@Hawajskadlakazdego Midjourney, pogoogluj sobie. Zakładaż konto, wchodzisz na ich discorda i możesz generować do woli obrazki na podstawie wpisanego tekstu.
@Acrivec Napewno rzucę na to okiem :grinning:
Dołączył/a:
@Hawajskadlakazdego Midjourney, pogoogluj sobie. Zakładaż konto, wchodzisz na ich discorda i możesz generować do woli obrazki na podstawie wpisanego tekstu.
@Acrivec Napewno rzucę na to okiem :grinning:
Rozumiem co czujesz, a przynajmniej po części. Poza tym, coraz częściej zauważam wypalenie zawodowe wśród coraz młodszych ludzi, nawet u siebie czasami czuje, że już w swojej pracy nie daje powoli rady.
@roadie Dziękuję!
@moll Oj, to ja nie wiedziałem. jeszcze lepiej zatem, ze jestem w stanie poznać punkt widzenia innej Różowej. Zastanowię się nad tym bardzo mocno, naprawdę. Mam wrażenie, że mogłoby to pomóc, aczkolwiek teraz, w tej chwili, dzisiaj - to nie jest najlepszy pomysł. Zobaczymy jak będzie wygladała sytuacja w najbliższych dniach i ku czemu będzie zmierzać. W każdym razie - dobrze się z Tobą rozmawia.
@moll Dobry z Ciebie Heniu, dobrze z kimś takim porozmawiać. Dałbym wiadro piorunów.
@moll Dzisiaj moja terapeutka rzuciła taką propozycję. Zastanawiam się nad tym jeszcze, brzmi to dla mnie dobrze - byłbym chętny. Nie wiem natomiast jak taką propozycję przyjmie moja druga połówka. Mam podstawy twierdzić, że raczej takiego entuzjazmu jak ja mieć nie będzie, ale uważam, że to naprawdę dobry pomysł i będę miał to na uwadzę.
@moll @Renard16 Zdania ekspertów są podzielone.
Odniosę się najpierw do @moll - tak, masz wiele racji. Bardzo boli porównanie którego użyłeś, ale faktycznie, to może tak wyglądać niestety. Przykro mi to przyznać, ale prawdopodobnie masz sporo racji. I bardzo mnie boli właśnie to, że teraz to co się wydarzyło odbija się czkawką między nami, bo teraz każda rozmowa nie "o d⁎⁎ie maryni" jest interpretowana jak właśnie to zachowanie alkoholika o którym wspomniałeś. Jeżeli faktycznie cos ma z tego być i coś się rozwinąć, to czeka mnie naprawdę dużo pracy z mojej strony aby nie dostarczać tej dziewczynie więcej tego typu bodźców.
@Renard16 - Różowa zarabia znacznie więcej niż ja 😅 Co do zjebania, nie chce używać takich słów i umniejszać kobietom, w szczególności tej konkretnej, w której jestem po uszy zakochany. Nie można w ten sposób oceniać, aczkolwiek jesteśmy rózni - jako ludzie, każdy z nas osobna i jako płcie. Czasami pewne zachowania facetów, a czasami kobiet są dla drugiej strony trudne. Nie mozna generalizować, ale to się po prostu zdarza.
@moll Dałem CI błyskawicę, bo po części masz rację. Nie jestem typem który robi jazdy i awantury, raczej wprost przeciwnie, staram się, aby zawsze było dobrze, a mój overthinking doszukuje się (doszukiwał, panuje nad tym, ale najwidoczniej jest nieco późnawo...) dziury w całym. Stąd też pewnie pojawia się zmęczenie. ale ogólnie, bardzo dobrze widzę rozumiesz sytuację. Nie funduję jej rollercoastera, ale najprawdopodobniej potrafiłem być męczący pod pewnymi względami.
@moll Nie jestem w stanie się wypowiedzieć za nią, ale całkiam prawdopodobne, że ma tutaj konto bo jak wykop padł to szukała sobie alternatyw do przeglądania. Może wpis poleci w gorące i zauważy go, to się wypowie. Raczej skłaniałbym się ku temu o czym piszesz, to może być rodzaj reakcji obronnej, ale z drugiej strony, kiedy już podejmiemy rozmowy to dosyć brutalnie jestem uświadamiany, że dba o swoje dobro, bo czuje się tak czy owak. Who knows, ja uważam, że czasami 10 minut spokojnej rozmowy jest warte więcej niż x godzin kłótni czy darcia kotów, ale nie zawsze to sie udaje.
@moll Yup. terapia bardzo mi w tym pomaga, jestem w stanie okiełznać ten overthinking w końcu, ale widzę, że grunt pod rozmowę z drugą stroną jest grząski i te rozmowy wcale nie prowadzą do niczego dobrego. Wprost przeciwnie. Może po prostu zmęczenie materiału, albo niechęć i tłumaczenie tego, że "to męczące". I momentalne dystansowanie się z tego powodu. Tak to nie powinno chyba wyglądać, jak pojawia się niekoniecznie łatwa rozmowa.
@derzaba Dzięki, Mordo. Dla ścisłości - nie szukam tutaj nikogo kto za mnie podejmie decyzję. ba, widzę, że tu - w tej sytuacji - nie wszystko zależy ode mnie, a w sytuacji z Różową to chyba nic nie zależy ode mnie już. Podbijam na hajto bo po prostu nie mam się chyba komu wygadać... Może ktoś rzuci czymś co wesprze, może w jakiś sposób pomoże, podbuduje.
@moll Trafne spostrzeżenia, osobiście mam wrażenie, że to miks nie chcemy/umiemy z pretensje/roszczenia, plus nie wszystkie strony zainteresowane chyba dają z siebie wszystko. Mądrze prawisz, naprawdę.
@ciszej Ostatnie zdanie jest bardzo istotne, zdaje sobie z tego sprawę, tak. Uważam też przy tym, że warto mieć z tyłu głowy to co druga połówka czuje i czy nie wyrządzamy jej krzywdy bo... na tym chyba to polega? Ciągnięcie w górę to chyba marzenie każdej pary, tak to powinno wyglądać. Czy Różowa zostanie w tyle? Nie mam pojęcia. To całkiem racjonalna, twardo stąpająca po ziemii dziewczyna. Naprawdę życiowo ogarnięta, ale chyba za dużo egoizmu z jej strony w tej sytuacji.
@derzaba Nie mylisz się. Jestem overthinkerem. Czy utrata dachu nad głową mi grozi i śmierć głodowa? Prawdopodobnie nie. Na szczęście. Mam dobrą pracę, mam w niej też sporo czasu (poza nią mam też trochę) i chciałbym go spożytkować na to, aby dorobić trochę po prostu, może nawet uzupełnić portfolio i pozbyć się części problemów, które mi ciążą. na ostatnie pytanie chyba znam już odpowiedź, ale bardzo chce się mylić :grimacing:
@moll Trochę tak to wygląda, a ponadto - jakby każda próba podjęcia "trudnego" tematu w celu wyjaśnienia kończy się pogorszeniem sytuacji. Chyba nie tak to powinno wyglądać, że jest problem zostawiony sam sobie i się tli, i żyje własnym życiem. Dzięki za polecenie stronek - zerknę tam jeszcze dzisiaj przed spaniem.
@ciszej Dziękuję Heniu. Może to nie jest zdrowe, może to nie jest właściwe, ale naprawdę, kiedy zauważyłem, że jest źle - poszedłem na tę terapię, aby ogarnąć siebie i ten związek naprawiać. Szkoda, że teraz "to co się wydarzyło" wcześniej zbiera żniwa... Kiedy psychicznie czuje się lepiej, to dotarłem do momentu w zeiązku, kiedy jest to może jego etap końcowy i on dogorywa teraz.
Staram się myśleć trzeźwo, zawsze byłem twardo stąpający i pewny siebie, ale natłok kiepskich sytuacji przez ostatnie pół roku naprawdę zwalił mnie z nóg.
@Renard16 Widzisz, ja mam takie podejście o jakim piszesz - porozmawiać, ogarnąć to, zostawić problemy z tyłu. No, ale mojemu Różowemu chyba coś przelało, albo ma bardzo uparte podejście w tej kwestii... Bo naprawdę, ona chyba nawet nie wierzy w to, że jesteśmy w stanie się porozumieć. Dla mnie jak jest problem w związku to priorytetem jest naprawa, poprawa i rura dalej. U niej coraz częściej i mocniej widzę podejście w stylu "nie pasujemy do siebie, trzeba się rozejść".
@drabulock Jestem na kilku grupach i sytuacja jest podobna ja kna Fiverrach, Useme czy innych tego typu serwisach. Nie mam zamiaru żądać kokosów, ja nie jestem z zawodu grafikiem - hobbystycznie, jestem "freelancerem" a raczej działałem w swoich projektach głównie. Tylko, że tam... Przychodzą ludzie i rzucają głodowe stawki za zlecenie. Zdarza się również, że ludzie którzy wystawiają oferty już z góry piszą, że to projekt do portfolio 😅
Damn, Heniu, mam nadzieję, że szybko się zagoi :grimacing:
Wait, what xD gościu to Infiniti jest