Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

kurwiszonZawodowiec

Dołączył/a:

  • 70 wpisów
  • 129 komentarzy
  • 7 obserwujących

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Czołem!

Koniec roku tuż, tuż...

W związku z tym chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami dotyczącymi mijającego roku.

Początek 2021 roku był, można powiedzieć, również początkiem naszego istnienia.

Kiedy wystartowaliśmy z portalem w styczniu, w najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że tak szybko zgromadzi on tak wielu Użytkowników. Użytkowników chętnych do dyskusji, którzy z zapałem będą dzielić się szczegółami ze swojego życia, własnymi przemyśleniami czy linkami z sieci.
Zaufanie, jakim obdarzyliście nas od samego początku, dodało nam niesamowitej energii i chęci do działania. W przeciągu kolejnych miesięcy z ogromnym zapałem dostarczaliśmy nowe funkcjonalności, czyniące portal lepszym i bezpieczniejszym. Z każdym kolejnym miesiącem przybywało nas coraz więcej i nasza Społeczność rosła w siłę.

Chcielibyśmy wszystkim Wam serdecznie podziękować za Wasz wkład w rozwój portalu Hejto. To Wy, nasi wspaniali Użytkownicy tworzycie tę Społeczność, a my dzięki Wam możemy ją rozwijać.

Dziękujemy za każdy wpis, komentarz, docenienie wpisu, udostępnienie lub po prostu odwiedzenie portalu. Każda Wasza interakcja jest dla nas niezwykle ważna. Ogromne podziękowania za wszelkie nadesłane sugestie dotyczące funkcjonowania portalu - dzięki nim wprowadziliśmy wiele poprawek i usprawnień. To Wy najlepiej wiecie, czego Wam potrzeba, aby korzystanie z portalu było przyjemne i intuicyjne.

Jakie są nasze plany na rok 2022?

Chcemy aby Hejto było miejscem ciekawych spotkań, pełnym interesujących treści i przyjaznych ludzi.
Pragniemy aby na portalu nie było tematów tabu i aby każdy mógł wyrazić swoją opinię. Życzymy sobie aby każdy odnalazł tu miejsce dla siebie.

Dla nas, nadchodzący rok będzie rokiem kolejnych wyzwań, przed nami mnóstwo pracy, mamy masę pomysłów, chcemy wprowadzić wiele nowości, innowacji i usprawnień, a wszystko po to, aby stworzyć wyjątkowe miejsce, będące ciekawą alternatywą dla popularnych platform społecznościowych.

Chcemy aby było nas jak najwięcej, aby wieść o naszej Społeczności niosła się jak najdalej i aby w kolejnym roku było nas jeszcze więcej.

Wierzymy, że z Twoją pomocą uda nam się to osiągnąć!

Na koniec, chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma statystykami, podsumowującymi mijający rok na Hejto:

30 000+ dodanych wpisów
50 000+ dodanych komentarzy
180 000+ docenień Użytkowników
140 nowych społeczności
6000+ przyznanych osiągnięć
470 000+ wysłanych powiadomień

A to dopiero nasz pierwszy rok!

W nadchodzącym 2022 roku życzymy Wam dużo zdrowia, wielu sukcesów oraz spełnienia wszystkich marzeń - nie zapomnijcie się nimi pochwalić na Hejto! :slightly_smiling_face:

Szczęśliwego Nowego Roku!
Zespół Hejto

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Gównowpis

8piorunów

Ogląda ktoś? No ja już po pierwszym odcinku - mi się podoba :slightly_smiling_face: Jest lepiej niż w pierwszym sezonie jak narazie.

Fenomen1piorunów

@Nebthtet Narrenturm się świetnie czyta jak lubi się ten okres historyczny. Niezłe cyrki wtedy się działy.
@lubieplackijohn jakoś tak trylogia husycka wydaje mi się bardziej dojrzała.

Autorytet0piorunów

skończyłem, całkiem fajne wrażenie. Przyjemnie się ogląda, lepsza scenografia i efekty niż pierwszy sezon. Nawet gra aktorska postaci z pierwszego sezonu w mojej ocenie lepsza. No i jak Jaskier przykoksił na lockdownie xD

Pokaż więcej komentarzy (21)

Zawodowiec

w Hydepark

6piorunów

Dziś będzie poważniej. Zainspirowany akcjami zwanymi "wykopefekt" chciałbym poprosić o zaangażowanie (czy to jako wsparcie finansowe - nawet po symboliczne kilka/naście złotych - czy udostępnienie linku) w poniższą zbiórkę:
https://pomagam.pl/ouj2rm6z

Zbiórka jest sprawdzona; została mi polecona przez osobę zaangażowaną w sprawę.
Pokażmy, że hejto też jest siłą z którą trzeba się liczyć!

Zawodowiec1piorunów

up

Zawodowiec

w Hydepark

8piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=2TsMyLt2BTM

Właśnie obejrzałem ostatni odcinek DS9 i cóż tu rzec - będzie mi brakować serialu. Patrząc z pespektywy czasu serial zaskakująco niewiele się zestarzał. Fabuła jest całkiem spójna, momentami dosyć mroczna w porównaniu do innych Star Treków. Sam wątek wojny z Dominium poprowadzony świetnie aż do ostatniego odcinka. Od czasu do czasu wprowadzane odcinki - że tak to ujmę - "humorystyczne" równie dobrze wypadają. Co zadecydowało o jakości serialu? W mojej ocenie:

1. świetnie dobrana obsada. Najlepiej dobrany oczywiście Quark (ogólnie Ferengi bardzo dobrze zostali przedstawieni przez aktorów; nie zapominajmy o Wielkim Nagusie Zeku!). Odo bardzo fajnie wypadł jako nieszablonowa postać, która z sezonu na sezon coraz bardziej się "uczłowiecza", z kobiecych postaci bardzo dobrze wypadła major Kira (wybuchowa kobita; rebeliantka aż do ostatnich sezonów). Kardasjanie świetnie (zwłaszcza Gul Dukat - idealnie dobrany aktor do tej roli!). Trochę gorzej wypadł Sisko; dosyć dziwnie grał momentami (kiepsko grał emocje; tak się zapowietrzał podczas gwałtownych ekspresji, że wydawało się, że zejdzie na zawał). Jadzia również wypadła tak sobie; podejrzewam, że to kwestia wyjątkowo trudnej roli jaką aktorka miała do odegrania. Miała przedstawić postać o bogatej przeszłości (w końcu niejedno życie miała) a wyszło raczej nijako i bezpłciowo. Natomiast Ezri, która pojawiła się w ostatnim sezonie zaskakująco szybko się zaadoptowała.

2. Fabuła, która skupiona jest wokół polityki i wojny, a która od pewnego momentu zaczyna kłaść nacisk na wojnę z Dominium. Bardzo fajne są przedstawione animozje pomiędzy rasami. Tutaj widać kolosalną przepaść między znaczną częścią współczesnych seriali (powiedzmy... netfliksowymi) gdzie konflikty i wojny są sprowadzane do czerni i bieli; a wszelkie konflikty wywołuje religijny fanatyzm (wystarczy spojrzeć co zrobili z Nilfgardeem w Wiedźminie...). Tutaj pomimo, że Dominimum jest agresorem ciężko powiedzieć, że ktoś jest dobry; mamy zmiany sojuszy, zdrady i narastanie animozji. Zdarzają się momenty kiczu ale przynajmniej nie sprowadza się przyczyny konfliktu do totalnego banału.

3. klimatyczna muzyka - a zwłaszcza początkowe intro.

4. format 7 sezonów po ok. 26 odcinków daje potężne możliwości by rozwijać postacie i fabułę. Dzięki takiemu formatowi mamy zarówno odcinki dynamiczne jak i "luźniejsze" (jeden z moich ulubionych to ten jak Odo i Quark rozbijają się na planecie, oraz odcinek z Kirkiem), rozwijające postacie.

Co tu dużo rzec... "Picard" jako miniserial wypada jak popłuczyny w porównaniu do ST:NG i DS9.
Korci mnie teraz Voyager - ale czuje, że znowu wsiąkne na kolejne tygodnie...

Zawodowiec2piorunów

@pescyn dzięki! "Tales of the Dominium war" będę szukał. ST:O troche mnie odstrasza faktem, że to MMO i co za tym idzie - zjadacz czasu. Ale mozliwe, ze jak cos mi odbije to wyprobuje :slightly_smiling_face: Fallen tez wrzucam na liste do zagrania. Istnieja w ogole jakies "symulatory" latania okretami z ST? Fajnie by bylo usiasc za sterami "Defianta".

Osobistość3piorunów

@ku⁎⁎⁎⁎zon no niestety - urok i przekleństwo MMO - jak masz wątpliwości to
w takim razie moim zdaniem perełka z tego dodatku - misja ferengf
https://youtu.be/hmRLLnud25o

były takowe - kojarzę "starfleet academy/klingon academy" mi nie podpasowały ale z tego co kojarzę miały sporą fanbazę i trochę modów nawet było - nie mój gatunek niestety.
Defiantem polatasz i postrzelasz w strategiach, tych już trochę było, jedna nawet osadzona w Dominion War

jak już przegryziesz się przez Voyager, to polecam zanurzenie się w ST VOY Elite Force 1 & 2 - bardzo grywalny FPS, dobrze się przy nim bawiłem

Star Trek Online - Victory Is Life! "Quark's Lucky Seven"Nog is working on an important covert mission, and could use your assistance. This mission could change the course of the Hur'q conflict in our favor. Meet w...YouTube
Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Hydepark

6piorunów

Dziś będzie troche nostalgicznie.
Ostatnio oglądałem sobie "Picarda"; bez większych oczekiwań. Mimo, że fabuła nawet wartka, to sumarycznie wypadł słabo. Postacie, które miały potencjał bardzo szybko były przytłumione (przykładowo Rios, który zapowiadał się na naprawdę interesującą postać bardzo szybko został spłaszczony i sprowadzony do wrażliwca, który potrzebuje się przed kimś otworzyć). Patric Stewart i Jeri Ryan robią co mogą by podciągnąć serial -wszystkie starania są jednak niweczone kreacją pozostałych postaci. Dr Agnes sprawiała, że chciało się przewijać wszelkie sceny z nią związane. Postacie obcych to jakaś kpina; Romulanie bardziej mi przypominali jakieś nieudolnie ucharakteryzowane elfy (na pierwszym miejscu żenady wysuwa się Narek) - charakteryzacja to głównie domalowana byle jak kreska nad oczami i doklejone cosplayowe uszy. Brak jakiegokolwiek wczucia się w rolę obcej rasy.
Ogólnie mam wrażenie, że wszyscy bohaterowie są niestabilni emocjonalnie; co chwila nad czymś płaczą.

Dla odmiany obejrzałem sobie kilka odcinków TNG - różnica jest diametralna. Mimo lat na karku świat wykreowany w serialu ma niesamowitą spójność. Każdy odcinek skupia się na jakiejś innej postaci. Jeszcze lepiej wypada DS9 gdzie jest naprawde bogate zróżnicowanie postaci. Ferengi jako rasa ma nie tylko unikalne cechy czy zasady jakimi się kieruje - wizualnie również świetnie się wyróżnia (Quark to zdecydowanie jedna z najlepiej stworzonych postaci). Kapitalnie przedstawione są spięcia na linii Kardasjanie - Bajoranie (Kardasjanie jako agresorzy, podzieleni wewnętrznie Bajoranie odbudowujący świat po okupacji). Rozbudowywane są ich historie i mitologie.

I to mi dało do myślenia; czemu większość z tych nowych wersji dawnych seriali jest sumarycznie słaba (vide ostatnio nowy He-Man, Wiedzmin czy wspomniany na początku Picard)? Wydaje mi się, że jest kilka powodów. Pierwszy z nich to format mini-serii, który uniemożliwia sensowny rozwój postaci. Drugi to brak jakiejś sensownej reprezentacji postaci; jakaś dziwna próba 'urealistycznienia' świata fantastycznego. Efektem tego jest nie tylko słaba charakteryzacja ale brak zachowania spójności. W Wiedzminie i Picardzie mamy po prostu branych z przypadków aktorów, którzy wręcz mają bardziej przypominać ludzi niż obce rasy.
Kolejna rzecz to brak mocno zarysowanych konfliktów. Czy oglądając Wiedźmina wiadomo tak naprawdę o co walczą Elfy? I dlaczego inne rasy za nimi nie przepadają? Mamy wszystko wygładzone do bólu. Jedyne konflikty są stricte personalne (przykładowo w Picardzie: alkoholiczka Raffi, której syn nie chce widzieć bo... już nawet nie pamiętam co). Mamy walki jednostek ze złym systemem. Mamy zły i "religijnie fanatyczny" Nilfgaard, którego nikt nie chce powstrzymać przed rzezią innych ras. Ale nie mamy już tego szerszego spojrzenia dlaczego tak jest. Mamy czarno białe podziały; zły i silny kontra mała jednostka, którą trzeba ochronić. Brak tych wszystkich odcieni szarości, które można było spotkać w TNG czy DS9.

Niestety, ten trend chyba się będzie pogłębiał. Format seriali raczej będzie mini gdzie niedostatki scenariusza łatane będą świetnym CGI. Co gorsza czuję, że o ile w obecnych serialach jeszcze ratuje je kilka bardziej znanych nazwisk (czy raczej; doświadczonych aktorów), o tyle przyszłość to totalnie nijakie aktorstwo i scenariusz z generatora. Historia czy świat staną się elementem pobocznym a nie główną osią serialu.

Osobistość3piorunów

@ku⁎⁎⁎⁎zon rimajk jest wygodny dla producentów - przy dużej fanbazie bezpiecznie jest zrobić powrót do danego uniwersum bo towar się zwróci - problem jest tylko taki, że cała masa seriali jest dzieckiem swoich czasów i nie da się odwzorować tego po raz wtóry, są dobre i złe powroty - np fem-terminatory czy inne duchołapy ale taki Cobra-kai jest epicki i wyciera poprzednimi odsłonami Karate Kida podłogę. ST jest teraz over-woked, co śmieszy bo materiał źródłowy poruszał trudne tematy już w TOS, a to co się działo w DS9 to już w ogóle .... tylko było to dobrze napisane od scenariusza po lore danej postaci, nic na siłę i po łepkach. Inna rzecz, że teraz nie robi się długiej narracji w serialach, akcja nie jest prowadzona dialogami tylko no ... akcją. Dlatego tak jaram się info o reanimacją Babylon 5, tam było wszystko to co lubię w serialach s/f i jak dostanę coś w połowie tak dobrego jak oryginał to już będę szczęśliwy

Zawodowiec3piorunów

@Pan_Tuman jeszcze tak a propos; czytałem, że podobno Shattner ma polecieć w kosmos. Nie spodziewałem się, że ma już aż 90 lat!

@pescyn o właśnie - dobrze to ująłeś. Zastąpienie dialogów nadmierną akcją; bardzo często pójście na łatwiznę.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Ciekawostki

6piorunów

Czy z Tatr można dostrzec Bałtyk?

Swego czasu przeglądając pewnego bloga natknąłem się na ponoć dosyć popularną wśród górali legendę, jakoby przy dobrej pogodzie ze szczytów Tatr można było dojrzeć polskie morze. Zapaliła mi się lampka "czy to w ogóle możliwe?". Nigdy się nad tym wcześniej nie zastanawiałem. Bo w zasadzie co stoi na przeszkodzie? Krzywizna Ziemi? Przejrzystość powietrza? I zacząłem kopać po Internecie.
Wikipedia podaje przybliżony wzór na odległość od widnokręgu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Horyzont

Szybkie przeliczenie brutalnie pozbawia złudzeń - zakładając, że spoglądamy z Rys (2500 m) najdalszy punkt jaki moglibyśmy ujrzeć byłby zaledwie około 180 km dalej. W tym samym czasie odkryłem również stronę:
https://dalekieobserwacje.eu/

I wówczas pojawiło się kolejne pytanie - jak daleko można wypatrzeć wystający element na widnokręgu (dajmy na to - górę)? Sporo jest zdjęć szczytów powyżej 200km - najdalsza światowa obserwacja to Alpy obserwowane z Pirenejów z odległości aż 443 km:
https://beyondrange.wordpress.com/2016/08/03/pic-de-finestrelles-pic-gaspard-ecrins-443-km/

Jak to możliwe? Dosyć fajnie przedstawia to symulacja załączona do wpisu. Widać z niej, ż krzywizna Ziemi już znacząco uniemożliwia dojrzenie jednego szczytu z drugiego. Jak sobie z tym poradzić? Otóż pomaga zjawisko refrakcji; tej samej, której zawdzięczamy zjawisko mirażu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Refrakcja_atmosferyczna

W wielkim skrócie; gwałtowne przejście temperatury między dwoma warstwami powietrza zadziała jak gigantyczna soczewka pozwalając zobaczyć obiekty poza linią horyzontu. Dosyć fajnie opisane zostało to w tym wpisie:
https://dalekieobserwacje.eu/tag/rekord/

Warunki sprzyjające temu zjawisku najczęściej można spotkać o świcie - dlatego zapaleńcy dalekich obserwacji potrafią ruszać na szczyt po nocy byle tylko dotrzeć o świcie do celu - i ustrzelić jak najdalszy kadr.

W ten oto sposób od niepozornego wpisu na przypadkowej stronie (który dał do myślenia) trafiłem na bardzo ciekawą stronę poświęconą dalekim obserwacjom. I pomimo, że Bałtyku nie uda się dostrzec z Tatr to z tyłu głowy wciąż tkwi pytanie; gdzie tkwi limit dalekich obserwacji?

Jeśli ktoś bawił się w dalekie obserwacje to zachęcam do pochwalenia się efektami w komentarzu.

Gruba ryba2piorunów

@ku⁎⁎⁎⁎zon Fake. Przecież wszyscy wiemy, że ziemia jest PUASKA xD

A tak poważnie, ciekawa analiza 😉

Zawodowiec2piorunów

@lubieplackijohn jak nie zapomnę to kiedyś przytoczę wersję płaskoziemską. Czytałem kiedyś całą analizę czemu płynąc morzem coraz dalej, obiekty znikają za horyzontem 🙂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Zawodowiec

w Hydepark

4piorunów

Znalezione na wykopie:
"A: Myśle, że to ci sami ludzie którzy sprzedają swoje dane żabce za punkty i darmowego hot doga raz na dwa tygodnie.

B: moje dane są tak k$@@$sko istotne, że wyceniam je na hot doga albo paczkę żelek. I szczerze mówiąc nie czuję żebym coś na tym tracił xD"

Po raz kolejny można przeczytać jak to dane osobowe nikogo przecież nie zainteresują. No i tak mi się teraz nasunęło:

"Kiedy poprosili mnie o lajki na fejsie - zalajkowałem. Nikogo przecież nie interesuje co lajkuję.
Kiedy poprosili o numer telefonu - dałem im. Nikogo to przecież nie interesuje kolejny numer telefonu.
Kiedy poprosili mnie o adres zamieszkania - dałem im. Nikogo przecież nie interesuje gdzie mieszkam.
Kiedy okradli mi dom gdy mnie nie było - nikt się nie tym nie zainteresował. Nie było już więcej czym zainteresować..."

Chrońmy każde dane osobowe - nawet jeśli nam się wydaje, że nikogo nie zainteresują.

Wirtuoz1piorunów

ja nikogo nie interesuję

GURU1piorunów

@ku⁎⁎⁎⁎zon Trochę to smutne, że jednak jest wiele miejsc i stanowisk gdzie ma znaczenie co Ty jako pracownik lajkujesz. Wolałbym żeby tak nie było bo szkoda nawet jako szeregowy pracownik nie móc sobie pozwolić na szczerość w Internecie na temat własnych opinii.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Zawodowiec

w Historia

14piorunów

O Polsce Hitler mówił tak:
„Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły. Nawet gdyby wojna miała wybuchnąć na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być pierwszym naszym zadaniem. Decyzja musi być natychmiastowa ze względu na porę roku. Podam dla celów propagandowych jakąś przyczynę wybuchu wojny. Mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni.” - słowa te wypowiedział Adolf Hitler na naradzie dowódców w przededniu podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, a w zasadzie Hitler - Stalin.

II Wojna Światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku o godz. 4.40 poprzez nalot na Wieluń, przeprowadzony na bezpośredni rozkaz feldmarszałka Wolframa von Richthofena.

Gruba ryba2piorunów

@GAB A to też prawda. Oraz ślepa wiara w sojusz z Francją i Wielką Brytanią.

Zawodowiec3piorunów

Papcio Chmiel miał ciekawe wspomnienia z tamtego okresu - jeśli się nie mylę to opisane w książce "Żywot człeka zmałpionego". Ciekawie też opowiadał w wywiadzie:
https://www.youtube.com/watch?v=W92U3fsz9G8&t=1s

Papcio Chmiel wspomina wojnę, Powstanie Warszawskie i dzieciństwo na StarówceHenryk Jerzy Chmielewski, szerzej znany jako Papcio Chmiel, odszedł 22 stycznia 2021 r. Był rysownikiem, twórcą kultowej serii "Tytus, Romek i A'Tomek", ale ...YouTube
Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Ciekawostki

21piorunów

Wiedzieliscie, ze w Polsce jest wiecej niz jeden Wawel? Ten ponizej jest z Brzegu. Architekt jak widac juz wtedy ostro stosowal projekty z katalogu xD

Jest jeszcze trzeci, ale nie pamietam gdzie.

PS. Czakramu do macania brak 😉

Zawodowiec2piorunów

Jest chyba więcej niż trzy... Z tego co kojarzę to zamek w Niepołomicach zwany jest "Drugim Wawelem" a zamek w Suchej Beskidzkiej "Małym Wawelem", a jest ich chyba jeszcze więcej.

Autorytet1piorunów

@ku⁎⁎⁎⁎zon patodeweloperka xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w Hydepark

15piorunów

"Gdyby ludzie odpowiedzialni za popularyzację internetu w latach 1995-2005 na świecie wiedzieli w jakim kierunku pójdzie globalna sięć, poczyniliby liczne starania żeby dostęp do niego nie był powszechny, oraz by internet nigdy nie wyszedł z ery tekstu + prostych grafik/krótkich filmików".

1)Zgadzacie się, czy nie?
2)Czy uważacie że gdybyśmy cofnęli się do 1995 roku z dzisiejszą wiedzą na temat dobrych, i złych skutków popularyzacji internetu, to byłyby podejmowane próby kierowania go przez grupy ludzi na "właściwe" tory? Jeżeli tak, to na czym według was by to polegało?

Autorytet2piorunów

Internet jest odzwierciedleniem spoleczenstwa. Chcesz naprawic internet, nalezy zaczac od spoleczenstwa.

Zawodowiec1piorunów

@pescyn zaintrygowałeś mnie - muszę poczytać coś więcej o tym. Kto wie czy koncept podobnej decentralizacji nie pojawi się w przyszłości - jesteśmy coraz bardziej inwigilowani i profilowani i małe, lokalne sieci, które są łatwiejsze w utrzymaniu mogłyby być pewnym rozwiązaniem.

Odnośnie postu @maiahi - obawiam się, że i tak by to poszło w podobnym kierunku. Wystarczy spojrzeć jak bardzo branża porno wpłynęła na kształt internetu; obraz i wideo musiały stać się nieodłącznym elementem sieci. Jedyne co mogło by się zmienić to być może jakieś opóźnienie we wdrażaniu technologii... Ale pieniądz i tak by zrobił swoje i doprowadził tu gdzie jesteśmy - na e-wysypisko...

Pokaż więcej komentarzy (10)

Koneser

w Grupy wsparcia

18piorunów

Jestem przerażona, że społeczeństwo akceptuje uzależnienie od internetu i technologii. Miały one nam służyć, tymczasem zjadły one własny ogon. Sama uważam się za osobę uzależnioną, która spędza za dużo czasu przy świecących gadżecikach co za sprawą ostatnich cyrków związanych z covidem jest tym silniejsze, gdyż do niedawna ciągle były obostrzenia i wyjście gdzieś było ciężkie.

Prace na studia - komputer, praca zdalna - komputer, zdobywanie nowych umiejętności - komputer. Poradniki, zajawki na komputerze. W Forbesie czytałam że spokój i wyłączenie szumu informacyjnego będzie w ciągu 10 lat dobrem luksusowym. Nie mieli racji. Niepotrzebnie dostawiono to "0" po jedynce. Coraz częściej łapię się na tym, że nie chcę mieć w swoim domu internetu w ogóle, zaś tych kilka niezbędnych rzeczy do funkcjonowania jak jakieś przelewy, czy szukanie ofert nowej pracy realizować przyjeżdżając do kogoś na jego internecie, względnie na mobilnym, choć na nim jest różnie z bezpieczeństwem.

Mam wrażenie że ciągle jadę na oparach, i kwartał przerwy by mi świetnie zrobił. No ale nie mogę. Bo nie skończę studiów, bo mnie wyrzucą z pracy, bo znajomi reagują zdziwieniem po co dzwonić albo płacić za smski jak można na facebooczku. Bo, bo, bo.

Ludzie mają tendencje do gloryfikowania dobrych rzeczy w internecie "Spójrz dzięki FB możesz się kontaktować z znajomymi", zapominając o całej plejadzie złych rzeczy, np. wall najeżony treściami z fanpage, które nie mają rozwijać. Mają tylko przykuć uwagę, by z czasu który poświęci się na przeglądanie ich wycisnąć dodatkowych kilka groszy od reklamodawców. Manipulując emocjami, powielając przejaskrawione rzeczy, czy prezentując zwyczajne kłamstwa.

Ludzie gloryfikują że wolność słowa, jednocześnie będąc wpatrzonymi w osoby które wprost mówią że wolność, demokracja, prawo do bezpieczeństwa jest okej, ale pod warunkiem że dotyczy osób o ich poglądach, bo inni są źli, i w sumie jak im te prawa odebrać, to będzie sprawiedliwość.

Serio, czuję się, zwłaszcza na popularnych portalach jakbym obserwowała Orwellowski Folwark Zwierzęcy, i przejmowanie władzy przez Napoleona. Mogłabym napisać ckliwą książkę, umartwiającą się nad różnymi aspektami życia online, jednak nic to nie zmieni. Dalej to będzie tylko umartwianie.

Jednocześnie wiem, że świat tak nie wygląda. Nasi przodkowie by dużo oddali, żeby żyć w warunkach, w jakich żyję każdy z nas. W warunkach pracy, w których każdy z nas pracuje, z opieką zdrowotną, jaką ma każdy z nas. Z poziomem bezpieczeństwa, który doświadcza każdy z nas. Z możliwościami, które ma każdy z nas. Tylko skoro mamy tak dużo, dlaczego coraz więcej osób jest tak ogromnie nieszczęśliwych?

Tutaj miała być jakaś mądra konkluzja, ale serio nie wiem co pisać. Więc może po prostu zapytam się, co zrobić, żeby bez zawalania wszystkich spraw, odzyskać poczucie równowagi życiowej? Jakieś książki, tylko specjalista, czy co?

Przepraszam za wysryw, ale gryzło mnie to.

Koneser2piorunów

@Rozkmin Ostatnio praktycznie nie miałam, teraz cisnę mocno by cały wolny czas na łonie natury spędzać, ale to dalej jest dalekie od moich zamierzeń. Póki co uznałam że w sierpniu pojadę na tydzień do agroturystyki hen daleko gdzie nie będę musiała się przejmować nawet takimi głupotami jak zasięg w telefonie. Na szczęście są takie miejsca jeszcze.

@adrian-wieczorek To że każdy człowiek ma swoje uzależnienia, czy robi coś szkodliwego dla siebie, z czym się zgadzam, nie sprawia że te rzeczy stają się przez to mniej szkodliwe. Jeżeli wszyscy za mało się ruszamy, i nie będziemy się sami ruszać, tylko przyjmiemy że tak jest, to w wieku 40-50 lat wszyscy będziemy kalekami. Boję się tego samego w innych obszarach życia - spowodowanych długotrwałym przesiadywaniem w internecie.

Zawodowiec3piorunów

@malahi ciekawe spostrzezenie - dorzuce moze jeszcze garsc swoich przemyslen. Z obserwacji tego co sie dzieje w mediach spolecznosciowych wylania sie obraz jak to hejt niszczy ludzi. Ciagle pojawiaja sie glosy jak walczyc z hejtem, co nalezy robic by go wyeliminowac z przestrzeni publicznej. Natomiast praktycznie nie ma zadnych kampanii ani glosow w stylu: "wylacz internet", "zostaw media spolecznosciowe" (jestem w stanie sobie wyobrazic nawet ciekawe spoty pokazujace,ze nie trzeba sie dzielic kazda chwila swojego zycia w internecie - i ze zamiast cos od razu publikowac mozna sie wstrzymac i wylaczyc telefon/komputer).

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gwiazdor

w Ciekawostki

11piorunów

Renowacja świątyni Abu Simbel, Aswan, Egipt 1968 rok

Zawsze mnie zastanawiało jak ludzie starożytni radzili sobie z budową bez współczesnych dźwigów, koparek etc....

Gwiazdor2piorunów

@pescyn droczę się 😉

Zawodowiec1piorunów

@lubieplackijohn tak mi sie skojarzylo: https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2012/02/b45b0d66cc9c25afc09aa30cd3974d9b.jpg

Pokaż więcej komentarzy (10)

Zawodowiec

w Ciekawostki

9piorunów

Pamiętacie cykl o Tomku Wilmowskim autorstwa Alfreda Szklarskiego? Cykl składał się z dziewięciu tomów (jeśli nie pominąłem którejś części) - kilka miesięcy temu odświeżyłem sobie całość; całkiem przyjemnie mi się czytało (pomijając "Tomek w Gran Chaco" - gdzie autor wręcz sam zasugerował słowami Smugi, że akcja miała zupełnie inaczej wyglądać - oraz "Tomek w grobowcach faraonów" - napisana bardzo niespójnie na podstawie notatek autora przez ks. Adam Zelgę).
Po przebrnięciu cyklu zastanawiałem się jak mógł wyglądać niewydany nigdy "Tomek na Alasce". Czy wzorem poprzednich części Tomek i jego i dzielna załoga znów by wyruszyli aby kogoś ratować? Pewną wskazówkę dawały słowa bosmana w "Tomku u źródeł Amazonki":

- Raz zahaczyłem o Alaskę. Płynęliśmy wtedy z ładunkiem mąki. Poszukiwacze złota prawie umierali z głodu nad rzeką Jukon. Za prowiant płacili szczerym złotem! Wtedy nasłuchałem się niemało. Tam jednak w największym niebezpieczeństwie znajdowali się ci,do których uśmiechnęło się "złote szczęście".

Mogło to sugerować, że wyprawa na Alaskę będzie ściśle związana z przeszłością Nowickiego. Niestety, to jedyny ślad jaki udało mi się odnaleźć. I nagle ku mojemu zaskoczeniu dowiedziałem się, że 19 maja 2021 zostanie wydany... "Tomek na Alasce"! Lekki opad szczęki i mała podjarka. Po przeczytaniu artykułu na ten temat:

https://tygodnik.tvp.pl/53795405/tomek-i-jego-druzyna-czyli-bestsellery-prl-ktore-przetrwaly-probe-czasu

entuzjazm z lekka opadł; recenzje nie są nazbyt optymistyczne. Niemniej tym razem autorem jest Maciej Dudziak (a nie Adam Zelga jak poprzednio) co daje nadzieję na pewien powiew świeżości. Myślę, że tak czy inaczej zakupię wersję elektroniczną - choćby po to by samemu wyrobić sobie ocenę.

Zawodowiec1piorunów

@pescyn co do "gobowców..."; mój największy żal do tej książki, że przez pierwszą połowę za dużo się dzieje. Co chwila pojawiają się nowe wątki, nowe postacie - i równie szybko się zapomina o tym co się działo kilka stron wcześniej. Gdzieś tak od połowy autor złapał już właściwe tempo.
Dzięki za polecenie "Sekretów Kroke" - z opisu wygląda ciekawie i na pewno będę chciał przeczytać.

Pokaż więcej komentarzy (2)