Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

jeikobu__Sum

Dołączył/a:

  • 29 wpisów
  • 611 komentarzy
  • 1 obserwujących
HydeparkWiecie, co wam powiem? Powiem wam tyle, że jestem jednym z tych userów, co to pewnie parę osób mnie kojarzy, a
Sum1piorunów

@UmytaPacha Powiem ci tyle: ja też mam czarny humor, który nie oszczędza nikogo. Niestety wiele z tych wpisów jest na serio, i to widać.

Sum2piorunów

@UmytaPacha wszystko spoko, ale należy rozgraniczyć faktyczne żarty od zawoalowanego rasizmu. Poza tym komentarz (bo to był jednak komentarz, nie wpis) spadł - mnie boli to, że siedzę tu z rasistami. Zresztą już zostałem nazwany w komentarzach "negrofilem".
@entropy_ Wolność słowa nie wyklucza regulaminu, stosowania się do niego i wyrzucania wpisów z nim niezgodnych. Poza tym uwierz mi, że wolności słowa ograniczać nie chcę; wierzę w prawo do powiedzenia czego się chce, ale wierzę też w prawo do wyciągnięcia konsekwencji za powiedzenie rzeczy obraźliwych bądź nieprawdziwych.
@markxvyarov Regulamin Hejto to jedna, góra dwie kartki A4, z czego większość to umocowania prawne. Tak naprawdę moderacja może zmieniać reguły gry bez zmiany regulaminu, bo ten można interpretować w dowolny sposób.

Sum8piorunów

@entropy_ Tylko jedno musimy sobie ustalić. Wulgaryzmy nie są "not safe for work" - nie wymagają blurowania. Jak zobaczysz na ekranie w pracy słowo "kurwa", to się nic nie stanie, ale jak zobaczysz cycki czy flaki, to trochę gorzej. Wulgaryzmy są +18 i nie widzę powodu, dla którego Hejto nie może wdrożyć dobrowolnego filtra/cenzury wulgaryzmów podobnej do tej z Wykopu. A, czekaj, to by trzeba było zakodzić...

FilmyPrzygotowania do Romeo i Julii trwają🥳
Sum3piorunów

@libertarianin @def Chodzi o to, że wygląd pani się niektórym nie podoba i jest czarna. Serio, to tyle. I zobacz, ilu osobom tutaj nie pasuje, że kobieta która nie wpisuje się w ich kanon piękna śmie być aktorką.

Chyba czas albo pierdolić ten portal, albo czarnolistować jak leci, bo coraz więcej dziadostwa tu wyłazi. No bo jak inaczej nazwać czepianie się kobiety, bo się komuś nie podoba z twarzy? Ma sobie zrobić operację plastyczną czy zmienić zawód z tego tytułu? Jak mi bardzo nie podchodzi obsada filmu albo sztuki, to jej po prostu nie oglądam, zamiast lać z siebie nienawiść. To samo było, jak Anya Taylor-Joy wybiła się po Gambicie, bo ma szeroki rozstaw oczu, a ona jest przecież mega utalentowaną aktorką.

Hydepark#heheszki
Sum7piorunów

@Bajo-Jajo Bez przesady. Polecam odświeżyć sobie pierwsze 50-70 odcinków Bomby. Pierwsze odcinki są bardzo krótkie i jednak dopracowany Egzorcysta góruje nad nimi, ciężko porównywać odcinek o długości minuty gdzie puentą jest "Tępe chuje". A z takich normalnych odcinków? Powiedziałbym, że połowa Egzorcysty jest lepsza niż seria D.U.P.A w Bombie, gdzie połowa rozmów to dźwięki pierdzenia i ciężko się przez to brnie. Nie jestem psychofanem Otyłego Pana, ale tym bardziej nie jestem psychofanem Bomby. Walaszek od tamtego czasu nadal się rozwija i Egzorcysta jest na to dobrym dowodem.

Poza tym teraz gdyby tylko chciał, to mógłby robić Bombę; w tym samym czasie, gdy CDA kupiło Bombę robił dla nich średniego Kaburę. Myślę, że po prostu nie ma na to ochoty, poza tym oczekiwania są teraz ogromne - co widać po tym, jak oceniany jest moim zdaniem mocny Egzorcysta - więc skończyłoby się to klapą. A jak tego nie rusza, to legenda żyje, a nostalgia przesłania kiepskie odcinki Bomby.

CzokookoUderzę mu z pięści w twarz - przecież nie odda, bo jestem dziewczyną https://streamable.com/rem6ep czokooko - tag
Sum4piorunów

@krokietowy Ale co tam się w ogóle odpierdala? Wszyscy biali, a co chwilę nyga nyga... jakieś gówniarze się biją po pyskach i zachowują jak gówniarze. Poziom #patostreamy bez mała. Wyciąganie wniosków o równości płci z takiego materiału jest równie trafione co wyciąganie wniosków o ich rasiźmie, bo mówią słowo na N.

HydeparkWitajcie! Rozpoczynam serię wpisów o podróży po Japonii. Jest tego typu materiałów mnóstwo – zdaję sobie
Sum7piorunów

@ColonelWalterKurtz Ci wszyscy porządkowi, pomocnicy i inni stójkowi to zdaje się być takie japońskie remedium na bezrobocie.

Będąc tam parę tygodni zauważyłem od groma zawodów, które w krajach Europy zastępują tabliczki i taśmy ostrzegawcze, np. chłop z megafonem chodzący przed chłopem z taczką podczas remontu jednej z bocznych uliczek w Tokyo, albo chłop którego jedynym zadaniem było pokazywanie ludziom, że sterczy rura z sufitu i trzeba ominąć.

Natomiast o kulturze pracy (i jej toksycznych aspektach) w Japonii możnaby spisać całe książki, ba - pewnie dawno to zrobiono. Dla mnie, łibusa, który pojechał tam bo "jarał się Japoniom" był to reality check pod wieloma względami. Widok śpiących salarymanów w pociągach, kultura spotkań biurowych w izakayach, rasizm wobec nie-Japończyków (także wobec mnie), chowany pod mostami i tekturą problem bezdomności, bezdomni alkoholicy w dzielnicy Nishinari w Osace (zaraz koło Shinsekai)... Wspaniały, odmienny kraj pełen swoich własnych problemów.

Sum0piorunów

Komentarz usunięty

Sum0piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba0piorunów

Do mnie zagadywali ludzie ale to w sklepach płytowych. Jeden to wręcz chciał się przyjaźnić, algadac obniżyć itp ale ja się spieszyłem xD

Gruba ryba0piorunów

Ja spotkałem się z tym że wynalazłem restaurację na Google maps, otwartą, wygląda jak otwarta, w środku siedzą Japończycy. Jak wchodzisz to się okazuje że zamknięta choć ludzie siedzą i są miejsca XD no ale podobna rzecz spotkała mnie np we Włoszech :P generalnie coś może być na rzeczy z rasizmem ale to margines i jako turysta nie ma z tym problemu w sumie. Jakby Japończyk albo czarny przyjechał do PL to pewnie spotkałby się z podobnymi sytuacjami.

Gwiazdor3piorunów

@jeikobu__ wow chyba jesteś lekko przewrażliwiony. Odnośnie siedzenia obok, to mi się też kilka razy zdarzyło ale ostatnio już siadają normalnie, może wszystko zależy od tego jak wyglądasz i się zachowujesz?

Odnośnie języka to jest sprawa kulturowa, oni często rozumieją a nie mówią, lub nie chcą mówić aby nie popełnić błędu.
Jeśli mówisz poprawnym japońskim raczej nie będą odpowiadać po angielsku. Postaw się na ich miejscu jak ktoś by w Polsce w restauracji czy sklepie jak jest tłok i masa ludzi, mówił jak Kali z Afryki i nikt nie rozumiał o co chodzi, to raczej byś spróbował po angielsku niż kaleczyć polski język? Większa szansa na porozumienie się. Tutaj jest czysta praktyka i wygoda.

Wrogie spojrzenia od osób starszych? Nie mam takich doświadczeń, wręcz przeciwnie.

Odnośnie mieszkań - jeśli to jest manshion a nie apato - czyli mieszkanie należy do konkretnego kolesia a nie firmy, to raczej nie chce mieć do czynienia z obcokrajowcem, który najprawdopodobniej nie zna zasad, których jest cała masa. Tutaj nie ma co się szczypać, idziesz szukać innego mieszkania. I znowu, jeśli mówisz płynnie po japońsku - nie będzie problemu nawet jak nie chce wynająć "białemu".

JLPT N5, sorry ale to nie mówisz płynnie po japońsku, a znasz jedynie jakieś podstawy. Poziom raczej przedszkolaka. Ciężko się dorosłym rozmawia z przedszkolakiem, szczególnie jak chcą wynająć mieszkanie. Odnośnie japońskiego paszportu - to wszystko zależy.
Trzeba się pogodzić z tym, że jeśli wyglądasz jak nie Japończyk to nim nigdy nie będziesz, nie ma co walczyć z systemem.

Japończycy, szczególnie ci w branży turystycznej kochają Chińczyków. Odnośnie narodu - to inna sprawa. Każdy jest inny. Nie ma co generalizować.

Nie słyszałem aby jakikolwiek Japończyk zagadał tak znienacka do kogokolwiek w miejscu publicznym i jeszcze podzielił się swoją opinią.

Nie zaprzeczam, że Twoje doświadczenia są prawdziwe, po prostu każdy ma inne i nie ma co generalizować.

Gruba ryba1piorunów

@jeikobu__ slyszalem ze w Korei z rasizmem jest jeszcze gorzej. Gdyby mnie spotykaly takie chamskie sytuacje jak z tym wynajeciem mieszkania, to bym w twarz powiedzial, ze sa rasistami xD A co mi tam xDD

Sum1piorunów

@ColonelWalterKurtz Wiesz co, wszyscy tacy stójkowi jakich widziałem byli w wieku produkcyjnym, poza tym spina to się mocno z ich etosem pracy i życia - jeśli nie harujesz ciężko na rodzinę, to jesteś porażką. Nasze wrażenia z Nishinari, a zwłaszcza z hostelu w którym przypadkowo wylądowaliśmy, były dużo mniej pozytywne; w Osace noce spędzaliśmy przy stacji Eganoshou i tam obsługa lokalnej izakayi nie mogła nadziwić się, że dwóch podpitych białych wpadła na głębszego w takim środku niczego. Tam też szafując wykutą na pamięć frazą "Poproszę wodę bez lodu" usłyszałem swoje pierwsze i ostatnie "nihongo jouzu". Świetnie się bawiliśmy daleko od miejsc dla turystów, swoją drogą.

Sum5piorunów

@maly_ludek_lego Wiesz co, w moim przypadku to były drobne rzeczy - ze dwa razy Japończycy unikali siedzenia obok mnie pomimo wolnego miejsca i pełnego pociągu; w jednej takiej sytuacji, w zapchanym tokijskim metrze miejsce zajęło się dopiero, jak mama z małym dzieckiem posadziła je obok mnie. Ale dobra, machałem na to ręką, jestem duży chłop (zwłaszcza w porównaniu z nimi XD), może było jednak za mało miejsca.

Ale takich uszczypliwości było więcej. Wielokrotnie Japończycy pomimo tego, że mówiliśmy (byle jak, ale jednak próbowaliśmy) po japońsku odpowiadali po angielsku. Kilka razy mówiliśmy w sklepie po angielsku, a odpowiedź dostaliśmy po chamsku po japońsku. Ale dobra, może z rozpędu. Dzisiaj oczywiście wiem już, że nie zawsze z rozpędu, a na złość, ale okej.

Byliśmy w pralni we wspomnianym Nishinari. Arcyciekawe miejsce - siedzieli tam sami starzy ludzie, w telewizji leciały wyścigi konne, wszyscy jarali szlugi (to jest temat długi) do tego stopnia, że między ławkami stało wielkie wiadro do kiepowania. Nigdy nie zapomnę, jak bardzo nie na miejscu się tam czułem. Serio, nigdzie w Japonii nie czułem tylu wrogich spojrzeń na raz, co tam. Ale dobra, ludzie się tylko gapią. Pewnie mi się wydawało.

No to pierwszego tygodnia w Japonii, będąc w Shisha Tokyo (swoją drogą polecam, jeśli kolega z Niemiec nadal tam pracuje u Turka to go pozdrówcie: https://maps.app.goo.gl/QKedZkJRYCYQesvS6 ) gadaliśmy sobie o życiu w Japonii, i kolega z Niemiec mówi krótko: biali mają czasem przejebane. Próbował wynająć mieszkanie, przez telefon super fajnie, przyjdź z depozytem i będziemy pisać umowę. Na miejscu zonk - właściciel "nagle" się rozmyślił, w sumie to mieszkanie już zajęte, no sorry. Powiesz - może kolega wyglądał podejrzanie, ale nic z tych rzeczy.

To nie jest odosobniony przypadek. I nawet ich młode pokolenie mówi o tym głośno: Japończycy to rasiści. Jeśli nie jesteś Azjatą, to dostajesz traktowanie jak dla obcego, nieważne że mówisz po japońsku na stopniu JLPT N5, nieistotne że masz japoński paszport. A i Azjaci mają nieciekawie: Japończycy nie cierpią Chińczyków.

I tu kolejna anegdota: ostatni dzień w Japonii, już na lotnisku Narita; korzystałem z ruchomego chodnika, i jak to w Japonii: prawa strona idzie, lewa stoi. (Chyba że jesteś w Osace, to odwrotnie.) Idę ja, za mną rasowy japoński salaryman. Nagle po prawej stronie wyskakuje jakiś azjata i sobie stoi. Przeprosiliśmy go grzecznie, puścił nas. Chwilę potem zza mnie usłyszałem: "These Chinese people, huh?" z silnym japońskim akcentem.

Gruba ryba2piorunów

@jeikobu__
>rasizm wobec nie-Japończyków (także wobec mnie),
Jak to sie objawialo? Podasz przyklady?

Gruba ryba1piorunów

Właśnie w tej dzielnicy Osaki spałem XD podobało mi się bardzo! Pełno karaoke barów, street food, pełno ludzi, życie się toczy do później nocy. Swoje urodziny tam spędziłem pijąc właśnie z Japończykami w takiej zadymionej klitce gdzie wyli jakponskie piosenki przez cały wieczór XD Trafiłem też do dzielnicy czerwonych latarni również w tej dzielnicy. Nie była to taka hehe atrakcja dla turystów ale prawdziwe zagłębie japońskich burdeli XD. No byłem w lekkim szoku 😜 będzie w późniejszych wpisach hehe

Gruba ryba2piorunów

Też odniosłem takie wrażenie. Widziałem też takich stójkowych którzy na skrzyżowaniach kierowali ruchem… tylko że oni robili dokładnie to co pokazywały światła. Powiedzieć jednak trzeba ze wszyscy oni robią to z zaangażowaniem i na poważnie - taka mentalność.

Oprócz aspektu bezrobocia może to być też sposób na aktywizowanie starszych ludzi. Raczej młodych w takich funkcjach nie widziałem. Sa potrzebni mają cel, mają co robić. To nie wydaje się głupim pomysłem.

Sum0piorunów

Komentarz usunięty

Sum0piorunów

Komentarz usunięty

Sum1piorunów

@ColonelWalterKurtz Wiesz co, wszyscy tacy stójkowi jakich widziałem byli w wieku produkcyjnym, poza tym spina to się mocno z ich etosem pracy i życia - jeśli nie harujesz ciężko na rodzinę, to jesteś porażką. Nasze wrażenia z Nishinari, a zwłaszcza z hostelu w którym przypadkowo wylądowaliśmy, były dużo mniej pozytywne; w Osace noce spędzaliśmy przy stacji Eganoshou i tam obsługa lokalnej izakayi nie mogła nadziwić się, że dwóch podpitych białych wpadła na głębszego w takim środku niczego. Tam też szafując wykutą na pamięć frazą "Poproszę wodę bez lodu" usłyszałem swoje pierwsze i ostatnie "nihongo jouzu". Świetnie się bawiliśmy daleko od miejsc dla turystów, swoją drogą.

Sum5piorunów

@maly_ludek_lego Wiesz co, w moim przypadku to były drobne rzeczy - ze dwa razy Japończycy unikali siedzenia obok mnie pomimo wolnego miejsca i pełnego pociągu; w jednej takiej sytuacji, w zapchanym tokijskim metrze miejsce zajęło się dopiero, jak mama z małym dzieckiem posadziła je obok mnie. Ale dobra, machałem na to ręką, jestem duży chłop (zwłaszcza w porównaniu z nimi XD), może było jednak za mało miejsca.

Ale takich uszczypliwości było więcej. Wielokrotnie Japończycy pomimo tego, że mówiliśmy (byle jak, ale jednak próbowaliśmy) po japońsku odpowiadali po angielsku. Kilka razy mówiliśmy w sklepie po angielsku, a odpowiedź dostaliśmy po chamsku po japońsku. Ale dobra, może z rozpędu. Dzisiaj oczywiście wiem już, że nie zawsze z rozpędu, a na złość, ale okej.

Byliśmy w pralni we wspomnianym Nishinari. Arcyciekawe miejsce - siedzieli tam sami starzy ludzie, w telewizji leciały wyścigi konne, wszyscy jarali szlugi (to jest temat długi) do tego stopnia, że między ławkami stało wielkie wiadro do kiepowania. Nigdy nie zapomnę, jak bardzo nie na miejscu się tam czułem. Serio, nigdzie w Japonii nie czułem tylu wrogich spojrzeń na raz, co tam. Ale dobra, ludzie się tylko gapią. Pewnie mi się wydawało.

No to pierwszego tygodnia w Japonii, będąc w Shisha Tokyo (swoją drogą polecam, jeśli kolega z Niemiec nadal tam pracuje u Turka to go pozdrówcie: https://maps.app.goo.gl/QKedZkJRYCYQesvS6 ) gadaliśmy sobie o życiu w Japonii, i kolega z Niemiec mówi krótko: biali mają czasem przejebane. Próbował wynająć mieszkanie, przez telefon super fajnie, przyjdź z depozytem i będziemy pisać umowę. Na miejscu zonk - właściciel "nagle" się rozmyślił, w sumie to mieszkanie już zajęte, no sorry. Powiesz - może kolega wyglądał podejrzanie, ale nic z tych rzeczy.

To nie jest odosobniony przypadek. I nawet ich młode pokolenie mówi o tym głośno: Japończycy to rasiści. Jeśli nie jesteś Azjatą, to dostajesz traktowanie jak dla obcego, nieważne że mówisz po japońsku na stopniu JLPT N5, nieistotne że masz japoński paszport. A i Azjaci mają nieciekawie: Japończycy nie cierpią Chińczyków.

I tu kolejna anegdota: ostatni dzień w Japonii, już na lotnisku Narita; korzystałem z ruchomego chodnika, i jak to w Japonii: prawa strona idzie, lewa stoi. (Chyba że jesteś w Osace, to odwrotnie.) Idę ja, za mną rasowy japoński salaryman. Nagle po prawej stronie wyskakuje jakiś azjata i sobie stoi. Przeprosiliśmy go grzecznie, puścił nas. Chwilę potem zza mnie usłyszałem: "These Chinese people, huh?" z silnym japońskim akcentem.

Hydepark#fafasiezaburza #depresja #mania #psychologia #psychiatria #rozkminy #iinnetakietakie TLDR: Koniec zabawy, czas na
Sum2piorunów

@Fafalala Szekspir w Makbecie pisał "Żyjmy nadzieją, jak mówią prorocy, dzień w końcu staje po najdłuższej nocy" - i w tym coś jest. I ja wiem, że te słowa pocieszenia trochę pomagają, a trochę jednak są uwięzione pod taflą samodestruktywnych myśli. Więc tak od serducha powiem, że Szekspir miał rację - w moim życiu po emocjonalnym zmroku zawsze w końcu nadchodził dzień. Jestem pewien, że jak sięgniesz pamięcią, to i u Ciebie dotychczas tak było. Daj szansę sobie, lekarzom i lekom, i powoli się z tego wygramolisz. Walka jest ciężka, ale satysfakcja i ulga po wygranej jeszcze większa.

Dasz radę. Wszyscy w ciebie wierzymy. Musisz tylko poczekać na pierwsze promyki słońca, a to już tak niedługo.

HydeparkDzień dobry. Swoją karierę na Hejto zacząłem od wpisu, który pytał, czy można tu pisać "j⁎⁎ać PiS i
Sum2piorunów

Halo, @spawaczatomowy, jak to odrzucone? To wolno przeklinać czy nie? Żądam satysfakcji!

Sum3piorunów

@Baltic_Vodka Nie bluzgaj, kurwa, w moim wątku!

Tak na marginesie: zgłosiłem Cię za wulgaryzmy. Zachęcam, żebyś zrobił to samo z tym komentarzem. Sprawdźmy, co zrobi moderacja.

Sum4piorunów

@Yossarian Do czego tu wołać? To się samo komentuje. Napisanie "CHUJ DUPA KURWA CIPA" poskutkowało założeniem na wpis NSFW, więc wulgaryzmy są w tej samej kategorii co gołe dupy i ruskie flaki. Ja mam serio pozytywny stosunek do moderacji i nie raz broniłem jej decyzji, ale to pachnie nadgorliwością.

Sum0piorunów

@BapitanKomba Tak naprawdę to możliwe, że nigdy, ale najpopularniejszy upload tego utworu jest opisany jako Siekiera. Więc uznajmy, że to prawda, niech wszystkim będzie miło 😛

Sum3piorunów

@Michumi @Yossarian parafrazując klasyka: wszyscy się nie mylicie, każdy z was ma rację ;) I jeden, i drugi zespół wykonywał ten legendarny utwór.

Sum1piorunów

@Tylko-Seweryn Weź dwa głębokie wdechy. Nie było mnie przy komputerze, mam życie poza Hejto.

Zacytowałem swój pierwszy wpis. Jeżeli napisanie popularnego w polskim internecie hasła (i to w ramach cytatu) to już polityka, to okej, dodałbym; natomiast skoro już zgłosiłeś, to poczekam na moderację, bo niezbadane są jej wyroki.

HydeparkPamiętam jak za gówniarza czekało się na premiere w TVN Turbo. Zaraz potem nadeszła era ekspansji BBC na
Sum2piorunów

@szajza231 Grand Tour miał swoje momenty. Trzeci sezon (ostatni ze studia) był w sumie lepszy od starego Top Geara, bo mieli w garści recepturę, ale byli już za starzy żeby to ciągnąć, no i koszta. Speciale po tym już różnie, ostatni fajny był ten ze Skandynawii, Mongolia była mocna (chyba nawet lepsza niż niektóre specjalne odcinki Top Geara), ale już takie Seamen było moim zdaniem na siłę.

To już czas na nich. Każdy ma swój nowy, ciekawy interes, a na tą formułę są już za starzy. To nie wina pobicia ani żadnego incydentu, winą incydentu były dwa średnie sezony Grand Tour gdzie dopracowywali formułę. Dzisiaj dogoniła ich starość.