Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

pofoszKompan

Dołączył/a:

  • 5 wpisów
  • 15 komentarzy
  • 0 obserwujących

Kompan

w Dyskusje

0piorunów

Mój intensywnie używany iPhone 11 nadaje się do śmieci (niesamowicie zacina się, ładuje do 87%, ładuję go 3x dziennie itd.). Stwierdziłem, że przy moim trybie pracy z telefonem jedyna opcja to iPhone PRO, a kupowanie 14 w tym momencie to raczej bezsens.

Kiedy będzie premiera 15 pro i kiedy realnie będzie można go kupić u nas? (wiem że to szklana kula, ale na podstawie poprzednich modeli?)

GURU0piorunów

Za tydzień xd zobacz sobie taty premier w wersji pro poprzednich modeli. Może trafisz

Kompan1piorunów

@SuperSzturmowiec No ok, wrzesień. A w takim razie kiedy realnie trafiają do sklepów w PL? We wrześniu?

Osobistość1piorunów

>Mój intensywnie używany iPhone 11 nadaje się do śmieci
@pofosz o wymianie baterii pomyślałeś?

Kompan1piorunów

@Pan_Oski Już raz wymieniałem kilka miesięcy temu. Chwilę było ok i znowu nędza (zarówno z baterią jak i ogólnym działaniem urządzenia). Ale nie mam pretensji- używam go bardzo intensywnie- do południa mam średnio 60 połączeń więc nie ma ze mną łatwo.
Ten zagościł u mnie wyjątkowo długo, ale przed nim od iPhone 6 wymieniałem co przemierę, w międzyczasie jeden flagowiec samsunga i za każdym razem gdy znajomi chwalą takie same urządzenia to moje przy moim trybie spowalniają i na nie narzekam. Stąd stwierdziłem że spróbuję uderzyć w PRO 😉

Osobistość1piorunów

@pofosz o wymianie baterii i termopadów, pasty czy co tam odpowiada za chłodzenie. Fon może zwalniać bo się grzeje i procek zmniejsza taktowania aby nie grzał się bardziej - tak to działa w kompach, do tego większą temperatura to szybsze zużycie baterii.
Ja bym poszedł do serwisu i sprawdził bo może to pomoże a nie są to drogie rzeczy.

Osobistość1piorunów

@pofosz idź do autoryzowanego serwisu i niech twoją 11 postawią do pionu. Wygląda na to, że domaga się generalnego remontu

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Dyskusje

4piorunów

Nie wiem jak to nazwać, ale jakby wpadłem w pułapkę gówno-contentu. Wchodząc na facebook czy youtube w materiałach sugerowanych lub gdy przeglądam coś konkretnego, sugestie jako kolejne mam odmóżdżający mnie gówno-content.

Mam świadomość, że jest to wypracowane przez moje dawne przeglądania przez x czasu, ale teraz tego nie chcę. OCZYWIŚCIE! Wystarczy tego nie oglądać, ale siłą rzeczy przy takim bombardowaniu, w momentach gdy mam trochę więcej czasu, ulegam, obejrzę, a to jest zapalnik do kolejnej masy w sugestiach. Przeglądam wartościowe treści, ale w sugerowanych nic z tego zakresu, nie mogą przebić się przez ten chłam.

Co mogę z tym zrobić? Tworzenie wszędzie nowych kont i budowanie od podstaw? (wolałbym tego uniknąć) Są jakieś sposoby na stworzenie białej kartki i zapisanie jej od nowa?

Internet traktuję jako niesamowite narzędzie a z drugiej strony odmóżdżacz i przykro mi, bo wolałbym to pierwsze ale algorytmy mają mnie za debila xD

Specjalista9piorunów

Prawym na 3 kropki "nie interesuje mnie to" przy każdym filmiku

Osobistość0piorunów

@pofosz Można też przez przeglądarkę typu Brave albo Opera albo przez alternatywne playery Youtube, niedostępne przez sklep Google

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kompan

w Dyskusje

0piorunów

Mam hbo i netflix a chciałbym obejrzeć coś od canal+ i nie chcę kupować kolejnej subsykrybcji by leżała nieużywana jak pozostałe. Są jakieś sensowne opcje streamingowe? Btw. Znajomy jakiś czas temu mówił mi o jakimś płatnym rozwiązaniu które było pigułką wszystkich platform

#disney #canalplus #netflix #hbomax #seriale #filmy

Specjalista1piorunów

> chciałbym obejrzeć coś od canal+ i nie chcę kupować kolejnej subsykrybcji by leżała nieużywana jak pozostałe

@pofosz oglądasz co chcesz, a potem anulujesz subskrypcję. Nie rozumiem w czym problem.

Kompan0piorunów

@p3sman kojarzę że tam jest płatność z góry za subskrybcje przez rok

GURU0piorunów

szukaj na cda freedisc vider resetoff

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Dyskusje

58piorunów

Przed chwilą utworzyłem tu konto, jako wieloletni użytkownik portalu na "W" który się skończył.

4 lata temu obroniłem magisterkę i był to dzień w którym porzuciłem swój "wykształcony" kierunek. Wróciłem do rodzinnej miejscowości by poprowadzić rodzinny biznes.

Była to trudna, w 100% moja decyzja, bo studia które kończyłem to nie był gówno-kierunek, a z drugiej strony jako jedynak czułem obowiązek przejęcia i dalszego prowadzenia firmy którą Tata budował przez prawie 30 lat, a miał na tamten moment 65 lat i widziałem że jego sprawność do prowadzenia biznesu spadała z miesiąca na miesiąc. Nie było żadnych możliwości by pogodzić dalszy rozwój związany z ukończonym kierunkiem i jednoczesne prowadzenie firmy. Wychowany przez przedsiębiorcę z krwi i kości, wracałem z zapałem do prowadzenia firmy, nikt mnie nie przymuszał, nie zostałem tam wrzucony z ulicy.

Dla jasności firma działała i działa dobrze, nie był to tonący okręt, a ja nie wróciłem jako zawód syn 😉 Zaadaptowałem się dość szybko, wszystko było ok, otworzyłem nowe tematy i nadałem kierunki rozwoju będącym w stagnacji firmie i pracownikom (dla załapania skali-11 osób). 2 lata temu poruszając się w tej samej branży samodzielnie utworzyłem drugą gałąź w firmie, która w ubiegłym trudnym dla branży roku samodzielnie przyniosła mi dochód w okolicach 200 tys. złotych, pierwotna działalność sporo więcej.

Od 12 lat jestem z dziewczyną która swoją karierę zawodową poprowadziła tak, by też mieć możliwość pracy będąc tu razem ze mną (co było trudne, ale udało się). Na początku roku kupiliśmy dom bez kredytu do którego wprowadzimy się za kilka miesięcy.

Żyję w bardzo udanym związku, moi bliscy i ja nie mamy większych problemów zdrowotnych. Sytuacja finansowa jest stabilna, nie brakuje mi niczego.

ALE nie jestem szczęśliwy. Dlaczego? Nie wiem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, czuję niedosyt, czuję że się uwsteczniam, z każdym dniem staję się głupszy, nie mogę zmobilizować się do przeczytania książki. Nic nie sprawia mi satysfkacji, zakupem domu cieszą się wszyscy, ja go po prostu kupiłem. Bardziej lubię zarabiać niż wydawać. Bliscy posądzają mnie o pracoholizm. Nie mam co robić- wstaję rano, jadę do firmy, przeciągam pobyt tam do godzin wieczornych szukając tam sobie zajęć, wracam do domu, marnuję czas na zapychacze typu netflix, czasami wypijam piwo, biorę prysznic, idę spać. Repeat.

Ostatnio brałem udział w jakimś "przymusowym" kursie online który trwał 4 godziny i wszyscy wyzywali zrezygnowani a ja słuchałem pilnie i wtedy czułem to coś... Myślałem o jakiś kursach czy studiach zaocznych lub podyplomowych ale nie mam pomysłu w co uderzyć. Niezawistnie bardzo zazdroszczę ludziom tego co robią, myślę "ten robi fajne rzeczy" a ja tylko proza życia.

Jeśli ktoś to przeczytał i zechciałby podpowiedzieć coś w temacie to byłbym bardzo wdzięczny. Nie wiem czy nie wariuje. Nie mam z kim o tym pogadać, nie uzewnętrzniam się z takimi rzeczami przed znajomymi czy rodziną.

#psychologia #biznes #firma #studia #edukacja #studia #kursy

Fanatyk0piorunów

@pofosz Wyobraź sobie, że z dnia na dzień nie musisz już kompletnie pracować, bo masz zagwarantowane dalsze życie na wysokim poziomie. Czy w Twojej głowie jest to niepokojące? Raz na jakiś czas znajoma która ciężką pracą prowadząc swoją firmę dorobiła się sporego majątku powtarza "pracujemy żeby żyć, a nie odwrotnie". Jest to powiązane z tym, że w przeszłości była kompletnym pracoholikiem i co prawda jeździła regularnie na wczasy, ale nie inwestowała w swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Teraz zaczęła nadrabiać, ale warto było pomyśleć o tym dużo wcześniej.

Zainwestuj w siebie --> badania. Różnorodne badania (wyżej kilka osób opisało).

Posmakuj życia. Nie musisz być w czymś mistrzem, ale warto liznąć różnych tematów. Może przy niektórych poczujesz adrenalinę, strach, entuzjazm, cokolwiek. Jest takie przekonanie, że szeroko rozumiane szczęście to bajkowe szczęśliwe chwile. Osoby które mają przykładowo hobby powiązane ze sportem dają sobie często wycisk i ból również może dawać szczęście. Najgorsze co może nas spotkać to brak uczuć oraz bodźców.
Może w przeszłości miałeś jakieś pomyśly czego mógłbyś spróbować co kompletnie nie było powiązane z pracą?
Angielski to nie problem, serio. Pisałeś, że nie masz skończonych nawet 30 lat, a nauka angielskiego też może być fajnym zajęciem.

Ah, a ta część którą napisałeś to jedno z mądrzejszych i ważniejszych w tym wątku:

"Nie jestem gotowy na dzieci, ktoś kto ma takie rozkminy w głowie jak te które opisałem nie jest gotowy na dzieci. Nie zafunduję komuś tak niestabilnego mentalnie ojca."

Pokaż więcej komentarzy (43)