@damw @damw +1
Również polecam salsę lub jakikolwiek inny taniec "socjalny" (ang. social - towarzyski, ale w Polsce nie wiadomo czemu "taniec towarzyski' to często taniec sportowy).
I polecam nawet bez spełniania warunku "lubię tańczyć". Mnie trochę na siłę zaciągnęła moja ex. Po paru tygodniach się rozeszliśmy, ale sam zdążyłem wkręcić się w taniec na tyle że tańczyłem jeszcze przez kilka następnych lat 😉
Po czasie zacząłem dostawać randomowe zaproszenia na wesele, bo "słyszałam że dobrze tańczysz" 😉
W dużej mierze dzięki jednej z takich akcji jestem szczęśliwy ze swoją narzeczoną :upside_down_face: