
Ghana usiłuje uregulować internetowe przepowiednie
bojowonastawionaowcaMistrz
41piorunówGrudzień zawsze był pracowitym okresem dla ghańskich proroków. Z myślą o nowym roku pastorzy pragną dać swoim wiernym przedsmak tego, co ich czeka. Najlepsze proroctwa są niejasne, łatwo podważalne lub łatwo odwlekać ich spełnienie. Liczba przepowiedni również pomaga: wystarczy wystarczająco dużo prognoz, a przynajmniej jedna może się spełnić.
Jednak w przeciwieństwie do poprzednich lat, prorocy w 2025 roku wzbudzili niezwykłe zainteresowanie. W sierpniu w katastrofie helikoptera zginęli ministrowie obrony i środowiska Ghany wraz z sześcioma innymi osobami. Wkrótce potem na TikToku zaczęły krążyć nagrania z filmów opublikowanych przed wypadkiem, na których pastorzy twierdzili, że mieli wizje katastrofy lotniczej.
Około dwie trzecie Ghańczyków opowiada się za uznaniem boskiej interwencji za istotną rolę w polityce, więc filmy były na tyle alarmujące, że skłoniły rząd do podjęcia działań. Elvis Ankrah, mianowany prezydenckim wysłannikiem ds. relacji międzyreligijnych i ekumenicznych, postanowił ustanowić mechanizm zgłaszania drażliwych proroctw, prosząc o przesyłanie ich do weryfikacji.
Charyzmatyczni kaznodzieje-prorocy są elementem ghańskiego życia publicznego od czasu, gdy w latach 80. XX wieku dominował ruch zielonoświątkowy. Jednak media społecznościowe rozszerzyły swój zasięg i sprawiły, że ich twierdzenia stały się bardziej absurdalne. Starsi pastorzy martwią się o ich jakość. Młodsi pastorzy będą powtarzać „wszystkie przesłania, które sprawią, że będą najpopularniejsze”, oburza się starszy pastor. Policja groziła aresztowaniem proroków, którzy nie będą w stanie udowodnić, że ich przepowiednie się spełniły.
Mechanizm zgłaszania proroctw jest częścią szerszych działań mających na celu ograniczenie negatywnych skutków dezinformacji w internecie. Niedawno uchwalona ustawa rzekomo ma w tym pomóc, definiując mowę nienawiści jako promowanie „negatywnych uczuć”. Krytycy obawiają się, że może ona oznaczać wszystko, z czym rząd się nie zgadza.
Z kolei Elvis Ankrah wydaje się przekonany, że jego działania poprawiają jakość internetowych proroctw. Jak niedawno oświadczył, większość przepowiedni, które Ghańczycy mu wysłali od czasu rozpoczęcia jego działań, to kompletna bzdura.
Komentarze (3)
Ehhhh, kto mi tu ostatnio w komentarzach próbował udowadniać że to są tacy sami ludzie jak my? "I rest my case".
Ciekawe czy Ghańczyków (tak to się wymawia?) też robiąw konia książęta z NIgerii?
Wietrzę tutaj konflikt interesów i próbuję podważania poprawnie naukowej i kulturowo niezbędnej haruspicji!