Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Vampiress w Książki

Fenomen

w Książki

32piorunów

631 + 1 = 632

Tytuł: Oko świata

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 9788381166102

Liczba stron: 982

Ocena: 4/10

W fantastycznym świecie piątka nastolatków (trzech chłopaków i dwie dziewczyny) żyje sobie spokojnie w wygwizdowie. Ich sielanka kończy się, gdy na rodzinną wieś napadają potwory nazywane trollokami. Z pomocą zagrożonym wieśniakom przychodzą przebywający w okolicy czarodziejka (Aes Sedai) Moiraine i jej bodyguard. W następstwie ataku i w obliczu zagrożenia kolejnymi, wspomniani wyżej nastolatkowie wyruszają z Aes Sedai w drogę. Nikt z młodzieży nie wie, iż jedna osoba z ich grona to Smok Odrodzony, przepowiedziany zbawca świata.

Gdybym miała jednym słowem określić Oko świata, powiedziałabym oczywiście, że to sztampa. Dziwi mnie, jakim cudem ta powieść zyskała na tyle dużo fanów, że powstało kolejne 13 tomów, toż to najbardziej generyczne 80s-90s fantasy, jakie można sobie wyobrazić. Typowa do bólu questowa fabuła, niestarannie zakamuflowane motywy z LOTR, Diuny i oryginalnej trylogii Gwiezdnych wojen, postacie płaskie jak Keira Knightley, w dodatku historia rozwleczona do ok. 1k stron, gdy faktycznej fabuły jest może na 350-400, za co winić należy zamiłowanie autora do raczenia czytelnika m.in. opisem wyglądu i historią każdego epizodycznego Dżona Korniszona. Szkoda, że taki sam pietyzm, jaki towarzyszył autorowi przy opisywaniu pojawiających się na pół strony randomów czy generycznego uniwersum, opuszczał go w chwilach, kiedy trzeba było głębiej zastanowić się nad logiką świata przedstawionego. Nie notowałam wszystkich faili logicznych, ale rzuciły mi się w uszy takie kwiatki, jak quasi-średniowieczni wieśniacy z zadvpia posiadający na własność całe księgozbiory czy Moiraine puszczająca wolno kolesia mogącego stać się w tym uniwersum drugim Stalinem.

Teraz czas na trochę prywaty: w liceum przeczytałam pierwsze sześć tomów cyklu Miecz prawdy Goodkinda. Jeśli ktoś się otarł o anglojęzyczne subreddity poświęcone fantastyce, ten zapewne wie, że Miecz prawdy jest tam powszechnie hejtowany i uznawany za zrzynkę z, właściwie to pełnoprawny plagiat, Koła czasu. Czy tak jest w istocie? Może na podstawie jednego przeczytanego tomu Jordana ciężko się wypowiadać, jednak powiem, że owszem, pewne podobieństwa były, tylko, że i u Jordana i u Goodkinda analogiczne elementy fabuły i świata przedstawionego zostały zaczerpnięte z Tolkiena i Herberta.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Komentarze (4)

Gruba ryba2piorunów

zatrzymałem się na siódmym i nie wiem czy jest sens kończyć.

Fanatyk4piorunów

@Vampiress a dalej jest jeszcze gorzej. Czytanie wielu stron emo-Randa i jego zamulania doprowadzało mnie do szału. Nawet w czasach gdy dosłowne połykałem książki, ten cykl przerwałem w okolicy 6.

Zdecydowanie czytałem fajniejsze i przydługie cykle xD

Gruba ryba3piorunów

Jakoś tak myślałem, że Jordan to tym przecierał szlaki i warto przeczytać, że to historia fantasy, a tu okazuje się, że jednak nie :p

Fenomen3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora