Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Pimenista2 w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Jeśli w ciągu najbliższych kilku lat się nie ogarnę i nie znajdę kogoś z kim bym żył i był dla tego kogoś ważny z wzajemnością to nie widzę swojej przyszłości kolorowo. W świetle przeprowadzki dochodzi do mnie że kiedyś jak się nie ogarne zostanę sam jak palec... Przerażająca wizja.

Komentarze (17)

Gruba ryba1piorunów

@Pimenista2 gadasz od rzeczy. Jak nie jestes szczesliwy sam ze soba to z kims tez nie bedziesz. Zwiazek to ciagla praca - nad soba i nad zwiazkiem, zeby byc lepszym. To nie sa przyjemnosci jak sobie wyobrazasz.

Fenomen1piorunów

@Pimenista2 jest to dla mnie również dość przerażające. Ja ogólnie miałem sporo rodzeństwa i dobre kontakty z mioimi rodzicami więc mój dom rodzinny zawsze był "pełny" można powiedzieć, jak niedługo mam się wyprowadzić i codziennie siedzieć w totalnie pustym mieszkaniu bez nikogo to aż po prostu boję się tego, że skończę marnie, a czas ucieka jak po⁎⁎⁎⁎ny po prostu. Ja to w ogóle kiedyś chciałbym mieć dzieci i rodzinę, a nawet dziewczyny nie mam śmiech na sali po prostu XD

Kosmonauta1piorunów

@Pimenista2 Znalazłem po 30stce. Żonę poznaje się w pracy.

Osobistość0piorunów

@JamesOwens akurat on naprawdę jest zaręczony xD, a ona nadal wolna (przynajmniej taki ma status na fb), przez chwile była w związku z jakimś jutuberem (którego swoją drogą nie kojarzyłem i nie kojarze), ale to chwilowa sprawa.

Kosmonauta1piorunów

@Pimenista2 W pracy WSZYSCY mają żonę/męża ale mówią ci, żebyś nie wchodził w związki z nikim w pracy. Skurwysyny okłamują cię, żebyś cierpiał. Nie widzisz tego?

Osobistość2piorunów

@JamesOwens Gdzie sie mieszka i pracuje tam sie hujem nie wojuje xd. W pracy mam taką jedną wolną ale chyba nie da rady. Wiem tylko że lizała się po pijaku z innym ziomkiem z roboty na jakimś wypadzie integracyjnym (z ziomkiem zaręczonym xD)

Fenomen1piorunów

@Pimenista2 karyny z bombelkami i ukry z chorobami wenerycznymi lubią to 👍

Fenomen1piorunów

@Pimenista2 wydaje mi się, że rozumiem Twoje rozterki.
Zobaczysz po czasie od wyprowadzki z domu, jak wpływa na Ciebie samodzielne mieszkanie. Może, jak mi, spodoba Ci się życie samemu i nie będziesz wtedy chciał nikogo specjalnie do zamieszkania razem.
Czas pokaże. Pozdro!

Osobistość0piorunów

@Pan_Wiesio wiesz, to nawet nie chodzi o kobietę, ale o to że w pewnym momencie człowiek zostanie zupełnie sam. Samo to że tak długo ze starszymi mieszkam (za chwilę mieszkałem) spowodowało że będzie mi brakować jak oni odejdą, osoby która w jakikolwiek sposób postara się mnie wesprzeć w złych momentach. Także to nawet nie chodzi o relacje romatyczne itd. I wiem że te wątpliwości wtłacza mi do głowy "złe" bo jeśli nie odetnę pępowiny i nie zaczne się bardziej zajmować sobą przy braku "hamulca" w postaci starszych to nic dobrego mnie nie spotka. No ale tak to wygląda przez te "Kilka błędów popełnionych przez dobrych rodziców" oraz to że wcześniej nic w tej kwestii nie zrobiłem. W sumie za bardzo nie mogłem, no bo wynajmować mieszkanie w tym samym mieście gdzie się uczyłem, studiowałem i pracuję?

Fenomen2piorunów

@Pimenista2 lepsze, to byłoby dla Ciebie, gdybyś nie uzależniał poczucia szczęścia od osób trzecich. Kiedy znalazłbyś kochającą i kochaną osobę to nigdy ten stan nie bedzie trwał wiecznie, z różnorakich przyczyn. Jeśli gwałtownie zostałbyś odcięty od relacji romantycznej, to zostanie Ci ogromne cierpienie.
Zamiast tego polecam Ci dbanie o własną samoocenę, może jakieś sztuki walki, medytację, psychodeliki i nieprzywiązywanie się do kobiet 👍

Osobistość0piorunów

@Pan_Wiesio ne wiem czemu, ale poprawia mi trochę humor ta pieśń. Trochę jestem oddalony od Kościoła od paru lat, ale mam nadzieję że jeśli nie tutaj, to może tam czeka mnie coś lepszego.

Osobistość0piorunów

@Pan_Wiesio Wiesz, obawiam się że jak już nie daj Boże dojdzie do takiej sytuacji że już nie będę miał do kogo sie odezwać to bombelki przestaną być problemem :confused:

Tytan2piorunów

Przynajmniej nie jesteś jedyny w takiej sytuacji, ale to raczej marne pocieszenie...