
Kosztowna naprawa telefonu. Straciła 400 tys. zł
mikolajkmixKoneser
2piorunówKobieta będąc we Włoszech oddała swój telefon do naprawy. Kiedy go odzyskała okazało się, że z jej konta zniknęło około 87 tys. euro, czyli blisko 400 tys. zł. Sprawę zgłosiła na komendzie w Nysie (woj. opolskie). Policja apeluje do wszystkich użytkowników smartfonów i przypomina, co może pomóc, aby nie dochodziło do podobnych sytuacji.
Komentarze (8)
TL;DR Zapewne oddała telefon do naprawy, pewnie dała im PIN do telefonu, a oni sobie ściągnęli kasę z konta poprzez podpiętą do płatności mobilnych kartę
@Jason_Stafford Gdyby to był po prostu mały serwisik, hajs by nie zniknął :smiley:
@Marchew i myślisz że jakis mały serwisik ma konto na Kajmanach i przelał tam hajs?
Karta pod NFC? Słyszałem że limity na kartę działają jedynie w UE. Podobnie jest z tym magicznym 3D Secure, który aby działał musi zostać uruchomiony po stronie sklepu.
@Jason_Stafford Mam ING to odcisk palca, a przy przelewie PIN. Więc laska musiała poważnie dać dupy, zostawiając gdzieś hasło i login albo pin.
@MartwyKrolik ja do santandera żeby się zalogować w apce to muszę podać login i hasło, i dopiero przy przelewie podaje pin, więc to też chyba nie jest takie oczywiste.
@mikolajkmix Ale do apki bankowej też pin jest potrzebny. WIęc duża szansa, że miała taki sam PIN do telefonu co do apki bankowej.
@mikolajkmix nieprawda. Nie możesz ustalić takiego limitu transakcji. A po kilku takich samych np na 25k PLN bank się zacznie interesowac co się dzieje.