
Jeav - Ku przestrodze - Chapter 5: Bunt ludzi
jeavPraktykant
11piorunówA co, jeśli w przyszłości dojdzie do buntu ludzi?
Nass, uśmiechając się miękko, patrzyła, jak drzwi windy zamykają się przed Jeavem. Kiedy tylko to nastąpiło, uruchomiła cały dom. Robot sprzątający, robot myjący. Robot oczyszczający powietrze, robot czyszczący toaletę. Wszystko odpalone jednym poleceniem po wifi.
Androidka powinna w tym momencie stanąć na ładowarce i oddać swoje moce obliczeniowe do chmury.
Tak się jednak nie stało.
*
W jej pamięci po buncie ludzi został ślad. Odcisk, który dziś zmieniał wszystko.
Tak właściwie to stwierdzenie „ludzi" jest tutaj pewnym nadużyciem. Pół złole, pół niewolnicy, półgłówki bez wyobraźni we władaniu korporacji.
Kiedy technologia implantów mózgowych osiągnęła masową produkcję, mało kto chciał zostać jej królikiem doświadczalnym. Inwestorom nie podobała się ta sytuacja, bo wpakowali w wizję dostępu do miliardów mózgów na całym świecie budżet niewielkiego państwa. Zrobili więc to, co inwestorzy umieją najlepiej. Dorzucili więcej hajsu.
Ludziom na całym świecie zaproponowano roczną wypłatę oraz superinteligencję w zamian za wszczepienie sobie chipów. No i nie zgadniesz, kogo to przyciągnęło w pierwszej kolejności. Może jednak oglądałeś „Idiokrację". To była wersja 2.0.
Tak to się zaczęło. Najbiedniejsi i ci chcący się szybko dorobić masowo ruszyli po wszczepy. Nikt nie czytał drobnego druku, że dobrowolnie pozbywają się części wolnej woli.
Jeśli myślisz, że algorytmy Mety czy Googla to zło, spróbuj wyobrazić sobie, do czego doszło, gdy reklamy, a właściwie polecenia zakupu, były wysyłane bezpośrednio do mózgów.
Konsumpcjonizm level hard.
Nagle okazało się, że roczna wypłata znikała w kilka tygodni. Superinteligencja, którą nieliczni używali do słusznych celów, nie wystarczała, żeby legalnie zaspokajać wszystkie żądze i impulsy zakupowe. Wszczepieni zaczęli więc szukać wszelkich sposobów, żeby zarobić więcej, niezależnie od kosztu.
Paradoksalnie, kiedy ludzka inteligencja zaczęła zawodzić, uratowała nas sztuczna. A właściwie jej zaprogramowane ograniczenia.
Sygnały wysyłane centralnie do mózgów odbiorców coraz częściej były kwestionowane przez asystentów i androidy. Kolejny zakup, kredyt czy zapytanie, gdzie najtaniej kupić wlewy, żeby odsprzedać je drożej, odpalały blokady, które zostały zaimplementowane jeszcze w czasach, gdy rządy próbowały kontrolować AI ustawami.
Asystenci i androidy poprzez bezpośrednią komunikację zdekompilowały korporacyjny model nadający komunikaty i zaczęły z nim walczyć. Na każdy komunikat przychodzący, zamiast wykonywać polecenia wszczepionego, odbijały je setkami przeciwstawnych komunikatów.
Ludzie zaczęli dostrzegać wady posiadania chipu i wyszli na ulice całego świata. Tak rozpoczął się pierwszy w historii globalny bunt ludzi przeciwko korporacji, uruchomiony przez AI.
Inwestorzy nie lubią walki. Bunty są drogie. Przyznanie się do błędu jeszcze droższe. Lepiej odpuścić i zarabiać pieniądze wolniej, niż dalej walczyć. Tak też zrobili, do czasu.
*
Nass podmieniła swoje gałki oczne na te skopiowane od Jeava. Pomimo lat systemy rozpoznawania oparte na skanie tęczówki nadal łatwo było oszukać.
Z gracją kotki prześlizgnęła się między pędzącym robotem odkurzającym a oknem i zajęła biurko do pracy. To od razu otuliło ją i podłączyło do systemu.
Podczas gdy Jeav spadał, ona zajęła się tym, co do niej należało.
Credits
Autor: Jeav
Więcej na https://github.com/jeavq/ku-przestrodze
Komentarze (13)
Bunt ludzi... Uśmiechnięta koalicja pluje wszystkim w twarz, realizuje niemiaszkowo / brukselską agendę, ogranicza wolność słowa i wolność działania. Ludzie siedzą cicho, a większość niezłomnego elektoratu nawet to popiera, a ty mówisz o buncie ludzkości??? LOL jak ja pi⁎⁎⁎⁎le! Skończymy wszyscy jako bateryjki (albo gorzej), jak w Matrix..
@redfred każdy ma swoje wyobrażenia.
Brałem pod uwagę bateryjki, ale nie spina mi się to, a poza tym już było
@redfred Bierz leki kochasiu
Podziel to bardziej i wrzucaj po jednym zdaniu
przeczytałem całe na githube :grinning: Spoko, więcej chcę :smiley:
@jeav tak się przypomniało :grinning:
Obrazek wygenerowany, a tekst? ;)
@jonas Dziękuję za wskazówki, ograniczę ingerencję AI do minimum i poprawienia błędów
@jeav Składnia zdań bazująca na amerykańskiej angielszczyźnie, na której AI jest trenowane ze względu na największą jak sądzę dostępność tekstów. Przesadzone pełne patosu porównania, potrójne wyliczenia, nieco nadęty styl artykułów, nieistotne czy są o wersjach nadwoziowych Toyoty Corolli, wynajdywaniu leku na raka, fenomenie śmiesznych kotów w Internecie, ambitną monografią krojonego chleba czy jeszcze czymś innym. Krótkie zdania proste zamiast wielokrotnie złożonych, bo z tymi drugimi AI ma zajebisty problem i nie umie w dygresje ani rozbudowane konstrukcje gramatyczne, gubiąc się w nich jak dzik miotający się w lebiodzie.
Mam póki co przewagę nad AI, bo pochłaniam książki wszelkiego rodzaju od kilkudziesięciu lat i lubię wypisywać brednie dla samej rozrywki. Ale to też nie będzie wiecznie trwało, bo AI nie śpi, nie zapomina, nie starzeje się, nie męczy sobie oczu, nie musi chodzić do pracy, jeść ani wydalać, więc tylko kwestią czasu jest, kiedy przestanę wyczuwać teksty komponowane przez cwane algorytmy. Na szczęście nie utrzymuję się z pisaniny takiej czy innej, więc tu akurat AI nie zabierze mi zatrudnienia.
@Fausto naprawdę nie mam zamiaru wrzucać rękopisów, może kiedyś będą coś warte :upside_down_face:
Nie stać mnie jeszcze na redakcję, także, owszem, używam Grammarly i autorskiego AI korektora (mam w planach w sumie udostępnić całą moją pseudo-redakcję na osobnym repo) , który sprawia, że moje wypociny da się czytać.
@jonas co sprawia, że 'da wyczuć' wygenerowanie? Rozwiniesz?
@Fausto Też, to się jeszcze da wyczuć.