Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

totemy_bizuteriaMocarz

Dołączył/a:

  • 26 wpisów
  • 197 komentarzy
  • 46 obserwujących

Mocarz

w Hydepark

22piorunów

Najmocniej eksploatowana biżuteria, czyli obrączki ślubne (kompendium na co zwrócić uwagę)

W związku z często powtarzającą się serią pytań przedstawiam Wam kilka moich wskazówek odnośnie wyboru obrączek, biżuterii która domyślnie ma być na naszych dłoniach przez dekady, praktycznie cały czas noszona.

1. Wzornictwo

Jeśli chodzi o klasyczne obrączki to mówimy o obrączkach o profilu szyny: półokrągłym, płaskim lub fazowanych (tak de facto wariacja obrączki płaskiej).

Poza tym można wybrać dowolny personalizowany wzór obrączek. Obrączki mogą być wielokolorowe, z kamieniami albo z grawerowaną powierzchnią (choć równie dobrze możecie poprzestać na klasyce, tutaj ile ludzi tyle opinii, najważniejsze żeby to Wam się podobały)

Nie ma też konieczności, żeby obie obrączki były identyczne. Mogą różnić się szerokością, kolorem złota, a nawet całym stylem. Każde z Was wybiera to, co z przyjemnością będzie nosić każdego dnia.

2. Materiał, z jakiego są wykonane (najczęściej złoto)

W przypadku złota ja sugeruję próbę 585 (czyli, że w 1g stopu złota jest 0.585 g czystego złota, reszta to domieszki innych metali, w zależności od pożądanego koloru) . Wiąże się to z optymalną twardością złota tej próby, a co za tym idzie i z trwałością biżuterii.

Należy pamiętać, że w przypadku wyższej próby 750, wyrób staje się „miększy”, no ale faktem jest, że zawartość złota w stopie jest wyższa. To dobry wybór, ale musisz pamiętać, że taka obrączka szybciej łapie rysy i wymaga większej dbałości.

Dostępne są obrączki niskopróbne 375 i 333, na pewno tańsze ale… rodzi się pytanie czy taki stop można jeszcze nazwać złotem. Dodatkowo przez ogromną domieszkę miedzi w żółtym i różowym złocie stopy te mają tendencję do większego utleniania się. U niektórych osób mogą ciemnieć, a nawet barwić skórę palca pod obrączką na sino.

3. Wymiary obrączek i soczewka, potrzebne do oszacowania ilości złota

Wymiary, czyli szerokość oraz wysokość, i wspomniana soczewka. Szerokość to kwestia gustu, ale na trwałość i wygodę wpływają mocno dwa ostatnie parametry (tymczasem w niektórych miejscach są one jakoś pomijane).

Ja sugeruję wysokość (czyli grubość profilu) 1.5 mm jako optymalną. Przy wysokości 1.5 mm konstrukcja obrączki jest na tyle trwała, że obrączka nie ulega łatwo odkształceniom przy codziennych obowiązkach, a równocześnie jeszcze wysokość nie jest na tyle duża, żeby przeszkadzała w użytkowaniu. Osobiście poniżej 1.3 mm odradzam schodzić. Cienkie obrączki (1.2 mm lub 1.0 mm) stają się popularne w sieciówkach ze względu na wysokie ceny złota, a nie Wasz komfort ich noszenia.

Jeśli chodzi o soczewkę wewnętrzną to delikatne zaokrąglenie obrączki od środka, które działa jak... łyżka do butów. Sprawia, że obrączka gładko przechodzi przez staw, a sama obrączka nieco inaczej układa się na palcu. Warta rozważenia w przypadku szerszych obrączek od ok. 4 mm wzwyż. W przypadku osób, które mają szersze stawy też będzie bardzo ułatwiać życie. W przypadku obrączek o mniejszej szerokości jak np. 3 mm nie jest ona niezbędna, ale zawsze warto przymierzyć obie wersje i poczuć różnicę na własnej skórze.

4. Wykończenie powierzchni

W grę wchodzi zarówno polerowanie powierzchni, jak wszelkiego rodzaju matowienia i pokrywanie obrączki warstwami galwanicznymi (śnieżnobiała lub czarna).

Odnośnie matowień wyglądają pięknie w dniu ślubu, ale musicie pamiętać, że matowienie będzie się ścierać i z czasem zacznie błyszczeć. W zależności od tego, jak dbasz o biżuterię, efekt zniknie po kilku miesiącach, a czasem… tygodniach. Tutaj taka uwaga, że czymś innym jest matowienie, a czymś innym młotkowanie obrączki (to drugie będzie trwałe). Matowienie można odświeżać, ale trzeba pamiętać, że wiąże się to z fizycznym ścieraniem materiału, co za tym idzie za każdym razem będą drobne ubytki materiał (obrączka za każdym razem będzie „chudsza”).

No i na koniec warstwy galwaniczne (czyli „czarne złoto” lub złote obrączki w śnieżnobiałym kolorze).

Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak „czarne złoto”. Kolor stopu złota ze względu na domieszki będzie żółty, biały lub różowy. Pojęcie „czarnego złota” to chwyt marketingowy. Biżuterię ze złoto pokrywa się galwanicznie cienką warstwą rutenu lub czarnego rodu. Ta warstwa zawsze się będzie ścierała, a naturalny kolor złoto zacznie z upływem czasu prześwitywać spod czarnego koloru (obrączka robi się „łaciata”).

Podobnie ma się to w przypadku tej śnieżnobiałej warstwy. Metalami wykorzystywanymi w tym procesie jest platyna, rod lub pallad. Choć w tym przypadku nie będzie to wyglądało, aż tak mało estetycznie (bo przecierać się będzie do białego złoto o delikatnie słomkowym zabarwieniu).

Warstwy galwaniczne można odświeżać, ale nie jest to usługa bezpłatna.

O ile w przypadku pierścionków warstwy galwaniczne mają sens (ze względu na wymuszone położenie pierścionka w jednej pozycji), o tyle w przypadku obrączek zachęcam do bardzo mocnego przemyślenia tematu. Obrączka stale obraca się na palcu i zużywa znacznie szybciej. Jeśli jesteście świadomi, że powłoka z czasem zejdzie, nie ma problemu. Najgorzej jednak, gdy Klient nie zostanie o tym uprzedzony i ma później uzasadnione pretensje.

Podsumowując. Jeśli wysyłasz do pytanie: „Ile kosztują obrączki?”, a w odpowiedzi nie dostajesz od razu konkretnej kwoty, to nie jest czyjaś zła wola. To trochę jak pytanie „ile kosztuje samochód albo komputer?” – wszystko zależy.

W przypadku obrączek zależy przede wszystkim od wzoru, rodzaju kruszcu i Waszych rozmiarów.

Po więcej i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: totemy.bizuteria@gmail.com

Mocarz

w Hydepark

32piorunów

Zdjęcia inkluzji w kamieniach przypominają czasem zdjęcia odległych galaktyk sfotografowanych przez teleskop Webba. Ich obrazy są niczym mgławice, obłoki gazowe albo całe gromady gwiazd. Czasem opowiadają historię milionów lub miliardów lat wysokich ciśnień i temperatur, które panowały w głębi Ziemi. Czasem naturalne, a czasem wywołane przez człowieka... Wpierw je znajdując, a potem analizując mam często wrażenie, że czuję się jak jakiś odkrywca :grinning:

Kolejne szkolenie gemmologiczne, tym razem na stopniu zaawansowanym, za mną. I kolejny raz nieodparte wrażenie, że im więcej widzę i wiem, tym więcej rozumiem ile jeszcze mogę się nauczyć…


Jeśli chodzi o zdjęcia to twórczość własna :grinning:


#ciekawostki #mineraly #geologia #fotografia #makrofotografia

Mocarz

w Biżuteria

15piorunów

W ostatnim czasie oprawa typu halo cieszy się naprawdę dużą popularnością. Jest to rodzaj oprawy, gdzie kamień centralny otoczony jest dookoła „wianuszkiem” mniejszych kamieni towarzyszących. Kamieniem centralnym wcale nie musi być kamień okrągły, równie dobrze mogą to być zupełnie inne kształty i szlify kamieni jak: owal, markiza, gruszka (zwana też łezką) lub poduszka (inaczej cushion).

Nie jest to oryginalny pomysł ostatnich lat w biżuterii (choć z takimi opiniami też się spotykałam), ponieważ był już bardzo popularny już w latach 20. XX wieku w okresie Art Deco. Swoją drogą uwielbiam biżuterię Art Deco i cieszy mnie to, że coraz częściej właśnie taką biżuterię, nawiązującą do tego stylu, mogę projektować i wykonywać.

Wracając jednak do tematu to niezaprzeczalnym atutem tej oprawy może być to, że optycznie powiększa kamień centralny i to bardzo (szacuje się, że od 30% do nawet 50%). Co za tym idzie nie dość, że trzymamy w dłoni stylowy i niezwykle efektowny wzór pierścionka, to dodatkowo zachowujemy balans związany z jego ceną, właśnie ze względu na możliwość wykorzystania kamienia centralnego o nieco mniejszych rozmiarach 😉

Kamieniem centralnym w pierścionku na zdjęciu jest laboratoryjny diament w szlifie brylantowym o masie 0.44ct (średnica ok. 4.85 mm), barwie D, czystości VVS1, parametrach szlifu ID/EX/EX, bez fluorescencji i z międzynarodowym certyfikatem IGI.

Kamieniami towarzyszącymi laboratoryjne diamenty w szlifie brylantowym o średnicy 1.2mm, barwie D-E, czystości VS1-VS2 i szlifie EX.

Po więcej i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: totemy.bizuteria@gmail.com

Mocarz

w Biżuteria rzemiosło

19piorunów

Szlif serce, czyli fizyka w służbie symbolu Walentynek

Na pierwszy rzut oka, może paradoks. Dajcie mi jednak szansę, a już wyjaśniam :smiley:

Szlif serce to modyfikacja szlifu gruszki (albo szlifu łezka, jak kto woli, używa się obu wersji). Jeśli chodzi o ilość faset to idealnie kiedy mamy do czynienia z 57 fasetami (faseta to ta płaska, wypolerowana powierzchnia), lub 58 (zależy czy jest szlifowany kolet czy nie, kolet to ten „czubek” od spodu kamienia, gdzie schodzą się fasety). To by było tyle jeśli chodzi o ilość faset w idealnym szlifie serce, jednak zarówno w życiu i w szlifach, nie zawsze wszystko wychodzi idealnie :smiley:

Zdecydowanie kluczowe w szlifie serce są proporcje długości do szerokości oraz symetria szlifu, tak żeby lewa strona serca była dokładnie lustrzanym odbiciem tej prawej. Jeśli szlifierz w swojej pracy gdzieś popełni błąd i któraś z faset będzie choćby o ułamek milimetra wyższa lub szersza to światło będzie inaczej się odbijać, co wyłapie nasze oko i będzie mocno wpływać na efekt końcowy (zmiana nachylenia kąta nawet o 0.5 stopnia może „zgasić” kamień).

Najtrudniejsze w sercu ma być wykonanie tego wycięcia na górze w kształcie V, tam powstają największe naprężenia w materiale i jeden zbyt silny docisk, może spowodować, że kamień pęknie i będziemy mieć złamane serce :grinning:

Nie jestem szlifierzem, tylko złotnikiem, ale moja miłość do tego zawodu zaczęła się od miłości do kamieni.

Korzystając z okazji chciałam się pochwalić jedną moich realizacji, gdzie właśnie kamieniem centralnym był naturalny diament w szlifie serce o masie karatowej 0.70ct, barwie G i czystości SI1 z międzynarodowym certyfikatem GIA. Wokół kamienia centralnego dodatkowe diamenty o średnicy 1.5mm dodawały mu blasku. Całość była wykonana w białym złocie próby 585.

Całą realizację od początku do końca wykonałam tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami.

Życzę Wam dużo miłości, zrozumienia i spokoju nie tylko w Walentynki, ale na co dzień…

PS. A kto czekał na Tłusty Czwartek, a nie na Walentynki to smacznego pączka :grinning:

Po więcej i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: totemy.bizuteria@gmail.com

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Biżuteria

58piorunów

Jakiś czas temu miałam przyjemność wykonać taki oto pierścionek stylizujący na biżuterię elficką.

Tego typu biżuteria charakteryzuje się lekkością, naturalnością z wplecionymi licznymi motywami roślinnymi. Taka biżuteria jest pełna wijących się łodyg, kształtów liści i pnączy. Kształty są organiczne, płynne, trochę jakby powstały nie w pracowni złotniczej, lecz w samym sercu lasu. Stąd też i myślę coraz większe zainteresowania tego typu stylizacją u mnie wśród moich Klientów... 😊

Po więcej realizacji i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: totemy.bizuteria@gmail.com

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mocarz

w Biżuteria

52piorunów

Dzisiaj chciałam się Wam pochwalić kolejnym pierścionkiem z motywem roślinnym, jaki miałam przyjemność wykonać od podstaw 100% ręcznie bez korzystania z druku 3D i odlewów. W tym konkretnym wzorze pierścionka bardzo dobrze prezentują się raczej nieco mniejsze kamienie, przez co całość jest zdecydowanie subtelna i delikatna. 
Pierścionek wykonany w białym złocie 585 (14K), centralnym kamieniem tutaj jest tanzanit w swojej charakterystycznej fioletowo-niebieskiej barwie.

A co do samego tanzanitu to jeden z najrzadszych kamieni szlachetnych (uważa się, że jest nawet 1000 razy rzadszy od diamentów). Dzieje się tak dlatego, że występuje tylko w jednym regionie na Ziemi, pochodzi z kopalń w Tanzanii, u podnóża góry Kilimandżaro.
To niebiesko-fioletowa odmiana zoisytu. Został późno odkryty, bo dopiero w 1967 r. Nowo odkryty kamień szczególnie mocno promowała firma Tiffany, zresztą to oni ugruntowali nazwę tanzanit. Według speców od ich marketingu nazwa „niebieski zoisyt” (czyli „blue zoisite”) brzmiała zbyt podobnie do… „niebieskiego samobójstwa” („blue suicide”) i tak to właśnie nazwa tanzanit weszła na salony :)  
Osobiście bardzo mi się podoba ta jego nieoczywista barwa, choć jest kamieniem dość kruchym (w skali Mohsa twardość ok. 6.5), dlatego wymaga nieco więcej uwagi i ostrożności podczas jego oprawy.

Po więcej i do kontaktu (chociaż od razu zaznaczam, że do końca tego roku nie jestem w stanie już przyjąć żadnego zlecenia) zapraszam na :
- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- FB:  https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mail: totemy.bizuteria@gmail.com
- YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska
- Google Maps: proszę o wpisanie frazy „Totemy Anna Rumińska”

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mocarz

w Biżuteria

78piorunów

Dzisiaj coś dla fanów górskich wędrówek i nie tylko… Zaprojektowałam i wykonałam taki oto autorski pierścionek z motywem iglastej gałązki (choć mi ona mocno kojarzy się z kosodrzewiną :smiley: ).
Uwielbiam Tatry (choć w ostatnich latach zdecydowanie mniej mnie tam 😒 ), dlatego otoczenie i okoliczności zaręczyn mnie osobiście urzekły. Przełęcz Krzyżne, okazała się właśnie tym idealnym miejscem.
Twoje pudełko @Apaturia było bardzo fajnym zwieńczeniem projektu :)

Pierścionek w 100% ręcznie wykonany tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi (bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami). Całość wyrzeźbiona z jednego kawałka złota próby 585. Kamieniem centralnym piękny naturalny diament 0.35 ct (parametry kamienia: barwa E, czystość VVS2, proporcje/symetria/wykończenie szlifu 3xEX, kamień z międzynarodowym certyfikatem autentyczności laboratorium GIA).

Po więcej i do kontaktu (chociaż od razu zaznaczam, że do końca tego roku nie jestem w stanie już przyjąć żadnego zlecenia) zapraszam na :
- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mail: totemy.bizuteria@gmail.com
- YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska
- Google Maps: proszę o wpisanie frazy „Totemy Anna Rumińska”

Pokaż więcej komentarzy (31)

Mocarz

w Biżuteria

75piorunów

Jesień, liście lecą z drzew…

Taki oto autorski pierścionek, miałam przyjemność wykonać jakiś czas temu dla (jak sama się określiła, a mnie kompletnie to urzekło) „wiedźmy z lasu i z natury” :grinning:
Centralny kamień topaz London Blue w szlifie owalnym fasetowanym o wymiarach 10x8 mm, a oprawa… liście, dużo liści :smiley: Sama szyna miała natomiast imitować korę drzewa. Pierścionek wykonany tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami.

Po więcej i do kontaktu zapraszam na:

* IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
* FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
mail: totemy.bizuteria@gmail.com*
* YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska
* Google Maps: proszę o wpisanie frazy „Totemy Anna Rumińska”

  

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mocarz

w Biżuteria

22piorunów

Co to jest życie kamienia i co oznaczają te wszystkie literki i cyferki przy opisie diamentu? Co jest ważne przy wyborze diamentu w szlifie brylantowym? Te pytania wciąż się przeplatają, więc coś o tym dzisiaj opowiem, podpierając się tą realizacją :smiley: Nieśmiertelna i zawsze modna klasyka…

Ten pierścionek został w 100% wykonany ręcznie, tradycyjnymi metodami złotniczymi (bez modelu 3D i odlewów). Jest z przepięknym naturalnym diamentem w szlifie brylantowym o masie karatowej 0.7 ct (średnica ok. 5,.7 mm). Jeśli chodzi o parametry szlifu (proporcje szlifu, jego symetria i wykończenie) 3xEX (Excellent), barwa D (najwyższa możliwa), czystość SI1. Kamień posiada międzynarodowy certyfikat autentyczności wydany przez laboratorium GIA (Gemological Institute Of America). Pod kamieniem centralnym na życzenie Klienta został dodatkowo oprawiony mały naturalny rubin, taki drobny akcent od Pana dla Pani :smiley:
Szyna jest z żółtego złota, a sama korona ze złota białego (żeby optycznie wydawał się jeszcze większy, bo bielszy być już nie może :smiley: ), wszystko w próbie 585.

Wracając jednak do pierwszych pytań już postaram się przybliżyć temat.
Pełny, klasyczny szlif brylantowy powinien składać się z 57 faset (powierzchni szlifowania kamienia), czyli tutaj naprawdę dużo się dzieje :smiley: Sporo osób jako priorytet stawia na wielkość kamienia (ten parametr dla wszystkich jest najbardziej oczywistym i tutaj nie będę się rozwodzić :smiley: ), potem jego czystość, następnie barwę i... to by było na tyle.
Tymczasem kiedy rozmawiamy o szlifie brylantowym to, w przypadku kiedy skupimy się na czystości kamienia, to gołym, nieuzbrojonym okiem nie dostrzeżecie różnicy pomiędzy czystością SI2, a np. VVS1 :smiley: Różnice te są widoczne przy 10-krotnym powiększeniu kamienia. Rzadko kiedy jednak osoba obdarowywana, wyciąga lupę jubilerską by ocenić czystość kamienia :). Odnośnie czystości w przypadku szlifu brylantowego jedna moja uwaga, ja osobiście odradzam kamienie P1 do P3, ponieważ tam już inkluzje zaczynają być widoczne gołym okiem. W przypadku szlifu brylantowego o poprawnej czystości np. SI2, zdecydowanie większy nacisk kładłabym na barwę kamienia (tutaj osobiście sugeruję barwę nie niższą niż H, kolor I może mieć już dostrzegalnie delikatnie żółte zabarwienie) i przede wszystkim PARAMETRY SZLIFU, o których jakoś mniej się mówi. W przypadku szlifu brylantowego to właśnie te ostatnie parametry odpowiadają za brylancję kamienia, potocznie nazywaną życiem kamienia. Brylancja to zjawisko optyczne, które widzimy patrząc jak diament pracuje ze światłem, jak odbija refleksy świetlne, jak kamień dosłownie wielobarwnie migocze. Część promieni świetlnych odbija się od faset, a część wnika w głąb, dolne fasety kamienia działają jak zwierciadło, a promienie świetlne podlegają kolejnym załamaniom (w komentarzu zdjęcie to obrazujące, żeby było łatwiej zrozumieć).
Rozróżnia się:
- brylancję wewnętrzną tzw. życie; jest ona spowodowana całkowitym wewnętrznym odbiciem światła od fasetek dolnej części diamentu (pawilonu),
- brylancję zewnętrzną tzw. blask lub połysk; jest wywołana odbiciem światła od fasetek górnej części diamentu (korony)
- brylancję rozproszoną czyli tzw. ogień; zależy od wielkości powierzchni fasetek oraz kąta rozwarcia korony
- brylancję scyntylacyjną, dającą efekt iskrzenia się kamienia przy jego obrocie
Jeżeli parametry szlifu są słabe, to i praca kamienia ze światłem nie imponuje. Przy zbyt płytkim szlifie diament nie utrzymuje promieni świetlnych, które odbijając się od faset pawilonu uciekają poza kamień. W przypadku zbyt głębokiego szlifu, odbijane promienie świetlne nie są odbijane pod właściwym kątem, nie wracajac do faset korony. Jeżeli jednak szlif kamienia został wykonany poprawnie i mamy do czynienia z parametrami VG (very good) albo EX (excellent) jego praca ze światłem jest niesamowita :smiley:
Tutaj jednak jeszcze raz zaznaczam, że wyżej podane informacje dotyczą szlifu brylantowego, a nie szlifów fantazyjnych.

Po więcej i do kontaktu zapraszam na:

* IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
* FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
mail: totemy.bizuteria@gmail.com*
* YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska
* Google Maps: proszę o wpisanie frazy „Totemy Anna Rumińska”

  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Biżuteria

18piorunów

Jak wykonałam krok po kroku własną wersję Pierścienia Barahira

Cześć :smiley: Jak twierdził Mark Twain, historia się nie powtarza, lecz rymuje. Kiedyś już wrzucałam jeden pierścionek, który był wariacją na temat pierścienia Barahira. Tymczasem dzisiaj… znowu chciałam się pochwalić kolejnym pierścionkiem zaręczynowym, osadzonym w tym samym

Mocarz

w Biżuteria

73piorunów

Prezentuje Wam MÓJ pierścionek zaręczynowy :smiley: Co ciekawe jest to pierścionek, który byłam zmuszona zrobić raz jeszcze już po tym jak go otrzymałam i powiedziałam „tak”. Dlaczego? No to po kolei :)

Mój Maż oświadczył mi się 16 lat temu, w Pieninach. Chciał na Wysokiej, ale pomylił drogi (może ze stresu, albo dlatego że mapy nie wziął…). Ostatecznie, jako że byłam praktycznie pewna co „knuje”, zapytałam wprost czy długo będziemy się tak kręcić, czy się w końcu oświadczy :smiley: Ostatecznie powiedziałam „tak” pod skałkami Dziad i Baba (takie zrządzenie losu :smiley: ).

Mój pierścionek nie ma największego kamienia jaki widziałam w życiu :smiley: Minimalistyczny, delikatny, z niewielkim diamentem 0.08ct (średnica 2.8 mm średnicy) oprawionym w taki sposób, że dzięki przestrzeni pod nim może dodatkowo pracować ze światłem. Dla mnie najpiękniejszy! Niestety byłam zmuszona po jakimś czasie zrobić go raz jeszcze... Sama jakość odlewu była bardzo słaba, nadmierna oszczędność producenta na materiale też przyniosła z czasem konsekwencje, a sam pierścionek miał nieprzemyślany konstrukcyjnie przez co kamień zaczął się ruszać. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, takie rzeczy zdarzają się częściej niż rzadziej, kiedy przychodzicie z biżuterią, którą kupiliście gdzieś, kiedyś, a teraz trzeba ją ratować. 
Tak więc ostatecznie sama zrobiłam swój pierścionek dla siebie :smiley: Wykorzystałam dokładnie to samo złoto, z niewielkim dodatkiem materiału i kamień. Kształt i zamysł pozostał identyczny.

Żeby było jasne ja sama proponuję Wam dwie wyceny, jedną w oparciu o pracę w 100% ręczną, wykonywaną tradycyjnymi metodami złotniczymi (gdzie złoto jest walcowane, przeciągane i kute) oraz drugą w oparciu o model 3D i odlew. I nie zrozumcie mnie źle, nie jestem snobką która głosi tezy, że „biżuteria to tylko wtedy jest prawdziwa kiedy jest robiona ręcznie” :smiley: Trzeba jednak głośno mówić o tym, że nie jest to to samo. Odlew zawsze ma strukturę gąbki, mniej lub bardziej, ale zawsze. Konsekwencją tego zawsze jest bardziej podatny na ścieranie i odkształcenia, ale równocześnie dużo mniej praco- i czasochłonny, a przez to i tańszy. Bardzo dużo zależy kto z jakimi umiejętnościami odlewa, w przypadku dużych sieciówek nikt raczej się specjalnie nie przejmuje jakością (podejście Klient kupi każde…), nawet w przypadku mniejszych firm i złotników bywa różnie. Osobiście metodą prób i błędów znalazłam odlewników, którzy spełniają moje niemałe wymagania i z których usług jestem zadowolona.

Ja nie ściągam ani obrączki, ani pierścionka do jakichkolwiek codziennych prac (a do czystych moja praca zawodowa nie należy), tymczasem ślady użytkowania na nim są niewielkie. Różnicę w odlewie i pracy ręcznej nie widać od razu na pierwszy rzut oka, zaraz po wręczeniu, ale po latach potrafi być ona kolosalna.

Jeśli ktoś dotrwał do końca to dzięki za doczytanie i życzę Wam miłego dnia!

Po więcej moich prac zapraszam na:
- moje Mirko
- mój Insta: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- mój FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mój YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mocarz

w Hydepark

33piorunów

Dzisiaj , dzisiaj będzie post w przypadku którego biłam się z myślami czy go wstawiać, zdecydowanie niesprzedażowy, ale żeby się o tym przekonać musicie przeczytać do końca…

Jakiś czas temu wykonałam pierścionek zaręczynowy z motywem anielskiej runy z cyklu książek „Dary Anioła” autorstwa Cassandry Clare.
Pierścionek był w 100% ręcznie robiony tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami. 
Kamieniem centralnym był tutaj rubin, oprawiony w łapki, które dodawały mu „pazuru” (były tak zrobione, żeby nie przeszkadzały i nie haczyły). W koronie po jednej i drugiej stronie znajdowała się właśnie anielska runa, wg tego uniwersum pierwsza, najważniejsza, najpotężniejsza. W samej szynie były oprawione czarne diamenty, a wzdłuż brzegu ich oprawy dodatkowy milgryf, który bardzo ładnie się komponował z całością. Pierścionek wykonany w białym złocie próby 585, rodowany.

Przyznam, że mam bardzo osobisty podejście do swoich realizacji, bardzo często kontakt nie kończy się w momencie kiedy wręczam lub wysyłam Wam upragniony pierścionek. Dzielicie się ze mną zdjęciem pierścionka na palcu, kiedy już padnie upragnione „tak”, dzięki temu czuje się częścią Waszej historii. Dziękuję Wam za to..
Nie każda książka niestety ma szczęśliwe zakończenie… Sam pierścionek został przyjęty, problemy pojawiły się później. Dopiero słowa samego Zainteresowanego mnie przekonały, „piękny pierścionek warto się nim pochwalić kawał dobrej roboty”. 
To wcale nie takie łatwe trafić na właśnie tą jedyna osobę z którą spędzisz resztę życia, jak dużo może zależeć od czystego przypadku (jestem 15 lat po ślubie, trójka dzieci, wierzę że jestem szczęściarą i właśnie na taką osobę trafiłam). Jedyne co mi się nasuwa w przypadku tego pierścionka to może lepiej, że stało się to teraz, że później sytuacja by była jeszcze bardziej skomplikowana...
Niełatwo jest zaryzykować i zaufać drugiej osobie, z drugiej strony jeśli tego nie zrobimy, to jesteśmy już na starcie przegranymi, sami…

Jako kobieta życzę wszystkiego najlepszego każdemu Mężczyźnie, a dla tych co ostatnio oberwali od życia podwójne życzenia…

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Biżuteria rzemiosło

32piorunów

Walentynki tuż tuż, a skoro Walentynki to i wszechobecne serca :smiley:

Jakiś czas temu miałam przyjemność wykonać taki oto dwuelementowy pierścionek. W spodniej części pierścionka (bizie) była przygotowana specjalna przestrzeń (podebranie), w którą można było wsunąć obrączkę z diamentami. W ten sposób już na palcu blokowała się ona, przez co nie było możliwości jej wysunięcia. Jeśli to prawda, że kobieta zmienną jest, to w tym przypadku biżuteria na dłoni może zmieniać się jak w kalejdoskopie :smiley:

Pierścionek był w pełni wykonany ręcznie, tradycyjnymi technikami złotniczymi, bez posiłkowania się tak popularnymi dzisiaj modelami 3D i odlewami.
Kamieniem centralnym był tutaj piękny tanzanit w szlifie serce 1.74 ct otoczony naturalnymi diamentami w szlifie brylantowym. Szyna była z różowego złota 585, pełna ażurowych wycięć i zdobień, dzięki czemu choć same wymiary pierścionka były niemałe, to jednak ażur nadawał mu lekkości i elegancji. W samej obrączce po całym obwodzie były oprawione diamenty. Łączna masa wszystkich diamentów o czystości SI2 i barwie G wyniosła 0.79 ct.

Po więcej moich prac zapraszam na:
- mój Insta: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- mój FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mój YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mocarz

w Biżuteria

30piorunów

Najczęściej wybieracie u mnie klasyczne obrączki (zwykle o profilu płaskim, półokrągłym lub fazowane). Doskonale rozumiem taki wybór :smiley: Uniwersalne, ponadczasowe, bezproblemowe w przypadku ewentualnych zmian rozmiaru, ale… Coraz częściej przychodzi mi realizować niecodzienne, wyjątkowe i wymagające wzory tego symbolu miłości.

Przedstawiam Wam złote obrączki próby 585, z wykonanym przeze mnie ręcznie grawerowanym zdobieniem (tu właściwie bliżej mu do reliefu, ze względu na głębokość zdobień). Krawędzie obrączek zdobi milgryf (te małe kuleczki), co dodatkowo nadawało im szyku i elegancji.
Sztuka ręcznego grawerunku w środowisku złotniczym staje się coraz większą rzadkością (pewnie ze względu na stopień jej trudności wykonywania). Nawet grawerunki dzisiaj coraz częściej zastępowane są zdobieniami z wykorzystaniem druku 3D, choć nigdy nie będą one wyglądać podobnie bez odpowiednich umiejętności wykańczającego wyrób złotnika. Ja ze swoją pracą ręczną, choć wciąż jeszcze młoda (a przynajmniej chcę w to wierzyć :smiley: ), czuję się czasem jak dinozaur.

Po więcej moich prac zapraszam na:
- mój Insta: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- mój FB:  https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mój YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mocarz

w Biżuteria rzemiosło

39piorunów

Mam wielu Klientów, którzy przychodzą z konkretna wizją i takich, gdzie ta wizja rodzi się w trakcie kolejnych ustaleń. Czasem pierwotny zamysł jest całkowicie czymś innym, niż końcowy produkt. Tutaj właśnie tak było.. 
Żeby jednak nie było niedomówień, efekt końcowy nie jest przypadkowy, a jest wynikiem wspólnych ustaleń, czasem kilkudniowych, a zdarzało się, że i nawet… kilkutygodniowych. 
Sam finał był tym wymarzonym :smiley: W tym kolażu to piękne zdjęcie pierścionka na dłoni nie zostało wykonane przeze mnie. Otrzymałam je, po magicznym: TAK :two_hearts:

Pierścionek został wykonany w 100% ręcznie, tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi (bez posiłkowania się drukiem 3D i odlewami). Kamieniem był tajski szafir o masie 0.54 ct w towarzystwie dwóch naturalnych diamentów o łącznej masie 0.02 ct, czystości SI2 i barwie G, całość w żółtym złocie próby 585. Szyna zdobiona delikatnymi roślinnymi motywami, które w zakończonym już 2023 roku okazały się niezwykle przez Was cenione :smiley:

Po więcej moich prac zapraszam na:
- mój Insta: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- mój FB:  https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mój YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Biżuteria

59piorunów

Był już kiedyś u mnie pierścionek z motywem róży, czas na pierścionek z motywem tulipana :smiley:

Mój kolejny oryginalny, niepowtarzalny i autorski projekt, w 100% wykonany tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami. Kamieniem centralnym był tutaj naturalny zielony turmalin o pięknej zielonej, butelkowej barwie (bo przecież, jeśli mówimy o zielonym kamieniu, to nie musi być to zawsze szmaragd 😉 ) Turmalin był zakuty w ażurową oprawę na kształt kielicha tulipana. Po bokach liście tulipana oraz dwa naturalne diamenty w szlifie brylantowym. Całość w białym złocie próby 585.

A tak przy okazji, uwielbiam naturalne turmaliny, które są kamieniami niepoprawianymi, o bardzo szerokiej gamie kolorystycznej (no może za wyjątkiem archoitów, rzadko spotykanych białych, bezbarwnych turmalinów, które się często uzyskuje poprzez… podgrzewanie turmalinów różowych). Przez co te kamienie zwykle faktycznie są takimi jakimi stworzyła je natura.

Po więcej moich prac zapraszam na:
- mój Insta: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- mój FB:  https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mój YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mocarz

w Biżuteria

12piorunów

Dzień dobry Mężczyźni :smiley:

Jako 100% przedstawicielka Kobiet w dniu Waszego Święta, chcę Wam złożyć jak najlepsze życzenia. A że w tej kwestii pewnie ilu Mężczyzn tyle przemyśleń, więc życzę każdemu z Was z osobna, by spełniły się Wasze wszystkie indywidualne pragnienia (oczywiście wszystko zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa :smiley: ). A nam drogie Panie, tylko przypominam, że biżuteria nie musi być tylko nasza domeną, dlatego zapraszam wszystkich na film z mojej realizacji ręcznie robionych srebrnych spinek z monogramem i onyksmi, a nie tylko pierścionki i pierścionki… :smiley:

YT: https://www.youtube.com/watch?v=84mA8X-ZJd8

FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria/posts/pfbid0SQuQoqXn3WxzwiM6WwZqQvQaAeTp2s5akQDT5MppUYEULT8AiuQ16PCRYWknSU6Hl

IG: https://www.instagram.com/p/CfMVspzF7vU/

Mocarz1piorunów

@theicecold A tak już nieco bardziej poważnie specjalizuję się w ręcznym wykonywaniu spersonalizowanej biżuterii, więc mogę mieć... praktycznie wszystko :smiley:

Tytan1piorunów

@totemy_bizuteria dobra, pooglądam sobie portfolio :smiley: piękne te rzeczy są, naprawdę, oby biznes tobie jak najlepiej kwitł!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Biżuteria

43piorunów

Tiffany, Cartier czy Totemy… I choć wiem, jak absurdalnie to brzmi, posłuchajcie o historii powstania tego pierścionka.

Klient zgłosił się do mnie z sugestią, że bardzo podobają mu się dwa wzory klasycznych pierścionków od wyżej wymienionych potentatów jubilerskich, wskazując w nich te elementy które szczególnie przypadły mu do gustu. W oparciu o jego wskazówki zaprojektowałam dla niego i wykonałam w 100% ręcznie (bez modeli 3D i odlewów) własny wzór pierścionka z czarnym diamentem 1.34 ct jako kamieniem centralnym. A więc ani nie Cartier, ani nie Tiffany, tylko... Totemy 😂

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mocarz

w Biżuteria

223piorunów

W ostatnim czasie zamawiając u mnie pierścionki decydujecie się najczęściej albo na zawsze będące na czasie klasyczne wzory pierścionków, albo na pierścionki z przeróżnymi motywami roślinnymi. Ten pierścionek jest całkowicie moim autorskim wzorem, od początku do końca zrobionym przez mnie ręcznie, bez posiłkowania się modelami 3D i odlewami. Sam wzór był ustalany i opracowywany wraz z Klientem. Diament w szlifie brylantowym (0.24 ct) pięknie się wkomponowuje i dodaje mu lekkości. Mam nadzieję, że Wam tez się podoba :smiley: Lubię robić dla Was pierścionki…

Pokaż więcej komentarzy (45)

Mocarz

w Biżuteria

52piorunów

Cześć,

Chce Wam zaprezentować, jaki pierścionek zamknięty w formie węża miałam przyjemność zrobić (konkretnie wzorowałam się na pytonie królewskim). Wąż przytrzymywał pyskiem i ogonem rubin, a jego oczy podkreślały szmaragdy. Całość wykonany w złocie próby 585.

Robienie tych łusek to mi się po nocach śniło… :smiley:

Zapraszam na krótki film z jego realizacji :smiley:

YT: https://www.youtube.com/watch?v=ekeM_q0JhSI

FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria/videos/882583186025969/

IG: https://www.instagram.com/p/CUQDoSAoyQl/

Gruba ryba1piorunów

@totemy_bizuteria folia działa błyskawicznie. W detalach było mnóstwo czarnego tlenku, folia w 30 sekund zmieniła czarny tlenek w biało-beżowy matowy nalocik. Wizualnie niebo a ziemia, bo czerń wygląda jak brud, a nalocik nie rzucą się w oczy. No i ten nalot jest dużo bardziej miękki i łatwiejszy do zerwania, jednak dalej nie sięgam tam barankiem... myślę że poczerniale zakamarki skarbów można sobie tak odbarwiać, bo to żadna robota a jakistam efekt jest od razu.
Pierścionek zawinąłem w folię, tak jak na fotce. Zasypałem go sodą oczyszczoną i zalałem wrzątkiem. Potem opłukałem wodą, dla beki przepłukałem jeszcze octem (niepotrzebne) no i jest jak jest :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (42)