzymająca się resztkami sił - do kosza
- zbiornik paliwa miał ewidentnie plany pójść w ślady miski i wylać swoją zawartość na drogę przy pierwszej okazji - kosz
- do tego jeszcze usunięcie korozji, naprawa progów i błotnika, który też zaczynał chrupać od rudej

Cóż było robić... Plus był taki, że tym razem majstry uwinęły się szybko. Ja jednak miałem kolejny tydzień opóźnienia i, mimo tego, że części był momentami wręcz śmiesznie tanie, parę tysięcy poszło w cholerę. Zbliżałem się do kwoty, jaką musiałbym wydać na "zwykłą", ogarniętą budę, a dalej istniało ryzyko znalezienia niechcianych niespodzianek. Po odbiorze auta z warsztatu natomiast było o tyle lepiej, że zrobiło się ono dynamiczniejsze oraz zyskało na prowadzeniu. Nie zrozumcie mnie źle - dalej bliżej było mu do wozu drabiniastego niż samochodu z prawdziwego zdarzenia, jednak naprawdę w porównaniu z pierwszą jazdą było to niebo a ziemia. Co prawda później, w tym samym roku, trafiły mi się kolejne usterki: upalone kostki od świateł podczas powrotu w nocy nagle przestały działać i oświetlenie po prostu zgasło albo trzeba było wymienić sworzeń w przednim zawieszeniu. Co natomiast ciekawe, mechanicznie buda była od tamtego momentu z grubsza całkiem sprawna i kilkuset kilometrowe trasy nie robiły na niej wrażenia. Może z jednym wyjątkiem, o którym jeszcze napiszę:)

Gdy teraz wszystko w aucie było mechanicznie jako tako ogarnięte, zacząłem zbierać się do pracy nad jego wnętrznem. Minął ponad miesiąc od zakupu, a ja dalej byłem w lesie - mając na uwadze, że chciałem wystartować w połowie marca, miałem około 5 tygodni na przygotowanie wszystkiego - przy jednoczesnej pracy na full time w korpo. Zapowiadało się ciekawie.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG przygotowało trzy dodruki Malazańskiej Księgi Poległych.  "Ogrody księżyca", "Bramy domu umarłych" i "Dom łańcuchów" Stevena Eriksona wrócą do sprzedaży 14 sierpnia 2023 roku. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 620, 810 i 896 stron, w cenach detalicznych po 69 zł za sztukę. Poniżej okładka i krótko o treści pierwszego tomu.

>Krwawa i wyczerpująca wojna trwa już dwanaście lat. Rządzone twardą ręką Imperium Malazańskie podbija jedno Wolne Miasto po drugim. Jego niezwyciężone legiony, prowadzone przez potężnych czarodziejów prą coraz dalej na południe - w kierunku legendarnego Darudżystanu...Tam rozegra się ostatni akt dramatu. W eksplozji czarów z Malazańczykami zetrze się sam Anomander Rake, najpotężniejszy z żyjących magów, władca latającej fortecy Odprysk Księżyca...Wcześniej jednak na ulicach metropolii dojdzie do zaciekłych zmagań. Imperialni Podpalacze Mostów - elitarna jednostka cesarzowej Laseen - rzucą wyzwanie zabójcom Rake'a i ich sprzymierzeńcom...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
       

Pokaż więcej komentarzy (9)

Wirtuoz

w Programowanie

140piorunów

Moje początki w niemieckim IT (i IT w ogóle).

Słowo wstępu, wyjaśnienie:

Doszedłem do wniosku, że nie ma co pisać postów co kilka dni, bo nie będzie działo się nic niezwykłego.

Zamiast tego postaram się zebrać do kupy np. cały miniony tydzień (to będzie kolejny wpis, jako że pierwszy tydzień będzie dla mnie osobistym kamieniem milowym) albo dłuższy okres czasu, czy też pisać tylko w przypadku ciekawszych rzeczy - co Wy o tym myślicie, jesteście dalej zainteresowani? Pod postem ankieta.

Póki co minęły pierwsze dwa dni, ale doszedłem do wniosku, że opiszę cały pierwszy tydzień razem, ale żeby wzbudzić Wasze zainteresowanie, to opiszę jak znalazłem tę pracę i jak wyglądała sama rozmowa rekrutacyjna.

A więc...

W Niemczech mieszkam już dokładnie 6 lat, a trochę ponad 3.5 roku temu rozpocząłem zaoczne studia z informatyki w Polsce. Tego roku, pod koniec marca udało mi się obronić pracę inżynierską i doszedłem do wniosku, że napiszę sobie CV i zacznę powoli wysyłać na różne ogłoszenia, ucząc się dalej jednocześnie (daleko mi do wybitnego programisty), bo procesy rekrutacyjne zawsze trochę trwają, a i doświadczenie w rozmowach rekrutacyjnych prowadzonych po niemiecku też mi się przyda.

Po napisaniu swojego pierwszego poważnego CV po niemiecku wrzuciłem je niemieckojęzyczną grupę na Facebooku, aby zasięgnąć opinii na temat samego życiorysu i poprosić o sprawdzenie pod kątem błędów językowych - w poście zaznaczyłem nawet, że nie proszę o żadne oferty pracy.

I zaczęło się...

Już po 30 minutach od publikacji miałem na skrzynce odbiorczej dwie wiadomości z ofertą pracy.

Jako że było już późno, to odpisałem na szybko i poszedłem do łóżka. Rano, pod moim postem zobaczyłem bardzo pozytywny feedback, wskazano mi kilka błędów, a na mojej skrzynce znajdowało się już łącznie 6 wiadomości od ludzi potencjalnie zainteresowanych zatrudnieniem mnie.

W ciągu tego samego dnia bardzo szybko odrzuciłem 4 oferty z najróżniejszych względów, a z pozostałymi dwoma prowadziłem aktywny czat na Messengerze. Nagle ni stąd, ni zowąd kontakt z jedną rozmówczynią się urwał (nie odczytała mojej wiadomości i już więcej nie odpisała), natomiast z drugim rozmówcą załapałem wyjątkowo dobry kontakt i czatowaliśmy na kilka różnych tematów bardziej lub mniej związanych z pracą.

Na samym początku rozmowy z panem C. dowiedziałem się, że jest on szefem małego start-upu, który w tamtym momencie liczył dokładnie 3 osoby (2 programistów, w tym szef, 1 kobieta zajmująca się sprawami biurowymi), a który planuje szybki rozwój i dalsze zatrudnianie ludzi.

W trakcie dalszej konwersacji uzgodniliśmy termin na rozmowę video z całą ekipą, a dodatkowo dostałem zadanie rekrutacyjne, które miałem rozwiązać do czasu rozmowy i które potem omawialiśmy.

Rozmowa rekrutacyjna po której zostałem zatrudniony

Zaczęło się standardowo, każdy z moich rozmówców przedstawił się, opowiedział czym się zajmuje i gdzie wcześniej pracował, a potem przyszła kolej na mnie.

Opowiedziałem o sobie i o swoim doświadczeniu (nie związanym z IT, a w szczególności z programowaniem), a następnie zostałem zapytany dlaczego zdecydowałem się na IT.

Tutaj wywiązał się bardzo długi monolog z mojej strony, bo wymagało to obszernego wyjaśnienia, które sięgało już czasów końca gimnazjum. Co się okazało, miałem sporo wspólnych rzeczy wraz z panem C.

Padło kilka dalszych pytań o moje życie, pracę i to jak sobie radziłem. Następnia pytali mnie, czy jestem gotów się przeprowadzić ze względu na pracę - wymagałoby to ode mnie przeprowadzki o 200km, co oczywiście wiedziałem decydując się już na samą rozmowę rekrutacyjną.

Dalej porozmawialiśmy na temat rozwiązanego przeze mnie zadania (zliczenie wspólnych części występujących w kilku Stringach, prosta pętla for-each), podpytali mnie gdzie czuję się lepiej back, czy frontend, a na sam koniec zostałem zapytany...

> Gdzie widzę się za 5 lat?

xD

Mam te szczęście, że potrafię pięknie popłynąć w rozmowie i swobodnie odpowiedziałem na te pytanie.

Oczywiście na "Do widzenia" powiedziano mi, że zadzwonią w najbliższym czasie z odpowiedzią.

Zadzwonili 40 minut później z pozytywną odpowiedzią, abym nie musiał się martwić przez weekend jak mi poszło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chciałem opisać to jak najzwięźlej, ale i tak wyszła ściana tekstu. Chętnie bym dokładniej opisał samą swoją historię - bo ta jest niebanalna i potrafi zamurować rozmówcę xD

Na zachętę do kolejnych wpisów wrzucam zdjęcie mojego stanowiska, które przywitało mnie pierwszego dnia w pracy! Oczywiście usunąłem logo i nazwę firmy z każdej rzeczy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

P.S.

Nie jestem zwolennikiem metody "wołania" do wpisów i zrobię to tylko pod tym wpisem. Jeśli będzie dalsze zainteresowanie, to dalsze wpisy będę publikował pod tagiem

Jaka częstotliwość postów będzie zadowalająca?

  • Pisz jak poczujesz wenę31%
  • Tylko ciekawsze wydarzenia (np. pisz jak cię zwolnią po miesiącu)16%
  • Miesięczne relacje12%
  • Tygodniowe relacje40%

233 głosów

Pokaż więcej komentarzy (30)

Wirtuoz

w Programowanie

98piorunów

W przyszły poniedziałek zaczynam pracę jako junior dev w Niemczech, w niewielkim startupie.

Myślałem, żeby gdzieś zdawać relację z samego startu, z tego jak będzie wyglądać początek mojej pracy i pierwszy krok w świecie IT.

Byliby zainteresowani?

#nieprogramowanie

Tytan2piorunów

Jasne że wołaj

Osobistość2piorunów

@w__w może być ciekawie, powodzenia

Pokaż więcej komentarzy (24)

Sum

w Hydepark

28piorunów

Cześć.

Tak jak obiecałem wpis podsumowujący co i jak się dotychczas stalo. Jeśli będą jakieś pytania na które znam odpowiedź to odpowiem. TLDR z podsumowaniem na końcu.

Tak jak pewnie już wiecie, na 5 dni przed zabiegiem pobrania komórek zacząłem brać zastrzyki ze środkiem pobudzającym produkcję komórek macierzystych. Ze skutków ubocznych miałem ogólne zmęczenie, ból pleców i mięśni. Było to nieprzyjemne, ale dwa apapy po zastrzyku pozwalały normalnie funkcjonować. Nawet na imprezie rodzinnej byłem, co prawda na trzeźwo, ale zaliczone 😉

Na zabieg pobrania stawiłem się wcześnie rano o własnych siłach, więc mogę spokojnie stwierdzić, że ta część, choć nieprzyjemna- jest do przeżycia.

Pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej w moim przypadku trwało dwa dni. Niestety, mój organizm nie wytworzył wystarczającej ilosci po 9 zastrzykach i musiałem dobrać dwa dodatkowo, czyli wieczorem po zabiegu i rano przed.

Cały czas myślałem, że na zabiegu będę sam (nie wiem czemu w sumie), a tymczasem pierwszego dnia był ze mną jeden kolega, drugiego zaś dwóch.

W tym miejscu serdeczne pozdrowienia dla nich, fajne chłopaki, pozytywny przekaz leci.

I tu ciekawostka- wszyscy braliśmy ten sam specyfik w zastrzyku, ale było różne dawkowanie, np jeden z kolegów ostatnia dawkę miał nieco zwiększoną. Nie wiem od czego to zależy, pewnie jakiś lekarz się wypowie.

Co do samego zabiegu mogę go podsumować jednym slowem- nuda 😛

Gdyby nie wspaniała Pani pielęgniarka ( jeśli to Pani czyta to gorąco pozdrawiam i dziękuję za kocyk 😉) to chyba bym tam zszedł z nudów.

Jak to wygląda: siada się w dużym wygodnym, regulowanym fotelu, wenflon w rękę lewa i prawa, podłączenie rurkami do maszyny separacyjnej stojącej obok i... 5h leżenia prawie w bezruchu. Pierdolca można dostać. Oczywiście jeśli ktoś ma lepszą produkcję komórek wychodzi po 3-4h, ale u mnie trwało to dokładnie 5. Plus godzina czekania na wyniki, plus godzina zanim podłączą, etc, no 7h trzeba spędzić.

Po wszystkim dostaje się komplet wyników, broszurkę o tym jak i kiedy można się skontaktować z biorca, książkę z historiami dawców i biorców, no i oczywiście legitymację dawcy i znaczek. Niestety bez pompy- żadnych kwiatów, wywiadów ani uścisków dłoni. Ale i tak fajnie.

Podsumowanie+TLDR

Nieprzyjemności ograniczają się do paru zastrzyków, grypowych objawów, wkloc wenflonami i spędzeniu paru godzin w pozycji siedzącej. A przyjemności? Możliwość uratowania komuś życia.

I to jest w tym najważniejsze.

Wołam osoby które chciały być wołane

@3379338

@Thomash80

@kajak98

@Pleonazm

@zuchtomek

Fanatyk6piorunów

@StaryMokasyn a mozna miec inaczej ulozone rece? Np jakbys chcial w te pare godzin pograc na switchu czy cos?

Praktykant0piorunów

Brawo! Trochę jestem zdziwiony, że dają namiary na biorcę :slightly_smiling_face:. Opowiadaj dalej jak się czujesz i czy dojdzie spotkania z ocalonym. Jesteś bohaterem! :hugging_face:💪👍

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

59piorunów

W Rosji odbył się konkurs piękności Mrs Russia World 2023, który wygrała niejaka Natalia Oskar, śpiewaczka i aktorka z Chabarowska. Byli tacy, co dziwili się napowietrznej muzyce, gdyż atrakcyjne kobiety to prawdopodobnie ostatnia dobra rzecz, z której jeszcze słynie w świecie Rosja, a tutaj... hmmm.

Ale okazuje się, że właśnie to jest najprawdziwsza twarz Rosji: niemoralna i nieapetyczna. Ta kobieta nie wygrała dlatego, że była najpiękniejsza, tylko dlatego że jej mąż był sponsorem konkursu.

https://www.o2.pl/plotki/nowa-rosyjska-miss-wyszlo-na-jaw-kim-jest-jej-maz-skandal-6907036390926848a

#rosja #bekazpodludzi oraz dla zasięgu #ukraina

Lider1piorunów

“Kochanie, dla mnie zawsze bedziesz najwieksza z miss!” “Tak? Udowodnij!”

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Książki

29piorunów

Perfect Ten!

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Osobistość5piorunów

Coraz cieniej i coraz drożej.

Praktykant2piorunów

Kurde, tez zbieram a końca nie widać.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

27piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS wznawia trylogię Morze Drzazg. "Pół króla" Joe Abercrombiego ponownie w sprzedaży od 27 czerwca 2023 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 400 stron, w cenie detalicznej 44,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Książę Yarvi chce odzyskać czarny tron. Najpierw jednak musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę!

> W oczach świata jest słaby. Dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń.

> Ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła – niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

    

Osobistość0piorunów

@Whoresbane Pierwszy tom Pierwszego Prawa był dobry, drugi taki w miarę, trzeci tak średnio bym powiedział.

Gx

Zawodowiec1piorunów

Aż dziwne że MAG nie wykupił praw do tego też. Mam już w miętkiej oprawie i przydało by się po ludzku mieć na półce.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Hydepark

223piorunów

Cześć! LowcyChin.pl z tej strony ( ͡°͜ʖ͡°) Mamy dla was kozackie

Ostatni hit sprzedażowy jakim jest: Retrokonsola ANBERNIC RG35XX

Link - https://www.lowcychin.pl/anbernic-rg35xx/

Konsolę możecie kupić w sklepie w historycznie najniższej cenie dzięki naszemu ekskluzywnemu kuponowi który znajdziecie na stronie LowcyChin

Zasady Dajesz Piorun= bierzesz udzial

Opcjonalnie zostaw memika w komentarzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Losowanie jutro przez: HejtoLos

Na zgłoszenie się po odbiór masz 24h w innym przypadku losujemy kolejną osobę

Sklep Geekbuying jest sponsorem tego rozdajo i to oni do was wysyłają tą konsolkę z prawdopodobnie Chińskiego Magazynu

(Czas dostawy do 2 tygodni)

Jednym z wymagań sklepu jest to aby ten wpis z Rozdajo miało minimum 250Piorunów w 24h. Więc rozdajo dojdzie do skutku jeżeli wciągu 24h dobijecie 250 piorunów!

#rozdajo #lowcychin #cebuladeals #promocje #retrogaming #anbernic #gry #rozdajo

Wirtuoz1piorunów

Wow, masz dla mnie prezent polegający na tym, że mogę wydać pieniądze i część z tych pieniędzy trafi do twojej kieszeni! Niesamowity deal i z pewnością lepsza okazja, niż kupon z peppera lub ze skądkolwiek indziej! Moja wdzięczność nie ma końca

Sum0piorunów

"Jednym z wymagań sklepu jest to aby ten wpis z Rozdajo miało minimum 250Piorunów w 24h. Więc rozdajo dojdzie do skutku jeżeli wciągu 24h dobijecie 250 piorunów!"
Trochę słabo z tymi plusami 😒

Pokaż więcej komentarzy (19)

Sum

w Hydepark

38piorunów

Cześć.

Wczoraj byłem na badaniach wstępnych. Mają one ostatecznie zakwalifikować dawce i upewnić się, że nie ma żadnych przeciwwskazań. W moim przypadku trwały one od 7 do 11, co jest podobno bardzo dobrym czasem.

Ale po kolei.

Zgłosiłem się do kliniki w terminie ustalonym wcześniej. Przemiła Pani koordynator DKMS zaprowadziła mnie do niewielkiego pokoju zabiegowego, gdzie najpierw odbył się wywiad z lekarzem- pytania o stan zdrowia mój, rodziców i rodzeństwa, dużo podpisywania papierów, a później pobranie krwi przez pielęgniarkę (trochę jej było; krwi, nie pielęgniarki) Następnie w osobnych pomieszczeniach EKG, RTG i USG brzucha. Wszędzie byłem prowadzony, wszyscy byli bardzo uprzejmi i właściwie nigdzie nie czekałem dłużej niż 10min. Wszystkie swoje rzeczy osobiste mogłem zostawić w pokoiku- dostałem do dyspozycji klucze.

Podczas rozmowy z lekarzem mogłem pytać o wszystko co dotyczylo pobrania komórek. W ogóle na każdym etapie wszyscy byli bardzo pomocni.

Na samym końcu dostałem zestaw zastrzyków które mają zwiększyć produkcję komórek macierzystych wraz z instrukcją jak i kiedy je stosować. Dostałem też zwolnienie na ten dzień z pracy i skierowanie do gabinetu zabiegowego jeśli miałbym problemy z wkłuciem.

Co dalej?

Czekam na telefon z DKMS potwierdzający że wszystko jest ok. Po potwierdzeniu szprycuje się specyfikiem na wzrost komórek przez 5 dni i lecę na pobranie.

Co może pójść nie tak?

Na tym etapie- tylko jakieś ukryte choroby bądź infekcje, które przechodzę bezobjawowo. Na miejscu nic nie wyszło, więc jeszcze sprawdzenie krwi.

Z tego miejsca chce pozdrowić całą ekipę która mnie obsługiwała, podziękować za profesjonalizm i uprzejmość. Kto ma wiedzieć ten wie 😉

W załączeniu zdjęcie fragmentu pokoiku zabiegowego. Urzekły mnie balony.

Wołam osoby które chciały

@3379338

@Thomash80

@kajak98

@Pleonazm

Twórca1piorunów

Doceniam to co robisz, powodzenia! 🥰

Praktykant1piorunów

Super robota! Ja niecale 2 tygodnie temu dostalem już potwierdzenie rejestracji więc piąteczka dla Ciebie czyli kapitana w drużynie.😉

Pamiętaj proszę by wołać dalej!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Hydepark

29piorunów

Kuchnia fusion - pizzerka z kotletem.
Polana ketchupem i sriraczamajo.
Popita maślanką.
Talerza mi się nie chciało wyciągać.
Smakuje lepiej niż sądziłem.
Polecam.
#gownowpis #jedzenie #jedzzhejto #gotowanie #heheszki

Inspirator2piorunów

TOZ TO KUCHNIA BOMBASKA #pdk

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

98piorunów

#stepujacybudowlaniec

Specjalista10piorunów

@Morguliusz Koles robi jakies gowno projekty ktore maja zerowa wartosc edukacyjna, wszystkie jego roboty to jakis syf i totalna prowizorka, typowa robota patalacha / cwaniaka. Sam wyzywa i blokuje ludzi ktorzy zwracaja mu na cos uwage. Jak juz wspomnialem, wyglada jak jakis troglodyta/jaskiniowiec. I jeszcze żebrze w internecie o kase.
Ha tfu.
ps. No i nie bedziesz mi mowil jak mam zyc…
Mam nadzieje ze pomoglem…

Twórca10piorunów

Bardzo ładne... gówno. Zabiłbym się na nich trzeciego dnia. Poza tym prawdopodobnie niezgodnie z polskim prawem budowlanym bo za dużo stopni bez zabiegu.

Pokaż więcej komentarzy (42)

Fanatyk

w Książki

39piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG zaprezentowało zarys planu wydawniczego na pierwsze półrocze 2024 roku. Niektóre tytuły ukażą się w zależności czy autorzy je dokończą na czas.

Brandon Sanderson - "Knights of Wind and Truth" (piąty tom Archiwum Burzowego Światła)

Jay Kristoff - "Wampirze Cesarstwo. Tom 2"

Simon Jimenez - "The Spear Cuts Through Water" (Uczta Wyobraźni)

Susanna Clarke - "Jonathan Strange i Pan Norrell" (nowe tłumaczenie, jednak poza serią Uczta Wyobraźni)

Victor LaValle - "Lone Women" (seria grozy)

Lee Yeongdo - "The Bird that drinks tears"

Martha Wells - "Network Effect"

Stephen Graham Jones - "My Heart is a Chainsaw" (seria grozy)

Rebecca Roanhorse - "Fevered Star"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

        

Kompan0piorunów

O czyli Esslemont jeszcze w tym roku, prawda?

Ehh Strange i Norrel w zwykłym wydaniu, szkoda.

Statysta0piorunów

ABŚ 5 jest planowane na jesień 2024 w Stanach.

Pokaż więcej komentarzy (8)