Wpis użytkownika smierdakow w Polityka
smierdakowLider
151piorunówBezpośrednio po zwolnieniu mnie z aresztu śledczego, pod moim domem pojawiły się nieoznakowane samochody, które śledziły zarówno mnie jak i moją rodzinę. Za każdym razem kiedy opuszczaliśmy teren posesji, ja do dziś nie wiem kto to był. Wiem natomiast, kto miał interes polityczny w tym, żeby ta sprawa nie wyszła na jaw i żebym nie zaczął chodzić do mediów, zaczął się dzielić swoją wiedzą – powiedział Edgar Kobos przed komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej.
Komentarze (5)
Gdyby tylko można było jakoś połączyć te kropki... No nie ma szans na to, nigdy się nie dowiemy kto mógł za tym stać.
Podziękujmy babci Edgara Kobosa za rozpracowanie obserwacji.
@gonhez podobno często służby operują w taki sposób, że obserwacja raczej się nie kryje i jest na widoku, więc rozpracowanie tejże obserwacji nie jest trudne. A zadaniem takiej widocznej obserwacji nie jest obserwacja a właśnie zastraszenie.
@rakokuc widać doświadczenie babci z epoki słusznie minionej.
@gonhez wszyscy się śmiali z tzw. "monitoringu osiedlowego", a teraz to on się śmieje ze służb państwowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)