
Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Ech, poszedłem na spacer na drugą stronę Wisły, widzę biega pies. Z daleka wyglądał na dzikiego więc przezornie sobie urwałem kija jakiego ale pobiegł dalej.
Dziesięć minut później słyszę plusk . Rura przed siebie i widzę, że ten pies wpadł do wody.
Po psie, sobie myślę a ten debil zamiast do brzegu to płynie pod prąd. Zacząłem go wołać, gwizdać i mnie usłyszał bo zaczął płynąć w moją stronę. Gwizdam, macham (kija już dawno nie ma) i ... Dał radę. Stoi przestraszony.
-Choć Atos, maxiu pompek paruuuuwo... - wołam, ale nie chce przyjść. Ucieka w drugą stronę. 4 kilometry przebiegłem ale gdzieś musiał się schować w jakie krzaki.
Trudno, dzwonię na staż miejską, że jakby kto szukał psa w typie owczarka czy jest gdzieś. Nawet bym się z nim bluzą podzielił a ja w sumie to nie za bardzo psy lubię, ale jakim trzeba być dupkiem aby w takiej sytuacji nie pomóc?
Na lód jednak bym za nim nie wlazł - za człowiekiem bym nie wszedł bo przy udzielaniu pomocy trzeba się kierować logiką a nie emocjami. Martwy ratownik to żaden ratownik.
Ogólnie to nie był dziki pies bo ciągnął smycz za sobą się okazało jak już z wody wyszedł.
W ogóle następnym razem w plecak folia nrc obowiązkowo.
Komentarze (6)
@AdelbertVonBimberstein pytanie czy właściciel na brzegu czy w wodzie. jak nie w wodzie to pewnie na fb na miejscowych grupach będzie szukał
@bandziorek @IronFist @AdelbertVonBimberstein mokry pies długo na tym mrozie nie pożyje, raczej już po psiaku jeśli go straż albo właściciel nie zwinęła. 😒 Cud że w ogóle dał radę wyleźć.
@IronFist za ptactwem widziałem jak biega, głodny też nie był pewno bo martwego ptactwa sporo leży na lodzie i niektóre nawet zaczęte. Nawet na moście leżał.
Jakby spał.
@AdelbertVonBimberstein W sumie gdyby ktoś wpadł to pies by pewnie biegał przy tafli i szukał
@bandziorek Raczej komuś uciekł i być może z Fordonu na drugą stronę Wisły bo miejscami zamarznięta całkiem.
@bandziorek O, dobre pytanie :v
