
Wpis użytkownika SpokoZiomek w Hydepark
SpokoZiomekFanatyk
26piorunów337 + 1 = 338
Tytuł: Żeglarz Mórz Przeznaczenia
Autor: Michael Moorcock
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Amber
Format: książka papierowa
ISBN: 83-7082-359-9
Liczba stron: 208
Ocena: 5/10
Trzecia część sagi o Elryku z Melnibone, w której bohater musi zmierzyć się z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością nie tylko swoją ale również swego ludu.
Moim zdaniem najsłabsza jak na razie cześć sagi. Pierwsza opowieść, wprowadzająca czytelnika w koncepcję multiwersum i Wiecznego Wojownika, mimo kilku ciekawych fragmentów, jak rodzeństwo Czarowników, sprawia wrażenie jakby autora trochę zbytnio poniosła fantazja i lekka megalomania.
Druga opowieść jest mocno średnia. Nie porywa. Zakończenie jest bardzo łatwe do przewidzenia. Najlepsze, przynajmniej dla współczesnego, polskiego czytelnia było chyba imię jednej z postaci. Przeczytajcie sami a zrozumiecie o co mi chodzi.
Ostatnia opowieść zaczyna się dobrze, rozwija ciekawie ale kończy znienacka. Trochę to wygląda jakby autora goniły terminy i musiał wszystko szybko skończyć. Wydarzenia ostatnich 4 czy 5 rozdziałów można by rozciągnąć na co najmniej dwa razy więcej i opisać lepiej.
Ogólnie oceniam co najwyżej na 5-6/10. W porównaniu ze świetnym "Elrykiem z Melnibone" i dobrą "Perłową Fortecą", wyraźny downgrade.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Komentarze (3)
@SpokoZiomek ciekawe kiedy Zysk wyda kolejny omnibus. Starego fantasy nigdy za wiele.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress Nie czytałem całej sagi o Wiedźminie to ciężko mi się w pełni wypowiadać.
To jest trochę inna koncepcja IMO. Elryk jest bardziej w stylu "ja umieram, moja rasa umiera, mój świat umiera a tak w ogóle wszystko jest chuj" podczas gdy Geralt jest bardziej "może i wszytko jest chuj, ale chociaż kaska za potwory się zgadza i dupy są". Są podobne wątki, jak odrzucany przez społeczeństwo bohater, stary porządek świata ustępujący nowemu i ogólnie koncepcja wiecznej wędrówki, ale znów główni bohaterowie są z goła inni. Elryk jest dumnym, wyniosłym i czasami aroganckim potomkiem ludu de facto rządzącego jego światem, który z własnej woli udaję się na tułaczkę po świecie podczas gdy Geralt jest ofiarą przeznaczenia i serii niefortunnych wydarzeń wrzuconą w wir świata którego sam do końca nie rozumie. Plagiatem bym tego nie nazwał. Raczej właśnie inspiracją ale i to dość luźną.
Gdzieś czytałem że "jedyne co łączy Geralta z Elrykiem jest to że obaj mają białe włosy i uwielbiają użalać się nad sobą" i w sumie się z tym zgadzam.