Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

knoorOsobistość

Dołączył/a:

  • 128 wpisów
  • 819 komentarzy
  • 53 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

32piorunów

Idzie jesień i czas pomyśleć o jakimś projekcie - tak więc znów kupiłem motogruza. A że jesień to czas który przywodzi na myśl przemijanie i rozkład - zrobienie motocykla-szczurasa czy też jak ktoś woli - w stylu "rat" bardzo tu pasuje.

Za kwotę 475 USD + opłaty aukcyjne (no i transport, cło itd co niestety wyjdzie sporo więcej niż samo moto) udało się kupić harlejka, który całkiem fajnie powinien posłużyć jako baza do projektu, jaki od dłuższego czasu chodził mi po głowie. Lekko zdekompletowany oraz przerobiony w wątpliwym estetycznie stylu Harley, poza ceną, ma kilka dużych zalet:

- rama "softail" już z definicji udaje oldschoolowy motocykl "hardtail" ale jednocześnie z zachowaniem amortyzatorów, tak więc jest jakieś minimum komfortu

- duże, wąskie, szprychowane koło z przodu pasuje do czoperka

- silnik Evo, czyli toporna, ale i wytrzymała konstrukcja na gaźniku o prostocie cepa i charakterystycznym, pyrkającym dźwięku

- poza zdekompletowaniem brak jakichś znaczących, widocznych na pierwszy rzut oka uszkodzeń - do tego możliwe, że niektóre elementy uda się sprzedać i poprawić trochę budżet samego projektu

Sam styl "rat" to pojazd, który z jednej strony jest w pełni sprawny technicznie, z drugiej wygląd ma lichy, durnowaty i zużyty, czy też, jak ktoś woli, jest "pokryty patyną":) Obejrzałem trochę zdjęć w internecie, znalazłem parę inspiracji - po głowie chodzi mi na przykład wykorzystanie elementów ze sprzętu rolniczego (metalowe siedzenie, oświetlenie) pamiętającego czasy PRL. Dużo potencjalnie może też wizualnie zmienić przedni zawias w stylu "springer" czyli zamiast tradycyjnego, hydraulicznego zawieszenia mamy odkryte sprężyny i układ ruchomych elementów. Na pewno dodaje to stylu, ale też jest niestety dość drogie - wydatek kilku tysięcy. No nic, parę pomysłów jest, motocykl stoi już w porcie - jak przyjdzie, zacznę grzebanie. Poniżej kupiony moto oraz parę inspiracji.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

23piorunów

Nie kupowałem jakoś nałogowo CD Action, ale jakby ktoś chciał odbyć nostalgiczną podróż w przeszłość, na internet archive są powrzucane stare numery. Pamiętam, swój pierwszy z sierpnia 2001, była pełna wersja GTA 1 xD a parę dni później brat przyniósł pirackiego Maxa Payne z bazarym spolszczeniem

https://archive.org/details/cdaction-380x190_20250926/08%20sierpien%202001/

Twórca2piorunów

@knoor bardzo dobrze pamiętam - płyta z GTA 1 z CD action w napędzie, brat odpalił pirata maxa payna. Po jakimś niedługim czasie płyta w napędzie zrobiła wziuuuuuuuu i jebła xd

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

49piorunów

Cztery wieczory roboty, kupa kasy przepalona na części a efekt wymiany wałków rozrządu w harlejku niczym z Kapitana Bomby - może stracił na mocy, za to więcej pali. Poczekam jeszcze na nową mapę, może będzie lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

26piorunów

Hej, jest może ktoś obeznany w kwestiach elektroniki albo macie polecić kogoś, kto sprawdza/naprawia ukłądy na płytkach drukowanych (SMD)? Idealnie byłoby gdyby było to z Warszawy, bo pilnie muszę ogarnąć:)

Opis problemu: licznik w starym harlejku przestał działać, tzn nie pokazuje prędkości ani nie nalicza odległości. Inne rzeczy działają. Sprawdziłem trochę już samemu, w tym modelu jest czujnik zbierający obroty skrzyni i liczący na ich podstawie prędkość który często się psuje, ale u mnie wygląda, że jest ok. Natomiast gdy sprawdzałem napięcie wchodzące do niego zauważyłem coś dziwnego. Do licznika idzie 12v (pin 12 na rysunku), pin 11 na rysunku to 12v na czujnik, pin 10 to sygnał z czujnika 0-5v bodajże i pin 9 to masa od czujnika. U mnie na pinie 11 mam jakieś 6.7v i na pinie 10 jakieś 6.3v, nawet jeśli czujnik jest kompletnie wypięty, stąd podejrzewam, że na płytce jest uszkodzony jakiś element. Licznik rozebrałem i nawet namierzyłem coś pomiędzy ścieżkami na piny 11 i 10 co wygląda na uszkodzone - jakiś tranzystor czy dioda w której jest jakby dziura? Ale na tym moje skille się kończą więc potrzebuję kogoś kto pójdzie z tym dalej:)

Osobistość3piorunów

masz multimetr? Sprawdz która nóżka jest połączona z GND (masą,minusem)? ta po prawej na dole?

lewa nie ma polaczenia z niczym?

Obstawiam ze to dioda przełączająca, skoro to obwod zliczania impulsow. Dostala za wysoki prad, nie mailes problemow z alternatorem?

Drugi wariant to tranzystor NPN, ale to raczej od sterowania podświetleniem by było a nie od licznika

dej model i rocznik tego harleja, moze znajde schemat predzej niz wykombinuje co to jest

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

96piorunów

Ehh, wczoraj po prawie 14 latach używania i 27 latach w rodzinie sprzedałem swojego shaaba, łezka się w oku kręciła jak odjeżdżał, ale ostatnie dwa lata więcej stał niż jeździł i wydaje się, że trafił w dobre ręce, więc chyba tak będzie lepiej - auta są do jazdy a nie do stania. Niemniej i tak trochę

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

Jako że mam urlop i więcej wolnego czasu - a polak, kiedy ma wolne musi zapindalać, cały poprzedni tydzień został przehulany motoryzacyjnie, do porzygu.

- niedziela -> malowanie ostatniego rozgrzebanego harlejka na fioletowo-granatowy

- poniedziałek -> składanie fioletowego harlejka, ogarnianie przeglądów, rejestrowanie innego gruza, pierwsza jazda testowa po swapie hamulcy (swap zrobiłem w kwietniu xd) - żyję, działa aż za dobrze

- wtorek -> fioletowy harlejek poskładany, w ramach szykowania się na wizytę na torze w Radomiu skrócenie łańcucha w Triumphie do tego stopnia, że skróciłem za bardzo, nowy łańcuch do wywalenia ❤️ może ktoś potrzebuje złotego DID-a 106 ogniw?

- środa -> czas zacząć dłubaninę w układzie hamulcowym i swapowanie zacisków w innym harlejku, przy okazji wyszło, że trzeba dokupić przewody hamulcowe bo standardowe nie będą już pasować

- czwartek -> upalanie merolka na torze uć i pitbajka na modlinie, przy okazji dzięki uprzejmości jednego z uczestników miałem okazję zrobić parę szybkich kółek jego Toyotą GT86

- piątek -> mierzenie na wariata przewodów hamulcowych, ogarnianie adapterów do zacisków hamulcowych, obfotografowywanie shaaba do ogłoszenia, bo muszę się czegoś w końcu pozbyć a nie tylko hoardować. Dzięki gościnności @PanNiepoprawny i jego garażu z podnośnikiem montaż chłodnicy oleju w merolku (czekała na to od września 2025), mam nadzieję, że rozwiąże to problem przegrzewania silnika przy upalaniu. Przy okazji 71429 próba wygrania Corvette C6 w manualu na aukcji, nieudana

- sobota -> ciąg dalszy pierdzielenia się z układem hamulcowym, operacja się udała, przeszczep przyjęty

- niedziela -> w ramach odpoczynku myjnia i przy okazji wyszło, że popychacze w harlejku hałasują, jak nic trzeba będzie je wymienić zanim rozwalą silnik a skoro wymieniać, to może już przeboleć parę stówek i od razu jakiś fajniejszy wałek rozrządu wrzucić?

Niech już się skończy ten urlop, bo nie wyrabiam

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Ja w 2025 kiedy ludzie na migi pokazują żeby odkręcić gazu: udaję, że nie widzę

Ja w 2026 kiedy ludzie na migi pokazują żeby odkręcić gazu: ALEŻ OCZYWIŚCIE JESZCZE JAK

Z country na słuchawkach tolerancja na wieśniaczenie rośnie xD

Ale żeby nie było, że samymi harlejkami człowiek żyje, w piątek udało mi się po czterech latach przerwy wybrać na trening pit bike. Nie wiem czy to ogromny progres mentalny który zaliczyłem mimo braku praktyki czy może zasługa nowych moto ciuchów (w końcu coś lepszego niż używka z olx za 500 zł), ale miałem chyba najlepszy dzień jazd w życiu, schodzenie na kolano po 5 minutach na placu, super czucie sprzętu, totalny fun. Plan jest żeby zaliczyć 10 treningów przed końcem sezonu, może się uda.

O ogólnie polecam mocno pit bike na Modlinie, 400 pln za 3h jazdy do porzygu z instruktorem na nieswoim sprzęcie jak na obecne czasy moim zdaniem to naprawdę spoko oferta. Muszę chyba sprzedać jakiegoś harlejka, to sobie kupię 400-600cc do upalania na tor jak należy

Gruba ryba0piorunów

@knoor jak przyjechałem z ziomkiem na 2h sesje pit bike'ów, to było faktycznie fajnie, choć ostatnie 30 min już się strasznie męczyłem,ale to przez to że były to okolice 22 godziny.

Natomiast powrót to była jakaś padaka, człowiek wsiada na swój motocykl, a on za c⁎⁎j nie chce skręcać xD strasznie dziwne uczucie, człowiek w 2h zapomniał jak się jeździ na normalnym motocyklu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Chłop 3 miesiące wymieniał olej w skrzyni biegów, zobacz JAK

Mam wrażenia, że czasami przyciągam do siebie pecha. Parę miesięcy temu znajomy pytał, czy rozbierałem kiedyś w harlejku skrzynię biegów, na co odpowiedziałem że nie - nie planowałem ani nie miałem ochoty się z tym babrać. Fast forward parę miesięcy i oto jestem już całkiem doświadczonym skrzyniorozbieraczem-naprawiaczem.

Zaczęło się od tego, że gdy w marcu jechałem jednym z harlejków po raz pierwszy na przegląd miałem ciągle wrażenie, że słyszę gdzieś policję albo ambulans na sygnale. Przy którychś z kolei światłach zauważyłem, że dźwięk ten znika gdy wrzucam luz lub wciskam sprzęgło - od tego była już krótka chwila do stwierdzenia, że z motocyklem coś jest nie tak. Szybka diagnoza w internecie wskazała, że winnym jest zapewne jedno z łożysk podpierających wałek od sprzęgła - usterka dość częsta, sama robota nie jest jakaś trudna, niemniej brudna i upierdliwa. Przy okazji, jak to zwykle przy takiej pierwszej parunastokilometrowej przejażdżce bywa znalazłem jeszcze parę drobiazgów, które uznałem że zrobię - jakąś cieknącą uszczelkę, element który wymagał wymiany, takie tam. No nic, zamówiłem sobie w ASO niezbędne części, na które trzeba było dość długo poczekać a gdy już przyszły - trzeba było też poczekać na przypływ chęci do roboty.

Motywacja przyszła do mnie z zaskoczenia w któryś weekend maja i w końcu udałem się do garażu, myśląc że za jednym zamachem załatwię też problem z cieknącą uszczelką miski olejowej. Inżynierowie z HD uznali, że dobrym pomysłem będzie użycie wspólnej miski olejowej dla silnika i skrzyni - tak, że olej nie miesza się, ale demontaż miski pociąga za sobą konieczność pozbycia się płynów z obu układów. No ale ok, nie ma tego złego, olej w skrzyni też sobie wymienię, no bo co. Odkręcam korek, olej wylatuje - ale nie wygląda za bardzo jak oleju, a bardziej jak brokat. Na domiar złego magnes w korku oleju cały pokryty jest drobinkami metalu, dużymi i małymi. Ups.

Ściągam z ciekawości pokrywę od skrzyni i nie wygląda to dobrze. Mnóstwo zmielonego metalu, jedno z łożysk lata na boki po kilka milimetrów, a nie było nic o tym, że ma powiększony luz. To już chyba wiem, skąd tak huczało. Znów do serwisówki i do internetu. Wyszło, że posypało się łożysko wewnętrzne wałka skrzyni, wymiana wymaga demontażu skrzyni i wyciągnięcia "wkładu" czy tam "choinki" kół zębatych. Przy okazji trzeba wymienić też jakieś 8 innych łożysk i 5 uszczelek, no bo co. No nic to, rozkręciłem tego dnia gruza na ile się dało bo i tak miałem to w planach a potem znów zakupy kolejnych części. Mam to szczęście, że robię dla dużej firmy produkującej łożyska i mogę sobie podejrzeć to i owo - dlatego część z łożysk udało mi się zastąpić zamienikami, ale dla części zamienników już nie było, bo są produkowane wyłącznie dla harleja. Aha, no i cena jest jakieś 8x wyższa jeżeli na pudełku jest logo HD a nie NTN. No ale nic, co się dało zamówić ze sklepu z łożyskami, zamówiłem - a co się nie dało, zamówiłem w harleju. I znów parę tygodni czekania, ale co zrobić. Motocykl stał sobie w garażu i czekał aż skompletuję wszystko co trzeba.

Fast forward parę tygodni do przodu. Większość gratów miałem już zebraną, wykorzystałem też całą naprawę jako dobry pretekst do kupienia kilku nowych sprzętów: klucz udarowy 2000nm (zawsze o takim marzyłem), adapter dynamometryczny oraz zestaw do wprasowywania/wyprasowywania łożysk, a dokładniej to trzy takie zestawy. Musiałem też własnoręcznie dorobić kilka "specjalnych" narzędzi do demontażu niektórych elementów, jako że alternatywą było kupienie dedykowanego narzędzia od harleja w cenie połowy motocykla. Również dzięki uprzejmości kolegi @PanNiepoprawny mogłem skorzystać z prasy hydraulicznej do wyciśnięcia i wprasowania części łożysk, co znacznie ułatwiło mi pracę i trwało dokładnie tyle ile powinno: 20 minutes adventure, in and out.

Po zebraniu wszystkich gratów proces poskładania tego do kupy był co prawda dość czasochłonny (łącznie jakieś 3 wieczory powolnej pracy) ale również nie spieszyłem się i wolałem zrobić wszystko porządnie. Przy okazji wymienieniłem sobie płyny oraz przerzuciłem do motocykla tylne koło tak, żeby stylem pasowało do przedniego. No i oto harlejek jest poskładany, jeszcze jakaś kosmetyka, trochę nim pojeżdżę i do żyda chyba pójdzie, bo mam powtórkę takiego samego. Ale całkiem fajnie śmiga muszę przyznać.

Autorytet5piorunów

@knoor Kawał uczciwej roboty! Przyznam że ta wspólna miska olejowa wydaje się idiotycznym pomysłem, generator pierdolnika przy rozbiórce.
I jestem pewien że ten klucz Milwaukee był absolutnie niezbędny ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Nasłuchałem się kiedyś o podrabianiu olejów silnikowych i wydawało mi się, że kiedy kupuje się od legitnego dystrybutora to nie ma ryzyka. Ale dowiedziałem się dziś, że nawet kupowanie oleju czy innej chemii motoryzacyjnej w dużej hurtowni nie do końca działa: myk jest taki, że ludzie zamawiają towar a potem robią zwrot - oddają podrabiany, sobie zostawiają dobry. A potem kolejny klient dostaje towar ze zwrotu.

Nowy lęk odblokowany.

Fanatyk3piorunów

myślicie, że PMO też podrabiają? to może warto iść w zwykłe orlenowskie, gdzie to już nie będzie tak opłacalne

Gruba ryba14piorunów

@knoor kiedyś trafiłem na taki filmik gdzie ludzie mówili, że zamawiają na Amazonie i dostaje towar w 2 dni, a później zamawiają na aliexpress identyczny dużo taniej i jak przyjdzie im ten od chińczyka to robią zwrot na Amazonie odsyłając to co przyszło z Chin. Chodzi o to, że ma się to co się chce szybciej i taniej.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

39piorunów

Od kiedy zacząłem trochę bawić się w detailing przeszedłem kilka faz jeżeli chodzi o dbanie o tapicerkę:

* Faza pierwsza, kiedy odkryłem, że wnętrze można odkurzyć i dzięki temu wygląda lepiej - tekstylne fotele the best, skóra szit, nie doczyścisz tego.

* Faza druga, kiedy dowiedziałem się, że skórzane fotele można przetrzeć dedykowanym czyściwem a potem mleczkiem - tylko skóra, łatwo się czyści, szmaciane fotele gówno, od byle czego się pobrudzą.

* Faza trzecia, gdy kupiłem odkurzacz piorący - tekstylne fotele to jest jednak to, każdą plamę się wyczyści, nie to co ta skóra badziewna

No i teraz szmaciane fotele przodowały w moim osobistym rankingu, bo skórzanym - a zwłaszcza takim ze starszego auta - trudno było przywrócić dawny blask. Nawet bardzo dobrze oceniane i drogie specyfiki jak Gliptone GT13 / GT15 niby coś robiły, niby ta skóra była trochę miększa i przyjemniejsza w dotyku ale jakoś trzeba było sporo czasu i kasy a na koniec efekt był dobry, ale szybko się ulatniał. No i znalazłem niedawno coś nowego, a że mam duszę eksperymentatora uznałem, że zobaczę jak się to sprawdzi w praktyce.

Specyfik nosi nazwę Leatherique, całość składa się z dwóch produktów: oleju do skóry i środka czyszczącego. Olejek to jakaś mieszanina kolagenu i białek. Proces aplikacji jest dość nietypowy - bo najpierw nanosi się olejek, a dopiero potem czyści - oraz długi, bo w przypadku mocno wysuszonej tapicerki trwa nawet kilka dni. Mam akurat dwa auta ze skórzanymi fotelami, jedno trochę nowsze, drugie trochę starsze - na początek wziąłem to łatwiejsze, czyli merolka.

Fotele w merolku nie były w jakimś złym stanie, natomiast skóra bardzo błyszczała a na wysokości głowy zostały ślady z potu. Na jesieni fotele świeciły się jeszcze bardziej i wtedy potraktowałem je Gliptonem - skóra zrobiła się po tym trochę mniej "ceratowa" w dotyku, ale po paru tygodniach efekt zniknął. Teraz błyszczały znowu, do tego stopnia, że na zdjęciu odbija się czerwona bluza, którą miałem założoną. Sama powierzchnia foteli też w dotyku była nieprzyjemna - sucha, śliska, cienka i ceratowa. Wziąłem się do roboty.

Przy użyciu nowego specyfiku, pierwsza faza to odkurzenie foteli a potem nałożenie (aplikatorem lub nawet powierzchnią dłoni) olejków z pierwszej butelki oraz ich wtarcie - trzymając się zasady, że im więcej, tym lepiej. Następnie auto trzeba zostawić na parę godzin i po tym czasie skontrolować - w miejscach, gdzie skóra "zassała" olejek, dołożyć go więcej, miejsca w dalszym ciągu wilgotne można zostawić jak są. Należy to powtarzać co parę godzin a minimalny zalecany czas trzymania specyfiku na fotelach to 24h. Po upływie tego czasu (lub dłuższym, jak kto woli) należy nałożyć szmatką zawartość drugiej butelki, zostawić na parę minut a następnie zetrzeć wilgotnym ręcznikiem i wytrzeć do sucha.

Jaki wyszedł efekt końcowy? Niestety zdjęcia jakoś tego nie oddają i wygląda to jak z mema "They are the same picture" ale na żywo efekt jest bardzo fajny. Skóra zrobiła się satynowa a nie połyskująca (na zdjęciu w miarę dobrze widać to np na boczku fotela pasażera) i jest tez dużo bardziej miękka i przyjemna w dotyku. Mercedesowe fotele nie były jakoś wyjątkowo brudne czy zajechane, ale i tak udało im się dodać (albo bardziej - odjąć) blasku, a tylna kanapa wygląda jak nowa. Skóra w drugim aucie które będę robił jest starsza, bardziej wysuszona i w gorszym stanie, więc może tam różnica będzie wizualnie bardziej widoczna.

Jak oceniam sam produkt? Niestety w Polsce kupić można tylko najmniejsze butelki po ok. 250 ml. Zakup dwóch to ok. 270 zł, sporo. Zapewne cena byłaby lepsza przy zakupie większej pojemności, ale nie mogłem takich znaleźć. Olejek starczył mi na kilkukrotne pokrycie foteli, kanapy i boczków drzwi oraz kierownicy i jeszcze zostało ok 1/6 buteleczki, środek czyszczący zużyłem w połowie. Efekt oceniam na dużo lepszy niż przy użyciu Gliptone GT 13/15, Meguiar's Gold Class Leather & Vinyl Cleaner i jeszcze czegoś ci używałem, ale nazwy nie pamiętam xD

Sprawdzę wkrótce jak wyjdzie to na starym SAAB-ie, może i zdjęcia wtedy wyjdą lepsze. Na tym filmiku na jasnych mocno pobrudzonych skórach wyszło im mega:

https://www.youtube.com/watch?v=3JLr7igvCZc

Fanatyk1piorunów

Da się ze stanów to zamówić za mniejszy hajs - jakieś 27 dolców za te małe opakowania. Zastanawiam się, ale chyba zrezygnuję, mam jakieś niemieckie specyfiki, niedawno zamówiłem

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

46piorunów

W zeszłym roku miałem trochę lepszą formę rowerową niż mam teraz, więc z kumplem wybraliśmy się na imprezę pt. Rajdy dla frajdy z myślą, że skoro ma to być pseudowyścig amatorów to będzie czilowe kręcenie w okolicach 30-35kmh i oglądanie widoczków. Błąd. Był ogień od samego początku, srogie tempo i ciśnięcie momentami po 50-60 kmh w peletonie (przynajmniej póki starczyło siły). A czemu o tym wspominam, otóż w sobotę wybrałem się na tor Poznań, nie ogarnąłem jednak że impreza to Time Attack Cup a nie jakiś pierwszy lepszy track day xD

Jeśli chodzi o moje doświadczenia torowe, to są one mizerne. Na żywo kilka sesji na torze Uć (który tak naprawdę nie jest nawet torem tylko "Ośrodkiem doskonalenia jazdy"), trochę na torze Modlin no i simracingowe śmiganie po komputerowym torze Poznań z koleżką w luźne wieczory. Muszę przyznać, że wirtualny tor Poznań bardzo nam siadł i jednym z motoryzacyjnych celów na ten rok było zaliczyć tam sesję na żywo. No i oto przypadkiem w środę patrzę - Tor Poznań. Sobota. Jeżdżą. Ziom, kupujemy? Kupujemy. No to kupiliśmy.

Po tym jak kasa poszła zacząłem sprawdzać coś więcej o samej imprezie na jaką się zapisaliśmy. No i szybko okazało się, że nie jest to jakaś tam zwykła imprezka żeby poganiać autem tylko Time Attack Cup czyli właśnie zawody dla amatorów - no ale już huk, zapłacone. Ale im dłużej patrzyłem na listę startową, tym gorzej to wyglądało xD Duża część aut porobiona na 400 i więcej koni, wszyscy na slickach/semislickach no i patrząc po niektórych nazwiskach albo ich czasach widać że nie są to niedzielni /czy tam sobotni/ kierowcy. No ale ponownie - huk, zapłacone xD

Auto, którym pojechałem to kombi xD w postaci starego Mercedes AMG C63, praktycznie wszystko w aucie jest seryjne oraz ma założone drogowe opony, nie semislicki - natomiast nawet w fabrycznej formie jest dość szybkie (ponad 500 kuni) i sztywno zestrojone więc obawiałem się głównie przegrzewającego się oleju (regularny problem w tych samochodach, dokupiłem akcesoryjną chłodnicę ale jakoś nie było czasu założyć) no i oczywiście czynnik ludzki w postaci kierowcy-leszcza xD

Jak wygląda sama impreza na torze? Ludzie są podzieleni na pięć grup, od najszybszej do najwolniejszej, ja trafiłem do przedostatniej co chyba było dobrym wyborem. Sesja trwa około 15 minut, w ciągu których da się zrobić 6-7 okrążeń. Potem grupa zjeżdża i jej miejsce zajmuje kolejna, więc sesja trafia się co około godzinę-półtorej. Z jednej strony trochę mało, z drugiej szybka jazda po torze jest dość wyczerpująca zarówno dla kierowcy-amatora jak i auta, więc może to i lepiej - tym bardziej, że usterki wśród zawodników były całkiem częste i sporo aut zjeżdżało w trakcie z toru lub wręcz było ściąganych lawetą. Moja pierwsza sesja trwała całe dwa okrążenia i skończyła się czerwoną flagą po tym jak jeden kierowca obrócił auto na zakręcie przy wyprzedzaniu innych po wewnętrznej, drugi złapał gumę a trzeci jakąś usterkę techniczną. Na szczęście potem było już lepiej.

Jak wygląda kontakt z szybkim torem, dla osoby która nie miała z tym wcześniej doświadczenia poza śmiganiem na symulatorze? Muszę przyznań, że simracing naprawdę NIEŹLE potrafi przygotować do jazdy. Nitkę miałem z grubsza obcykaną, tor znałem, orientacyjne prędkości w zakrętach również. Natomiast, to czego symulator nie odda to przygotowanie "psychiczne" - odczucia z siedzenia przed monitorem vs w fotelu z aucie lecącym momentami w okolicach 200kmh wraz ze wszystkimi konsekwencjami ewentualnych błędów wchodzą trochę na głowę. Przy czym wydawało mi się, że jadę szybko ale dopiero po obejrzeniu filmików widzę jak się srałem - hamowania duuuużo za wcześniej, prędkości za niskie. Drugim stresującym czynnikiem była dla mnie obecność innych ludzi na torze xD wyprzedzanie gdy jadą za wolno lub bycie wyprzedzanym samemu - tak naprawdę każdy taki manewr powoduje pogorszenie czasu i trzeba mieć albo farta albo jeździć sporo szybciej niż ja aktualnie żeby być w stanie przejeżdżać czyste kółka. Co ciekawe też, jeżeli chodzi o samą jazdę uważam, że symulator jest sporo trudniejszy od prawdziwego auta, rzeczywistość pozwala dużo szybciej, łatwiej i dokładniej wyczuć zachowanie samochodu i opon, stwarza jednak dodatkowe ryzyka, jak inni użytkownicy lub przypadkowo wylane na torze płyny zostawione przez inne pojazdy.

Na sobotę miałem dwa cele - nie rozjebać auta i zejść z czasem okrążenia poniżej dwóch minut. Drugiego nie udało się osiągnąć (zabrakło 3 sekund, dla porównania na symulatorze dość łatwo siadało mi 1:56), ale pierwszy - i może ważniejszy - już tak. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia - pechowo, na ostatnim kółku ostatniej sesji rozlany na torze olej spowodował wypadniecie z toru dwóch aut i ich dość istotne uszkodzenie. Ogólnie wypad oceniam megadobrze, myślę że wizyta na szybkim torze dla każdego fana motoryzacji to punkt obowiązkowy. Jedyny problem jaki mam to wrażenie, że amatorski sport jest trochę zbyt poważny. Czy dotyczy to rowerów czy motosportu czy pewnie dowolnej innej dyscypliny, trafiają się ludzi którzy traktują to wydarzenie jakby było zawodami o tytuł mistrza kosmosu. Albo to ja mam zbyt wyjebane.

Filmik z przejazdu:

https://youtu.be/IggZiq6_gKk

Fanatyk2piorunów

@knoor kuuurde, Ty jak coś napiszesz to nie ma... Powinieneś pisać jakieś artykuły do motogazet, albo nagrywać coś więcej na YT. Bez kitu.

W ogólnie to dobrze, że na YouTubie Cie obserwuję, bo by mi wpis uciekł. A tak pokazało mi się w subskrypcjach, to wiedziałem że jest wpis xD

Co do pasjonatów to trochę jak z pastą o chodzeniu po bułki. Niestety wszędzie tak jest, ludzie tryhardują jakby ich życie od tego zależało i przez to robienie czegokolwiek jako "casual" jest czasami bardzo frustrujące ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Osobistość2piorunów

@rith Heh, ostatnio nagrywałem trochę filmików z gadaniem gostkowi, który miał przyjechać do mnie po harlejka i po ich obejrzeniu stwierdziłem, że mówię nawet w miarę z sensem, więc kto tam wie, może nawet kiedyś coś tam zacznę robić więcej

Specjalista2piorunów

Najs, jaka max prędkość na prostej startowej? Polecam też spróbować wydarzeń Superoes na Torze Poznań, puszczają auta pojedynczo, dodają szykany z opon na długich prostych, kombinują z ustawieniem trasy i jako że rzecz się dzieje zazwyczaj w czasie jesieni i zimy można nauczyć się jeździć w złych warunkach. Na początku jest też trening na odcinku kartingowym. No i cena, mniej niż 400 zł

Osobistość2piorunów

@Brodimir Jak patrzyłem na Race Chrono, na tym konkretnym kółku miałem max 196 na prostej, pewnie gdybym zrobił szybsze wyjście z ostatniego prawego zakrętu (miałem minimalnie 107, a myślę, że dałoby się luźno 120 zrobić na moich oponach) i pocisnął bardziej zamiast puszczać gaz jeszcze przed początkiem wyjazdu z depo to pewnie do 210-215 bym dociągnał no ale jednak strach robi swoje:)

Pokaż więcej komentarzy (25)

Osobistość

w Hydepark

38piorunów

Dobra, aby merolka nie rozjebać

Kosmonauta1piorunów

Jak poszło?
Z doświadczenia niestety kultura jazdy pozostałych uczestników pozostawia wiele do życzenia 😐 Blokowanie na okrążeniach chłodzących jest regularne. Raz w deszczu hamujący za mną Mini przestrzelił punkt hamowania przed pierwszym zakrętem i na szczęście ja już skręcałem, więc tylko wyleciał na trawę.

Osobistość1piorunów

@Roark szału nie było, miałem dwa cele - zejść poniżej 2 minut (pierwszy raz na Poznaniu i ogólnie takim szybkim torze, a do tego cywilnym autem na drogowej oponie gdzie 95% ludzi ma slicka/semislicka) i nie rozjebać auta. Drugi się udało, pierwszy zabrakło 3 sekund no ale strach wynikający z brak doświadczenia i praktyki na szybkim torze robi swoje.

Pierwsza sesja była masakryczna, świrowanie z wyprzedzaniem po wewnętrznej na babie jadze skończone obróceniem typa a chwile później trzech uczestników się wyoutowało (pęknięta opona i jakieś dwie awarie) i czerwona flaga. Skończyło się tak, że pierwsza sesja trwała dwa kółka;[ potem było już lepiej, wrzucę jakąś dłuższą relację jako osobny wpis - niemniej chciałbym, żeby ludzie podchodzili do tego bardziej na wyjebce a nie jak do walki o tytuł mistrza kosmosu ale to chyba problem amatorskiego sportu ogólnie.

Kosmonauta1piorunów

@knoor na wyjebce to prędzej by było na zwykłym TPTD niż Time Attack Cup.
świrowanie jest niestety wszędzie, a niektórzy cisną na maksa bez względu na wszystko. dystansu nie zrobią, tylko jadą każde kółko jakby od tego życie zależało

Osobistość1piorunów

@Roark No, mi się coś pojebało, że to będzie taki track day z elementem rywalizacji xD no a potem to już huk, zapłacone. Inna rzecz, że nawet jak na Łodzi ganiałem na zwykłym track dayu to byli ludzie cisnący opór jakby nie wiadomo co

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

No i minus jeden harlejek w garażu.

Ten był trochę jak wakacyjny romans - niby czułem, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni, jednak te kilka tygodni razem dało trochę fajnych wspomnień - puszczanie country na cały regulator z głośników przy jeździe wiejskimi drogami, jeżdzenie po bułki do Lidla i kitranie zakupów w kufrach, odmachiwanie dzieciakom na światłach.

Nic to, teraz znalazł nowego właściela, trzeba będzie ganiać którymś innym.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

60piorunów

Prawie półtora roku to trwało (z czego większość tego czasu po prostu nie chciało mi się przy nim nic robić), ale w końcu projekt "extreme makeover" cygańskiego harlejka z USA udało się dociągnąć do końca.

Specjalista2piorunów

@knoor zostało coś z oryginału? bo dla mojego laickiego oka to chyba tylko rama i silnik.

Osobistość0piorunów

@Pukpuktratatabenc Tak naprawdę nie zmieniło się bardzo dużo, za to mocno zwracające uwagę rzeczy: kierownica, kolor, opony, siedzenie, amortyzatory. Koła, błotniki, bak, silnik, rama - to wszystko zostało. Zniknęło też trochę elementów założonych przez poprzedniego właściciela. Natomiast też w którym momencie rozebrałem go dość mocno, pic rel

Pokaż więcej komentarzy (9)