AnjKompan
6piorunówHejtosze i hejtoszki, pytanie mam odnośnie analizy danych, statystyki czy jakby to inaczej profesjonalnie nazwać.
Robię sobie obecnie w excelu coś takiego jak "Multiple-criteria decision analysis" i zastanawiam się nad etapem normalizacji danych do zakresu 0-1.
Normalnie stosuje się formułę taką jak na zdjęciu poniżej, gdzie min i max wylicza się ze zbioru wszystkich obecnie dostępnych wartości. Powiedzmy że mam kilka wartości: 4, 3, 6, 4, 5. Minimum to by było 3 i maksimum to by było 6. Wszystko jasne i zrozumiałe, ale powiedzmy, że ten parametr istnieje na skali od 1-6, tylko tak się złożyło, że akurat nie mam pozycji która miała by tak niskie wartości jak 1 i 2.
Więc zastanawiam się, czy powinienem minimum brać jako 1 czy jako 3? Teoretycznie, skoro skala wartości jest od 1 do 6, wartość 3 byłaby znormalizowana do 0.4 zamiast do 0, więc nie wpłynęła by aż tak negatywnie na wynik. Ale czy jest to zgodne ze sztuką? Czy są jakieś naukowe metody na decydowanie o takich rzeczach? Co sądzicie?

@Anj odkopuję starocia, ale ja bym normalizowal w zakresie 1-6, bo co jeśli kiedyś Ci wpadnie ocena 2? A jeśli bym miał duże wątpliwości, to why not both? Często jak się bawię i nie wiem która opcja lepsza to robię dwie obok siebie. W Excelu to nic nie kosztuje
@plemnik_w_piwie a no właśnie tak zrobiłem. Doszedłem do wniosku, że sztywny zakres jest bardziej przewidywalny i łatwiej mi zracjonalizować czemu dana wartość wynosi tyle i tyle.
Podobne podejście stosuję również np. w przypadku cen. Jeżeli np. mam kwoty rzędu 30, 35, 40k zł i nagle wpadnie mi kwota powiedzmy 70k zł, to wtedy wagi wszystkich poprzednich wartości by się zmieniły i różnica 5k stała by się mniej znacząca. Wtedy aby to zrekompensować musiałbym podnieść wagę tego parametru, aby różnice w cenie nadal zachowały mniej więcej podobny wpływ na ostateczny wynik.
Ja zrobiłem to tak, że w takim przypadku ustalam sobie sztywny mianownik (czyli różnicę między max i min), powiedzmy 20k zł, który odpowiada jednemu znormalizowanemu punktowi. Czyli dla przykładu, jeżeli mam dwa te same samochody, które różnią się tylko ceną i powiedzmy silnikiem - jeden jest tańszy o 20k, ale ma najgorszy silnik (znormalizowane 0), a drugi jest o 20k droższy, ale ma najlepszy silnik (znormalizowane 1), to te dwa samochody remisują w punktacji.
Co prawda nie mam pojęcia czy to jest zgodne ze sztuką, ale mniejsza z tym.
Dziękuję serdecznie za uwagę XD
