Buauahaha dobra nazwa SAMOWAR :smiley: Ale wolałbym nieżyć niż zostać samowarem.
@kotos Prosze bardzo - zawsze warto poszerzac horyzonty.
Ja sie fascynuje "pieknem" rosyjskiej duszy czy to przez literature o Gułagach, NKWD czy nawet dzisiejszych oligarchach.
@RedCrescent Młody wiekiem nie jestem, ale jakoś nigdy sie nie fascynowałem SAMOWARAMI. Ale dzięki za link, zawsze coś nowego :smiley:
@kotos Towarzysz chyba młody wiekiem - to zapraszam:
https://przegladdziennikarski.pl/losy-inwalidow-weteranow-wielkiej-wojny-ojczyznianej/
Polecam całość.
„Inwalidzi wojenni, weterani wielkiej wojny ojczyźnianej. Byli wszędzie, na każdym placu miejskim, na dworcach kolejowych, w portach i metrze. Handlowali czym popadło, żebrali, grali na harmoszkach i popijali wódkę. Mówili i śpiewali to, co naprawdę myśleli. W końcu zapadła decyzja: mają zniknąć. I zniknęli”.
Latem 1948 r. na dworcach, podwórkach, zaułkach największych miast mieszkańcy wyczuli jakąś zmianę. Nie słyszeli już stukania drewnianych protez, prowizorycznych czterokołowych wózków inwalidów wojennych, zamilkły śpiewy, dźwięki harmoszek, nie można było usłyszeć pokrzykiwań „samowarów” – ustał „nieznośny hałas protez”. W ciągu kilku nocy milicyjne patrole i bezpieka przeszukiwały noclegownie, altanki, składy węgla w piwnicach.
Losy inwalidów-weteranów wielkiej wojny ojczyźnianejPrzegląd Dziennikarski@RedCrescent Młody wiekiem nie jestem, ale jakoś nigdy sie nie fascynowałem SAMOWARAMI. Ale dzięki za link, zawsze coś nowego :smiley:
