Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

w__wWirtuoz

Dołączył/a:

  • 10 wpisów
  • 55 komentarzy
  • 6 obserwujących

Wirtuoz

w Hydepark

18piorunów

Obiecany post trochę późno, ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że jestem obecnie bardzo zajęty w związku z nadchodzącą przeprowadzką.

Bez dalszego wstępu przejdę do rzeczy!

Dzień pierwszy.

Do nowego miejsca zamieszkania przyjechałem w poprzednią niedzielę, zostawiając swoją rodzinę 200km za sobą, aby przez nadchodzący miesiąc widywać się z nią co weekend.
Przyjechałem wczesnym wieczorem, by na spokojnie wypakować rzeczy, przespacerować się po nowej okolicy i wyspanym przyjść do pracy.
Z nieznanych mi powodów, które nazwałbym stresem, nie umiałem wystarczająco wcześnie zasnąć i poniedziałek powitałem delikatnie niewyspany.
Mimo wszystko do nowego miejsca pracy dotarłem punktualnie, mijając się ze swoim nowym szefem w piętrowym garażu naszego biurowca.

Pierwszą rzeczą która mnie zaskoczyła, był fakt, że firma zdążyła już się przenieść do nowego, większego biura (w trakcie rozmowy rekrutacyjnej dowiedziałem się że planowana jest przeprowadzka, ale ta miała odbyć się dopiero kilka tygodni po moim dołączeniu do firmy), drugą rzeczą był cały sprzęt którego zdjęcie mogliście zobaczyć w poprzednim poście i śniadanie, które szef przywiózł z pobliskiej piekarni.

Naprawdę fajne uczucie dostać całkowicie nowy sprzęt , czy kilka słuchawek i myszy do przetestowania i wybrania czego się chce (czego nie widać na zdjęciu).

Oczywiście nie obeszło się bez porannej kawy, zrobienia zdjęcia stanowiska na pamiątkę i do pochwalenia się, a dopiero na samym końcu do odpakowywania i włączania sprzętu.
Moim pierwszym zadaniem było oczywiście przygotowanie stanowiska i sprzętu - wgranie aktualizacji, pościąganie rzeczy potrzebnych w pracy i sama konfiguracja, czy nawet dodanie stopki do służbowego maila.
Tego dnia byłem praktycznie sam z szefem, więc na luzie gadaliśmy na najróżniejsze tematy gdy w tle leciały aktualizacje.
W większości rzeczy towarzyszyła mi dokumentacja dostarczona przez firmę, która tłumaczyła krok po kroku jak wykonać większość rzeczy - przy okazji dostałem zadanie udokumentowania dodawania podpisu na iPhonie, na potrzeby wdrażania mniej technicznych pracowników do innych działów w przyszłości.

Gdzieś w międzyczasie wpadła druga i trzecia kawa, a do nich dodatkowo ciasto, które przywiozłem ze sobą na wkupienie się w łaski pozostałych członków ekipy.
Gdzieś w trakcie rozmowy i samych planów związanych z przeprowadzką, po tym jak zapytałem o dzień wolnego aby móc lepiej ogarnąć przeprowadzkę, mój szef rzucił mi nagle dodatkowe 2 dni urlopu (w Niemczech nie ma przepisu prawnego, który gwarantuje dodatkowe wolne z powodu przeprowadzki) na poczet przeprowadzki - później dogadałem się na jeden dzień wolnego przed samą przeprowadzką i wcześniejsze wyjścia z pracy w piątki co tydzień w pierwszym miesiącu, abym mógł szybciej zobaczyć się z rodziną.

Na koniec dnia udało się praktycznie wszystko poinstalować i skonfigurować, a przy pozostałym czasie omówiliśmy moje kolejne zadanie, po czym wpadła żona szefa zajmująca się biurem, pogadaliśmy przez chwilę i tym sposobem zakończyliśmy pierwszy dzień mojej przygody w IT.

Dzień drugi... i cała reszta.

Drugiego dnia, z samego rana pogadaliśmy przy porannej kawie na temat mojego zadania, a następnie wziąłem się za myślenie, czytanie i diagramy UML, o których w trakcie studiów myślałem, że mi się więcej nie przydadzą.
Moje zadanie polegało na wstępnym zaprojektowaniu bazy danych dla nowego projektu i przygotowaniu wstępnej dokumentacji w postaci opisu i diagramu.
Po godzinie dołączył do nas drugi programista, z którym zamieniłem kilka słów, aby po chwili dołączył się szef, który poinformował mnie, że w okolicach południa pokażę im swoje wypociny.

Wybiła godzina dwunasta w południe. Zaprezentowałem swój diagram i wyjaśniłem swój pomysł, a potem zaczęła się dyskusja, która pozwoliła mi zrozumieć dlaczego wstępne projektowanie jest takie ważne.
Nastąpiła istna burza mózgów, w trakcie której mój pomysł został uzupełniony o dodatkowe uwagi, a po której wziąłem się do przerobienia mojego diagramu, uzupełnienia opisu tekstowego i wrzuceniu kilku tabel. Na sam koniec dnia założyliśmy repozytorium dla projektu, pogadaliśmy o moim kolejnym zadaniem i ponownie odwiedziła nas szefowa (która normalnie jest tylko z doskoku w biurze). Tak minął dzień drugi.

Trzeciego, czwartego i piątego dnia (w zasadzie tylko do wczesnego południa) dopieszczałem ponownie diagram i pisałem swój pierwszy kod w pracy. W trakcie prac oczywiście ciągle zasięgałem pomocy swoich kolegów - mojego szefa (na potrzeby dalszych wpisów będę nazywał go C.) i drugiego programisty (ten z kolei będzie B.), którzy jasno tłumaczyli mi co należy zrobić.
Co zabawne, nie do końca zrozumiałem jedno polecenie (ciągle uczę się języka, a teraz mam możliwość rozszerzenia swojego słownictwa) i sam sobie skomplikowałem pracę dorabiając już logikę do kodu, kiedy tylko wstępnie miałem wybrać potrzebne metody, a które ponownie mieliśmy wspólnie zweryfikować.

W piątek z rana zostałem zapytany, czy uda mi się dowieźć moje zadanie do końca - na co szczerze dałem 50% szans (ciągle wspomagałem się różnymi źródłami z neta), a ponownie koło południa pchałem zadanie na zdalne repozytorium.

Ciut po 12 odbyliśmy wycieczkę do piekarni, gdzie zaopatrzyliśmy się w prowiant na przerwę - na koszt mojego pracodawcy, który dodatkowo kupił dla każdego coś słodkiego, a po samej przerwie do biura wpadła ponownie szefowa, abyśmy mogli wszyscy wspólnie odbyć rozmowę podsumowującą pierwszy tydzień.

Drobna runda feedbacku, którą musiałem zacząć, byłem pytany o moje wrażenia, o rzeczy które można poprawić aby polepszyć wdrażanie nowych pracowników w przyszłości, czy o ocenę trudności zadanie które mi przydzielono.
Z drugiej strony otrzymałem bardzo pozytywne słowa, zauważono że nie wykonałem jednego polecenia zgodnie z wytycznymi.
Sama rozmowa zakończyła się pozytywnie, a ja o 14 wyszedłem z pracy, aby zebrać swoje graty z mieszkania i wrócić do swojej rodziny, a na koniec dnia dostałem między innymi wiadomość

P.S.
Już nie będę kombinować z formatowaniem, ale 3. dnia po pracy skoczyłem jeszcze z szefem odebrać stół i ławy do naszego "kąta socjalnego", które potem po mojej propozycji złożyliśmy, aby zakończyć wszystko po godzinie 20:00 xD Po wszystkim zamówiliśmy pizzę i zostałem zaproszony do C., a na swoje mieszkanie wróciłem krótko przed 22:30.

Myślę, że to jeden z najdłuższych postów które zagoszczę pod tagiem #wwprogramujewniemczech . Nie spodziewam się, aby praca i wydarzenia w okół niej były na tyle ekscytujące, ale gdyby kogoś interesował temat samej emigracji do Niemiec, zaczęcia od dosłownego zera, "zejścia pod kreskę", to z chęcią opowiem o samej emigracji, czy odpowiem na pytania gdyby się jakieś pojawiły.

Dzięki za miły odbiór ostatniego posta i zainteresowanie!
#nieprogramowanie #emigracja #niemcy

Pokaż więcej komentarzy (10)

Wirtuoz

w Programowanie

140piorunów

Moje początki w niemieckim IT (i IT w ogóle).

Słowo wstępu, wyjaśnienie:

Doszedłem do wniosku, że nie ma co pisać postów co kilka dni, bo nie będzie działo się nic niezwykłego.

Zamiast tego postaram się zebrać do kupy np. cały miniony tydzień (to będzie kolejny wpis, jako że pierwszy tydzień będzie dla mnie osobistym kamieniem milowym) albo dłuższy okres czasu, czy też pisać tylko w przypadku ciekawszych rzeczy - co Wy o tym myślicie, jesteście dalej zainteresowani? Pod postem ankieta.

Póki co minęły pierwsze dwa dni, ale doszedłem do wniosku, że opiszę cały pierwszy tydzień razem, ale żeby wzbudzić Wasze zainteresowanie, to opiszę jak znalazłem tę pracę i jak wyglądała sama rozmowa rekrutacyjna.

A więc...

W Niemczech mieszkam już dokładnie 6 lat, a trochę ponad 3.5 roku temu rozpocząłem zaoczne studia z informatyki w Polsce. Tego roku, pod koniec marca udało mi się obronić pracę inżynierską i doszedłem do wniosku, że napiszę sobie CV i zacznę powoli wysyłać na różne ogłoszenia, ucząc się dalej jednocześnie (daleko mi do wybitnego programisty), bo procesy rekrutacyjne zawsze trochę trwają, a i doświadczenie w rozmowach rekrutacyjnych prowadzonych po niemiecku też mi się przyda.

Po napisaniu swojego pierwszego poważnego CV po niemiecku wrzuciłem je niemieckojęzyczną grupę na Facebooku, aby zasięgnąć opinii na temat samego życiorysu i poprosić o sprawdzenie pod kątem błędów językowych - w poście zaznaczyłem nawet, że nie proszę o żadne oferty pracy.

I zaczęło się...

Już po 30 minutach od publikacji miałem na skrzynce odbiorczej dwie wiadomości z ofertą pracy.

Jako że było już późno, to odpisałem na szybko i poszedłem do łóżka. Rano, pod moim postem zobaczyłem bardzo pozytywny feedback, wskazano mi kilka błędów, a na mojej skrzynce znajdowało się już łącznie 6 wiadomości od ludzi potencjalnie zainteresowanych zatrudnieniem mnie.

W ciągu tego samego dnia bardzo szybko odrzuciłem 4 oferty z najróżniejszych względów, a z pozostałymi dwoma prowadziłem aktywny czat na Messengerze. Nagle ni stąd, ni zowąd kontakt z jedną rozmówczynią się urwał (nie odczytała mojej wiadomości i już więcej nie odpisała), natomiast z drugim rozmówcą załapałem wyjątkowo dobry kontakt i czatowaliśmy na kilka różnych tematów bardziej lub mniej związanych z pracą.

Na samym początku rozmowy z panem C. dowiedziałem się, że jest on szefem małego start-upu, który w tamtym momencie liczył dokładnie 3 osoby (2 programistów, w tym szef, 1 kobieta zajmująca się sprawami biurowymi), a który planuje szybki rozwój i dalsze zatrudnianie ludzi.

W trakcie dalszej konwersacji uzgodniliśmy termin na rozmowę video z całą ekipą, a dodatkowo dostałem zadanie rekrutacyjne, które miałem rozwiązać do czasu rozmowy i które potem omawialiśmy.

Rozmowa rekrutacyjna po której zostałem zatrudniony

Zaczęło się standardowo, każdy z moich rozmówców przedstawił się, opowiedział czym się zajmuje i gdzie wcześniej pracował, a potem przyszła kolej na mnie.

Opowiedziałem o sobie i o swoim doświadczeniu (nie związanym z IT, a w szczególności z programowaniem), a następnie zostałem zapytany dlaczego zdecydowałem się na IT.

Tutaj wywiązał się bardzo długi monolog z mojej strony, bo wymagało to obszernego wyjaśnienia, które sięgało już czasów końca gimnazjum. Co się okazało, miałem sporo wspólnych rzeczy wraz z panem C.

Padło kilka dalszych pytań o moje życie, pracę i to jak sobie radziłem. Następnia pytali mnie, czy jestem gotów się przeprowadzić ze względu na pracę - wymagałoby to ode mnie przeprowadzki o 200km, co oczywiście wiedziałem decydując się już na samą rozmowę rekrutacyjną.

Dalej porozmawialiśmy na temat rozwiązanego przeze mnie zadania (zliczenie wspólnych części występujących w kilku Stringach, prosta pętla for-each), podpytali mnie gdzie czuję się lepiej back, czy frontend, a na sam koniec zostałem zapytany...

> Gdzie widzę się za 5 lat?

xD

Mam te szczęście, że potrafię pięknie popłynąć w rozmowie i swobodnie odpowiedziałem na te pytanie.

Oczywiście na "Do widzenia" powiedziano mi, że zadzwonią w najbliższym czasie z odpowiedzią.

Zadzwonili 40 minut później z pozytywną odpowiedzią, abym nie musiał się martwić przez weekend jak mi poszło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chciałem opisać to jak najzwięźlej, ale i tak wyszła ściana tekstu. Chętnie bym dokładniej opisał samą swoją historię - bo ta jest niebanalna i potrafi zamurować rozmówcę xD

Na zachętę do kolejnych wpisów wrzucam zdjęcie mojego stanowiska, które przywitało mnie pierwszego dnia w pracy! Oczywiście usunąłem logo i nazwę firmy z każdej rzeczy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

P.S.

Nie jestem zwolennikiem metody "wołania" do wpisów i zrobię to tylko pod tym wpisem. Jeśli będzie dalsze zainteresowanie, to dalsze wpisy będę publikował pod tagiem

Jaka częstotliwość postów będzie zadowalająca?

  • Pisz jak poczujesz wenę31%
  • Tylko ciekawsze wydarzenia (np. pisz jak cię zwolnią po miesiącu)16%
  • Miesięczne relacje12%
  • Tygodniowe relacje40%

233 głosów

Pokaż więcej komentarzy (30)

Lider

w Wiadomości Polska

137piorunów

Dzień dobry.

Tymczasem wpadł niezły gamechanger.

* Grupa duchownych reprezentujących 12 różnych wyznań, od kościoła rzymskokatolickiego, przez ewangelików, po żydów, napisała list otwarty. Do Prezydenta, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Rodziny.

* I w tym liście, przedstawiciele owych 12 wyznań domagają się usunięcia z ministerstw i ciał doradczych przedstawicieli Wiadomego Instytutu. Ale najlepsze jest uzasadnienie:

_"Organizacja ta często przedstawia swoją działalność w powiązaniu z wartościami religijnymi. W naszej pracy opieramy się również na wartościach religijnych, z których wyrastają wartości ogólnoludzkie, takie jak zrozumienie, empatia i przynależność międzyludzka. Wartości, które są kluczowe nie tylko dla naszej wiary, ale i dla naszego państwa. Niestety, nie widzimy tych wartości w Wiadomym Instytucie. Wręcz przeciwnie, obserwujemy, że starają się osiągnąć cele, które stoją w sprzeczności z tymi wartościami. (...) Do wyzwania prowadzi nas przekonanie, że takie zachowanie nie ma miejsca w naszym demokratycznym społeczeństwie, które opiera się na podstawowych prawach człowieka, wolności i równości wszystkich ludzi. Wiadomy Instytut konsekwentnie podważa te fundamenty swoją działalnością i wypowiedziami swoich członków.”_ – napisali duchowni.

* Co z tego wyniknie - nie wiem, trzeba będzie śledzić, bo rzecz się dzieje w Czechach i dotyczy tamtejszych ultrasów z Sojuszu dla Rodziny, a zdjęcie pozostaje bez związku z historią.

Milego dnia i smacznej kawusi.

#putinowskapolska #polityka #jebackonfe #bekazkonfederacji

(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Książki

206piorunów

Złożyłem wczoraj z Ojcem półki na książki.

W momencie projektowania mieszkania, 'wadziłem' się z architektem że musi być sporo półek na książki. No to doj@%@% po dobroci, że myślałem że różowa nie zapełni je przez lata.... a ja będę mieć spokój

Jest 6 półek po 3.07m, czyli 18.42m regału na jej książki. Jakoś na zdjęciu to takie małe, ale w realu naprawdę spore.

Wczoraj zadowolony z złożenia z półek i ich wielkości gadam do różowej: "Hehehehe no to powodzenia w zapełnianiu tych półek..."

I co? Godzinę później taki widok miałem. Ja nie wiem gdzie ona chomikowała te książki, już myślałem że przez ostatnie 2 lata tylko z e-czytnika czytała - który jej kupiłem - by zaoszczędzić miejsce. No ale uja pomogło. Kolekcja książek rośnie, wraz z jej rachunkiem na e-czytniku za książki. Aż mi się przypomina pasta Fanatyk, gdzie syn nauczył ojca into internet... i był podwójny problem.

Pewnie jeszcze rok i znów miejsca ni będzie.

No po⁎⁎⁎⁎na, no po⁎⁎⁎⁎na ( ͡° ͜ʖ ͡°)

PS. te 2 książki po lewej na górnej półce to .... moje xD

#remontujzhejto

Pokaż więcej komentarzy (88)

Fenomen

w Ciekawostki

288piorunów

Powstaje duży artykuł o działalności ks. Włodzimierza Cyrana (do niedawna czynny egzorcysta) i jego wspólnoty Mamre. Moje skromne wysiłki w tym zakresie zostały docenione przez ks. Cyrana, który rozesłał wczoraj do członków swojej wspólnoty poniższego maila. Jednak większe pochwały należą się Konradowi Oprzędkowi, który bardzo profesjonalnie wykonuje główną część pracy.

Pokaż więcej komentarzy (45)

GURU

w Aryocontent

82piorunów

Jeszcze apropo wpisu z rozstrzelaniem Wagnerowców. Zastanawiałem się jaki los spotkał tego Rosjanina, którego kolega Ukraińca nie chciał pozwolić rozstrzelać

(Dodałem tag 18+, ale na zdjęciu jest żywy człowiek)

Otóż na kolejnym filmie ma dziurę w głowie.

Pierwszy film 0:17

Drugi film 0:50

https://aryo.blog/index.php/2023/02/12/rozstrzelanie-jenca-prawdopodobnie-przez-ukraincow/

Jest też jeszcze czwarty filmik, gdzie jest sam dźwięk, bo kamerka spadła lub zsunęła się Ukraińcowi. Tam było słychać Rosjanina, a potem dźwięk wystrzału i krzyk prawdopodobnie Rosjanina. Chwilę później kolejny strzał i krzyku już nie było. Wiem, że łatwo mi się mówi jak się nie siedzi na froncie, ale te kilka osób wziętych żywcem do niewoli mogły posłużyć do wymiany z niewoli Ukraińców w rosyjskiej niewoli. Kolejna kwestia, to wspomniane nagrania rozeszły się w błyskawicznym tempie po rosyjskiej części Internetu. Może my sobie właśnie dyskutujemy "hehe dobrze tak ruskom" a w międzyczasie Rosjanie zakatują kilku Ukraińców na śmierć w celach w ramach zemsty. Kolejna kwestia, to pod Wugledarem była grupka żołnierzy, która poddała się do niewoli. Podobne filmy zniechęcają Rosjan do dezercji, a to może nieść ze sobą kolejne niepotrzebne ofiary po stronie ZSU.

#aryocontent

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Technologia

87piorunów

Nie każdy wie, że Microsoft publikuje kilka ciekawych narzędzi dla systemu Windows. Oto kilka z nich:

_Process Explorer_

Link: https://learn.microsoft.com/en-us/sysinternals/downloads/process-explorer

> Zaawansowany menadżer procesów. Można nim zastąpić domyślny menadżer. Przydatny do analizy co się dzieje w systemie. Istnieje możliwość zrzucenia dumpa oraz sprawdzenia procesu w bazie VirusTotal.

_Autoruns for Windows_

Link: https://learn.microsoft.com/en-us/sysinternals/downloads/autoruns

> To narzędzie, które pokazuje, jakie programy są skonfigurowane do uruchamiania podczas startu systemu lub logowania, a także podczas uruchamiania różnych wbudowanych aplikacji Windows. Każdy proces można automatycznie przeskanować w bazie VirusTotal.

_TCPView_

Link: https://learn.microsoft.com/en-us/sysinternals/downloads/tcpview

> TCPView to program dla systemu Windows, który wyświetli szczegółową listę wszystkich połączeń w systemie, w tym lokalne i zdalne adresy oraz stan połączeń tych połączeń. Niesamowicie proste narzędzie do analizy ruchu sieciowego w systemie.

#windows #systemyoperacyjne #ciekawostki #technologia #programy #cyberbezpieczenstwo

Kosmonauta1piorunów

@admo to jest za⁎⁎⁎⁎ste bo ani w ccleaner ani w windows 11 nie mam listy takich programów, który nie ma na liście a są uruchamiane przy starcie kompa

Pokaż więcej komentarzy (9)

Wirtuoz

w Okazje

876piorunów

Jako że lubię pioruny i chcę mieć wyższą rangę na portalu, to robię fajnego kąska dla wszystkich wielbicieli tagu

Do rozdania mam oryginalny banknot pamiątkowy 0€ z wizerunkiem papieża polaka!

Dla wygranego dorzucę jakieś bonusy z moich okolic w #niemcy do maksymalnej wagi 2kg (postaram się o piwo z któregoś z okolicznych browarów, Bawaria here).

Wysyłka na mój koszt w przyszłym tygodniu!

Zasady są proste:

1. Bierzesz udział przez danie ↯.
2. Losowanie odbywa 22.01.2023 o godzinie 21:37 za pomocą Hejtolos (zastrzegam sobie prawo do minimalnej obsuwy).
3. Wynik zostanie ogłoszony jako zamieszczenie zrzutu z losowania w tym wpisie, zaraz po losowaniu i przez "zawołanie" zwycięzcy.

Wirtuoz1piorunów

@glokku Zgodnie z obietnicą wołam jako osobę, która wygrała. Odezwij się do mnie na PW.

Kompan2piorunów

@w__w Super :grinning: Pierwsza wygrana na hejto. Nie ma co wracać na wykop :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (45)