Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

SkodaFabiaKompan

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 37 komentarzy
  • 2 obserwujących

Specjalista

w Hydepark

82piorunów

Doznałem oświecenia. Brat pisze doktorat nt. gimnazjów biskupich w PL. Kojarzycie żart o kremówkach? Wychodzi na to, że nie chodziło o przepyszne ciastko z kremem... W przedwojennych szkołach katolickich istniał przepis zakazujący wstępu do "cukierni" pod groźbą wydalenia ze szkoły. Chodzi o to, że "cukiernie" to nie były jakieś sklepy z wypiekami, a speluny w których można było walnąć goudę. Podobnie z kremówkami, te dzisiejsze z pkp to zwykłe popłuczyny w porównaniu z kremówką wadowicką! W niej głównym składnikiem był spirytus. Wychodzi na to, że Wojtyła żartując, że po maturze wybrali się na kremówki, mówił nie-wprost, że z kolegami poszli na⁎⁎⁎ać się jak szpadle. Iż, gdyż po maturze już mogli. Po tej analizie przytoczona kremówka nabiera więcej sensu...

#2137 #jp2gmd

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Dyskusje

227piorunów

Ciekaw jestem jaka relacja w TVPinfo będzie pokazana z marszu 4 czerwca. Naczelni propagandziści typu Karnowski czy Kłeczek od dawna mają już przygotowane konspekty. Zaraz będą pokazane jakieś wybiórcze fragmenty np. żul rzygający pod sklepem przedstawiony jako jeden z protestujących. Na dodatek funkcjonariusze milicji przebrani w cywilne ubrania, prowokujący do bójki. Może podpalą też kilka samochodów zwalając na protestujących.

Ujęcia z trzęsącej się kamery pokazujące napierający tłum, chaos i zamieszanie. Dźwięk zniekształcony tak jakby przechodziła akurat burza. Przekraczanie linii akcji, ujęcia na dłonie w dziwnych pozycjach podkreślające dramatyzm i wzmagające uczucie grozy. Określenia typu "nielegalne", "kremlowskie", "proniemieckie" itp.

Donald Tusk pokazany jak wymownie gestykuluje z groźną miną. Potem wmontowany gdzieś kadr jak mówi "fur Deutschlad!".

Sylwetki osób LGBT, wybrane oczywiście te jak najbardziej kontrowersyjne aby przedstawić uczestników jako marsz dziwadeł. Potem kilka znanych osób biorących udział w marszu i przypomnienie, że np Pani Ania w 2008 roku dostała mandat za jazdę samochodem a Pan Krzysztof to znany działacz proklemlowski bo w 1998 spojrzał na Putina w tv.

Dodatkowo poprzeplatane to wszystko ujęciami biednych emerytów, ktorzy boja się o swoje bezpieczeństwo. I że im się żyje cudownie wiec po co cały ten protest.

Na sam koniec relacja z dnia kolejnego, że syf na ulicach i Trzaskoski nie posprzątał. Na dodatek witryny porozwalane w sklepach, rannych 20 osób w tym mały kotek Pani Emerytki. A jeszcze dodadzą, ze na protet to w sumie 10 osób przeszło i pobiło 200 policjantów.

W sumie to znając kurwizję to pewnie to co piszę to nic w porównaniu z tym na co ich naprawdę stać. Tak że spodziewajmy się niezłej papki dla bezmózgiego elektoratu, już się paski na pompie grzeją bo popłynie samo gęste😆

#marsz4czerwca #tvpis #propaganda

Pokaż więcej komentarzy (32)

Zawodowiec

w Elektryka

87piorunów

Energetyczne patologie - rachunki, których nie powinno być. Część I.

Pozwolę sobie na kolokwialne nazewnictwo oraz upraszczanie do granic możliwości bo nie jesteśmy na elektrodzie, a ja jestem po paru piwach. Gwarantuje wam jednak, że na poparcie moich słów mam 7 dniową analizę parametrów sieci, dwoma różnymi urządzeniami oraz pomiar z zaplombowanego licznika energetyki.

Patologia: Wyższy rachunek za bycie eko. Mam klientów, którzy pobierają tyle energii co produkują.

Przykład normalny: Wioskowo/rodzinny biznes, tartak z fotowoltaiką w ogrodzie. Słońce wstaje piłują, słońce zachodzi przestają piłować. Bilans prądowych bliski zeru, a nawet trochę na górkę. Rachunek przed fotowoltaiką 20 tysięcy miesięcznie, po montażu 19 tysięcy plus rata za usługę czyli łącznie 21 tysięcy. Ostatecznie problem rozwiązaliśmy za pomocą montażu dodatkowego układu kompensacyjnego, tak naprawdę pogarszając jego bilans (zaczęliśmy pompować indukcję by zdławić pojemność) ale zjechaliśmy rachunek do 4-5 tysięcy.

Przykład skrajny: Mieszalnia kleju z panelami na dachu. Za dnia magazyn, a w nocy odpalają gigantyczne miksery. 6 tysięcy przed fotowoltaiką, 9 tysięcy po. Ponownie, problem rozwiązany ale za pomocą dodatkowych kosztów oraz zmianą trybu pracy.

Opinia: Super oszczędność k%$#@. To się miało zwracać za parę lat, a nie za parę dekad.

Rozwiązanie: Chwycić za jaja monterów od źródeł fotowoltaiki i kazać im ustawiać inwertery na cos 0.98-0.99 indukcyjne, fabrycznie są ustawiane na 1.00 czyli “idealnie”, a to przez energetykę widziane jest jako pojemność. Lepiej poświęcić te parę kW niż płacić za pojemność.

Jak produkcja znacząco przewyższa pobór, to układ kompensacyjny i nie ma zmiłuj. Czasem prosty wystarczy jak dławik na stałe ale niekiedy kończy się na pełnym filtrze aktywnym.

Najlepszym rozwiązaniem jest rozerwać końmi paru dyrektorów na środku miasta, to reszta zastanowi się zanim ponownie wystawi rachunki.

W części drugiej: Klienci, którym źle zamontowano układ pomiarowy, więc naliczono opłaty za 5 lat wstecz.

#elektryka #energetyka

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Filmy

0piorunów

Poszukuję filmu, prawdopodobnie opartym na faktach.

Akcja dzieje się gdzieś w stanach. Dziewczyna ucieka z dobrego domu i wstępuje do lewicowej organizacji terrorystycznej. Z tego co pamiętam wysadzają stacje benzynową. Ojciec zaczyna poszukiwania dziewczyny i w końcu ją znajduje w jakimś domu. Jak z nią rozmawia to ona ma maskę na twarzy aby podczas oddychania nie jeść drobnoustrojów które żyją w powietrzu. To taki ekstermalny rodzaj weganizmu.

#pytanie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

271piorunów

Przekręty w bankowości

#originalcontent #prawdziwehistorie #banki #biznes #policja

Nie prosiliście, ale macie. Za cholerę nie chce mi się pracować, a czuję wenę twórczą, więc opiszę jeszcze dziś rzutem na taśmę jak to się w bankowości robiło :smiley:

Rok to był chyba 2005, czy 2006, gdy szykując się do ślubu i kredytu na mieszkanie, stwierdziłem "Dość tego kombinowania ze starociami na Allegro, trzeba poszukać sobie normalnej i uczciwej pracy" I wiecie co debil pomyślał? Do banku! Uczciwa praca w banku LOL.

Akurat mój przyszły były wspólnik wyleciał z roboty za kombinowanie i stwierdziliśmy że razem pójdziemy do GetinBanku. Poszliśmy na rekrutacje, jego przyjęli, mnie nie. Nawet wiem dlaczego mnie nie przyjęli. Poległem na pytaniu:

* dlaczego chce Pan pracować w naszym banku?
* A ja debil odpowiedziałem zgodnie z prawdą: szykuję się do ślubu i kredytu na mieszkanie, szukam stabilnej pracy

Oczywiście prawidłowa odpowiedź była następująca: "jestem hungry kasy, za prowizje wcisnę matce kredyt z ubezpieczeniem i podwyższonym oprocentowaniem!". O, wtedy by mnie wzięli.

Minęło parę lat, kolega rozwijał się w bankowości, ja dalej swoje starocia obrabiałem, aż pewnego razu pijąc piwo w parku doszliśmy do wniosku "Te! Robimy razem byznes? Robimy! Ale co? Może kredyty? No! To za kredyty!". I zajęliśmy się kredytami.

Wynajęliśmy biuro w Panoramie, jednej z pierwszych galerii handlowych w Warszawie, ówcześnie już podupadającej ale adres robił wrażenie na klientach.

Ah, bym zapomniał napisać czemu kolega przestał pracować w banku :smiley: Oczywiście robili przekręty. Mieli w ofercie kredyt dla wybranych grup zawodowych, np lekarze, prawnicy. Na lepszej stopie procentowej. Było parcie na sprzedaż to aby klientów zachęcić lepszymi kredytami to nagle wszyscy byli prawnikami czy lekarzami :smiley: A dyplom? Gdzieś ksero zginęło 😉 No i nagle jak centrala zrobiła kontrolę to się okazało że taki przypadek że wszyscy klienci to prawnicy i lekarze a jeszcze większy przypadek że wszystkim kopie dyplomów zaginęły :smiley: Posypały się głowy łącznie z menadżerem placówki. Menadżer też była niezła, takie robili obroty że zarabiała kupę kasy - więc co zrobiła? Wzięła u siebie kredyt na mieszkanie i nowy samochód. Jak sprzedaż spadła i prowizji nie było to przestała płacić raty u swojego własnego pracodawcy :smiley:

No ale wracając do naszego biura. Biuro ładne, biurka też, tylko gdzie szukać kredytów? Nie było tak lekko.

Ja zająłem się kredytami na działalność, a kolega poszukiwał ludzi którzy by podsyłali chętnych na kredyty gotówkowe.

Takie wtedy w bankowości było parcie na wyniki, że potrafili obsługiwać przy podpisywaniu umowy klienta który ledwo na nogach stał taki pijany. W drzwiach się wy⁎⁎⁎⁎⁎olił, ale dalej "Szanowny Pan tu podpisze kredycik, dziękuję bardzo szanownemu panu!".

Kolega przy okazji korzystania z ksero, zapoznał się z pewnym panem z punktu ksero mieszczącego się w jednej z bardziej szemranych okolic Warszawy. Dziewczyna tego pana pracowała w DBanku i podsyłała klientów którzy u niej "nie przeszli". Było dobrze ale coś się pokłócili i współpraca się skończyła. Temat przejął pan z ksero. Ale tak jakoś coraz częściej słyszałem że nasi klienci wchodzą do banku sami, a wychodzą już w towarzystwie i w bransoletkach :smiley: Łapani na gorącym uczynku po podpisaniu umowy kredytu.

I pewnego dnia przychodzę do pracy, a tam przestraszona sekretarka i pan z policji z panem ze straży miejskiej (brak ludzi to jego wzięli do pomocy). I trzepią nam dokumentację. Kazali wyłączyć telefon, typowy kocioł, co wpadnie to już nie wyjdzie. Na szczęście mieliśmy osobne działalności z kolegą, więc mnie to nie dotyczyło.

W biurze mieliśmy taki mały kantorek dla szefów, pytam czy mogę pracować na komputerze. Oni że tak, ale zakaz korzystania z internetu. To sobie poszedłem do siebie, biurko kolegi naprzeciwko, patrzę a tam leży jego przenośny dysk twardy. Co on tam może mieć? To debil większy ode mnie, to może lepiej coś z tym zrobię. Panowie nie patrzyli to ja hyc! dysk sformatowałem.

Jak skończyli trzepanie w sali obsługi to przyszli do mnie. Pokazałem im co jest kolegi a co moje i mowie "a tu dysk kolegi ale pusty niech pan spojrzy". "A faktycznie, to nie bierzemy". No to ja dumny z siebie, mistrz szpiegostwa i intrygi.

Kolega nie przyszedł do pracy. O tym co działo się u niego to dowiedziałem się później jak pogadałem z jego dziewczyną, która też u nas pracowała.

Otóż o godzinie 6 rano kolega miał wjazd na chatę. Łącznie z psem rasy beagle o imieniu Krakers (dopiero później się zorientowaliśmy z tego żartu) który jak strzała poleciał w kącik gdzie kolega trzymał dragi. Wylądował w areszcie (kolega, nie Krakers. Krakers był good bojem).

Śmieszna akcja była bo ta jego dziewczyna przychodzi potem do mnie i pyta się "Natenczas, czemu jak policja weszła, to powiedzieli 'Dzien dobry panie Krzysztofie, a może panie Marku?". Ja poker face, bo wiedziałem że jak d⁎⁎y na lewo bajerował to mówił że nazywa się Marek :smiley: Miał telefon na podsłuchu, stąd też wiedzieli od razu żeby Krakersa wziąć bo umawiał się na kupno przez telefon.

A skąd w ogóle cała sprawa? Okazało się że pan z ksero miał dużo klientów i to takich których banki lubiły: rencistów i emerytów. Tylko że decyzje o przyznaniu renty czy emerytury to ten pan im wystawiał a nie ZUS :smiley: No i zrobiła się gruba sprawa.

Kolega w areszcie, mnie przesłuchali, zgodnie z prawdą nic nie wiedziałem. Ale po tygodniu dzwonią do mnie i mówią "Panie Wojski, niech pan przyjedzie, mamy list od kolegi z aresztu". Oooo pierwszy kontakt z kolegą, ciekawe co tam pisze.

Przyjechałem, dali list, poznałem charakter pisma, śladów łez nie było, czytam "Natenczas, dogadałem się z policją, będę zeznawał, daj im dysk twardy z mojego biurka, tam są moje zapiski o klientach." Przeczytałem, oni treść listu znali, spojrzałem w górę, zrobiłem się czerwony i dukam "No wiem pani ale ten dysk no to on tak że tak powiem uległ przypadkowemu sformatowaniu..."

Pani uśmiechnęła się pod nosem i mówi "Nie będzie dysku, kolega nie wyjdzie z aresztu".

To ja geniusz informatyki zaproponowałem, że obok naszego biura jest punkt z komputerami, na pewno dane odzyskają. Pojechali ze mną, jeden moim samochodem ze mną, babka drugim. Dojechaliśmy do biura, dysk znalazłem, w punkcie powiedzieli że jak kupie pendrive i zapłacę 300 zł to mi zrzucą to z dysku.

OK, siedzimy, czekamy, a koleś z obsługi tak się patrzy i patrzy na tą babkę z policji gospodarczej. patrzy i mówi "Ja panią skadś znam!". My z gliniarzem po sobie (byli po cywilu) to będzie dobre.

On jeszcze chwilę myśli i mówi "Już wiem! Pani mnie w banku aresztowała, jechaliśmy do mnie do domu na rewizję!" :grinning:

W trakcie mojego przesłuchania babka się mnie pyta o tego kolesia od ksero, czy go znałem. Mówię że raz go widziałem jak kserowaliśmy, że wiem że kolega z nim coś tam działa, że ma na imię Zdzisio itp.

A czy wiem jak Zdzisio ma na nazwisko?

Nie wiem.

Otóż on się nazywa .......... (jakieś nazwisko) - i patrzy na mnie z wyczekiwaniem, jakby miało to na mnie zrobić wrażenie.

No i? Nie kumam o co chodzi.

To rodzina tego ........... (ksywka) znanego gangstera.

Aaaaaa. No wie pani ja w branży nie jestem to celebrytów po nazwiskach nie znam :grinning:

Ale to stąd był podsłuch i cała gruba sprawa, zrobili z tego zorganizowaną grupę przestępczą, już nie pamiętam ale chyba u kogoś klamkę znaleźli to wyszła uzbrojona grupa przestępcza :smiley:

Kolega wyszedł z aresztu, było to prawie 15 lat temu. Do tej pory nie zapadł wyrok w sprawie pierwszej instancji :grinning: Wolne sądy :smiley:

A potem przyszedł rok 2008, wielki kryzys, banki na krawędzi upadku, skończyło się rozdawanie kredytów jak i nasz biznes. Zainwestowaliśmy więc w komis samochodowy, ale to już inna historia 😉

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Perfumy

34piorunów

W przesyłce z dekantami Trussardi którą ufundował @CheemsFBI w ramach konkursu na znalazł się pewien bonusik. Był on subtelnie oznaczony, jak na załączonym obrazku. Jestem chłop, a chłopy się nie domyślają, instrukcja była niejasna i dziś jako #sotd do biura wjechał jegomość ze środka tajemniczej paczuszki - premierowy batch Parfums De Marley Akaster (kolega jak widać ma gest, bardzo doceniam i dziękuję). Na szczęście mój menago jest w innej strefie czasowej, więc w najgorszym wypadku nie będzie speedrunu dyscyplinarki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Opowiadaj #cotamnaklaciewariacie

#perfumy #sotd

Pokaż więcej komentarzy (14)

Sum

w Perfumy

37piorunów

Dostałem od dziewczyny voucher na stworzenie własnych perfum w MO61 Lab, co też właśnie uczyniłem :grinning: Zapraszam do krótkiej recki:

Miałem z grubsza zamysł jakich nut chciałbym użyć i jaki rodzaj kompozycji stworzyć. Miał to być przyprawowy, wieczorowy zapach, ale żeby równocześnie nie był piekielnie ciężki i poważny. Nazwałem je "Spicy Midnight" xd.

Przewąchałem kilkadziesiąt różnych nut z czystej ciekawości i przyznam, że kilka mnie zdziwiło, bo zupełnie inaczej je sobie wyobrażałem jako pojedyncze nuty. Przykładowo Irys, który był inny niż we wszystkich Diorach, Givenchych czy Pradach. Był o wiele mniej pudrowy/szminkowy i zdecydowanie ostrzejszy. Tak samo zdziwił mnie czarny pieprz, który pachniał bardziej goździkowo niż pieprznie. Paskudztwem za to były wszystkie zwierzęce nuty typu cywet. Odruch wymiotny z miejsca. Oczywiście wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać, ale i tak mnie to obrzydziło XD.

Pani perfumiarz (nie wiem jakie jest jej oficjalne stanowisko XD) bardzo szybko załapała moją wizję i zasugerowała kilka nut oprócz tych, które sam jej podałem. Trzeba przyznać, że ma nosa i wiedzę w tym temacie.

Wracając do kompozycji to ostatecznie zrobiłem tak, że zaczęliśmy od bazy, w której najwięcej majstrowałem, a później dodaliśmy nuty głowy.

Skład jest następujący:

- otwarcie: pomarancza, grejfrut, pieprz

- baza: paczula, ambra, zamsz, oud

Efekt wyszedł genialny. Pachnie to dokładnie tak jak sobie wymarzyłem, wręcz 1 do 1 zgodne z moją wizją. Otwarcie jest świeże, ale jednak mocna baza od początku wskazuje, że nie będzie to letniaczek. Jest gęsto, bogato i niechwaląc się to podpiąłbym to bardziej pod porządną niszę niż mainstream. Nie chciałem odtwarzać żadnego znanego mi zapachu, ale teraz jak tak myślę to w pewnym stopniu przypominają mi Tauer - 02 L'Air du Desert Marocain tylko z dodatkiem mocno zaakcentowanej pomarańczy w otwarciu. Akurat mam odlewke Tauera więc porównując ręką w rękę zauważam podobieństwo.

Jakość składników wysoka. Trwałość to około 8h, projekcja chyba też całkiem niezła, bo po 1.5h usłyszałem, że ciągnie się za mną zapach.

Super zabawa, zapach wyszedł genialny, a przy okazji miałem okazję przewąchać kilkadziesiąt pojedynczych nut co trochę ułatwi mi rozkładanie perfum na czynniki pierwsze. Polecam!

#perfumy

Pokaż więcej komentarzy (12)

Specjalista

w Perfumy

22piorunów

Czas się nieco pochwalić z warsztatów, jakie ostatnio odbyłem :smiley: Sopocki styl regularnie organizuje warsztaty zapachowe. Postanowiłem lekko odpocząć od codziennego zgiełku i wybrać się na takie warsztaty.

Świat zapachów porwał mnie w lipcu 2022, od samego początku chciałem poznać techniki komponowania zapachów i zwyczajnie poznać każdy składnik osobno. Nie będę dużo spojlerował, ale poznajemy tam kilka technik łączenia najprostszych składników z różnych grup (zielone, cytrusowe, owocowe itp.)

Wisienką na torcie jest skomponowanie własnego zapachu. Postanowiłem zmajstrować zapach dla różowej, jako że nie chciałem eksperymentować z drewnem czy skórą dla siebie (za słabo znam te rejony) a ilość składników ograniczona. No i wyszło coś na wzór "Liry" Xerjoffa :smiley: Traktujcie porównanie z dużym przymrużeniem oka oczywiście. Ciut za dużo wanilii i za mało tła.

Polecam, zabawa przednia!

#perfumy

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Perfumy

2piorunów

minęła godzina 8, co oznacza tylko jedno:

1. Tom Ford Eau de Soleil Blanc - 5,50zł/ml
2. Kilian Roses On Ice - 13zł/ml

*Do zabrania z flakonami przy największej deklaracji (testery z korkami)

*odlewam 5/10/15/20/30ml - atomizer 3zł

*kupię po zebraniu chętnych, więc trochę trzeba poczekać na wysyłkę

*wysyłka inpost/własna etykieta, nie wystawiam na olx

#perfumy #rozbiorka

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Perfumy

22piorunów

Przypominam o konkursie i sam dorzucam cegiełkę do #recenzjeperfum . Po tygodniu odzyskałem w pełni węch i mogę w końcu podzielić się przemyśleniami na temat Maison Alhambra Kismet Angel. Maison Alhambra pada w poście po raz ostatni, bo uważam tę nazwę za wieśniacki koszmarek bez odrobiny stylu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zarys powstania perfum jest na pewno wszystkim dobrze znany. Od premiery Angels' Share arab siedział i mieszał (wiadomo czym) składniki w glinianym dzbanie, aż uznał, że jest wystarczająco blisko. Jestem sadystą i dopiero na koniec zdradzę czy miał on rację wydając już Kismet Angel.

Karton, w który zapakowany jest Kismet Angel, przypomina ten od Kiliana. Wykonany jest solidnie i ładnie wtapia się w tłum pośród podobnie otwieranych PdM, Amouage czy Roja. Zaokrąglony flakon również nawiązuje do AS, ale nie posiada żadnych zdobień. Metalowa tabliczka z nazwą w przypadku mojego egzemplarza nie odstaje, ale zdarzają się z tym problemy. Korek jest w 100% plastikowy i lekki. Czuć od niego taniością, ale trzyma się mocno i spokojnie można za niego podnosić flakon. Sam atomizer jest przyzwoity.

Jak to pachnie? Pierwsze sekundy czuć niestety tanie alkoholowe otwarcie. Na szczęście w moment zapach się uspokaja i zaczyna pachnieć tak, jak powinien. Tym razem za sprawą koniaku jest słodko i alkoholowo. Perfumy są bardzo boozy, a po chwili zaczynają dołączać inne nuty. Głównie cynamon, który sprawia, że mamy lekko szarlotkowy vibe. Słowo lekko jest ważne w kontekście ostatniego fragmentu recenzji. Poza szarlotką mamy też drugi łatwo wyczuwalny deser. Pralina znajdująca się na liście nut pachnie bardzo podobnie jak w Khamrah. Mamy też nutkę miodu, ale jest ona lekko schowana i raczej uzupełnia całą kompozycję. Na liście nie ma za to żadnych nut drzewnych. Jest to dość dziwne, bo coś tam czuć. Mają jednak podobne zadanie jak miód i stanowią dla niego przeciwwagę. Poza otwarciem, o którym wspomniałem, perfumy nie pachną syntetycznie, ani tanio. Sam blend też jest dobry. Dla mnie Kismet Angel jest w 100% unisexem.

Trwałość jest przyzwoita. Od użycia do przejścia zapachu w bliskoskórny mija 6-7 godzin. Pierwsze półtorej godziny projekcja jest dobra, przez pozostały czas jest przeciętnie. Ciężko jest go skrytykować, ale pochwalić też nie można. Nie wiem niestety skąd tak dobre noty za trwałość i projekcję na fragrze.

Recenzując Lattafa Khamrah, jeszcze na sprzedajnym portalu napisałem, że jest do dobry, tani gourmand, ale kiepski klon Angels' Share. Tym razem mogę powiedzieć szczerze: Kismet Angel to dobry klon Kiliana. Sam profil zapachu jest ładnie odwzorowany. Zapach zmienia się w bardzo podobny sposób. Jeśli chodzi o różnice to Angels' Share jest bardziej szarlotkowy i przy tym bardziej zwiewny i naturalny. Z drugiej strony mamy bardziej pralinowy i lepki Kismet Angel. Jeśli ktoś lubi i zna AS to myślę, że wyłapie, który jest który w nadgarstkowym teście. Nie wyłapie tego natomiast 90% ludzi w otoczeniu.

Mój travel 7,5ml Kiliana się powoli kończy i mając Kismet Angel i tak zamierzam kupić flakon Angels' Share i używać na specjalne okazje.  Kismet Angel to fajna opcja jako zamiennik na co dzień. Jeśli bardzo podoba Ci się Kilian, ale cena jest dla Ciebie nie do przyjęcia, to z Kismet Angel będziesz zadowolony. Mając kasę, bierz oryginał.

Zapach: 8/10

Trwałość: 6/10

Projekcja: 6/10

Ocena ogólna: 7/10

#perfumy

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Perfumy

14piorunów

Siemanko Tomeczki, wyskakiwać z #sotd ale już!

U mnie dziś Givenchy Gentleman EDP. Bardzo tajny budżetowy irys, mimo że ceny wszystkich perfum poszły w górę to tester (a przychodzi z korkiem <3) można dorwać za 260 zł. W tych pieniądzach to bardzo przyjemne pachnidło. Jak ktoś lubi irysa, a nie testował to zdecydowanie polecam. Nie jest tak pudrowy jak DHI, irys ma zdecydowanie bardziej oleisty i gęsty wydźwięk. Mi się po pewnym czasie nudzi, ale raz na jakiś czas lubię wyciągnąć dekant i sobie zarzucić.

#perfumy #cotamnaklaciewariacie /tag/tag/cotamnaklaciewariacie

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

393piorunów

Mam dla was odpowiedź na najbardziej nurtujące pytanie czy leczę się psychiatrycznie

https://youtu.be/EgdCQfe7u6E

#stepujacybudowlaniec

Gruba ryba0piorunów

@WiecNo
> Zakończenie tak zdania oznacza niską pewność siebie i chęć akceptacji przez odbiorcę.

Czyli jak konkretnie bo nie napisałeś o które zdanie ci chodziło?

GURU0piorunów

@StepujacyBudowlaniec

> Nie obrażam się na społeczeństwo, skąd taki pomysł?

Obserwowałem Twoje "uniwersum" bardzo z grubsza i po prostu odniosłem takie wrażenie niepoparte żadnymi konkretami. Taki wolny strzelec, samotnik - taki obraz Ciebie sobie wytworzyłem.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Gruba ryba

w Perfumy

1piorunów

Jak bezpiecznie kupować perfumy na tagu #perfumy żeby nie dać się oszukać?

Koneser13piorunów

@Suodka_Monia kupuj od osób znanych na tagu, nie nowych. Najlepiej mających już jakieś rozbiórki za sobą. W razie wątpliwości zawsze możesz zapytać czy dana osoba jest sprawdzona. Wiadomo - ciężko o reputację w nowym środowisku ale większość z nas ma takie same lub podobne nicki co na w. Więc możesz tam też sprawdzać. Ale generalnie oszuści jeśli w ogóle się pojawiają to raczej szybko znikają 😉

Kompan4piorunów

Nikt cie tu nie oszula, kupowalem na wykopie/hejto duzo dekantowni zawsze bylo ok

Pokaż więcej komentarzy (6)