Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Jak oszukiwać na samochodach rozbitych – na przykładzie Audi Q7

Autorytet

w Motoryzacja

144piorunów

Pojazd opisany jako uszkodzony. Cena 177 000 zł, dodatkowo podano cenę nowego auta z takim wyposażeniem, by pokazać, jak duża jest to okazja, zwłaszcza że przebieg znikomy (niecałe 10 000 km). W ogłoszeniu podano VIN: WAUZZZ4MXND018159.

Komentarze (26)

Praktykant0piorunów

@Armo11 A według mnie tutaj działa mechanizm jak przy praniu brudnych pieniędzy. Auto musi przejść przez kilku pośredników, którzy zarabiają na rozmywaniu odpowiedzialności. Finalnie któryś z handlarzy naprawi Audi i pokaże zdjęcia "po stłuczce" jako dowód uczciwości. A kto wie, czy po kilku transakcjach nie stanie się ono bezwypadkowe. Podsumowując obecny stan auta to według mnie oferta dla ludzi, którzy wiedzą o co w takim biznesie chodzi. Finalnie ktoś zostanie oszukany, ale jeszcze nie na tym etapie transformacji auta 😉

Gruba ryba0piorunów

@Tofikulus już chyba znalazł szczęśliwego nabywcę, bo nieaktualne: https://www.otomoto.pl/oferta/volvo-v90-v90-perla-d5-235km-awd-nape4x4-panorama-kam360-radar-ID6F8Qqk.html?openForm=true&fbclid=IwAR0bJC6C1zRBx2KPnEtl0csDH_YW1l5tEgA30u6-jpot4ebpptXE3au8hHA

Specjalista0piorunów

Mając dużo pieniędzy lepiej kupić z salonu. Cała reszta - lepiej jeździć starym gratem. Przynajmniej nie ma rozczarowania.

Autorytet1piorunów

@sowiq Nie wiem jak inni ale 180k auto do roboty, żeby to zrobić porządnie to myślę że tak z 250k łącznie trzeba wydać.
Niby fajnie bo salonowe niby 380k ale gdybym miał ponad ćwierć miliona na auto to bym kupił z salonu nowe ale mniejsze niż takie rozbitki robione.

Kompan2piorunów

Pytanie dlaczego policja (już nie mówię, że sami mieliby to robić) nie udostępni formularza do zgłaszania takich ogłoszeń.

Specjalista0piorunów

Jest jeszcze taka możliwość, że to drugi dzwon tego auta (ten pierwszy był u tego właściciela, który pokazał zdjęcie "z drzewa")

Gruba ryba0piorunów

Mój kuzyn ostatnio znalazł na otomoto swoje volvo, które rozjebał na autostradzie w DE. Auto miało szkodę całkowitą. Teraz wisi ogłoszenie, że niebite ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kosmonauta0piorunów

Eh, na wykopie to zaraz chociaż jakieś wąsate bydle przyleciało, co raz dwa napisało, że "HJE HJE JAK HCETA NUFKIE TO DO SALONU", bo przecież wielkie halo, jeździ skręca hamuje, pali na dotyk = SPRAWNE, nikt nie zdechł w wypadku to nie wypadek tylko kolizja "A WY TO BY CHCIAŁY NIEBITEGO, JAK KAŻDY JES BITY (a zwłaszcza taki janusz w dzieciństwie)"

Debiutant0piorunów

@Cyslav Masz racje, my bad!

Tytan0piorunów

Polacy uwielbiają bite samochody, kiedyś w robocie gość się chwalił że kupił japońca sedana za 50k bity przód, a bo właściciel pokazał mu zdjęcia jak wyglądał przed złożeniem XD
Za tyle już można wymagać tej bezwypadkowosci

Debiutant2piorunów

@Tofikulus Zgadzam się w 100%. Uważam tylko, że jeżeli komuś nie chce się poświęcić odrobiny czasu na sprawdzenie auta przed zakupem, sam jest sobie winien jeżeli trafi na zdrutowanego trupa. Co do ludzi którzy takie auta sprzedają, powinni dostawać kary więzienia bez możliwości wcześniejszego zwolnienia :smiley:

Kompan1piorunów

@plama51 pomyliłeś kolejność dopóki i dopóty xD

Debiutant1piorunów

@plama51 Ja Ci powiem że cena jaką się przeznacza na "prześwietlenie" auta przed zakupem powinna być adekwatna do jego ceny. Jak kupujesz grata za 2k pln to spojrzysz czy jest w całości, czy ruda nie przegryzła się na wylot w podłodze, czy ma wszystkie papiery i tyle, natomiast jak już kupujesz auto za 100k pln to wydanie 50 pln na raport z autodna a potem wynajęcia rzeczoznawcy z np autotesto jak się samemu nie zna za parę stówek to jest nic przy cenie auta.

Debiutant0piorunów

Dopóki będą jelenie którym nie chce się sprawdzić historii auta (sic!), wydać kilkudziesięciu zł na raport, dopóty będą cwaniacy którym będzie opłacał się taki proceder. Proste jak to :smiley:

Gwiazdor4piorunów

A później zaskoczenie że ludzie wolą kupić bieda Dacię z salonu, niż w tej samej cenie jakieś 3 letnie "premium"...

Praktykant2piorunów

@mdesign U nas również to temat stary jak świat - wyciągnąć na oko, koła nadmuchać "na dętkę" i udawać, że po stłuczce / obcierce. To samo dotyczy uderzeń w bok. Wyciągają co się da za słupek, klepią po blachach i wygląda jakby się przerysował, mimo że podłoga krzywa :grinning:

Specjalista0piorunów

No ale jakby nie patrzeć to i tak cena niższa o 200k od salonowej - w dzisiejszych czasach ciężko wyrwać duży rabat. Nawet jeśli do wymiany / naprawy jest więcej części niż wygląda to na zdjęciach (a zakładam, że jak ktoś kupuje takiego rozbitka, to ogląda takie rzeczy dokładnie), to chyba biznes nie jest taki całkiem zły? Czy coś pomijam?

Praktykant3piorunów

@Armo11 Ciekawi mnie kto kupi takie auto:
1. Ktoś kto zawodowo zajmuje się naprawą aut od razu zobaczy, że auto zostało wstępnie wyklepane np. w okolicy prawej lampy
2. Aby kupić to auto, trzeba nie tylko nie mieć pojęcia o konstrukcji pojazdu, ale jeszcze posiadać wolne środki i kupując auto nie korzystać z niczyjej fachowej porady. Dość duże combo imo, ale pewnie się zdaża skoro takie oferty się pojawiają...

Koneser11piorunów

Po miniaturce chciałem powiedzieć, że OP się bezsensu przyczepił, bo uszkodzenia powierzchowne, a tu zonk xD

Kompan2piorunów

To jest stary numer od lat praktykowany na aukcjach w USA. Mącik licytuje za grosze auto po dużym dzwonie, podpicowuje i wystawia na aukcji wyglądające na lekkie uszkodzenia:|

Osobistość12piorunów

@Armo11 odpowiem słowami piosenki

Żyje w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w c⁎⁎ja

trzeba się na wszystkim znać inaczej zginiesz 😒
piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=m00udFijVf0

Twórca5piorunów

Jakie są konsekwencje zatajenia informacji, że auto miało poważny wypadek? Choć pewnie i tak będzie bardzo ciężko udowodnić...