Wpis użytkownika Filip w Muzyka
FilipInspirator
6piorunówKażda śmierć w 1, w 2 czy nawet w 3 sezonie #StrangerThings była... słaba. Ot śmierć jak kromka chleba. Sezon czwarty przyniósł coś prawdziwego. Spersonifikowany atak paniki. Spersonifikowaną traumę, która potrafi zabić. Ponadto każda śmierć bolała. O ile podczas oglądania serialu najbardziej przeżywałem spotkania Vecny z Max, o tyle najbardziej nieakceptowalna jest śmierć Eddiego. Chyba tyle mam do powiedzenia, na razie się znowu rozkleiłem.
Wrzucam do muzyki ze względu na świetnie dopasowany utwór "Funeral"
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!