@Dudlontko
Z doświadczenia powiem, że liczenie kalorii + post to najlepsze połączenie. Ciężej zacząć ale potem jest super. Jestem ulańcem, dopiero na początku odchudzania (-7kg w półtora miesiąca, średnio 0.5kg na tydzień, 40kg do zgubienia), kilka razy już do odchudzania podchodziłem ale dopiero taki zestaw, pozwolił mi zachować spokój w głowie. Psychika to 90% w odchudzaniu. Jem w godzinach 12 - 18 (indywidualne, możesz mieć inne godziny), pierwszy posiłek ok 1000kcal (jestem wtedy na full i szczęśliwy), a dalej to już w zależności od samopoczucia. Albo kilka mniejszych przekąsek, albo średnia kolacja i przekąski. Pełna dowolność, ważne żeby pilnować zadanego limitu (u mnie póki co 2000kcal) i godzin. Jem co chcę i lubię, nie podjadam i waga sobie systematycznie spada. Jak popiwkuję w weekend to tragedii też nie ma. No i udowodniłem sobie, że średnia pizza też jest ok, nie trzeba zamawiać dużej XXL. Generalnie polecam.
A to z obrazka to wygląda jak montignac, oparta o indeks glikemiczny. Spoko dieta, ale gwarantuje jojo jak jej nie będziesz stosować do końca życia.

