@maximilianan Widać żymianie lub sowieci potrzebują nacisnąć na orendżgutana
tertiumnondaturDebiutant
Dołączył/a:
- 0 wpisów
- 32 komentarzy
- 0 obserwujących
@GazelkaFarelka Na medycynę w Polsce żadna partia nie ma planu. Politycy planują w perspektywie 4 lat i nie dotyczy to tylko medycyny, ale każdej dziedziny. Zainteresowani są jedynie apanażami związanymi z kolejnym wyborem na posła i do rządu. Wyobraź sobie, że partia x mówi, że pacjent musi zapłacić 20 PLN za wizytę u rodzinnego i następnie NFZ mu je zwróci - spadnie o 30% ilość wizyt. Sam fakt spowoduje zastanowienie "czy muszę?". Jednak taka propozycja spowoduje, że partia x znajdzie się poza sejmem.
WIęc za składkę x "wszystkim należy się wszystko", choć około 70% świadczeń dotyczy emerytów i dzieci. Nie ma już "polskiej" medycyny, "polskich" leków, "polskich" nici i narzędzi i "polskich" leków. Wszystko to firmy z Zachodu i zachodnie pieniądze, a składki są już polskie.... Wszystko planowane jest przez wyssanie danych z palca. Ponad 10 lat wprowadza się dokumentację elektroniczną. Programy do obsługi szpitali i pacjentów nie są tworzone przez NFZ, czy ministerstwo, a przez firmy prywatne - to wszystko kosztuje gigantyczne pieniądze. Ale dalej na całość nie ma DŁUGOFALOWEGO PLANU - co nowy rząd, to nowe pomysły i sprzeczne z pozostałymi. PATOLOGIĄ systemu jest fakt, że "pieniądze idą za pacjentem" ale do wysokości limitu kontraktu - nie jest tak, że dobry oddział, zadowoleni pacjenci - to są pieniądze na rozwój szpitala, zwiększenie ilości i jakości świadczeń - jest tak dobrze pracujesz, masz pacjentów, to kontrakt kończysz w czerwcu, a pracując dalej generujesz dług - NFZ nie płaci za nadwykonania.
Gdyby był zdrowy mechanizm płatnika wyróżniający dobre ośrodki, to te złe by wymarły, a dobre rozwinęły się. Ale tak to tylko w erze.
Zauważ, że 90% lekarzy jest na kontraktach, 80% pozostałego personelu jest na etatach - to wiąże się z kodeksem pracy - wolne, urlopy, nadgodziny, grusze nagrody itp. Lekarza nie ma w pracy (niezaleznie od przyczyny) - zarabia dokładnie 0 PLN. Policz jakim obciążeniem są etaty pozostałych, których jest około 5x więcej. Wiesz co jest problemem bloku operacyjnego? - że po 15 lekarz na kontrakcie zarobi taką samą stawkę jak rano, natomiast instrumentariuszka jest już w nadgodzinach - stawka x2, a na drugi dzień wolne!. Potrzebujesz dodatkowy personel pielęgniarski, a ustawa o zawodzie PP zrównała stawki pielęgniarek ze stawkami lekarzy na etatach.
Problem jest w polityce, planowaniu i politykach. Moją pierwszą reformą byłaby taka: każdy radny, polityk, minister, poseł i senator leczy się w SWOIM OKRĘGU WYBORCZYM, a nie jak teraz w Szpitalu MSWiA w Warszawie - zobaczyliby jak wygląda praca w powiatach, ich zobaczyliby pacjenci i prawdopodobnie wynieśli na widłach.
@kodyak Pewnie szpitale mają zakaż inwestowania we własne pracownie i mogą jedynie podpisać umowę z prywaciarzem. Inaczej się NIE DA
@GazelkaFarelka Zaczynałem pracę w latach `90 i byłem 4 i 5 dyżurnym. Obecnie nie dyżuruję, tylko "liczę" kasę, niestety nie swoją a narastajacy dług za każdą wypełnioną procedurę. I nie ja zamykam szpitale i ograniczam obsadę - sprawdź, kto wyznacza normy np ilości lekarzy i pielęgniarek na łóżko
Nie powiem jaki szpital ale- 1800 pracowników, 56 administracji, 201 lekarzy, 600 pielęgniarek, 3 polityków w radzie społecznej.
800 pracuje bezpośrednio z pacjentem i zarabia na 1000 pozostałych. W szpitalu prywatnym z zarządem i obsługą 10 osób. administracji Chodzicie jak byk za muletą kierując swą frustrację i gniew nie tam gdzie trzeba, a tam gdzie wam wskażą
@kodyak Nie no faktycznie - Wyrobek, Diagnostyka, Vesalius ( to tylko Kraków)- wszystko firmy prywatne współpracujące ze szpitalami. 3/4 szpitali powiatowych ma podpisane umowy z "prywaciarzami" na badania w ramach NFZ i nie mają własnych urządzeń. Łatwo sprawdzić- Wadowice, Myślenice, Sucha Beskidzka.
To są badania wysokokosztowe i płacone bezpośrednio pracowniom Ale w ramach podpisanego i ograniczonego kontraktu! Reszta badań za cebuliony i nawet na jutro.
@GazelkaFarelka Rozsmiesza mnie takie p.........e, że oni sami sobie ustalają ilość miejsc specjalizacyjnych. Załączam link do wyników sesji wiosennej https://www.cmkp.edu.pl/ksztalcenie/postepowania-kwalifikacyjne/postepowanie-kwalifikacyjne-wiosna-2025. Policzcie sobie sami ile w Polsce rok w rok kształci się specjalistów - tak jest 2x w roku!
Pewnie hjetowym specjalsom wydaje się, że lekarz po specjalizacji jest już guru na poziomie innego, który pracuje 15 lat. Otóż np w dziedzinach zabiegowych zdobywanie doświadczenia tyle właśnie trwa. Wybitnie zdolni i przy dobrym dostępie do aparatury robią to w 10 lat. Zatem policzcie sami ile trwa zdobywanie umiejętności na dobrym poziomie. Nic nie da zarzucenie studentami - kto ich ma uczyć wiedzy i umiejętności praktycznych? To wyrabia się latami jeden na jednego, nie da się na raz wyszkolić 5
Kto z lekarzy ma wpływ na ilość specjalizujących się? NIKT, a każdy chętnie zobaczy rezydenta w oddziale, bo będzie miał kto robić papiery za przekazaną wiedzę- to jest opłata za szkolenie.
Polacy są dobrymi lekarzami, a widzą to ci, którzy wracają z GB żeby się leczyć tu, a nie tam.
Mam swoje lata i trzy specjalizacje zabiegowe, by osiągnąć mój poziom poświęciłem 30 lat, a nie wszystko mam w pełni opanowane. Szpitale chcą mieć specjlasów z pełną wiedzą i umiejętnościami - za nie właśnie płacą. Sam finansowałem sobie kursy za granicą - nikt mi nie dał za to grosza. Obecnie lekarze, których uczę (są specjalistami) po raz 3 jadą do Niemiec, by się szkolić - ZA WŁASNE PIENIĄDZE - nie dostaną ze szpitala ani grosza, jadą na swoim urlopie i nie zarabiają w tym czasie (kontrakt). Po co ? By być lepszym!
Wszyscy patrzą na kwoty rachunków lekarzy - ale zapominają, że 90% z nich jest na kontraktach - 0 socjalu, płatnych urlopów, odpraw itp. Sami płacą składki i podatki, a wystawiane kwoty rachunków wynikają z czasu spędzonego w pracy - zwykle szpital i poradnia to około 250-300h (tu kodeks pracy nie obowiązuje), Na etatach są niedobitki w wieku emerytalnym.
Teraz jak wyglądają kontakty z NFZ. Październik 2025 kontrakt w punktach 80tys PLN na poradnię - przyjętych pacjentów na 186tys PLN - zgadnijcie ile NFZ zapłaci?
Sprzęt - tu mnie najbardziej rozśmieszyło- większość w prywacie ma lepszy sprzęt diagnostyczny niż w szpitalu - moi znajomi do tej pory mieli nowsze wyposażenie niż poradnie i szpitale (weszło KPO). Nie liczę oczywiście sprzętu operacyjnego - ten w gabinetach jest zbędny, za wyjątkiem kilku prywatnych klinik.
Skierowania - daję pacjentom takie, jakie potrzebują - oczywiście terminy - dlaczego? Limit kontraktu - NFZ zapłaci do wysokości kontraktu i masz obowiązek kontrakt proporcjonalnie rozdzielić na cały rok, więc wykonasz 10 badań dziennie zamiast np 40 możliwych.
Co usłyszałem z NFZ kiedy wspomniałem jak mam leczyć raka żołądka, jeśli np w marcu przyjdzie mi 5 pacjentów, zamiast z "planu" 2 - rozdzielić na inne miesiące - pojęcie urzędnika (na szczęście weszło DiLO i trochę sprawę poprawiło).
SOR - dla mnie nie ma takich pieniędzy, za które zszedłbym do tego piekła. Chylę czoła tym lekarzom, którzy tam pracują. Jak można w ciągu doby obsłużyć 120 pacjentów (prawdziwe liczby) na 2-3 lekarzy? Prokurator mówi potem - "nie trzeba było zgadzać się na takie warunki" to nie cytat, ale przytoczone słowa.
"Praca w kilku miejscach na raz" to wskazuje kompletną ignorancję - NFZ lieralnie sprawdza, kto, kiedy i ile pracuje. Miałem kontrolę, ponieważ jeden z ośrodków wykazał minie w dniu, w którym pracowałem gdzie indziej.
Mógłbym tak pisać długo, ale mi się nie chce - jutro szpital rano, a po południu poradnia
Czekam na minusy "znafców" tematu
Postępowanie kwalifikacyjne wiosna 2025CMKP jest samodzielną placówką naukowo-dydaktyczną istniejącą od 1971 r.Centrum Medycznego Kształcenia PodyplomowegoRany! Toż to syzyfowa praca! Jestem pod wrażeniem samozaparcia i zainwestowanych pieniędzy. Czym wycinane laser czy woda?
Powodzenia!
@Tomekku Ciekawe, że w sytuacji podbramkowej nikt na drugą stronę się nie wybiera. Smiertelnie chorzy, jesli tylko ktoś się nimi zajmie już odchodzić nie chcą. Kiedy mnie pytają czy mogę pomóc im się zabić, mówię że do balkonu nie daleko i mogą sami, natomiast ja mogą spróbować im pomóc w leczeniu, uśmierzeniu bólu itp, to nikt na balkon się nie wybiera, choć może.
Problem jest w samotności, bólu i strachu i tu trzeba tym ludziom ułatwić życie, a nie śmierć.
Jakoś o eutanazji mówią za zwyczaj zdrowi, chorzy mają nadzieję, że jeszcze nie, jeszcze trochę.
A teraz odpowiedzcie sobie na pytanie czy odebralibyście tlen swojemu cierpiącemu, śmiertelnie choremu dziecku - jeśli nie, to kto miałby to robić?
Najbardziej ze śmierci przewlekle chorych cieszą się znużone swoim życiem i chorobą bliskich, którymi muszą się zajmować przy braku pomocy z zewnątrz RODZINY chorych.
Żołdak zginął OK. Pomyślcie co działo się w jego głowie... Wezwanie na wojnę, iść- zginę, nie iść -sczeznę w łagrze. Bić się nie chcę, mam dość. Baba, z którą nic mnie nie łączy g.wno dostanie, bo mnie nie zidentyfikują...
Pomyślccie co zrobicie za 2-3 lata, kiedy mobilizacja będzie tutaj...
@tertiumnondatur Bzdury, oni się sami zgłaszają, tam przymusowego poboru praktycznie nie ma bo wystarczająco dużo dobrowolnie idzie zabijać dla pieniędzy. A tutaj jak będzie mobilizacja to po to by bronić swojego kraju a nie żeby napadać sąsiadów.
@Cinkciarz Sztuka wojenna Sun Zi
@hesuss Rany Chłopie. Toż ktoś zrobił dobry uczynek i niech mu chwała w niebie, że cię tego pozbawił.
W zamierzchłych czasach tak wyglądały obleśne parawany między łóżkami pacjentów. Ale chyba poznał się na rzeczy i oddał, no może jego różowa posłała go w diabły....
Plan jest prosty.
Teraz "szaleni Polacy" zaatakują Rosję. Wejdą na Ukrainę, włączą się do akcji, powoli się wyprztykają z ludzi i sprzętu (bo nikt nie da nic za darmo, a sprzęt trzeba będzie kupić na "wolnym rynku" znaczy w Ameryce. Jak też wspomagać ludźmi "głupoli"- nikt nie będzie giną za Warszawę i Kijów). I najważniejsze: nie będzie to atak NATO, ale jakiegoś "popapranego kraiku", który w swej "niepohamowanej nienawiści" do Rassiji eskalował wojnę wbrew intencjom całego świata. Rosja spokojnie gospodarczo wytrzyma jeszcze wiele lat konfliktu, ponieważ po pierwszym szoku trzydniowej operacji zawinęła kiecę i zaczęła produkcję wojenną. Mają wszystko co potrzeba: ludzi w mamrach i łagrach - można ich rozwalić zamiast utrzymywać lub jak uczy doświadczenie kazać produkować za garstkę kaszy uzbrojenie, żarcie produkują już sami, są samowystarczali żywieniowo, mają niezbędne surowce energetycze i materiałowe. Co z tego, że sprzęt kiepski, kiedy 10 T-72 rozwali jednego Abramsa czy Chalengera. Tu liczy się ilość, a nie jakość- produkują 50 nowych czołgów miesięcznie, a tego nie robi nikt na świecie i to zasoby czołgów zachodu pierwsze się wyczerpią. Ci co mają kasę dalej będą ją mieć, może trochę mniejszą, ale co tam. By nie wypaść z okna wiele oddadzą. Ruble wydadzą na rynku wewnętrznym, a na kartoszkach prole pojadą dłuuugo, a oligarchia nie zauważy braku parmezanu, bo zastąpi go kawiorem. W pewnym momencie Ukr będzie dnem gospodarczym i ze zredukowaną populacją: faceci zginą, a kobiety nie wrócą. Polska wystrzela się z ludzi i zasobów i to będzie właściwy czas na przejęcie Ukrainy przez Czebole Zachodu wraz z ukraińską oligarchią przy osłabionej Polsce, Rassija dostanie swój ochłap, by ogłosić "pabiedę" - już t.o widać
I teraz cali na biało wchodzą Niemcy, Francuzi i Amerykanie po wypięciu się d⁎⁎ą i wygoleniu dwóch narodów z sił witalnych, będą mogli spokojnie dogadać się na ruinach RP i UA celem dalszej współpracy z gołodupią, ale żywą Rassiją.
Ku chwale i zadowoleniu "wszystkich".
Jeśli nie takie są plany, to dlaczego producenci i inwestorzy zamykają w Polsce zakłady, a planowane inwestycje przenoszą na Zachód, gdzie "klimat do pracy" i warunki są lepsze.
DzIwi mnie zdziwienie ludzi. Jedyna wzmianka o Antonie Maciarenko jako "kombatancie i zasłużonym" była jak sp----dalał z UW w '68 na czele grupy studentów. Ciekawe jakie haki mieli i mają na niego na Wschodzie?
@manstain Ale po co? Ktoś mógłby wziąć przykład od jego przyjaciół/mocodawców i wypaść go z okna, albo mógłby strzelić sobie z łuku w plecy ze trzy razy
A rozumiesz różnicę między zabiciem wroga, a komentarzem nad płonącym facetem "W sosie barbekju." ?
Bez wahania zabijasz wroga swego, rodziny, czy kraju, ale siedząc wygodnie w foteliku nie masz prawa poniżać go robić sobie z niego podśmieCh..ki. Ale co ja tam wiem.
Te wasze komentarze mnie zatrważają. Jest wojna i bić rusa trzeba, ale indywidualnie ginie człowiek i nie ma się z czego cieszyć. Postawcie się na jego miejscu i oceńcie swoje komentarze...
@tertiumnondatur Na jego miejscu nie pchałbym się do obcego kraju, żeby tam mordować, niszczyć i gwałcić. Nikt go tam nie zapraszał, a ponieważ po ludzku nie rozumie, wytłumaczono mu z zastosowaniem elementarnych zjawisk fizycznych, w tym przypadku spalania ciał stałych. Teraz zrozumiał i więcej mordować nie będzie.
Stop bambinizacji kacapów.
Orwell się śmieje do rozpuku. Totalna inwigilacja nadchodzi wielkimi krokami. Ciekawe kiedy wewnętrzne paszporty i zgody na wyjazd do innego miasta?
@tertiumnondatur Czyli co konkretnie jest totalną inwigilacją że musisz złożyć takowy wniosek? I tak widzą czy podróżujesz na podstawie paszportu.
@michal-g-1 Brawo. Mimo że wredni agresorzy o niskich pobudkach, to jednak ludzie...., a odczłowieczanie ich w naszych oczach to próba przygotowania nas na coś (technika stara jak świat i z drugiej strony też stosowana). Ładnie to opisała Maria Konopnicka - A jak poszedł król na wojnę. Mali giną, duzi wystawiają pierś po ordery.
Nie mam wątpliwości, że bronić się trzeba dowolnymi sposobami, ale ranni wymagają pomocy. Oburza mnie zastrzelenie jeńca przez sovieta, ale tak samo jak obrzucenie granatami rannego przez ukraiński dron