pure667Specjalista
0piorunówW końcu ktoś dobrze opisał mój stan w dzisiejszej temperaturze. Nie da się żyć.

Dołączył/a:
pure667Specjalista
0piorunówW końcu ktoś dobrze opisał mój stan w dzisiejszej temperaturze. Nie da się żyć.

pure667Specjalista
2piorunówIdealnie w punkt co wczoraj się u mnie w domu wydarzyło xD Musiało chyba być więcej takich jak ja. #humor #heheszki

pure667Specjalista
64piorunówDzień dobren.
Tyle się w ostatnich dniach czytało o majówkach, kiełbasach i browarach...
Otóż los sprawił, że od kilku dni siedzę na chacie u rodziców i się nimi opiekuję. Na podeszły wiek i choroby nie poradzisz. Rodzicielom należy pomóc.
To jest robota od bladego świtu do późnego wieczora. Choróbska ojca to 7 stopień przejebania wiec w nocy też trzeba doglądać i pilnować. Tutaj nie ma miękkiej gry. Opieka jest trudniejsza niż nad dzieckiem bo dziecko się uczy i z czasem świadomie pomaga w opiece nad sobą. A w przypadku staruszka, z każdym dniem jest coraz gorzej. Kiepska współpraca nie jest efektem złośliwości a postępującej w galopującym tempie choroby neurodegeneracyjnej. Dawniej facet był aktywny, oczytany, zawsze starał się przewidywać i właściwie oceniać sytuację… Ale to przeszłość. Dzisiaj nie jest w stanie kontrolować podstawowych potrzeb i czynności. Mama ma rekonwalescencję po jednym zabiegu i już myślami jest przy kolejnym. Chociaż nie wiem czy się zdecyduje mając na względzie stan ojca i konieczność opieki nad nim co jest nie lada wyzwaniem dla mnie a co dopiero dla niej.
Posiedzę w domu rodzinnym jeszcze trochę ale po tym co widzę w ostatnich dniach, że tak napiszę, z umiarkowanym optymizmem patrzę w przyszłość. Również moją przyszłość staruszka. Jeśli dociągnę. Chociaż po tym co widzę to myślę, że moje dzieci staną na wysokości zadania.
A przy okazji, dzisiaj, obserwuję typowe życie staruszków. Na nowo odkrywam TV (ja pierd…, co za gówno serwuje się seniorom i nie tylko!). Odkrywam czym różni się lokalny ryneczek od lidela, a ten od biedadronki...
Ostatnia myśl.
Powodzenia życzę wszystkim bezdzietnym z wyboru. Jeśli myślicie, że za "zaoszczędzoną brakiem dzieci" kasę ktoś wam chociaż szklankę wody poda na starość to możecie się nieźle rozczarować. Starość czy choroba mogą pojawić się szybciej niż wam się wydaje. I nikt się wami nie przejmie. Nikt o was nie zadba. Ale jak to mówią, za każdym wyborem jest jakaś cena do zapłacenia. Jak nie od razu to "oszczędności" wrócą po jakimś czasie.
Chwali się, życzę, żeby rodzice do końca wymagali tylko niewielkiej pomocy :)
Ale niestety jesteś wyjątkiem. I prawdopodobnie mieszkasz w małym mieście/na wsi.
Znieczulica i traktowanie starszych rodziców jako balastu z jaką ja się spotykam jest raczej przerażająco powszechna. W sensie, że chyba czasem lepiej nie mieć dzieci - przynajmniej nikt cię z domu nie wyrzuci w razie W.
@pure667 przeżyłem opiekę paliatywną nad mamą. Patrzyliśmy jak gaśnie z dnia na dzień, miesiącami. Nawet gdybym miał dzieci, to nie chciałbym żeby patrzyły na mnie w takim stanie i przeżywały to, co my przeżyliśmy. To okrutne. Żaden to dla mnie argument.
pure667Specjalista
0piorunówCzy są tutaj jacyś senior software developerzy? Bo mam pytanie, chciałem się w końcu dowiedzieć czy tekst tej piosenki to jakieś fantasmagorie czy nie?

@pure667 tu wszyscy są seniorami, tj. po 30. Możemy polecić najskuteczniejsze środki na bóle pleców.
pure667Specjalista
30piorunówDzień dober wszystkim. Zapraszam na drugą cześć mojej historii z linuxem. Ten tekst nie ma na celu zachęcać czy zniechęcać typowych Kaś i Tomków do linuxa. Ma za zadanie pokazać z jakimi wyzwaniami musiałem sobie poradzić będąc typowym Tomkiem, nie ekspertem w linuxach. Jest to

pure667Specjalista
58piorunówDzień dober wszystkim! Od jakiegoś czasu trafiam na sporo materiałów na temat jaki to linux jest super i jak prosto zastąpić nim windowsa (bo wiadomo, że 11 ssie). Pojawiły się też informacje jakoby niektóre landy niemieckie (który to już raz…) czy instytucje francuskie miały w

pure667Specjalista
142piorunówDzień dober wszystkim.
Nowy jestem. Przywitać się chciałem.
Trochę Was znam bo od czasu wielkiej migracji obserwuję hejto. Na tamtym portalu, ani na tym konta nigdy nie miałem. Nawet na fb nie miałem. Po prostu zaglądałem tam i tutaj w poszukiwaniu, a jakże, memów (ha tfu!) i częściej ciekawych treści lub linków do nich.
Jako że mam trochę czasu, a i kilkoma ciekawostkami (mam nadzieję wartościowymi) chciałbym się z Wami podzielić to dokonałem autorozdziweiczenia i założyłem konto na portalu społecznościowym (hejto, to tutaj?).
Jeszcze nie wiem jak korzystać z tagów więc @bojowonastawionaowca wybacz i daj instrukcję na przyszłość jeśli coś pójdzie nie tak.
Zatem jeszcze raz. Dzień dober wszystkim. Alleluja i do przodu.
Dzień dobry, rozgosc się, za co garujesz, grypsujesz? Kawki herbatki, Twarogu?
Tomki mają penisy a Kasie waginki.