Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika Odwrocuawiacz w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

Historii rodzinnych ciąg dalszy.

Tym razem ojciec.

Ojciec no za kołnierz nie wylewał, ale jak tak patrzę na historyczne foty to dla mojej mamy to był max jaki mogła na tamte czasy mieć xD

Potem się to odmieniło o 180st. No ale za młodu było jak było.

Ojciec wojskowy i to w prawdziwym wojsku a nie cytując klasyka "za chujni obecnej", no z tym wojskowym to trochę przesadzam no ale miał przywileje jako grajek wojskowej kapeli.

Podobały mi się opowieści z czasów wojska jak np. Postawili go na maszynce obierającej ziemniaki no ale po obraniu trzebabyło usunąć tzw oczka, a że się nie chciało to wsadzali ziemniaki do maszynki np po 3 razy by nie "oczkowqć" tym samym z 3t ziemniaków robiła się 1-2t.

Druga historia to jak ojciec poznał mamę to okazało się że trafił w sam środek konfliktu sąsiedzkiego, a że grajków wszyscy lubili no to jak rzucił hasło że jest zadyma to jak wpadł z kolegami z jednostki to wpierdol dostali wszyscy zamieszani sąsiedzi i z rozpędu nawet śp. Dziadek który formalnie był " po dobrej stronie".

Moje czasy szkolne to taka trochę jazda w samopas, rodzice chyba ze względu na to że mieli na mnie wyjebane dali mi pełną swobodę.

Popełniłem w życiu masę błędów, głownie dlatego że nikt nie trzymał mnie "pod kloszem" ale chyba dzięki temu szybko zrozumiałem jak wygląda życie, teraz z perspektywy czasu wręcz za⁎⁎⁎⁎ście że mogłem się sam sparzyć o pewne rzeczy, ominąłem tym samym wiele rozczarowań w późniejszym etapie.

Mimo wszystko mam pewien żal, bo np jak było jakieś przedstawienie to wielu rodziców nie było ale u niektórych był i ojciec i matka lub 1 z rodziców, u mnie i u kilku osób nie było nikogo i brak takiego wsparcia - brak dobrego słowa no jestem z ciebie dumny spowodowało, że do dziś gdzieś tam stoi to ością.

Z perspektywy rodzica gdzie też mam masę obowiązków ale np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój, ciotki, babci, mamy wręcz niosło go jak na skrzydłach powoduje że ten żal we mnie się wzmaga, wsparcie swoją obecnością wydaje mi się, że mogłoby mnie poprowadzić inaczej - nie twierdzę że lepiej ale inaczej - sama obecność na meczu gdzie debiutowałem w profesjonalnej drużynie sportowej mogłaby mnie zmotywować jeszcze bardziej - tego jedynie mi brakowało, rodzice dali mi wolną rękę dzieki czemu jestem gdzie jestem ale myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

Nie tyle co byłbym bardziej szczęśliwyczy czy bogatszy ale mógłbym życie układać bez podstawowych zmartwień.

Może powiecie że trąci trochę roszczeniowością i tak, być może to roszczeniowe ale z drugiej strony ja się na świat nie prosiłem - nie masz czasu na dziecko to go nie rób.

Komentarze (17)

Osobistość0piorunów

@Odwrocuawiacz to weź mi poradz jak roszczeniowemu nastolatkowi odmówić kupna motocykla terenowego? Podkreślę motocykla, nie skutera.

Gruba ryba0piorunów

@mk-2 najlepiej stanowczo i asertywnie.

Podaj argumenty np o bezpieczeństwie lub daj mu tzw wędkę niech sobie zapracuje na niego, jeśli jest nierobem to problem rozwiąże się sam jeśli okaże się konsekwentny i pracowity to jednak rozważyłbym zakup z pewnymi warunkami (tu już Twoja decyzja jakie)

Fanatyk3piorunów

> [...] np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój [...] myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

@Odwrocuawiacz popatrz na to z drugiej perspektywy - masz niestety te dość bolesne doświadczenia, które są z Tobą każdego dnia, ale dzięki temu wiesz, że wsparcie rodzica jest ważne dla rozwoju dziecka. Swoimi porażkami i tym że się nieraz "sparzyłeś" - jak to określiłeś -wiesz jak należy i nie należy postępować. Zapewne masz teraz fajną rodzinę, dziecko/dzieci. A co jeżeli inaczej by się życie potoczyło? Nie wiesz tego. Może kariera w piłce a potem kontuzja, jakaś wymarzona uczelnia na której nie dasz rady, inna poznana osoba która będzie nieodpowiednią?

Ciężko tak wróżyć z fusów. "Łatwiejszy" start mieć fajnie jak jeszcze nie masz przyszłości, którą możesz uznać za udaną. Jeżeli podoba Ci się obecnie Twoja sytuacja, to nie ma co rozdrapywać przeszłości i dumać "co by było gdyby". Bo może i mógłbyś mieć nowego Mercedesa S-klasę, ale czy byłbyś szczęśliwszy? I nie, nie masz roszczeniowej postawy. To po prostu swego czasu pewne traumy (nie chcę używać słowa "nieprzepracowane" aby nie brzmiało terapeutycznie), na które jesteś uczulony. Ale tak to jest git i jak widzisz starasz się być każdego dnia lepszym sobą :smiley:

Inspirator4piorunów

Ostatnio miałam rozkminę na ten temat.

Za naszych czasów rodzice w większości nieszczególnie chodzili na nasze mecze czy występy. Dziś jest inaczej, ale zastanawiam się, czy to na pewno dobrze?

Bo jednak nasz stan rzeczy powodował, że osiągaliśmy rzeczy z motywacji wewnętrznej, nawet jeśli nie otrzymywaliśmy gratyfikacji zewnętrznej. To też ćwiczyło naszą samodzielność.

Czy dzisiejszy entuzjazm (a często nadentuzjazm) rodziców i pełne zaangażowanie nie spowodują spadku samomotywacji i samodzielności wśród dzieciaków?

Na ile faktycznie im tym pomagamy, a na ile leczymy własne kompleksy i przenosimy nasze braki z dzieciństwa na ich życie?

Nie znam odpowiedzi, po prostu tak rozmyślam :smiley:

Gruba ryba6piorunów

@Odwrocuawiacz

Czy to roszczeniowość? Nie.

To oni podjęli decyzję o tym, żeby Cię spłodzić, więc powinni byli Cię wspierać wtedy i dzisiaj. Nie tylko materialnie, ale przede wszystkim dobrym słowem.

Szkoda, że wielu rodziców tego nie rozumiało i pewnie wielu dalej nie rozumie.

Lider10piorunów

@Odwrocuawiacz

> brak dobrego słowa no jestem z ciebie dumny spowodowało, że do dziś gdzieś tam stoi to ością.

Rel <tuli>

Jak czytałem ostatnio relację z rajdu @fonfi i że tam na mecie czekali jego rodzice to jak mnie ścisnęło w środku dobrze, że byłem sam...

Lider2piorunów

@sadamasin dziękuję, żona jest ze mnie dumna, dzieci chyba też, większość rodziny wali same komplementy ta "ość" jest przełknięta tylko zakręci czasami w brzuchu jak gówno po kawie. Robimy zrzut i lecimy dalej.

Koneser1piorunów

@AdelbertVonBimberstein ta ość jest do przełknięcia panowie, trzeba „tylko” się pogodzić, że było jak było i to zaakceptować. Trzymajcie się, ja tam jestem z was dumny :relieved:

Fanatyk2piorunów

@AdelbertVonBimberstein dlatego super, że teraz tak powszechne są trackery na zawodach. Nawet jak startujesz daleko od domu, można wysłać link i mieć te wirtualne wsparcie. Tak, zrobiłem przed Wanogą. Jak przyjechałem tydzień później do rodziców to się dowiedziałem, że śledzili moją kropeczkę :smiley:

Fanatyk3piorunów

Nie trąci roszczeniowością, masz rację.

GURU5piorunów

@Odwrocuawiacz

Było, minęło, i tak na prawdę już nie ma znaczenia.

Czasu nie cofniesz, a rozpamiętywanie smutasów nie ma sensu.

Jest tylko Tu i Teraz, carpe diem. 💪

Gruba ryba2piorunów

@UncleFester i tak i nie 😉

Psychika jest jednocześnie prosta i skomplikowana. Czasem jakaś błahostka zapadnie w pamięć i rzutuje na całe życie (przykład dosadny - wojna i brak jedzenia).

OP mógł za dziecka automatycznie wyciągnąć wniosek, że nie jest wart uwagi swoich rodziców, czyli "bogów" (dali mu życie, schronienie, jedzenie itd.), wzorów. Skoro bogowie nim nie są zainteresowani, to zwykły człowiek też.

Takie wnioski powstają same, podświadomie i zapisują się emocjonalnie.

Na szczęście, jak widać, wyciągnął inne i jest refleksyjny 😉

Tytan2piorunów

@Odwrocuawiacz

> mamy wręcz niosło go jak na skrzydłach

To tez ma swoją gorzką, ikarową wręcz stronę.

Tez mozna przesłodzić lub przegłodzić.

Gruba ryba0piorunów

@dziad_saksonski tak sobie to tłumaczę i ogólnie to nie mam jakiegoś wielkiego żalu ale jednak hmmm no czułbym się lepiej gdybym choć raz usłyszał w życiu że rodzice są ze mnie dumni 😅

GURU1piorunów

@Odwrocuawiacz też cię ptaki obudzily? 😛

Gruba ryba1piorunów

@Opornik kurna dopiero teraz zerknąłem to jakoś koło 3 to pisałem xD jeszcze nigdy tak rachuby czasu nie straciłem dopiero spać szedłem. Mecz z 22 czy 23 z tym o 2 mi się pomylił :face_with_peeking_eye: