SqbfdKompan
13piorunówPrzeczytałem "Bastion" Stephena Kinga. Wciągnąłem książkę w 2 tygodnie, ale szczerze powiedziawszy dawno nic mnie tak nie zawiodło. Liczyłem na normalne post-apo bez nadnaturalnych elementów, chciałem książkę w klimacie podobnym do "Metro 2033" ale odartą z mistycyzmu... niestety nie znalazłem tego u Kinga.
Sam wątek wirusa i projektu "blue" niesamowicie mnie wciągnął. Liczyłem na jakieś szczegóły w związku z wydostaniem się choroby z probówki, jednak King zdecydował się wątek szybko uciąć i wprowadzić postać Flagga i matki Abagail.
Wątek manicheizmu typowy jak w wielu innych dziełach, nic odkrywczego, momentami nużące i banalne, pod sam koniec wręcz groteskowe.
Szkoda.




