Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

ToshioDebiutant

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 15 komentarzy
  • 2 obserwujących
Hydeparkehh, 3 lata temu zaczalem robic prawo jazdy (kategoria B), zniechecilem sie po 3 nie zdanych egzaminach praktycznych i
Debiutant1piorunów

Najgorsza jest ta świadomość, że typy które Cię egzaminują, zdawali w czasach, w których żeby zdać prawo jazdy, wystarczyło być ciut mniej najebanym od egzaminatora.

Debiutant0piorunów

@TomTheBigCock I wylądował xD Przynajmniej szybko poszło. Auto które gaśnie na pół-sprzęgle, a przy całkowitym odpuszczeniu nie jest w stanie się wtoczyć do koperty, egzaminator największy c⁎⁎j naszego WORD, no i ch⁎⁎⁎wy ja, który nie docenił łuku xD Gorycz porażki, radość z podjęcia walki i obawa, że znowu trafię na tego pojebańca egzaminatora. K⁎⁎wa coście motozjeby uczynili z tą krainą, że teraz byle wycieruch po średniej branżówce i specjalizacji w kręceniu k⁎⁎wa kółkiem zadziera nosa jak profesor akademicki.
Stresu wielkiego nie było, ale mam nadzieję, że go nie trafię ponownie, bo mnie będzie wkurwiał.

Debiutant0piorunów

@TomTheBigCock Ja ze swoim OSK nie chciałem mieć nic wspólnego, więc nie wiem czy przechowują xD Natomiast załatwisz go sobie w urzędzie komunikacji, ten sam pokój w którym wyrabiałeś. Przychodzisz, mówisz że PKK potrzebujesz, dajesz dowód i babeczka Ci drukuje kartkę.
Co urząd to obyczaj, u mnie tam nie ma kolejek (nawet numerków nie ma), przeczekałem jednego petenta, grzecznie zapukałem i po niecałych 10 minutach paliłem już papierosa przed urzędem.

Debiutant0piorunów

@TomTheBigCock Kurs zacząłem 4 lata temu (na jesień stuknie 5 rocznica), zdałem teorię w WORDZIE, dwa razy uwaliłem praktykę, potem matura, kontuzja, wakacje i poleciało. Na pierwszym egzaminie, po drugim podejściu i zrobieniu łuku, usłyszałem że nie mam włączonych świateł ( ͡° ͜ʖ ͡°) Drugi egzamin to zagrożenie w ruchu lądowym, ale z dzisiejszą wiedzą, kłóciłbym się z werdyktem - ten egzamin poddałem już na placu, bo mi się egzaminator taka cQrwa trafiła, co każdym słowem Cię wybija z rytmu i dokłada stresu. Wyjazd na miasto to w ogóle było zaskoczenie z takim nastawieniem.
Kupiłem 12h pod koniec zeszłego roku, dzisiaj mam egzamin. Moim zdaniem dobrze przepracowałem te 12h i na tym kończę. Czy chciałbym więcej godzin? Pewnie, najchętniej dokupiłbym jeszcze 3-6h, ale koszt egzaminu WORD = koszt godziny doszkalającej. Skoro znam miejscówki, przypomniałem sobie jazdę autem, to wolę walczyć z demonem stresu niż bezstresowo-bezcelowo jeździć po mieście. Przy tym mam świadomość, że im więcej razy pójdę na egzamin, tym spokojniejszy będę, a im więcej godzin doszkalających kupię, tym większą presję sobie dołożę - "tyle kasy już władowałem na przygotówkę, muszę zdać".
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie niespecjalnie się stresuje, ale rezerwując termin egzaminu trzęsły mi się ręcę, więc idk jak to wyjdzie w praktyce. Idę z wisielczym nastawieniem, ostatnią jazdę miałem miesiąc temu i totalnie nie mam wyczucia w zimowych butach, ale z dużym entuzjazmem, bo jazda autem dopiero teraz zaczęła sprawiać mi przyjemność. Pieniędzy bym nie postawił, że zdam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W ogóle zabawne, moja charakterystyka kandydata na kierowcę, obróciła się o 180 stopni. Lata temu byłem świetnie przygotowany do przygotówki i placu (chociaż pierwszy egzamin to był totalny blackout, aż dziw że łuk zrobiłem), ale robiło mi się słabo na myśl o mieście. Teraz przygotówkę i pierdoły dokuwam w dzień egzaminu, łuku nie jestem pewny (technika się poprawiła, ale mało było czasu na ten element), ale za kierownicą (w ruchu miejskim) czuje się nieopisanie pewniej niż te 4 lata temu. Pasuje mi jak jest teraz tbh, największy pokład stresu zejdzie po placu, a nie będę miał go w kichach podczas jazdy przez miasto.
Naprawdę jestem ciekawy tego egzaminu, wynik nieważny, byleby zaliczyć jazdę podczas której będę się kontrolował i będzie za⁎⁎⁎⁎ście. Co stres potrafi z ludzkim ciałem odpierdalać, to się padaczka chowa.

HydeparkPrawda jest taka, że wolę czekać w kolejce do Hejto niż wchodzić na wypok bez kolejki czytać wysrywy przegrywów i
Debiutant2piorunów

@trepanacjaczaszki Same xD Naprawdę, już pomijam wszystko, toksyczność, sianie defetyzmu wśród własnych członków, zidiocenie, ale ich content, nawet ten niewinny jest po prostu infantylny i męczący jak diabli, a z Wykopu przynieśli poczucie bezkarności, co w połączeniu z trollami i głęboko zakorzenioną złośliwością, jest mieszanką wybuchową.
Prawdziwa grupa wsparcia nie będzie miała nic wspólnego ze słowem "przegryw" i będzie koncentrować się na rozwoju osobistym, a nie walce ze wszystkim co obce. Przeciwko gościom, którym w życiu nie wychodzi i chcą mieć swój kącik wsparcia, nie mam absolutnie nic, ale przegryw to duchowy spadkobierca karachana.

AntyprzegrywNo i był fajny serwis do lurkowania to wykop musiał pomóc konkurencji xD Uchodźcy z 2.0 jak Ci w 2k15 na
Debiutant0piorunów

@Hairysnake88 Ale ja jestem skromnym "uu", a nie cyrkiem obwoźnym z całą trupą.

Debiutant1piorunów

@tXFkuMyXZ3 Przyszedłeś i się zesrałeś xD

Debiutant0piorunów

@J23 Bo jest szkodliwym community, piątą kolumną, która nie wnosi nic oprócz czarnego PR'u, zidiocenia i szkody dla własnych członków. Wyżej napisałem coś więcej o tym poglądzie.

Debiutant2piorunów

@drakash Dokładnie to! A samo community jest bagnem, które zamiast motywować "chłopów" to ich ściąga na dno. Też miałem nieciekawy okres nastoletni, nawet gorszy niż to co się czasami opisuje na tagach. Dziękuje siłom wszechświata, że wtedy takie community nie były rozpowszechnione, bo zamiast składać swoje życie krok po kroczku, tkwiłbym w bańce z innymi nieudacznikami i słuchał trolli.
Łatwiej siedzieć w internecie i słuchać odklejeńców, niż zaakceptować fakt, że życie jest po prostu k⁎⁎wa ciężkie w wielu aspektach i jednokrotne umycie zębów nie zaprowadzi Cię na ołtarz. A tu goście urodzeni w warunkach pozwalających na NEETowanie, narzekają jakie to życie jest ch⁎⁎⁎we i ciężkie.
To życzeniowe podejście do życia pozwala im skutecznie podcinać nogi, tym dla których jest nadzieja. Retoryka Przegrywów to tak jakbyś komuś mówił, że nie warto w ogóle programować, bo i tak nie będzie 15k w pierwszy miesiącu. Julki, Oskarki - to wszystko trafia, polaryzuje i pozbawia resztek nadziei.
Dlatego ich nie lubię. Są szkodliwi dla wszystkich i dla samych siebie.
Nie jest wstydem być słabym, prawdziwym wstydem jest takim pozostawać. A to tak, gdyby przegrywy się zastanawiały dlaczego bezduszne społeczeństwo się nad nimi nie lituje, piąty rok z rzędu czytając to samo.

Debiutant1piorunów

@bambi-na-wenli No to teraz będzie miał 155 i zerową wartość merytoryczną. Hurray, changes!

HejtoAle się łykopki zesrały o jeden wpis. Na wykopie liza się już po ku⁎⁎⁎⁎ch. Oczywiście głównie bywalcy tagu
Debiutant3piorunów

@GladysDelKarmen Przegryw jeszcze dobrze konta nie założył, a już się odgrażał że na wykop wróci xD Ludzie tu o jakimś gatekeepingu, komitety obrony przegrywów powołują, admina z błotem mieszają, a prawda jest taka, że chodzi tylko o kawałek bagna z absolutną autonomią i bezkarność.
Za chwilę wejdzie protokół 2137, znudzi się hejto i zacznie się granie na złość.
Chociaż ciekawiej byłoby, gdyby rozgościli się na hejto - ciekawe ile profili "nie udzielam się na tagu przegryw, ale admin...", zaczęłoby się udzielać na tych tagach xD