pure667Specjalista
Dołączył/a:
- 7 wpisów
- 68 komentarzy
- 0 obserwujących
@Odczuwam_Dysonans rozumiem. Nie wychowuję dzieci pod kloszem ale nie jestem też okrutnikiem i nie wystawiam dzieci na niepotrzebne traumy. Rozmawiamy, tłumaczę, daję przestrzeń do samodzielnego przepracowania tematu, odpowiadam na pytania, pomagam w każdym aspekcie jeśli potrzeba. Zawsze mam czas na rozmowę. Dlatego myślę, że moje dzieci będą lepiej przygotowane niż ja jestem. Chociaż czuję, że jestem przygotowany jako tako bo mam jakieś doświadczenia sprzed lat z gasnącą babcią. I myślę, że dzięki temu co wspólnie przepracujemy moje dzieci będą wiedziały co robić i przede wszystkim uszanują moją wolę czego bym chciał w takiej sytuacji.
@AureliaNova rodzice mieszkają w średniej wielkości powiatowym. Ja ok. 100km od nich w dużym dużym wojewódzkim. Z moich obserwacji znieczulica i traktowanie starszych rodziców jako balastu to tylko w rodzinach gdzie relacje były mocno zaburzone, patologiczne. W pozostałych dzieci i rodzice dbają o siebie na wzajem. I ta znieczulica i traktowanie starszych rodziców jako balastu to jest mniejszość. Ale być może w mojej bańce mam zbyt wąski ogląd sprawy.
@b0lec ZUS to lubi 😉
@Enzo To jaki % szansy wg ciebie będzie ok do powołania nowego życia?
@Enzo lepiej mieć 50% szansy czy 0%?
@Enzo tu nie chodzi żeby robić dzieci i z tych dzieci robić od razu opiekunów na swoją starość. Ale dobrze jest jeśli ktokolwiek potrzyma cię chociażby za rękę w trudnych chwilach. Albo do ciebie zadzwoni i pogada jeśli jeszcze jesteś w stanie mówić.
Majątek cię nie uratuje jeśli któregoś dnia padniesz w przedpokoju lub w łazience i nikt się nawet tym nie zainteresuje bo będziesz dla wszystkich anonimowy.
Jeśli będziesz miał okazję to pogadaj z zawodowymi strażakami z większego miasta jak często wyjeżdżają do "podnoszenia" seniorów w ich własnych mieszkaniach. Czasami dopiero po kilku dniach bo np. sąsiadka zauważyła, że ktoś się nie pojawia przed klatką. Jak masz dzieci to jest szansa, że któreś regularnie się z tobą kontaktuje i zamiast czekać na pomoc 4 dni będzierzysz we własnych odchodach leżał tylko jeden bo dziecko w miarę szybko zareaguje na brak kontaktu ze starszym rodzicem.
@vvitch każdy robi tak jak uważa. Opisuję to co sam widziałem.
@Astro już działam w tym temacie. Mama preferuje opiekę domową ale powoli pracuję nad nią żeby byłą przygotowana.
@FriendGatherArena to nie lepiej odwrócona hipoteka w jakimś banku? Większa szansa, że będziesz dostawał kasę na chleb i może nawet na szynkę do tego. I że cię nikt nie wymelduje przed czasem. :grinning:
@FriendGatherArena nie zrozumiałeś mnie. To nie jest objaw samolubności, wręcz przeciwnie. Dzieci nie mają obowiązku opiekować się rodzicami, a jednak w znakomitej większości to robią. Zupełnie inaczej niż zwierzęta.
Chodzi o to, że dzieciom łatwiej zorganizować w razie potrzeby opiekę, DPS niż staruszkowi, który może nie być w stanie już tego ogarnąć. Może po prostu niespodziewanie zostać na łasce i niełasce zupełnie obcych osób.
@solly-1 wybacz, ale liczba piorunów nie jest żadnym wyznacznikiem w tej dyskusji, a już na pewno zrozumienia komentarza w części, którą wskazałem czy jego aprobaty.
Różnica między nami jest taka, że ja nie boję się dyskusji i otwartego wskazania, że czegoś nie rozumiem. Po to dyskutujemy, żeby zrozumieć i spróbować przekonać drugą stronę. Gdybyś miał argumenty, mógłbyś ubrać to, co napisałeś, w inne słowa i spróbować przekonać mnie do swoich argumentów. Jednak tego nie zrobiłeś. Naprawdę uważam, że to duża szkoda dla dyskusji.
Zadałem trzy proste pytania, na które nie odważyłeś się odpowiedzieć. Czyżby pytania były trafione?
@solly-1 nie bardzo rozumiem to co poskładałeś z kilku wypowiedzi od różnych autorów i wyrwanych z kontekstu.
Mogę odnieść się do ostatniego akapitu. A skąd pewność, że dziecko byłoby w rozkroku? Masz już takie doświadczenia? Czy podjęcie decyzji o niebraniu za nic odpowiedzialności nie brzmi egoistycznie?
@WatluszPierwszy w toksycznych relacjach rodzinnych być może tak jest. W zdrowych rodzinach trudno mi sobie wyobrazić żeby rodzic obciążał winą dzieci za to, że się starzeje. O wypominaniu nawet nie wspomnę.
Piszę to jako rodzic, który nadal poświęca się dla dzieci i nie wyobrażam sobie żebym kiedykolwiek oczekiwał od nich wdzięczności. To się chyba miłość rodzicielska nazywa.
@fisti to nie wyrzut frustracji tylko obserwacja. W ostatnich kilku latach spędziłem w sumie kilka miesięcy w różnych szpitalach i miałem okazję z pierwszego rzędu obserwować jak odchodzą samotni staruszkowie. Nawet nie mieli nikogo kto by ich za rękę potrzymał w ostatnich chwilach.
Niech każdy podejmuje decyzje jakie chce ale niech bierze za nie odpowiedzialność. Pokazuję tylko ludziom możliwy scenariusz i na tym się kończy moja rola.
@Dziwen To wygląda na problem instalatora steama a nie windowsa. Nie zapytał po uruchomieniu i nie czekał na potwierdzenie w jakim folderze chcesz zainstalować?
Albo coś ściemniasz. Akurat przy przesuwaniu "ikonek" na pulpit windows11 pyta co chcesz zrobić lub domyślnie tworzy ikonę z linkiem. Musiałeś wykonać przeniesienie świadomie albo ściemniasz. Dlaczego tak myślę? Bo odwołujesz się "co by się stało gdybym wywalił do kosza?". Nic by się nie stało. Kosz w windowsie ma opcję "przywróć".
@BoTak tak tak, 30 min...
Policzmy.
NAS - typowy Tomek raczej nie ma w szufladzie, a jak zobaczy cenę to i tak nie kupi.
Typowy Tomek raczej nie ma w szufladzie raspberry. Akcja: zamów jakieś raspberry - min. 2 dni z dostawą.
Typowy Tomek rzadko ma jakiś dysk w szufladzie. Akcja: zamów dysk - min. w 2 dni z dostawą.
Jeśli zamówisz w tym samym dniu oba to dostaniesz graty w ciągu dwóch dni. Ale to nadal dwa dni zanim graty do ciebie dotrą.
Poczytaj, pooglądaj na YT jak skonfigurować raspberry + dysk. Czas: 1 wieczór.
Chyba, że będziesz robił na pałę i będziesz miał szczęście to zrobisz w 1 wieczór. Realnie to dwa wieczory bo zawsze jest jakiś problem, na którym typowy Tomek utknie.
Bitwarden to w sumie chyba najprostsza cześć ale trzeba doczytać jak zmigrować zawartość bazy z keepass. A to znowu pewnie jeden wieczór.
I wisienka na torcie. Skonfiguruj to tak, żeby mieć dostęp do tego wszystkiego przez internet skądkolwiek. Już widzę typowego Tomka jak konfiguruje swój router od vectry czy orange, na którym nie ma publicznego IP. O konfiguracji (D)DNS nawet nie wspominam.
Więc te 30 min to sobie można pomarzyć w przypadku typowego Tomka. bo realnie wychodzą z tego co najmniej 3 wieczory przy dużym szczęściu.
A i tak skończy się zanim się zacznie bo typowy Tomek zada sobie jedno pytanie. Niby dlaczego mam ponosić koszty zakupu czegoś co ma zastąpić rozwiązanie, które na windowsie po prostu działa za darmo i spełnia moje oczekiwania?
@BoTak niby tak, ale to jest już tak duża zmiana w stosunku do tego z czego korzystałem na windowsie, więc raczej podziękuję. Tak samo jak pewnie z 95% Kaś i Tomków myślących o przejściu z windowsa na linuxa. Przejście z założenia ma być w miarę bezbolesne i możliwie bezkosztowe inaczej traci sens.
Przejście z keepass na bitwardena ma jakiś sens ale już widzę jak typowy Tomek pakuje się w konfigurację selfhosted ze starym raspberry + tani dysk + lokalny bitwarden. I jeszcze konfiguruje sobie do tego to wszystko tak żeby dostęp do haseł był skądkolwiek. :rolling_on_the_floor_laughing:
@Aramil ja bym to raczej nazwał wymaganiami minimum zamiast przyzwyczajeniami. Bo jeśli przesiadka to w jakimś konkretnym celu żeby zaspokoić konkretne potrzeby. A te nie są większe niż to z czego korzystam na Windows. Z czasem może to ewoluuje ale na razie musi w możliwie prosty sposób zaspokoić bieżące potrzeby codziennego użytkowania komputera w domu.
Selfhosting spoko jednak to jest dodatkowa robota, do tej pory niepotrzebna w przypadku typowego korzystania z windowsa. Wysoki próg wejścia dla typowego użytkownika i kosztowna bo czas na naukę i eksperymenty nie jest za darmo. Ale może zaprocentować w przyszłości. :smiley:
@sk4ndal Proton leci na listę alternatyw.
@30ohm przyjmuje Twój punkt widzenia ale jeśli chcąc znaleźć dane adresowe firmy na stronie muszę się przez wszystko przekopać żeby je odkryć w sekcji privacy policy (dlaczego ich nie ma w sekcji kontakt?), a jedyną formą kontaktu jest email i formularz kontaktowy do supportu lub przez social media to mi się czerwona lampka zapala. A mówimy o firmie, do której masz wrzucać, nawet jeśli zaszyfrowane, to nadal swoje dane.
Dzięki za link bo Idea https://filen.io/ ciekawa i trzymam za nich kciuki i będę od czasu do czasu obserwował ale póki co mówię pas.
Filen – Next Generation End-To-End Encrypted Cloud StorageFilen – Next Generation End-To-End Encrypted Cloud Storage. Get started with 10 GiB of free space.Filen Cloud Dienste UG@sk4ndal otóż to. Raczej będzie chciał zastosować to co już zna z windowsa czyli w moim przypadku google-drive i keepass.
@sk4ndal pomysł fajny ale to już trochę wybiega poza typowe przejście z windowsa na linuxa. Typowy Tomek raczej dockera nie ogarnie.
@sk4ndal z Dropbox kiedyś jakiś kontakt miałem, może trzeba odświeżyć co tam teraz proponują
> JottaCloud leci na listę do sprawdzenia.
> mega.nz leci na listę do sprawdzenia
@666 widziałem, ujmę to tak, z bardzo, bardzo bliska jak korpo jedno czy drugie przepala miliony, bo ktoś decyzyjny ma jakąś fanaberię na coś albo gdzieś tam jakiegoś kumpla. I tym ludziom nigdy nie dzieje się krzywda, wręcz przeciwnie. Widziałem, jak przepalane były pieniądze, byle budżet wypalić, bo jak nie wypalimy, to w przyszłym roku nie dostaniemy kasy. A status menedżera zależy od tego, jakim budżetem dysponuje.
Miejsca, gdzie kasa była sensownie wydawana prawie zawsze, to te, gdzie blisko jest właściciel, który ma jasno określony cel i ten cel jest też jasny dla menadżerów i dla szeregowych pracowników.
@666 Aż mi się przypomniało. Po poszukiwaniach zatrudniono nowego CEO do firmy z 500mln+ przychodu. CEO napalil się na technologię, która nie do końca wpisywała się w tę firmę ale trzeba było wykazać inwestycje bo tak wynikało ze strategii. Bonus był od realizacji celów sprzedaży i inwestycji. W pierwszym roku wszystko się zgadzało. W drugim był czas na wdrożenie nowej technologii. Sprzedaż szła po staremu bo w końcu nowa technologia dopiero jest wdrażana. Wywiady w prasie z CEO co za super pomysły itd.. W trzecim roku po zgarnięciu bonusów za drugi rok, nowy-stary CEO dostał zajefajną propozycję, taką super rozwojową, w nowej firmie, również jako CEO. Stara firma zaczęła szukać nowego nowego CEO i tylko cicho było o tym, że zatrudnili cwaniaka za pierwszym razem. Absolutnie nie można się do tego przyznać bo to wkurzy akcjonariuszy. A nowy nowy CEO w starej firmie musi sprzątać. Bonusy będą za sprzątanie.
To nie są historie fantastyczne. Lata temu szef mojego szefa dostał bonus za wynegocjowanie zamknięcia kontraktu, który był podpisany na $ 1,2 mln za realizację. Wynegocjował zamknięcie tego kontraktu za $ 200k. System okazał się kompletnie bezużyteczny i technicznie niemożliwy do wdrożenia w tej firmie (grupa inżynierów zgłaszała to przed zakupem) za to próba wdrożenia trwała rok. I te 200k to był realny koszt dostawcy, który nie chciał zyskakć opinii, że sprzedaje byle co i nie potrafi tego wdrożyć. Więc żeby nie generować dodatkowych kosztów postanowiono zamknąć projekt dogadując się z dostawcą. Negocjował szef mojego szefa, który rok wcześniej wynegocjował te 1.2 mln. Za zjechanie do 200k przy zamknięciu projektu dostał bonusa z pochwałą od szefa szefów na townhallu. A pryszczaci inżynierowie stworzyli w ramach godzin pracy, bez bonusa system, który działał. Wszyscy byli zadowoleni. Firma z topki Fortune500.
@aleextra znam dwa przypadki, dwie firmy. Jedna dzisiaj - gigant, druga średnia. Obie zaczynały "po garażowemu/startupowemu". W obu devi pracowali na linuxach. Jak firma urosła to management zdał sobie sprawę, że w sumie to nie ma żadnej kontroli nad tym co ci devi mają na tych linuxach. Na kilku polach oceniono ryzyko jako istotne i wysoce prawdopodobne. Były próby znalezienia systemu do centralnego zarządzania tymi desktopowymi linuxami zeby jakoś tym zestawem ryzyk zarządzić. W obu przypadkach skończyło się na wielkiej migracji devów na mac os. Byli tacy co się cieszyli i od razu chwalili zmianę. Inni zaczęli chwalić po jakimś czasie, głównie za wygodę rozwiązania. Wszyscy zgodnie twierdzili, że poczucie, że ktoś ma kontrolę nad ich kompem jest ciężkie do zaakceptowania. Ale cóż takie reguły korpo. Korpo płaci, korpo wymaga.
@AureliaNova czy przyjemniejsza na linuxie to kwestia gustu. Niektóre tak, są przyjemne ale inne są bleeeee. Z natywnych apek na windowsa brakuje mi Worda. Ale na opisanie tego problemu jeszcze przyjdzie czas.
@AureliaNova jestem gotowy na kompromisy. Teraz piszę z windowsa ale obok stoi linux, na którym pracowałem przez miesiąc. I to był wtedy mój główny komputer, teraz używam na zmianę raz to, raz tamto bo desktopa nie wrzucę do plecaka na wyjazd. Ale już myślę żeby zorganizować jakiegoś 10 letniego lapka i na niego przenieść moją konfigurację linuxa.
@Dziwen dobry tip. Idea była taka, że instaluję z marszu to co jest i internety polecają bo przecież na pewno zadziała. Ma tez być możliwie łatwe i bezbolesne w przejściu z windows na linuxa.
@Belzebub ale to o czym piszesz to nie jest problem na poziomie sprzętowym, co najwyżej niewystarczającej liości zasobów. Sprzęt jest sprawny.
Na stronie FF nalazłem jakie są minimalne wymagania sprzętowe dla tej przeglądarki pod linuxem. 4GB wystarczy ale rekomendują 8GB+.
https://firefox-source-docs.mozilla.org/setup/linux_build.html
Ciekawy opis wymagań jest tez tutaj. Można sobie porównać czego FF potrzebuje do uruchomienia na windows i mac os.
https://www.firefox.com/en-US/firefox/149.0/system-requirements/
Building Firefox On Linux — Firefox Source Docs documentationMozilla@Belzebub podsuniesz jakiś pomysł, w którym miejscu ten problem sprzetowy? Oczywiście oprócz małej ilości RAM-u bo to już zostało omówione.
@3zet 7/10. Mmmm... czuję się wyróżniony chociaż nie trafiłeś z tym trollowaniem. Po prostu chcę sprawdzić jak to działa kiedy do tematu siada typowy Tomek.
@jiim no i to jest dobry tip. Nawet jeśli uważasz wpis za durny to taki nie jest. Ktoś już od ciebie się czegoś nauczył dzięki temu wpisowi.
A jesteś w stanie wytłumaczyć po krótce dlaczego na windowsie i (chyba) mac os działa to by default i nie ma takich problemów ze swapem po dołożeniu pamięci? A na linuxie się wyrąbało? 😒
Poważnie pytam.
@jiim co zatem radzisz w takiej sytuacji typowemu userowi, który nie boi się usiąść do konsoli?
@Thereforee nie mam pojęcia czy Lisek ssie. Nie mnie to oceniać. Chcę żeby działało tak jak dotychczas używałem lub lepiej. Testowałem tez Chrome i chyba Brave i rezultaty były podobne.
Dzięki za info o swappiness - może zobaczę. Ale nie wiem czy chcę poświęcać na to czas bo na windowsie zarządzanie swapem po prostu działa samo.
Teraz w kompie jest 16GB RAM i SWAP 32GB i działa spoko w ramach moich potrzeb.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta doprecyzuję. Jeśli na takim samym kompie, z prockiem i5 3-7 gen windows 11 działa znośnie dla typowego użytkownika (choć nie spełnia minimalnych wymagań) to na linuxie też chyba powinien działać znośnie (spełniając minimalne wymagania)? 4 core i sensowny cache w procku robią robotę. No i RAM trzeba mieć co najmniej 8GB ale to już wiemy.
Niskonapieciowe procki 2C/2T tak jak piszesz można sobie odpuścić do wykorzystania ze współczesnymi systemami operacyjnymi do zadań typowego użytkownika. Jednak niczym dziwnym jest odpalanie takich systemów w rozwiązaniach embeded do realizacji konkretnych zadań. Jeśli tym zadaniem będzie odpalenie jednej karty w przeglądarce i wyświetlanie hejto.pl to przecież da radę. Czy się mylę?
@Pantokrator ja się ostatnio nauczyłem, że czasami lepiej zadać dobre pytanie do chata i poprosić o źródła po czym po prostu je przejrzeć zamiast przekopywać się przez google. To co stało się z tą wyszukiwarką jest wg. mnie źródłem wtórnego analfabetyzmu internetowego. Właśnie dlatego, że chat potrafi lepiej przedstawić informacje powołując się na najlepiej dopasowane strony, na których masz szansę coś sensownego znaleźć. Zupełnie odwrotnie niż w samym google serwującym w zasadzie same reklamy robiąc przy okazji papkę z mózgu wyszukującego. To moje osobiste zdanie.
@Pantokrator taki znak czasów. Nie potępiam, nie popieram, nie oceniam. Wszedłem w buty typowego Tomka, który chce po prostu możliwie bezboleśnie dostać instrukcję, przejść przez nią i szybko zamknąć temat.
@Konto_serwisowe Po części się zgodzę, po części nie. 4GB w zupełności wystarczyły do odpalenia przeglądarki, a w niej w osobnych kartach poczta, onet czy inna gazeta i youtube. Sam OS zajmuje po instalacji 1,2-1,3 GB. Przy 8 GB RAM było całkiem spoko do czasu kiedy pojawiło się więcej zakładek w przeglądarce.
Moja rodzicielka korzysta z komputera z Win10 z 4GB RAM, ale procek dużo słabszy bo jeden z ostatnich Athlonów. I ten komputer działa znośnie w podstawowym zastosowaniu przeglądarki z 2-4 kartami, podobnie do tego mojego testowego linuxa z 4GB RAM.
Moim celem jest sprawdzenie jak działa linux na komputerach w konfiguracjach nie wspieranych na win11. Czytałem, że linux dla takich maszyn może być alternatywą więc sprawdzam jak to wygląda w realnym użyciu.
@jakub-krol jeśli o to chodzi to jestem po właściwej stronie 😁
@jakub-krol siemanko :smiley:
Z obserwacji wiem tylko, że w nocy czuwa nocna. Cykam się nie tagować. Włochaty w końcu się obudzi i może być z tego draka.
@Bigos 😆
@Bigos to pewna informacja? 😉
@RACO dzień dobry, już zająłem wygodne miejsce, za niewinność, grypsuję. Czasami kawki, czasami herbatki. Dobry twaróg - zawsze. :smiley:
@motokate no siema :smiley:
@PlatynowyBazant zależy jak zdefiniujemy wykopka. Jeśli przeglądałem od czasu do czasu wykop od ok. 2010 roku nie mając tam konta to byłem/jestem wykopkiem? Sam nigdy nie identyfikowałem się i nie identyfikuję jako wykopek.
O hejto usłyszałem kilka lat temu przy (chyba) pierwszej dużej migracji użytkowników z wykopu. I od tamtego czasu zaglądam i tam i tutaj. W mojej ocenie tutejsza społeczność wydaje się być bardziej stabilna, trochę atmosfera przypomina mi szalone czasy usenetu.
@PlatynowyBazant ale, że co? Bo nie wiem jak to traktować. To powód do dumy czy wstydu? Jestem ciekaw jak to widzicie. Serio pytam.
@Lubiepatrzec się masz herod, obędzie się bez kręcenia afery, na które kojo mam zrzucić majdan?
@razALgul bry :smiley:
@bojowonastawionaowca jak gitóweczka to ufffffff...
Trochę mi dłonie drżą bo było nie było wszedłem w interakcję z gwiazdą.
@ErwinoRommelo Uszanowanko. Miło poznać. Ty się chyba często przewijałeś jak przeglądałem hejto bez konta.
@vredo Ahoj.
#gownowpis odnotowany. Nad własnym pomyślimy. Dobry tip.
@Klamra Siemka. Odnotowane.
@pawlo1 Czołem. Czyli jest szansa i ogranę.
@Half_NEET_Half_Amazing elo elo :smiley:
