Wpis użytkownika smierdakow w Wiadomości Polska
smierdakowLider
41piorunówDwulatek leżał na poboczu, zmarł w szpitalu
W miejscowości Obiecanowo pod Makowem Mazowieckim doszło do tragicznego zdarzenia, w którym zginęło 2-letnie dziecko. Chłopczyk najprawdopodobniej został potrącony przez pojazd – informuje miejscowa policja.
W piątek o godz. 18.34 dyżurny makowskiej policji otrzymał zgłoszenie o zaginięciu dwuletniego dziecka. Chłopiec wymknął się z domu. Kiiedy na miejsce pojechali funkcjonariusze, niemal w tym samym momencie ojciec chłopca, który szukał go po okolicy, odnalazł dziecko nieprzytomne na poboczu DK57.
Szukamy świadków zdarzenia, a także tych osób, które przejeżdżały drogą w tym czasie i miały włączone kamery samochodowe. Być może na nagraniach znajdują się istotne dla śledztwa szczegóły
Komentarze (19)
Mam 2 latka. Nie, nie lata sobie samopas po drogach wojewódzkich...
Tragedia, ale też nie wyobrażam sobie sytuacji, że moje, dwuletnie dziecko samo pałęta się po okolicy
@GrindFaterAnona Albo w ogóle nie ma dzieci :smiley:
@lokurva to raczej masz kiepską wyobraźnię albo trzymasz dzieci w klatce 24h
@lokurva no raczej nie z woli rodziców
@smierdakow ale jak dwulatek wyszedł z domu...?
@GtotheG gdzieś już na hejto pisałem (chyba), jak jechałem drogą mazurską i z otwartej bramy nagle mi się kilkulatek na trójkołoym rowerku ładuje pod koła. Jechałem chyba 20km/h, bo to był ostatni odcinek do ronda, więc się udało.. praca ph dużo mnie nauczyła jak się zachować za kółkiem...
@maximilianan ja swoje tylko tym straszyłem :smiley:
@GtotheG dobrze, że ja miałem szelki i smycz xD
@maximilianan mi 5-latek spierdolił i pobiegł sobie przez ruchliwą ulicę... :smiley: zawał instant. Niestety nawet jak pilnujesz, patrzysz, to dziecko to jest sekunda jak odjebie coś czego nie powinno 😒 tutaj wielka tragedia bo teraz i rodzice w żałobie i może kierowca nie wiedział co robić i spanikował/uciekł, albo w ogóle nawet nie ma świadomości, że dziecko rozjechał, bo też tak może być, skoro leżał w rowie, to raczej bokiem go zahaczył, więc mógł go zwyczajnie nie widzieć.
@rm-rf zasadniczo, takie pytania zadają ludzie bez dzieci myślący, że dziecko to jakaś ameba i nie potrafi ogarniać samemu takich rzeczy jak klamka itp.
@maximilianan prawdopodobnie drzwiami
@maximilianan Mieszkam przy drodze wojewódzkiej. Przeżywalność kotów to jakieś 20%, więc mam oczy nawet kurwa na piętach. Jak mam przyjechać do kogoś na piętrze w bloku, to mam paranoję :smiley:
@maximilianan ja akurat miałem jedną w życiu akcję z prokuraturą (związana z byłą pracą) i uwierz mi, że ci rodzice będą mieli bardzo chujowo jak im się jakiś dzban trafi. Coś się dzieje w minutę a prokurator 6 miesięcy wymyśla co było źle i co innego mogłeś zrobić choć ty miałeś na to 60 sekund. W tym kraju mnie już nic nie zdziwi więc zobaczymy co z tego wyjdzie.
@rm-rf shieeet...
Jak cię szanuję na tym portalu tak akurat takie komentarze mnie mocno irytują. Dzieci są różne - ja miałem podobną sytuację. Mieszkając przez chwilę na 10 piętrze podczas przeprowadzki pierwsze co zrobiłem to wymieniłem wszystkie klamki na takie z zamkami by nie doszło do tragedii. Kluczyk od klamek leżał na 1.9-2.0m szafie. Pewnego dnia słyszę, że mała wstała - no ale chciało by się jeszcze chwilę pospać więc tak na pół przytomnie leżę w łóżku i zbieram się do wstawania. Co zrobiła moja 4 letnia wtedy córka? Weszła na fotel, który stał obok szafy, na jego oparcie, niczym w Prince of Persia podskoczyła I złapała się szafy, wciągnęła na górę, otworzyła pudełko i wyciągnęła klucz. Zeszła tą samą drogą na ziemię i otworzyła sobie drzwi balkonowe. W tym momencie wszedłem do salonu i wszystko zamknąłem. U mnie na szczęście skończyło się to tak, tu doszło do tragedii. Ocenianie po zdarzeniu jest proste.
@maximilianan normalnie przez drzwi. Może były otwarte
Przykra rzecz. Tragedia w rodzinie, ale i dla kierowcy. Wcale nie musiało tak być, że uciekł, bo samochodem ciężarowym to mógł nawet nie poczuć, że w cos uderzył.
@Spleen które w piątek miedzy godz. 17.30 a 18.30 przejeżdżały DK57 między Makowem Mazowieckim a Przasnyszem.
czyli widoczność pogorszona
"Teren posesji, na której mieszka rodzina, jest nieodgrodzony. "
no trochę kiepsko