pionterInspirator
21piorunówPokonywałem dzisiaj trasę Kock-Radzyń Podlaski.
Na tym odcinku trwa budowa drogi S19 i obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h.
Dlaczego jadąc z maksymalną dopuszczalną prędkością spotkałem się z:
* wyprzedzaniem mnie na zakazach wyprzedzania i przekraczaniem podwójnej linii ciągłej
* zmuszaniem jadących z naprzeciwka do zjeżdżania i uciekania na pobocze?
Skąd trąbienie na mnie przez ciągnik siodłowy z naczepą podczas wyprzedzania mnie (na zakazie i podwójnej ciągłej).
Skąd w polakach tyle agresji i braku poszanowania dla życia innych, byle tylko zaoszczędzić 30 sekund drogi?
> byle tylko zaoszczędzić 30 sekund drogi?
Nie zrozumie tego ten co jeździ od święta lub zwyczajnie robi niewiele km.
Już tłumaczę: Jak na zaplanowanej trasie masz załóżmy 10 sygnalizacji świetlnych to będąc 30 sekund później na pierwszych i trafisz na czerwone, to stanowczo zwiększasz prawdopodobieństwo że będziesz stał na każdych kolejnych bo w mało którym mieście jesteś w stanie wygenerować tzw zieloną falę na głównych ulicach.
Tak samo dlaczego tiry się wyprzedzają - jak gość ma do zrobienia w jedną stronę 1000 km z ograniczeniem 90km/k i czasowym bo tachograf to każda sekunda na trasie się liczy jeżeli komuś zależy żeby szybciej wrócić np do swojej rodziny.
Nie oceniaj jeżeli nie rozumiesz czyjejś sytuacji.
Jak tobie się nie spieszy to zamulaj ale odpiedrol się od innych.
@pionter gdybyś jechał 70 byłoby to samo



