Wpis użytkownika lluke w Hydepark
llukeKompan
18piorunówCześć Tosie i Tomki,
Od dłuższego czasu chodziło mi w glowie zapytanie was o zdanie bo zżera mnie ciekawość jakiego wyboru byście dokonali na moim miejscu. Pracuje w pewnej firmie, której raczej nie zmienię na najbliższe lata i dostałem propozycję awansu do innego oddzialu który wiąże się też że zmianami. No więc do sedna:
Opcja A: Pozostanie na aktualnym stanowisku, gdzie pracuje się dość dobrej atmosferze. Praca średnio 10 razy w miesiącu na dłuższe zmiany co przekłada się na więcej czasu na hobby, opiekę 2 letnim łobuziakiem i czasem jakiś dorobek z doskoku. Niestety sufit jest już praktycznie osiągnięty i o dalsze awanse czy podwyżki będzie ciężko i potrzeba raczej długich lat. Dojazd do roboty 35km więc nie ma tragedii, ale chwilę trzeba poswiecic
Opcja B: Awans na inne stanowisko, z przejściem na I zmianę i tradycyjne 8h/5dni. Finansowo symboliczna podwyżka, ale praca na miejscu. Perspektywy rozwoju i awansu do poziomu do którego nie dojdę w opcji A. Atmosfera wśród ekipy z wywiadu raczej na poziomie dobrej,
mniejszy zespół niż w opcji A.
Dzięki za wasze głosy :smiley:
Która opcje byś wybrał/a
- Opcja A - aktualne13%
- Opcja B - nowe68%
- Sprawdzam18%
319 głosów
Komentarze (22)
Opcja A plus własny biznes.
Jeśli uważasz, że aktualna praca w aktualnym trybie, to jest to co już jest dla Ciebie ok i mógłbyś tak aż do emerytury, to w niej zostań. Ale skoro zadałeś takie pytanie, to raczej tak nie jest, nawet jeśli jest Ci tam dobrze. Więc śmiało zmieniaj. Nic się u Ciebie nie zmieni, jeśli Ty niczego nie zmienisz. Jeśli wyjdzie Ci to na dobre, to super. Jeśli okaże się, że to nie była dobra decyzja, to nie jest to ostateczność i możesz podjąć kolejne. Tak czy owak albo będzie lepiej, albo sobie poradzisz i koniec końców i tak będzie lepiej.
Trochę za mało informacji, żeby lepiej pomóc, ale tylko przypomnę, że w każdej pracy może Cię złapać syndrom zasiedzenia: siedzi, robisz to samo, jesteś w tym ekspertem, nie ma tematów, w których sobie nie poradzisz, ale przez to nie szukasz niczego innego, nie uczysz się nowych umiejętności i tracisz wartość na rynku pracy. Paradoksalnie, z punktu widzenia nowego pracodawcy, łatwiej jest zatrudnić kandydata, który co 2 lata zmieniał pracę niż takiego, który 10 lat siedział w jednej firmie. Z drugiej strony, czas z dzieckiem jest dużo ważniejszy niż czas w pracy i raczej trudno mu nadać wagę inną niż najwyższą.
Źle mi się kliknęło, eh, i nie można zmienić szybko głosu. Oczywiście upicia B :) młody jesteś, idź do przodu jeśli masz okazję.
To zależy od indywidualnego podejścia
Albo spokój i czas
Albo pieniądze i brak czasu i możliwy brak spokoju
Ja tam zawsze staram się trzymać firmy gdzie jest spokój bo zwykle po jakimś czasie i tak to się spierdoli. A z reguły w firmach które motywują hajsem to coś z nimi jest zwykle nie tak.
No i też awanse często są nieopłacalne. Przez opodatkowanie UOP różnica netto często nie jest jakaś wysoka w kontekście dodatkowych obowiązków i stresu.
Mało danych. Wiążesz swoja przyszłość z tym co robisz, z firmą w której pracujesz?
@izopropanol Życie przynosi różne scenariusze, lecz gdy nic wielkiego się nie wydarzy to kilka lat na pewno
Dałem za opcją zmiany, aczkolwiek praca obecnie to 10 razy w miesiącu czy 10 dni dłuższe, a reszta pracujących krótsze? Nadal jednak dojazd to też trochę czasu.
Opcja B to podwyżka kiedyś i 8h 5 dni w tygodniu to jest nic złego, jeśli dojazd to kilka minut.
@lluke hmm to chyba lepiej zostać na obecnym stanowisku. Finanse? Jest czas na te pół etatu gdzie indziej. Jest spokój.
Opcja druga - negocjuj. Niech dadzą więcej. Praca ponad 20 dni w miesiącu za niewiele wyższe pieniądze minus paliwo? Średnio to wygląda. Za znaczącą podwyżkę bym się zgodził.
Komentarz usunięty
@conradowl wlasnie 10 dni i reszta czasu wolna. Zdarzyło się, że dokładałem jeszcze do tego pół etatu w innym miejscu
@lluke zawsze zmiana. Zawsze.
stojąc w miejscu, cofasz się
@Half_NEET_Half_Amazing Przecież są podwyżki inflacyjne zarówno w pracach typu lidl czy budżetówkach. Jest tego mało, ale taka jest rzeczywstosc- masa ludzi pracuje na około minimalnych stawkach i od zawsze tak funkcjonował świat. Niektórzy nie nadają się do ambitnych rzeczy/stanowisk/pracy
@utede
dotyczy to wszystkich
niech sobie kolega zobaczy chociażby inflacje za 2024, 2023, 2022 itd (już nie wspominając o samym postępie technologicznym)
bez podnoszenia swoich zarobków R/R (które najczęściej dokonuje się poprzez zmianę pracy czy awans) cofasz się bardzo bardzo szybko a spokojem i wolnym czasem rachunków nie opłacisz, miski nie napełnisz
😉
@Half_NEET_Half_Amazing Nie dotyczy to sporej części społeczeństwa. W korpo oczywiście że tak, ale masa ludzi pracuje na stanowiskach na których awansu/zmian nie ma. Czy jest to złe np w kontekście spokoju i większej ilości wolnego czasu? Absolutnie nie
@lluke zadaj sobie pytanie czy chcesz spokój, i czas spokojnie sobie żyjąc
Czy jednak kariery i hajsu
Ja wybrałem niedawno to pierwsze i świetnie się odnajduje xD
@lluke z opisu wybrałbym opcję B, ale to i tak za mało danych jest.
@lluke wybrałbym więcej czasu z rodziną. Te dojazdy kilka razy w miesiącu to mała niedogodność, a sam pracuję 13 dni w miesiącu a reszta wolne nie zamieniłbym tego na mniej a mam w planach na więcej wolnego.
@lluke pozwoliłem sobie dodać tagi, na przyszłość proszę o nich pamiętać ;)
@bojowonastawionaowca kolego ty masz świętą cierpliwość
@bojowonastawionaowca zapomniałem, dzięki