
Wpis użytkownika lubiespac w Hydepark
lubiespacFenomen
44piorunówKomentarze (10)
Nigdy nie rozumiałem strachu do śmierci. Jak nadejdzie to nadejdzie, zero kontroli i zero wpływu po fakcie skoro nic dalej nie ma
@solly-1 tia co było przyczyną śmierć w naszym poprzednim życiu
@utede zwroc uwage, ze bierzesz pod uwage jeden scenariusz - niczego dalej nie ma. domyslam sie, ze sie nie zgodzimy w tej kwestii, ale co sie dzieje po smierci pozostaje niewiadome. jedni wierza w pola elizejskie, raj, niebo, pieklo, hades i reinkarnacje. ja sam sadze, ze po smierci odrodze sie jako zupelnie inny czlowiek, z ustawieniami fabrycznymi. takie troche filozoficzne bzdury, ale w tym kontekscie nie da sie inaczej. sama mysl o tym, ze moge umrzec mnie nie przeraza, poniewaz smierc wydaje mi sie obecnie abstrakcja - jestem mlody i zdrowy. ale oczywiscie kiedy poczuje oddech smierci na karku, to juz nie bede taki spokojny.
@lubiespac pozytywne podejście, a nie stare zgorznikałe ludzie, które srają na wszystkich dookoła
No i rewelacja. Nie każdego stać na takie podejście. Tak trzymać!
@lubiespac Super babka! Od razu ją polubiłem. :heart_eyes:
Normalne podejście.
Spodziewałbym się, sugerując takim opisem ("babka z jajami"), że przypada na nią 5-6 babek 80+ popierdolonych w temacie śmierci. Ale nie jest tak. Wręcz odwrotnie - kobity urodzone w latach 30,40 to jakiś mega racjonalny sort. Obsłużyłem dziesiątki takich Pań w ramach pracy przy oknach, bywałem w ich zawsze ogarniętych domach, no i sam mam babcię rocznik 39 - nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo zdroworozsądkowe są te osoby, przystępne w rozmowie, a nawet ogarniające technologie (piszą do mnie samodzielnie lub przez przez AI . Nie wyobrażam sobie być tak sprawnym w ich wieku żeby np. dawać się teleportować, lub nie bać się implantu zamiast zwykłego telefonu - ale one przeszłyby nad tym do porządku dziennego, jestem pewien) xD
@Heheszki też mam babcię z tego rocznika i podzielam obserwację. Myślę, że to przez to, że urodziły się w czasie wojny. Doświadczyły jako dzieci jej lub czasów tuż po, które były w chuj trudne. Musiały szybko dorosnąć i pomagać w gospodarstwie, nie było czasu na rozczulanie się. Dodajmy do tego życie przez cały czas trwania PRLu i dostajesz ludzi zaradnych życiowo, pragmatycznych i umiejących znajdować radość z życia bo doskonale wiedzą jak kruche jest.
Gdyby dzisiejsza młodzież mogła doświadczyć choć przez dwa tygodnie tego co starsi w ich wieku to myślę, że zmienili by zdanie na wiele tematów.
@Heheszki W takim wieku to chyba niczego się nie bać
