Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

bartol_wwaPraktykant

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 12 komentarzy
  • 3 obserwujących

GURU

w Pióra Wieczne

22piorunów

Trzech synów matka miała, wszyscy byli z Japonii, jeden był Pilot, drugi Sailor a trzeci Platinum. I tych trzech synów wydało na świat trojaczki, trzy pióra które są w zasadzie identyczne, a jednak tak różne. Pióra z żywicy, z ozdobnymi pierścieniami, o stalówkach 14K, za podobne pieniądze. A zwali się Pilot Custom 74, Platinum Century 3776 i Sailor 1911S (w tej samej kategorii jest też Sailor Pro Gear Slim, którym posłużę się w dzisiejszym porównaniu stalówek, ale stalówki Sailorowskie są takie same w tych modelach, cena też, ale 1911S jest bardziej podobne. Tak więc posłużę się jednym pisząc o drugim, ale tyczy się obu. Proste? Proste XD)

Każde z tych piór opisałem już wcześniej z osobna, każdy szybki przegląd był szybszy niż poprzedni, bo ile razy można pisać to samo, teraz pozostaje mi zebrać to w jedno miejsce i porównać jedno do drugiego do trzeciego. Tak więc:
Wizualnie wszystkie na jedno kopyto - cygarowaty kształt, zakręcana skuwka, 5 pierścieni rozłożonych na długości pióra, w tym jeden gruby na skuwce z napisami adekwatnymi dla marki i modelu. Poza tym jedyne co je różni (poza stalówkami oczywiście) to kilpsy, Sailor ma prosty z zaokrąglonym końcem, Platinum bardzo podobny tylko trochę szerszy i się rozchodzi, a Pilot jest wyjątkowy i ma z kulko.

Napełnianie znowu krewniacze - każde z nich przyjmuje tylko dedykowane naboje i konwertery, każde z nich inne. Pilot ma Pilotowskie, Platinum tylko z Platinum, a Sailor, a jakże, Sailorowskie. W tym też wyjątkowy jest Pilot, który oferuje kilka konwerterów, w tym CON-70 który jest duży. Bardzo duży. “Call me daddy” duży. Tak duży, że choć się popieści, to się zmieści tylko w nieliczne pióra Pilota, i 74 jest jednym z nich. Konwerter Platinum z kolei jest dopasowany tak, że perfekcjonistom aż dyga, bo wsuwa się w sekcję przylegając z każdej strony.

No i teraz najważniejsze: Stalówki. To jest to, o co ta cała sprawa się rozchodzi. Bo widzicie, mimo tego, że teoretycznie takie same, 14K etc, to jednak tak odmienne. Każda z nich pisze inaczej. Najcieńszą (choć nieznacznie) z 3 jest Sailor, który daje z kolei zdecydowanie największy feedback. Trochę jakby gwoździem po papierze ciągnąć XD. ALE! Mimo tego, że wymaga to przyzwyczajenia - bardzo dobrze mi się nim pisze, a specjalnym fanem feedbacku do tej pory nie byłem. Pilot jest zdecydowanie bardziej subtelny, z racji tego, że japońskie F jest cienkie jak sik pająka lekki feedback nadal czuć, ale naprawdę “lekki”. To ,może nie widać, ale zdecydowanie słychać i czuć.

>No i jest też Platinum, które zostawia najszerszą linię ze wszystkich, a w kwestii feedbacku mieści się jakoś po środku. Jeśli w skali 1-10 Pilota uznać za 2, to Platinum będzie jakoś w okolicach 5. Sailor to dycha XD.

To są dwa zdania które napisałem pierwotnie. A potem zmieniłem atrament z Platinum Carbon Black na Platinum Citrus Black i zmieniło się to w obu kwestiach. Po pierwsze primo - grubość linii jest dokładnie taka sama jak w reszcie. Po drugie primo - feedback skoczył na 6.

Z całej trójki (nadal, mimo edycji tekstu XD) najmniej trafiło do mnie Platinum, ale batalii o pierwsze miejsce między Pilotem a Sailorem nie jestem w stanie rozwiązać. Choć nie jestem przekonany, czy mimo braku miłości do feedbacku nie ciągnie mnie do Sailora o włos bardziej. Za po po Pilota sięgam jednak trochę częściej.

No i teraz które wziąć. Załóżmy, że macie wolne kilka stówek, marzy wam się pióro ze złotą stalówką, poszukaliście trochę i myślicie nad jednym z nich. I patrzycie z niemocą w ekran krzycząc “ROZPIERPAPIERDUCHACZ, ALE KTÓRE JA MAM WYBRAĆ???”. Otóż nie martwcie się, już odpowiadam:

Nie wiem.

Tyle ode mnie

Kasa: Wszystkie w okolicach 120 dolców z ebaya z Japonii, jak macie takie życzenie to o ściąganiu ich też mogę machnąć wpis.
#piorawieczne #ciekawostki

Robić taki wpis, to dobrze?

  • To nie ma tak, że dobrze czy niedobrze50%
  • Dobrze48%
  • Niedobrze2%

48 głosów

GURU5piorunów

@moll da fuq ty tu już robisz, co ty, @cronox ? XD
Wpis mi się skończył dodawać już z jednym piorunem XD

Lider4piorunów

@Rozpierpapierduchacz akurat się napatoczyłam xD a jak cos z obserwowanych, to najpierw leci piorun, żebym nie zapomniała, a potem spokojnie siebie czytam 😛

Gruba ryba4piorunów

@moll dobra taktyka, teraz mozna wygodnie odpiorunowac po przeczytaniu na dole wpisu 😉

Lider1piorunów

@5tgbnhy6 dokładnie xD

Praktykant1piorunów

Mam podobne

GURU2piorunów

@bartol_wwa O, Senator. Nie często się widzi, jakby nie patrzeć już nie produkują. Fajna rzecz 👍

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Herbata

30piorunów

Weekend się zaczął, więc świętuję to herbatką :D

Dzisiaj zaparzyłem pyszną herbatę oolong Zhangping Shui Xian 2022. Jest to jedyny tradycyjnie prasowany oolong. Są inne oolongi które są prasowane, ale ta herbata od początku jej istnienia była prasowana. Jeżeli spotkałeś Zhangpinga który nie jest prasowany - to to nie jest Zhangping! Ciasteczka które się z niej robi mają masę od 5 do 20g.

Zanim przejdziemy do tego co zrobiłem tej herbacie i jak ona smakuje, najpierw kilka słów o wielokrotnym parzeniu, zgodnie z prośbą @UmytaPacha :smiley: Od razu chcę zaznaczyć, że to są moje osobiste doświadczenia, które mi się sprawdzają, zapraszam innych do komentowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami. 
Sprawa pierwsza i najważniejsza, dla niektórych być może niekoniecznie intuicyjna: przy wielokrotnym parzeniu, parzymy te same liście herbaty wiele razy. Ja zawsze parzę wodą o mniej więcej tej samej temperaturze, czyli jak zaczynam parzyć wrzątkiem to nagle w następnych parzeniach nie zmieniam temperatury na niższą i np. 3 parzenie nie robię w wodzie o temperaturze 90 stopni. Kolejne parzenia tego samego suszu zwykle robię dłuższe, ale jest od tego wyjątek. Przy herbatach które zostały sprasowane, po rozwinięciu liści SKRACAM długość parzenia, ponieważ jest większa powierzchnia styku między herbatą a wodą, przez co herbata szybciej oddaje smak i aromat. 
Susz między parzeniami zawsze oddzielam całkowicie od wody, nie dopuszczam do tego żeby gdzieś została jakaś większa ilość, bo część liści może się przeparzyć. Jeżeli susz wystygnie, nic się nie dzieje, ja nie utrzymuję sztucznie ciepłych liści między parzeniami. Czasami robię godzinę przerwy między parzeniami, zdarzało mi się również zostawić liście na całą noc i rano robiłem ostatnie parzenie do śniadania 😉 Najważniejsze żeby liście nie spleśniały, ale szczerze mówiąc tego jeszcze nie doświadczyłem. 
Z moich poprzednich postów już sporo osób mogło zauważyć że parzę głównie na 2 sposoby - w czajniczku/zaparzaczu z dużą ilością wody albo w małym naczyniu porcelanowym(tzw. gaiwanie). Pierwszy to styl europejski, drugi chiński, często nazywany gongfu cha. Do obu daję mniej więcej tyle samo suszu herbacianego, zasadniczą różnicą jest ilość wody którą dodaję. W stylu europejskim jest to średnio 4-5g/250ml wody, a w gongfu cha na tyle samo suszu tylko 100ml. Przez to w stylu europejskim robię zwykle 2, maksymalnie 3 parzenia, a w stylu chińskim jestem w stanie dobić do 10. Ilość parzeń oczywiście różni się w zależności od tego jaka to jest herbata, tutaj zwykle stosuję się do wskazówek sklepu, ale oczywiście eksperymenty są mile widziane :D

Przechodząc do samej herbaty. Herbata która do mnie przyszła została sprasowana w całkiem spore ciasteczko w kształcie prostopadłościanu o masie ponad 9g. Czuć że herbata została luźno sprasowana i między liści jest dużo wolnej przestrzeni żeby wnikła woda.

Herbatę zdecydowałem się zaparzyć w gongfu cha, do mojego gaiwana(ok.100ml wody) włożyłem całe ciasteczko. Do parzenia używałem wrzątku który przestał bulgotać. Najpierw przepłukałem liście - ok. 10 sekund. Dwa pierwsze parzenia 15 sekund, 3-5 skróciłem do 10, później delikatnie podnosiłem długość parzeń. Skończyłem na 8 parzeniu, gdzie długość parzenia była ok 30s.

Zapach herbaty bardzo kojarzy mi się z opisywanym przeze mnie Tie Guan Yin, piękny, kwiatowy. Mógłbym utonąć w tym zapachu, uwielbiam go!! Smak dużo delikatniejszy, ale jednak bardzo fajny. Od 5 parzenia zacząłem czuć taką rześkość, ziołowość w smaku. Pierwsze parzenia były chyba zbyt długie, bo wyszło trochę cierpkości więc następnym razem zacznę od 10s parzeń. 
Ciasteczka są duże, więc jest tu dużo możliwości eksperymentowania z nimi. Dawno temu parzyłem ją w stylu europejskim i była naprawdę fajna, myślę że następnym razem spróbuję przepołowić ciastko i zaparzyć je w gaiwanie.

Praktykant1piorunów

@Endrevoir ja sobie taki zestaw właśnie zrobiłem 😁

GURU3piorunów

@bartol_wwa No i zarąbiście!! widzę że dużo czarnych i zielonych :smiley: próbowałeś innych "kolorów"?

Praktykant1piorunów

@Endrevoir Tak, ale niezbyt mi podchodzą. Oolong najmniej, czerwona raz na jakiś czas do zniesienia. Żółta i biała trochę za słabe wg mnie.

Specjalista1piorunów

@Endrevoir zarzucisz jakims sprawdzonym sklepem z herbatkami??

GURU4piorunów

@Ryba_z_mordom_jenota Ja robię zakupy w eherbata.pl, jak widać na zdjęciu 😉 jeżeli chodzi o sklepy stacjonarne to się nie wypowiem bardzo, bo wolę wybrać co chcę przez internet.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Książki

23piorunów

581 + 1 = 582

Tytuł: Mroczna Wieża I: Roland
Autor: Stephen King
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788382154962
Liczba stron: 320
Ocena: 7/10

Raczej poprawny początek wielkiej historii Rolanda. Na pierwszy rzut oka podoba mi się postać głównego bohatera złodupca strzelca, który jednak nie jest niepokonany. Ciekawi mnie jak rozwinie się jego osoba w kolejnych tomach. To samo tyczy się wszystkiego co nie należy do "centralnego" świata. Jeżeli cały cykl przypadnie mi do gustu, to z chęcią zrobię w odległej przyszłości kolejne podejście wzbogacone o lekturę innych powiązanych książek Stefana Króla. Ogólnie autor nie ma zahamowań przed opisywaniem rzeczy, które zwykle opisywane nie są, a i tak czuję, że to dopiero początek ostrej jazdy. Jest to miła odmiana, po miłej (przynajmniej na początku) odmianie, którą była naturalnie świętoszkowatość Ziemiomorza.
Generalną polecajkę strzelę zapewne na końcu całego cyklu (przy części 7 lub 4.5, gdyż ją zostawiłem na deser, wg daty wydania), tak jak to miało miejsce w przypadku Pottera. Póki co jestem dobrej myśli.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #stephenking #wydawnictwoalbatros

Fanatyk0piorunów

@Cerber108 Długich dni i przyjemnych nocy z ka-tet :smiley:
Mi również najbardziej podobała się 4 część "Czarnoksiężnik i kryształ". Polecam przeczytać wszystkie części

Gruba ryba1piorunów

Przeczytałem dwie pierwsze części, ale, nawet jako fan Kinga, od trzeciej poczułem niesamowite znużenie, i jak rzadko, przerwałem. Próbowałem wrócić kilka razy, ale jak poznałem zakończenie, zrozumiałem, że ta udręka nie ma sensu.

Powody:

- jęczenie, narzekanie narratora. Nie wprost. Realizowane przez ciągłe wizje upadku, katastrofy, lopatologiczne wrzucanie poczucia beznadziei. Każda akcja bohaterów, każda sytuacja przedstawiana z punktu widzenia postaci, która wie, że się nie uda, albo uda za jakąś wielką cenę.

- Rolandowy światopogląd to kalka z Josepha Conrada, ale zarazem tak tępo zrealizowana... Rozumiem, że można być fatalista, nużac się w poczuciu winy, ale jak jednocześnie można być tak niezdolnym do wyciągania wniosków? Roland czuje się winny dosłownie wszystkiego, z lubością wspomina swoje fejle, a potem popełnia kolejne.

- podróż bohaterów to podróż przez pokój dziecka i potem nastolatka zasłany zepsutymi zabawkami. Mamy tu chorych psychicznie koleżków, zepsuta ciufcie, siostrę uzależniona od narkotyków, wiecznie nieobecnych ale ciągle wymagających rodziców, wszystkie szkolne problemy czasu dojrzewania...
Pomysł genialny, tylko oglądamy to oczami dziadka, który ciągle podkreśla, że wszystko się źle kończyło.

Mógłbym tak długo... ale ten naiwny amerykański symbolizm (np. jeden bandycki kult wygrywa z całym królestwem, zly gosc z pokręcona agenda do tego stopnia, że King napisał takie zakończenie, a nie inne) i wszechobecne ka-to i ka-tamto... po prostu zbyt duża dawka tego.

Ale jeśli Ci się spodoba, to polecam Hemingwayaa i Conrada. Moim zdaniem fajniejsi.

Osobistość0piorunów

@Dzemik_Skrytozerca dzięki za polecenie. Być może kiedyś sięgnę jak mi się zapas skończy.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Praktykant

w Hydepark

16piorunów

Spotkała mnie taka sytuacja w tym tygodniu.

Zamówiłem sobie jedzenie przez aplikację Bolt Food. Opisałem dokładnie miejsce gdzie będę czekał oraz poprosiłem o telefon bądź wiadomość, jak będzie na miejscu (musiałem wyjść do niego, nie ma tam możliwość wejścia do budynku).
Wszystko było spoko, kurier odebrał jedzenie i po jakimś tam czasie dojechał na miejsce.
Tutaj nastąpił pierwszy mały problem - aplikacja pokazał, że kurier jest już na miejscu aczkolwiek nie dokładnie tam, gdzie miał być. Myślę sobie - trudno. Podejdę kawałek, może nie do końca ogarnął. Oczywiście nie było go tam.
No to dzwonię, bo to miejsce jest dwupoziomowe i być może podwójnie nie ogarnął.
Wykonałem dwa połączenia, nie odebrał ani razu.
Po paru minutach oddzwania i naburmuszonym głosem mówi, że jest na miejscu.
No to w mojej głowie pojawiło się lekkie "xD".
Zaczynam mu tłumaczyć, że to ja jestem na miejscu, a on musiał podjechać gdzie indziej, bo go nigdzie nie widzę.
Gościu mówi, że jest w miejscu X, tam gdzie zaznaczyłem w aplikacji. Mówię, że tam gdzie zaznaczyłem nie ma miejsca X, a do tego dokładnie opisałem to miejsce w aplikacji.

No to typek takim zniecierpliwionym i chamskim tonem mi odparł, że on jest gdzie powinien i mam odebrać zamówienie zaraz, bo sobie odjedzie i się rozłączył xD
No i oczywiście po ok 4 min odjechał xD

Od razu odpaliłem aplikację Bolt Food i na świeżo opisałem całą sytuację i bezczelne zachowanie kuriera.

Odpowiedź z Bolt Food wklejam poniżej na screenie.

Normalnie mnie zatkało, nawet nie zarejestrowałem, że rzeczywiście kierowca mógł mieć wschodni akcent xD

Spytałem, czy rozmowy z kurierami są nagrywane i napisałem, że są to pomówienia, które są karalne.
Po dłuższej wymianie zdań firma Bolt zwróciła mi pieniądze za zamówienie.

Ale tutaj pojawia się pytanie do Was. Czy mogę zrobić coś, żeby firma Bolt Food wyciągnęła konsekwcje wobec tego cwaniaka i oszusta? Napisałem, że żądam od nich wyciągnięcia konsekwencji wobec ich pracownika, bo co jeśli jest to któraś już sytuacja z jego udziałem i oskarża innych ludzi o rasizm i cholera wie co jeszcze, bo nie potrafi dostarczyć jedzenia.

Gdzie jeszcze mogę to zgłosić?

#warszawa #bolt #boltfood #afera #prawo #notorasizm #jedzenie

Gwiazdor2piorunów

Z tymi sku⁎⁎⁎⁎⁎nami jest zawsze tak samo. Ostatnio jakiś szoszon do mnie dzwonił z ramienia poczty polskiej. I k⁎⁎wa z miejsca pretensje, że stoi pod drzwiami i nikt nie otwiera jak dzwoni domofonem. Mówię mu, że nikt nie otwiera, bo nikogo nie ma. Zaczął coś pi⁎⁎⁎⁎lić od rzeczy, rozłączył się i okazało się potem, że paczka jest w oddziale, ale nie moim, tylko na drugim końcu osiedla. Gdyby był normalny i mnie słuchał a nie poerdolił z pretensją, to by się dowiedział, że go złapię na mieście (zawsze tak robiłem z Polakami i nigdy, przez lata, nie było problemu) Napisałem reklamację i skargę do PP. Czekam prawie miesiąc na odpowiedź :DDD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Praktykant

w Hydepark

0piorunów

Hej! Przymierzam się powoli do zmiany telefonu, przesiadka z OnePlus 7.

głównymi kandydatami są:

7 PRO 12/128 lub 12/256
11 16/256
13 PRO (ale jak będzie tańszy)

prośba do Was o jakąś poradę. macie te telefony? jak się sprawują?
ważne są dla mnie dobrej jakości zdjęcia i długi czas pracy na baterii przy intensywnym użytkowniu, bądź szybkim ładowaniu, jeśli bateria trzyma krócej. telefon ma posłużyć parę dobrych lat.
zakres cenowy to najlepiej do 3500 zł, wiadomo że +/- parę stówek więcej mogę przeznaczyć, ale bez przesady.

czy te mityczne pękanie szkiełka od aparatu w pixelach to rzeczywiście jakiś globalny problem, czy tylko pojedyncze przypadki? wczoraj gdzieś mi mignął artykuł, że jeszcze problemy są z przyciskiem od głośności - wypada po czasie. jak w tym telefonie trzyma bateria przy intensywniejszym użytkowaniu? nie ukrywam, że jest do dla mnie istotna sprawa, a OP11 ma turbo szybkie ładowanie, jak przyjdzie co do czego. które z resztą w pixelu jest jakimś żartem.

z racji iż nie ma oficjalnej dystrybucji w PL, jak wygląda ewentualna odsyłka na gwarancję? jak kupię przez np amazon.de to muszę na własny koszt odsyłać do nich? czy google zaczęło już bez problemów uznawać pękanie tych tylnych szkieł od aparatów jako wadę fabryczną i wymieniają bez problemu?

jak haptyka w OP11? porównywalna do reszty flagowców, tj do ajfona bądź właśnie pixela?
czy zdjęcia odstają od reszty flagowców?

Gruba ryba1piorunów

@bartol_wwa może moto edge 40?

Praktykant0piorunów

Od paru lat już nie zwracam uwagi na Motki. masz ten model?

Gruba ryba0piorunów

@bartol_wwa rozważałem ten i oppo filipa i finalnie wziąłem flipa bo chciałem spróbować klapkę. Mogę Ci za to szczerze odradzić Xiaomi, flagowce Xiaomi były spoke jak kosztowały do 2500..

Praktykant0piorunów

No też tak mi się wydaje. Aczkolwiek w necie same zachwyty nad tym telefonem nowym

Pokaż więcej komentarzy (6)