Wpis użytkownika angello w Hydepark
angelloKosmonauta
264piorunówHej!
Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym i Internistycznym.
Dziś wpis pod tytułem: gdyby nie "Koleżanki"...
Pielęgniarstwo to piękny i fascynujący zawód. Serio. Codziennie poznaje się nowych ludzi.
Biednych, bogatych, nieszczęśliwych, szczęśliwych.
Przychodząc na dyżur nigdy nie wiesz "z czym i kim będziesz miał dziś do czynienia".
Zmieniłem pracę. Obecnie pracuję na O/psychiatrycznym i internistycznym.
O ile Oddział Psychiatryczny Detoksykacyjny to leczenie farmakologiczne, wymagające nadzoru i obserwacji pacjenta, o tyle internia przypomina front, wojnę, jakkolwiek by to nazwał. Pracy jest full, nie starcza czasami dyżuru żeby wypełnić swoje obowiązki.
Pacjenci? Są i bardzo sympatyczni, ale są i tacy, którzy potrafią nieźle dać w kość (choroba, niestety, zmienia ludzi..)
W naszym zawodzie przeważają starsze Koleżanki. Albo przed emeryturą albo już na emeryturze i sobie dorabiają.
Wiecie z kim się walczy na dyżurze?
Z pacjentami? Też.. opiekunów medycznych jest mało, pampersów dużo, kup jeszcze więcej. Pompy same się nie uzupełnią. Chorzy czasami chcą wychodzić z łóżka, trzeba pilnować. Ale co ja tu będę pisał...
Z kierownictwem? Też. Bo umowy nie ma, bo źle naliczona wypłata, bo problem z urlopem.
Ale najgorsze są "Koleżanki" po "fachu". Znudzone pracą, przeświadczone że "wszystko wiedzą najlepiej" i .. które "Cię nie lubią".
Potrafią 12 czy 24 godziny dyżuru zamienić w piekło. Serio.
Komentują KAŻDY krok. Głośno wyrażając swoje "zdanie". Wystarczy zapomnieć o byle pi⁎⁎⁎⁎le i jest powód do zadymy.
Te "Koleżanki" mają wyrobione swoje metody. Nie akceptują nowych sposobów nauczania.
Jest dla nich absolutnie nie do pomyślenia, żeby przyszedł "nowy" i cokolwiek zmieniał.
Od razu jesteś ścięty i na językach.
Czy wszystkie takie są? Nie! Załóżmy, że mamy zespół pielęgniarski obstawiający jakiś odcinek. Zawsze znajdą się takie 2-3 "Koleżanki".
To one sprawiają, że człowiek nie ma humoru, że jest zestresowany, że popełnia banalne błędy.
Sprawiają, że dyżur potrafi zmienić się w koszmar i ból brzucha drugiej pielęgniarki.
Skąd się to bierze? Psychologia. Lekarze wyżywali się na nich, teraz one dostały trochę "władzy" nad młodszym personelem, który siłą rzeczy musi się przeszkolić, to wyżywają się na młodszych. Poza tym to hermetyczne środowisko. Znają się od 20-30 lat, a tu przychodzi jakaś młoda "popierdółka".
Same zapomniały jak były młode, niedoświadczone i ktoś wprowadzał je w ten świat.
Prawdziwym wyzwaniem dla młodego personelu medycznego nie jest trud pracy, ale właśnie poradzić sobie z w/w starszym personelem, który potrafi pracę zamienić w prawdziwe piekło.
Po co napisałem ten tekst? Żebyście wiedzieli, że młodszy personel nie boi się pracy, wiedzy czy pędu.
Boi się grafiku i z kim będzie miał zmianę "jutro".
Tak to wygląda w naszym zawodzie.
Życzę wszystkim przyszłym Pielęgniarkom i Pielęgniarzom, żeby trafili do fajnej ekipy!
Ale czasami to graniczy z cudem...
Mój tag do obserwowania:
#hejtoangello
Dodaję do zasięgu
#medycyna
Pytania?
Pozdrawiam serdecznie
Komentarze (87)
@angello Dziękuję za twoją ciężką pracę!
Jeśli cię to pocieszy to w każdej branży znajdą się mendy, ważne że ty czujesz satysfakcję i dumę z tego co robisz (widać to po twoim wpisie) :smiley:
@angello zawsze powtarzam że, niezależnie od branży, najważniejsza jest ekipa. Wyobrażam sobie że w tak stresującym fachu to jest jeszcze podniesione do potęgi.
Ja dlatego siedzę w obecnej robocie, gdzie miałem odejść przed wakacjami, ziomek szukał roboty i się dogadaliśmy że odejdziemy razem jak coś, jemu nie wypaliło a w międzyczasie zatrudniliśmy parę nowych osób i się zmontował taki fajny zespół że chce mi się tam przychodzić, chociaż z pewnością mógłbym zarabiać więcej. Dalej nie chcę tam zapuścić korzeni na lata, ale wiem że przez te kilka osób będzie mi szkoda odchodzić. Dla porównania rok temu to tylko ziomek, z którym i tak miałbym kontakt, był taką osobą ¯\\_(ツ)\\_/¯
stare piguły j⁎⁎ać prądem ( ̄︿ ̄ °)
każdej życzę żeby się poślizgnęła i przyjebała z dyni w ścianę przed rozpoczęciem szychty i po zakończeniu
a najlepiej jeszcze w trakcie
jeden z najbardziej jadowitych typów ludzi
To prawda, czym mam większy staż w pracy tym bardziej gryzę się w język, zaciskam usta i unikam jak tylko mogę krytyki, tylko pozytywy, pochwały i docenianie, inaczej będą bardzo zdemotywowani ludzie i zwyczajnie konflikty. Trzeba innych szanować, a ktoś nowy musi dostać czas by się wykazać a nie należy nań wylewać swoich żali. Niestety niektórzy i po 10-15 latach pracy tego nie czają, nie rozumieją, że tym wyrobionym negatywnym podejściem potwornie niszczą innym ludziom środowisko pracy.
Ratownictwo nie jest dla Ciebie opcją? Tam jest około 80/godzine
@angello ile na rękę teraz można wyciągnąć na pielęgniarstwie?
Komentarz usunięty
Czy na Twoim oddziale alkoholicy są trzymani 10 dni, a narkomanii 14? Jak to wygląda i czy to oddział zamknięty?
@angello a jak niby mają leczyć?
@maciekawski tak, czytałem. Miałem też okazję poznać gościa na kursie z pierwszej pomocy. Książka jest ciekawa, jednak napisana dość chaotycznie i potocznym językiem. Całość czyta się trochę jak wpisy na blogu. Nie wiem czy bym to polecił do czytania osobie starszej, zależy od jej podejścia do życia. Jest w tej książce, podobnie jak w autorze, dużo gniewu, żalu, trochę patologii, trochę pisania o narkotykach, trochę o systemie.
Ciężko powiedzieć, może warto gdzieś przeczytać fragment, tak dla pewności.
@rith czytałeś tę książkę może? Zastanawiam się czy mamie pielęgniarce pod choinkę nie kupić :smiley:
@angello temat 3 dób przewija się gdzieś w różnych miejscach. Pewnie sporo osób mogło słyszeć od znajomych albo ktoś przeczytał w książce Janka Świtały 'Polski Sor' (pic rel)
@Hajt jak będziesz miał dramat z zejściem, to poproś o hydroxyzynę domięśniowo 1amp. Bardzo fajnie działa na zejścia SPA.
@Hajt chwilowo pomaga. Lęki i tak wrócą. A co do 3 doby, to się nie wypowiem. Nie wiem o co chodzi, dla mnie to dziwne.
@angello dokładnie tak jest ale pregaba pomaga na moje lęki także czuje się w miarę dobrze i bezpiecznie na oddziale. Jeszcze jedno pytanie bo tutaj plotkują że po 3 dniach pobytu szpital dostaje sporą kasę od NFZ i nie chcą wypuszczać przed skończeniem 3 doby - dość ciekawy temat.
@Hajt Unikaj powiatowych szpitali. Biorą kasę, a metody leczenia z lat 70-tych. Psychiatra raz na tydzień, rozmowa w stylu "jak się pan czuje, jak pan spał? a, nie może pan spać, to zwiększymy Ranofren do 15 i pregabaliny dorzucimy". Leczenie tiaminą to dramat, z reguły dostajesz tylko tabletki. Boją się dawać domięśniowo. Leci relanium lorabex i tyle. Dramat. Żadnego leczenia. Udawanie na koszt podatnika.
@angello narkotyki
@Hajt SPA czy alko?
@angello wiem wiem jestem właśnie na takim oddziale, chciałem się dowiedzieć jak to w innym miejscu wygląda. Dziękuję za wyczerpująca odpowiedź 😉
@angelio niestety taki urok jest pracy z ludźmi starszej daty. Przychodzisz młody z fajnym świeżym podejściem do spraw. Ale nie zmieniajmy nic bo już tak robimy o x lat i działa. Dlatego się człowiek nie rozwija.
@angello łap pioruna, moja żona dokładnie tak samo mówi - piguła z neurologii:)
Oj tak. Stare baby j⁎⁎ać prądem, a pielegniary to szczególnie. Młody personel medyczny jest na prawdę na poziomie i stary nie potrafi się z tym pogodzić.
@angello moja matka jest dość znana na wrocek i opole i mniejsze miasta dookola położna, więc wiem z pierwszej ręki jak to wygląda. Kilkukrotnie brała proponowana posadę oddziałowej bo ordynator chciał usprawnić jak działa położnictwo w danym szpitalu. Za każdym razem był ten sam problem - stare baby zapierające się rękoma i nogami przed jakimikolwiek zmianami. Najgorsze jest to że praktycznie zawsze na koniec wygrywały więc matka zabierała młode "padawanki" i spierdalala do innego szpitala. Ordynatorzy nie lubili jak moja matka odchodziła, bo razem z nią odchodziły pacjentki i za każdym razem na pożegnanie mówili, że jak w przyszłości zmieni zdanie to ja wezmą sposrotem bez problemu. Te właśnie wspomniane przez Ciebie "kolezanki" napsuly mojej matce w c⁎⁎j krwi, więc kumam o czym mówisz
@pierdonauta_kosmolony tylko frajerki...czyli np moja matka.
Lekarz przy porodzie tak jak mówisz ma naprawdę nic do powiedzenia dopóki wszystko idzie ok
@HolQ
Oj tak. Byłem przy dwóch porodach, oczywiście swoich dzieci i widziałem pracę położnych. One ogarniają dosłownie WSZYSTKO. Lekarz pojawia się rzadko i to wyłącznie w wypadku ciężkich komplikacji.
Moja ciotka jest pielęgniarką za oceanem i z tego co opowiadała i co samemu udało mi się zweryfikować pielęgniarka w USA w zasadzie ma status felczera, czyli takiego quasi-lekarza. U nas niby też może mieć szersz obowiązki i uprawnienia ale która by chciała za te pieniążki.
@angello_Pielęgniarstwo to piękny i fascynujący zawód_
_( ͡° ͜ʖ ͡°)_
gdybym nie znał, to i tak bym nie uwierzył
@angello nie sposób nie zgodzić się z tym co opisałeś powyżej.
Jednak to ciężka praca, wymagająca poświęceń. Niewiele dająca w zamian.
@TheCaptain mnie się podoba. Po prostu to lubię. Dlatego tak uważam.
Niestety tyczy się to też innych branż. Mentalne karły po prostu nadają się do pracy przy składaniu długopisów, żeby nie miały najmniejszego wpływu na pracę innych.
@angello Long time no see, mordo! Pamiętam twoje wpisy.
Drugi rok bawię się w wesołe perypetie pod znakiem #opiekapaliatywna nie obrazisz się jak czasem o coś spytam? (post przeczytam za chwilę, czas na namawianie na papkę).
@Opornik luz
@angello PW ci napiszę, ok?
@Opornik Paliat to przede wszystkim przeciwbólówka. Mało miałem pacjentów, których mogłem posadzić i którzy mogli by sobie TV pooglądać. Raczej karmiło się przez PEG albo sondę dożąłądkową, albo żywienie dojelitowe lub pozajelitowe + witaminy, a z pacjentami taki kontakt jak z kierownictwem o urlopie czy podwyżce xD
@angello Tak sobie śmieszkuję na siłę, bo wyznaję zasadę że lepiej śmiać się niż...
dobudzić zmienić pieluchę posadzić, włączyć TV dopilnować włożenia zębów dać prochy dopilnować zjedzenia - Opornik - Hejto.pldobudzić zmienić pieluchę posadzić, włączyć TV dopilnować włożenia zębów dać prochy dopilnować zjedzenia śniadania i żeby się nie udławiło zostawić na godzinkę żeby posiedziało i położyć można brać się za robotę I tak to się żyje w tej #opiekapaliatywna zalesieHejto.pl@Opornik hej! W jakim charakterze "bawisz się"?
stare baby sążniście piorunować
@angello Ale to w sumie dzieje się chyba w każdym miejscu, gdzie przychodzi "Młody" i ma Pomysły. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wychodzi z założenia, że jak coś działa, to nie należy tego zmieniać, ma swoich rówieśników i to znanych od dawna, a do Młodego zawsze się da przypierniczyć, bo zawsze się coś znajdzie.
@Monkey_D._Luffy Nim przyjdzie anestezjolog i kardiolog, pielęgniarka przygotowuje pacjenta. Wlew powinien być podłączony przez nią, dziewczyna zapomniała, zdarza się, ale starsze koleżanki wiedziały i nie podpowiedziały.
@angello a to nie tak że ten płyn powinnien być podłączony?
@5tgbnhy6 boją się postawić, bo w razie potrzeby pomocy mogą zostać same na "polu bitwy".
Miałem młodszą koleżankę, która przed kardiowersją zrobiła wszystko: wygoliła pacjenta, podłączyła co trzeba, przygotowała stanowisko pracy, ale przed sedacją zapomniała podłączyć płyn we wolnym wlewie. Zjebów było na kilka godzin, dziewczyna w końcu zrezygnowała z pracy. Starszy personel jej nie lubił i nikt nie podpowiedział.
@angello zaobserwowalem takie zjawisko w swoim otoczeniu i wydaje mi sie, ze jednak te rowiesniczki sa wspolwinne przez akceptowanie takiego zachowania, ile razy slysze od boomerow "po prostu jest taka osoba" albo "taki ma charakter". moze sie boja postawic, moze dla nich to normalne, bo w ich mlodosci bylo to powszechne, ale kto moze to zmienic jak nie dobzi ludzie z duzym doswiadczeniem?
@5tgbnhy6 Nie. Naprawdę wśród starszego personelu są fantastyczne osoby. Wierz mi. Nauczą, pomogą, mają cierpliwość. I jest to zdecydowana większość.
Mój wpis dotyczył tego niewielkiego odsetka, który się wszędzie trafia i potrafi dyżur zamienić w koszmar.
@angello fajnie że to napisałeś. Teraz pytanie: czy środowisko samo jest w stanie poprawić opisane przez Ciebie sytuacje?
@To_Stan_Umyslu Nie jest w stanie. Są to układy wyrobione przez lata z oddziałową i naczelną, a zatrudniają młodych bo muszą. Bo inna pielęgniarka poszła na emeryturę, umarła, rozchorowała się, cokolwiek. Trafiasz na taki oddział i jest "po tobie". Albo kraczesz jak one, albo walczysz, ale sił starczy ci na rok, dwa i w końcu zmieniasz oddział.
@angello po moich ostatnich szpitalnych wizytach mam mieszane uczucia, trafialy sie i młode ktore chcialy pokazac ze sa najmadrzejsze, instare wyjadaczki ktore braly swiezynki i uczyly na mnie wkłuć (ot teraz jestem idealny jak nie mam tluszczu). Ale w kazdej pracy trafi sie taka menda.
@angello personel medyczny wolę młody. Wtedy jest szansa że nie będę leczony metodą sprzed 30 lat "bo zawsze tak robimy".
Spędziłem naprawdę dużo czasu w szpitalach w roli opiekuna, rzadziej jako pacjent. Rzeczywiście to co się dzieje z personelem to jest jakaś nierozwiązywalna zagadka.
I z jednej strony słyszę że ludzie nie chcą się badać i leczyć, a z drugiej wiem, że kontakt z publiczną opieką zdrowotną to ścieżka niebywałych upokorzeń.
Komentarz usunięty