Jak niszczenie abstrakcyjnych dla większości obywateli elementów państwa przekłada się na usługi, które państwo owym obywatelom świadczy (albo i nie), odcinek 2023.
* W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbył się III Kongres Prawników Polskich, na którym oceniano osiem lat autorytarnej destrukcji wymiaru sprawiedliwości. Potwierdziło się to, o czym eksperci mówili od 2016 roku, a co Partia odrzucała jako wywrotową gadaninę, a symetryści ignorowali, twierdząc, że "nic się nie dzieje". Otóż dzieje się i dotyczy wszystkich.
* Średni czas oczekiwania na wyrok w sądach wydłużył się o 80%. Wydatki na prokuraturę wzrosły o 90%, choć liczba postępowań przewlekłych, trwających powyżej pięciu lat (lat!) wzrosła o... 900%. Choć przestępczość maleje, liczba długotrwałych "tymczasowych" aresztowań wzrosła o 600% (areszty dłuższe niż pół roku) lub 900% (dłuższe niż dwa lata).
* Do tego dodajmy kilkanaście wyroków TSUE, postępowania o zachowanie polskich służb na granicy z Białorusią (14 spraw), nowe postępowania dotyczące lex Tusk czy demontaż Trybunału Konstytucyjnego, którego - cytując jednego z prelegentów - już nie ma. To ostatnie wielu wydawało się siedem lat temu abstraktem, dopóki nie okazało się, że przejęty przez Partię Trybunał może sobie uznać, że Polkom i Polakom nie przysługuje prawo do sprawiedliwych sądów oraz że Polki mają rodzić martwe płody lub umrzeć próbując.
* A pamiętacie jak Partia zapowiadała, że ho ho, będzie Wielka Reforma, bo sądy działają wolno? Że trzyma je jakaś nieziemska klika, specjalna kasta komuchów, którzy z czystej nienawiści do Polaków spowalniają sprawy i wydają absurdalne wyroki? Cóż, to była zwykła dezinformacja. Nawiasem mówiąc, już po dwóch latach rewolucji okazało się, że średni wiek sędziów w Polsce... wzrósł do 46 lat. Oznaczało to, że przeciętny sędzia w 2017 roku miał 19 lat, gdy upadał PRL, czyli raczej nie "był kształtowany" przez tamten system. Zresztą z zapowiedzi Ziobry wynikałoby, że usunięci zostaną sędziowie starsi (skażeni PRL-em), więc średni wiek spadnie. A wzrósł. Czyli wywalano raczej młodych. Ot, kolejny paradoks.
* Piszę o tym, by pokazać zastosowanie starej prawdy, przypisywanej jeszcze Peryklesowi: "To, że nie interesujesz się polityką, nie oznacza, że polityka nie zainteresuje się tobą". Otóż interesuje się, szczególnie, gdy u władzy są ludzie o umysłach autorytarnych, którzy namiętnie lubią mieszać się w prywatne życie obywateli. Co mnie obchodzi Trybunał? - pytano powszechnie na początku Rewolucji. A potem szok i niedowierzanie, że musisz jechać na Słowację (jak masz szczęście i czas by to zaplanować) lub umrzesz na papieskiej porodówce (jak np. nagle odejdą Ci wody). Co mnie obchodzą sądy? - pytali inni, którzy być może są teraz zdziwieni, że byle sprawa wlecze się latami. Co mnie obchodzi prokuratura? - mówili jeszcze inni, teraz pewnie pomstujący, że "w normalnym kraju dowolna jedna afera zmiotłaby rząd, a Partii nic nie rusza", tak jakby odporność Partii na skandale wynikała z jakichś nadprzyrodzonych zdolności, a nie faktu, że reżimowa prokuratura po prostu hurtem wszystko umarza. No, chyba, że dotyczy "działalności antypaństwowej" - wtedy prokuratura potrafi się przyczepić do człowieka jak rzep do psiej rzyci i nękać go procesami przez lata.
* No i może nie zapominajmy, że deformy Ziobry, wprowadzane przecież pod parasolem ochronnym Prezesa, już nam zablokowały 160 mld złotych unijnych środków z KPO, a całkiem możliwe, że lada moment zablokują nam kolejne 300 mld z Funduszu Spójności. Czyli wiecie, te środki, których mieli nie ruszyć. Wychodzi więc na to, że - wiem, szok - deformy zadziałały dokładnie odwrotnie niż zapowiadano, a "przypadkiem" odcinają nas od unijnego finansowania, co przecież szanujące się prawaki prędzej czy później uznają za powód do polexitu.
* Nie, ale słuchajcie, teraz gdy Partia zmieniła kodeks wyborczy i dała sobie prawo do uwalenia dowolnego opozycjonisty z wyścigu wyborczego (inna sprawa, czy Partia z tego prawa skorzysta, bo na razie się miota), no więc tym razem, zapewniam Was, to nie ma znaczenia. Co mnie obchodzą wybory, prawda? Poza tym: "tego przecież nie ruszą".
No. Tak będzie. Nie zmyślam.
#wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka #jebacpis #bekazpisu
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)