Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

PomagamyRosnacGwiazdor

Dołączył/a:

  • 22 wpisów
  • 151 komentarzy
  • 18 obserwujących

Gwiazdor

w Hydepark

5piorunów

Cześć, takie szybkie pytanie o to czy i jak używacie cyfrowych kalendarzy.

Pytam głównie z ciekawości, bo z mojego własnego otoczenia mam wrażenie, że niewiele osób z tego korzysta, a jak już to najprędzej w pracy albo w minimalnym stopniu. Zastanawiam się, czy są osoby podobne do mnie, które bardziej opierają swoje plany na kalendarzu. Wydaje mi się, że nie jestem jakimś power userem, ale wszystkie ważne daty i umówione terminy śledzę kalendarzem.

Jak używasz kalendarza w telefonie / Google Calendar / itp.?

  • Planuję całe dnie / tygodnie i mam podpięte zewnętrzne kalendarze (np. Święta w Polsce)5% (6 głosów)
  • Planuję całe dnie / tygodnie5% (6 głosów)
  • Ważne daty (urodziny, imieniny) i umówione terminy (lekarz, urząd, serwis, spotkania) i mam podpięte zewnętrzne kalendarze (np. Święta w Polsce)31% (36 głosów)
  • Ważne daty (urodziny, imieniny) i umówione terminy (lekarz, urząd, serwis, spotkania)17% (20 głosów)
  • Wpisuję ważne daty (urodziny, imieniny) i mam podpięte zewnętrzne kalendarze (np. Święta w Polsce)2% (2 głosy)
  • Wpisuję ważne daty (urodziny, imieniny)3% (3 głosy)
  • Tylko to, co samo wpada (wakacje, loty)3% (4 głosy)
  • Tylko w/do pracy, prywatnie nie używam w ogóle6% (7 głosów)
  • Nie używam w ogóle23% (27 głosów)
  • Inne (napisz komentarz)3% (4 głosy)

115 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Pora na przedostatnie podsumowanie , tradycyjnie już z małą obsuwą. Naprawdę "niezła" robota jako całość: średnia waga +2.53kg a średni obwód bebzona +1.97cm od ostatniego pomiaru xD Wagowo już przebiliśmy stan wyjściowy, a do osiągnięcia wyjściowego obwodu bebzona brakuje, żebyście sobie jeszcze popuścili o 0.04cm :grinning:

Statuetki Tuczników Pociągowych otrzymują za tydzień nr 3:

* @Dr_Melfi za -6.02% względem wagi wyjściowej (druga nagroda z rzędu!)

* @ruhypnol za -5.94% względem wyjściowego obwodu bebzona

Gratulacje!

Świnie Boriego nadal trzymają żółty kaftan lidera w rywalizacji drużynowej, brawo :smiley:

A teraz czas na kotwice :anchor:

Złote Kotwice w tym tygodniu otrzymują:

* @suseu +1.42% na wadze i +0.89% w bebzonie

* @kris +0.97% na wadze i +0.99% w bebzonie

A że do nagrody Platynowej Kotwicy liczymy sumę przyrostów, to nie zmienia ona swojego właściciela z zeszłego tygodnia i nadal jest to @suseu - winszuję i jestem wdzięczny swojemu bebzonowi, że jest tak nieplastyczny.

Nie dostałem pomiarów od: @Mycha, @pszemek, @Jelen, @boogie, @Kmanitu. Mam nadzieję, że ostatni pomiar w konkursie dodacie, żeby zakończyć zabawę bez niedosytu :smiley:

Dedlajn na ostatni pomiar będzie do 31 sierpnia, czyli równy miesiąc od startu.

Drużyna 1 "Masa Krytyczna"

@dziad_saksonski — 138kg → 138,6kg (+0,43%), 120cm → 120cm (0,00%)
@Trypsyna — 57,4kg → 57,3kg (-0,17%), 73cm → 71cm (-2,74%)
@Mycha — 96,6kg → brak (brak pomiaru), 103cm → brak (brak pomiaru)
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta — 76,5kg → 74,5kg (-2,61%), 77cm → 75,2cm (-2,34%)
@Papa_gregorio — 100,6kg → 101,3kg (+0,70%), 101cm → 101cm (0,00%)
@Felonious_Gru — 145kg → 143kg (-1,38%), 134cm → 135cm (+0,75%)

Drużyna 2 "Świniarnia"

@hatti-vatti — 72,1kg → 71,4kg (-0,97%), 95cm → 92cm (-3,16%)
@Hoszin — 110kg → 109kg (-0,91%), 120cm → 118cm (-1,67%)
@cweliat — 105,8kg → 107,55kg (+1,65%), 110cm → 110cm (0,00%)
@Loginus07 — 85,9kg → 84,6kg (-1,51%), 100cm → 98cm (-2,00%)
@pszemek — 88,5kg → brak (brak pomiaru), 105cm → brak (brak pomiaru)
@scorp — 77,1kg → 76,4kg (-0,91%), 83cm → 83cm (0,00%)

Drużyna 3

@Aramil — 121kg → 121,1kg (+0,08%), 118cm → 118cm (0,00%)
@vrkr — 105,5kg → 103,9kg (-1,52%), 106cm → 103cm (-2,83%)
@Bjordhallen — 83,4kg → 83,5kg (+0,12%), 96cm → 95cm (-1,04%)
@LesnyZenek — 95,4kg → 95kg (-0,42%), 103cm → 103cm (0,00%)
@Zielczan — 86,9kg → 86kg (-1,04%), 107cm → 106cm (-0,93%)
@suseu — 98,4kg → 99,8kg (+1,42%), 112cm → 113cm (+0,89%)

Drużyna 4 "Poszukiwacze Zaginionej Skwarki"

@Kmanitu — 66kg → brak (brak pomiaru), 80cm → brak (brak pomiaru)
@DuckDuckDog — 99,6kg → 99,3kg (-0,30%), 112cm → 110cm (-1,79%)
@HmmJakiWybracNick — 101,4kg → 100,2kg (-1,18%), 107cm → 103cm (-3,74%)
@Kronos — 100,1kg → 99,8kg (-0,30%), 106cm → 106cm (0,00%)
@kris — 103kg → 104kg (+0,97%), 101cm → 102cm (+0,99%)
@Bujnik — 135,3kg → 134,7kg (-0,44%), 129cm → 126cm (-2,33%)

Drużyna 5 "Świnie Boriego"

@ruhypnol — 88,6kg → 84kg (-5,19%), 101cm → 95cm (-5,94%)
@Modnar — 106,2kg → 102,5kg (-3,48%), 120cm → 115cm (-4,17%)
@maaRcel — 87,6kg → 85,4kg (-2,51%), 100cm → 96cm (-4,00%)
@bori — 85,1kg → 85,8kg (+0,82%), 93cm → 92cm (-1,08%)
@Tomekku — 86,6kg → 84,95kg (-1,91%), 94cm → 92cm (-2,13%)

Drużyna 6

@boogie — 78,9kg → brak (brak pomiaru), 92cm → brak (brak pomiaru)
@Gilgamesh — 85,2kg → 85,8kg (+0,70%), 97cm → 97cm (0,00%)
@Jelen — 86,6kg → brak (brak pomiaru), 97cm → brak (brak pomiaru)
@Dr_Melfi — 106,4kg → 100kg (-6,02%), brak → 106cm (brak pomiaru początkowego)
@wonsz — 112kg → 108kg (-3,57%), 105cm → 103cm (-1,90%)

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Wczoraj napisałem, że nie będzie już spamu do piątku, bo sobie ubzdurałem, że jest środa 😅 Ale to miła niespodzianka.

A więc mamy to, nadszedł dzień dzisiejszy przed dniem jutrzejszym, czyli wjeżdza pierwszy POST PRZYPOMINAJĄCY O POMIARACH!

Każdy z uczestników, a zrobiło się nas aż 28 osób, powinien jutro, czyli w sobotę 1 sierpnia:

1. Zważyć się

2. Zmierzyć obwód bebzona na wysokości pępka

A następnie wysłać pomiary do mnie do końca dnia. Można wysłać przy pomocy:

wiadomości prywatnej (trzeba dać znać, jeśli dana osoba nie chce ujawniać wagi publicznie, a jedynie spadki/przyrosty)*

komentarza pod tym postem z oznaczeniem mnie*

wpisu z tagiem [#swiniobicie](/tag/swiniobicie) (i też można mnie oznaczyć dla pewności)*

Wysyłajcie najlepiej w formacie:

waga: 161,4 kg / bebzon: 308 cm / dokładne wyniki mogą być publiczne: tak lub nie

:warning: Jeżeli ktoś nie zrobi pomiarów i nie przyśle do końca dnia, albo nie da znać, że dośle w niedzielę do południa, to niestety będę musiał wykluczyć z zabawy, żeby się to wszystko nie rozjechało :face_with_rolling_eyes: Restrykcyjny termin dotyczy przede wszystkim pomiaru startowego i końcowego, @Loginus07 i @wonsz zgłaszali, że w trakcie mogą mieć delikatne poślizgi:warning:

A w niedzielę wrzucę post otwierający z małym podsumowaniem na czym stoimy i podziałem na rozlosowane drużyny, jak już się okaże ile osób z początkowej stawki wywróciło się już o próg startowy :smiley: Szykować twaróg!

PS. Cały czas można się jeszcze zgłaszać do dzisiaj 23:59.

@Bystrygrzes

@Hoszin

@Zielczan

@Aramil

@wonsz

@Dr_Melfi (mówiłeś, że możesz spóźnić się z pomiarem bebzona, więc podeslij tylko wagę i daj znać, kiedy spodziewać się dosłania drugiej składowej)

@Bujnik

@PomagamyRosnac

@Modnar

@cweliat

@DuckDuckDog

@suseu

@Trypsyna

@scorp

@ruhypnol

@Mycha

@Loginus07

@HmmJakiWybracNick

@Felonious_Gru

@pszemek

@Bjordhallen

@hatti-vatti

@Jelen

@boogie

@kris

@Papa_gregorio

@Kronos

@bori

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

Witam wszystkich grubasów i ulańców na hejto. Inspirowany wykopem (przepraszam) postanowiłem zorganizować nam małą zabawę w odchudzanie. Zasady są proste, ważymy się i mierzymy bebzon (na wysokości pępka) w dniu startu, a potem kontynuujemy pomiary co tydzień przez 4 tygodnie.

Chętnych do zabawy i zdeterminowanych do schudnięcia zapraszam do zgłaszania się pod tym postem (będą kolejne, jeśli będzie jako taki odzew) pisząc komentarz o treści "zgłaszam się". Pomiar startowy i rozpoczęcie całej zabawy planowany jest na 1 sierpnia rano! Żeby to miało sens, zakładam, że musi się zgłosić minimum 8 osób, w przeciwnym wypadku porzucamy inicjatywę.

Taguję , bo mam nadzieję, że mniej osób ma go na czarno niż tag hejtokoksy, a poza tym na hejtokoksy, to już i tak każdy schudnięty z sylwetką adonisa.

Jeśli chętnych będzie sensowna liczba, to rozlosujemy drużyny i dołączymy klasyfikację drużynową, żeby było ciekawiej i żeby można było o swoje niepowodzenia oskarżać innych grubasów.

Zasady:

1. Ważymy się i mierzymy w pasie. Będzie osobny ranking na utratę wagi i osobny na centrymetry w pasie, ale zwycięzcą zabawy zostanie osoba o najlepszej średniej miejsc z obu rankingów.

2. Pierwszy pomiar w sobotę 1 sierpnia rano, a potem przez 4 kolejne soboty. W niedziele będę wrzucał aktualizację rankingu i małe podsumowanie.

3. W piątek będę wołał do przypomnienia o pomiarze.

4. Działamy na zasadzie zaufania, więc proszę o uczciwość. Można by to weryfikować, ale ma to być zabawa, a ja nie @ErwinoRommelo, więc nie mam ochoty oglądać waszych stópek na wadze.

5. Zgłaszać się można do piątku 31 lipca 23:59.

6. Minimum ranga, żeby wziąć udział w zabawie to MOCARZ

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem, więc może wyjść chujowo. Jak ktoś ma jakieś sugestie, to też śmiało. Gówniany obrazek wygenerowany przez AI dla lepszej widoczności.

Pokaż więcej komentarzy (64)

Gruba ryba

w Hydepark

227piorunów

Córka zamówiła ubera a kierowca Polak pyta się jej czy nie jest Ukrainka bo on Ukraińców nie wozi...

Znajomy ma żonę Ukrainke, boi się o nią, zabronił jej niepotrzebnie się odzywać na ulicy, bo ma akcent.

Co to się porobiło to ja nie rozumiem. Można nie lubić Ukrainy, nie wspierać jej polityki, ale zeby się dzieciaków czy kobiet czepiać? Jakim zjebem trzeba być, jaka bezmyslna ameba?

Żeby to jeszcze faktycznie Polskę miało wesprzeć, ale ściągamy jakichś Hindusów czy innych kolorowych gdzie sami faceci przyjeżdżają, obcy kulturowo, mamy problem z dzietnością i gdy przyjeżdżają kobiety i dzieci z kraju bliskiego kulturowo i etnicznie, to takie sk⁎⁎⁎⁎syny do słabszych się przepierdalaja. A korzystać na tym będzie własnej tylko rosja i Ukraina bo akurat im zależy żeby jak najwięcej kobiet i dzieci wróciło po wojnie. Korzysci dla Polski z tego nie będzie żadnej a wręcz przeciwnie. Bo ponieśliśmy koszty ich utrzymywania a teraz kiedy mogą się zintegrować z korzyscia dla naszej gospodarki to takiej odpady genetycznie wszytko psują.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Gruba ryba

w Hydepark

146piorunów

Mam takiego znajomego, poznałem go przypadkiem jak chciał żeby mu w domu wymienić klimatyzację a żadna firma nie chciała się tego podjąć (stara klima była na innym czynniku, niekompatybilnym z aktualnymi), a ja jako jedyny się zgodziłem. Facet milioner, wielka chałupa z basenem, dobre samochody, opowiadał jakie to on interesy robi i kogo nie zna. Ja mu opowiedziałem o swoim nowym pomyśle na taki poboczny biznes, on się strasznie napalił, że chce w to wejść, że da kasę.

Nie powiem, byłem oczarowany tą znajomością. Poczułem się jakbym wygrał dragons den. Facet był baaardzo dziwny, ale może tak trzeba być aby zrobić wielką kasę?

Wszedłem w tą spółkę i się zaczęło... Okazało się że facet ma ego wielkości galaktyki, ale umiejętności robienia biznesu niewielkie. Pieniądze dostał od mamy w formie działki, którą sprzedał za prawie 20 milionów złotych i kolejne lata mijały mu na traceniu kolejnych milionów na interesy które miały dać 100-200% rocznie zysku.

Każdy normalny szarak jakby mu się trafiła taka kasa to by zainwestował w coś bezpiecznego i żył z odsetek, albo by mu odjebało i wszystko by w parę lat przetrwonił na przyjemności, ale on musiał sobie i mamie udowodnić że jest godzien i że potrafi zarabiać duże pieniądze. No cóż, nie potrafi. Każda kolejna inwestycja to stracone kolejne setki tysiecy lub miliony zł...

Ze spółki z nim się wykręciłem, na szczęście w zgodzie i bez strat finansowych.

Ale piszę Wam tą historię nie tylko po to aby pokazać jak ktoś ogarnięty kompleksami i chęcią udowodnienia sobie i innym swojej wartości, przepierdala miliony. Sens jest inny, bo dopiero niedawno, po roku od zaprzestania z nim spółki, zdałem sobie sprawę że w swojej firmie robię podobnie. Gonię za wielkimi kontraktami, gdzie zawsze wszyscy wszystkich próbują przeruchać na kasę, zyski nigdy nie są tak duże jak się zakładało, a problemy zawsze większe, próbując sobie i światu udowodnić jak to ja potrafię robić wielkie biznesy... Na małych dobrze zarabiałem, a na wielkich zwykle była strata lub blisko zera.

I po co to? Chyba czas się wyleczyć z kompleksów, pogodzić się że się jest małym żuczkiem gnojarkiem toczącym swoją kulkę aż do śmierci i przestać się rzucać.

Tyle lat śmiałem się z niego a nie widziałem że robię praktycznie tak samo...

Czy to jest ta przeklęta starość, gdy przestajemy marzyć, a godzimy się z tym gdzie i kim jesteśmy, że wyżej już nie podskoczymy i nawet przestajemy próbować, bo ryzyko utraty tego co już mamy jest zbyt wielkie, a szanse sukcesu coraz mniejsze?

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gwiazdor

w Hydepark

5piorunów

Dzień dobry,

szukam 5 pełnoletnich osób, które wraz z moją firmą przeprowadzą animacje i zabawy w ramach kampanii edukacyjnej prowadzonej w Suchym Lesie. Łącznie będzie nas ok. 10 osób, które zrobią super animacje dla dzieciaków (piątek) i dla wszystkich zainteresowanych (sobota). Tematyka zajęć związana jest z ekologią i ochroną otaczającego nas świata.

1. Termin: 12 czerwca (godziny: 9:00 - 14:00) oraz 13 czerwca (godziny: 10:00 - 15:00) - łącznie 10 godzin

2. Wynagrodzenie: 50 zł/godzina

Wymagam:

* aktywności i zaangażowania w zabawy, introwertyczna osobowość nie będzie do nas pasowała,

* optymizmu, śmiechu i chęci do zabawy,

* kultury osobistej,

* uczestnictwa w obu dniach wydarzenia (zgłoszenia na jeden dzień mnie nie interesują).

Mile widziani studenci i osoby do 26 roku życia.

Wszelkie zgłoszenia proszę przekazywać pod postem lub we wiadomości prywatnej kierowanej bezpośrednio do mnie. Z wybranymi osobami skontaktuję się telefonicznie i ustalimy szczegóły.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

150piorunów

Chyba jestem złym ojcem, a może to taki etap w życiu?

W dużym skrócie, wkurza mnie moja córka i najchętniej bym jak najszybciej pozbył się jej z domu, ale musimy dopilnować żeby przynajmniej mature zdała. Za 3 miesiące będzie miała 18, ale matura dopiero za rok, jeśli w ogóle zda, do czego mamy wątpliwości...

Inni rodzice to mają jakieś takie kochansze dzieci, a moja to jest złośliwa, niewdzięczna, leniwa, wymagająca bałaganiara i rozpieszczony banan.

Jak dzwoni to odbieram pół na pół bo ciągle tylko daj blika daj blika, jedynie się boje ze przez to kiedyś nie odbiorę jakby coś się stalo.

W pokoju taki pierdolnik, tyle śmieci leży na ziemi że drzwi się ledwo otwierają. Prośby o posprzątanie oczywiście olewa.

Ciągle tylko zawiez mnie tu, zawiez mnie tam, jakbym jakaś darmowym uberem był.

Ale jak do liceum rano jej nie zawieziesz to dotrze w połowie lekcji albo w ogóle. Oczywiście liceum prywatne pełne takich bananów.

Uczyć się nie chce, tylko ciągle się wykłóca o wszystko. Już obiecywałem prawo jazdy i samochód na 18tke, ale nic nie pomogło. Dalej się nie uczyła więc na naukę jazdy nie poszła.

Jak marchewka nie pomogła i zacząłem używać kija i np ograniczać jazdy konne, to siedziała całe dnie w pokoju, nic nie robiła i tylko twierdziła że ma depresje i się zabije.

W końcu zaczęliśmy ja wysłać do psychologa, nawet byliśmy rodzinnie wszyscy na spotkaniu. Żona to się tak wkurzyła że po 5 minutach się popłakała i wyszła. Że to niewdzięczny bachor ktory ma tylko wymagania i pretensje. Generalnie to często żona z płaczem do mnie dzwoni ..

Oczywiście przemądrzała, wszystko wie lepiej, o wszystko się wykłóca, jak się coś z nią umówi to wyszukuje kruczki albo niedopowiedziane kwestie które wykorzystuje na swoją korzyść. No masakra.

Nie wiem po kim to ma ale najgorzej że wszyscy mówią że ja byłem identyczny w tym wieku, bardzo możliwe bo pamiętam że po rozmowach ze mną to mój ojciec wkurzony wychodził z domu na długie spacery zanim się uspokoił.

Co nie zmienia faktu że już tylko czekam żeby jak najszybciej się wyprowadziła, będzie więcej spokoju, mniej nerwów i mniej wydatków. Niech się bachor sam zacznie utrzymywać, może wreszcie doceni rodziców...

Tak w ogóle to jeszcze podejrzewamy że jest lesbijka (ta męska), ale w sumie to dla mnie żaden problem.

Pokaż więcej komentarzy (188)

Gruba ryba

w Hydepark

80piorunów

Tak i robię . Słabe fotki bo dopiero pojechałem pod dom. Podjazdu też nie ma, a że trochę ciasno to musiałem koło śmietnika stanąć. Jak coś, to mam nadzieję, że nie skończy tam szybko.

@Ten_koles_od_bialego_psa dzieki za wczorajsze podpowiedzi. Posprawdzałem wszystko. Jutro idzie na zmianę wszystkich olejów. Profilaktycznie skrzynia też.

Grand Cherokee Wk2 2021, 3.6 V6 Pentastar.

Blachy jak to blachy w aucie z USA po szkodzie. Zrobione dobrze ale zawsze mogłyby być zrobione lepiej.

Uprzedzając pytania skąd na to miałem to trochę z pracy, a trochę ukradłem 😉

Pokaż więcej komentarzy (40)

Fanatyk

w Pizza

53piorunów

Tym razem z cheddarem, pieczarkami, czerwoną cebulko i szpinakiem

No i 😭

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

310piorunów

Witam się z Wami po urlopie. Wyjazd udał się jak nigdy. Jako, że od 16 lat muszę wybierać między świętami w PL a w DE (gdzie mieszka moja mama), postanowiliśmy w tym roku zorganizować i zasponsorować wspólny wyjazd wraz z moją mamią i teściami. Wycieczka udana, sporo zobaczyliśmy a snorkowanie z żółwiami to niezapomniane przeżycie.

Natomiast to, co wydarzyło się na powrocie zostanie z nami na długo..

Jako, że udało mi się w samolocie przespać 4 godziny, dość wypoczęta wsiadłam za kierownicą.

Byliśmy na parkingu przy lotnisku w Pyrzowicach, wybierałam trasę na Kielce. Była godzina 1:20 w nocy. W pierwszej chwili pomyślałam o trasie przez Kraków, ale szybko przekalkulowałam, że nie nadrobię na autostradzie bo:

1. W aucie są cztery osoby, w tym dziecko i ciężkie bagaże.

2. Warunki na drodze niepewne. Przy wahaniach temperatury pomiędzy +1 w dzień do -paru w nocy jest spore ryzyko oblodzenia no i godzina późna więc możliwe, że nie sypnięte po północy.

Alternatywna trasa przez Zawiercie pokazywała ponad 20 minut szybciej, więc decyzja padła na drogi krajowe.

Nie minęło 5 minut i nagle huk, trzask, wybuch poduszek powietrznych i kurtyn, dym i smród spalenizny. Obraca nas porządnie, bez większego zastanowienia kontruje kierownicą ale auto nie reaguje. Ułamki sekundy. W głowie mam trzy rzeczy: rozjebalam auto firmowe, co z moim dzieckiem i ostatnie, że tak właśnie wygląda koniec bo nie ma opcji, że z tego wyjdziemy.

Obrót auta zatrzymała barierka przychodnikowa. Słyszę, że mąż mowi do syna, ale on nie reaguje, odwracam się, widzę przerażoną twarz, trudności w złapaniu oddechu. Slyszę, że auto wykonuje połączenie sos na nr alarmowy, nie mogę wysiąść z auta bo drzwi zablokowane. Odpięłam pas, przeskoczyłam przez tunel środkowy do syna i odpinam go z fotelika. Powiedział do mnie, że nie może oddychać. Wiem, że to lękowe i chce jak najszybciej wydostać go z auta.

Wzięłam go na ręce, przetarabaniam się przez kurtyny i rozbite szkło i wyszłam na dwór. Poczułam spory ucisk w mostku, nogi szły same. Rozejrzałam się, że moja mama i mąż są cali. Spytałam syna, czy go coś boli czy jest bardzo wystraszony. Odpowiedział, że jest wystraszony i nic go nie boli. Usłyszałam, że mąż rozmawia przez auto z służbami. Nadal nie docierało do mnie jak to się stało, bo nie widziałam nic przed zdarzeniem. Wiem na pewno, że to nie moja wina. Podszedł do mnie młody chłopak, z przeprosinami. Patrzę na skrzyżowanie, z dwóch stron drogi z pierwszeństwem, którą jechałam szła droga podporządkowana ze znakiem STOP, do którego nie zastosował się sprawca.

Pamiętam, że jechałam 73 km/h drogą z ograniczeniem prędkości do 70 a potem wjechałam w teren zabudowany i zmniejszałam prędkość. 100 m dalej było skrzyżowanie. Samochód wyjechał w nas z lewej (!) strony. Ani ja ani mąż nie widzieliśmy nic. Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia. Wjechaliśmy na skrzyżowanie jednocześnie, w tym sprawca musiał jechać szybciej bo VW Golf wprawił większą i obciążoną pasażerami i bagażami Skodę Octavia w ruch obrotowy (obrót o 270 stopni).

Na miejsce przyjechała karetka i straż pożarna. Policja dojechała pół godziny później.

W karetce badania: syn nie ma żadnych obrażeń ciała. Jest w sporym stresie. Ja trochę obita lewą nogą i mostek, gdzie przebiegały pasy.

Do karetki zajrzał leciwy Pan strażak, który ze świeczkami w oczach wręczył synowi pluszowego misia strażaka. Mówił, że ma dwójkę wnucząt w podobnym wieku.

Zarowno strażacy jak pan od lawety mówili, że mieliśmy sporo szczęścia że o własnych nogach wyszliśmy z takiego zderzenia. Trzeba dodać, że nie dość, że o własnych nogach to że znikomymi obrażeniami, ja mam tylko parę siniaków, mąż też. Do tego od dwóch dni powoli wraca mu słuch po wybuchu kurtyn. Moja mama ma milimetrowe zadrapanie na ręce po odłamku szkła z szyby która z jej strony była roztrzaskana. Syn nie ma nic. Nawet najmniejszego siniaka.

Dlaczego mieliśmy dużo szczęścia? Oprócz tego, że pierdolniecie było mocne, były jeszcze 3 scenariusze, które na szczęście się nie sprawdziły.

1. Syn wyspany po locie poprosił o włączenie mu na tablecie aplikacji do rysowania, więc w chwili wypadku miał w ręce iPada z rysikiem, który mógł mu się wbić w oko.

2. Był też poczęstowany landrynką przez moją mamę, o czym kompletnie zapomniałam, ale rozżalony mówił mi, że cukierek wypadł mu z buzi w chwili uderzenia. Dobrze, że w tę stronę…

3. Moja mama pierwsze co zrobiła jak wysiadła z auta to zapaliła papierosa. Widzę oczami wyobraźni, jak niedopałek powoduje ogien a finalnie wybuch auta.

Ahh, i jeszcze mam wypaloną dziurę w kurtce od ładunku wybuchowego aktywującego kurtyny. Dobrze, że to był początek trasy, bo później byłabym rozebrana a ramię byłoby dobrze przypalone.

Trzymajcie się i jeźdźcie ostrożnie!

Osobistość1piorunów

@Kari28 Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia.

Nie znam systemu bezpieczenstwa który miałby ostrzegać przed autem które wjeżdża na auto z impetem z boku.

Pokaż więcej komentarzy (83)

Gwiazdor

w Hydepark

9piorunów

Tomki i Kasie!

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałbym powiedzieć tylko, że nie jesteście sami! Kochamy Was i zawsze, gdy tylko Wam źle, możecie się do nas odezwać!

❤️

Pokaż więcej komentarzy (10)