
Malezja: Luksusowy kompleks stał się przyczółkiem dla oszustów
aerthevistGURU
13piorunówMalezyjska policja zatrzymała 335 osób podejrzanych o prowadzenie oszustw internetowych z 32 mieszkań i willi w Forest City. To luksusowy kompleks zbudowany na sztucznej wyspie naprzeciwko Singapuru, który miał pomieścić 700 tys. osób, a dziś stoi w większości pusty. Zdaniem śledczych właśnie ta pustka przyciągnęła przestępców.
Forest City to sztuczna wyspa usypana u południowego krańca Malezji, niecałe 5 km od Singapuru. Projekt ogłoszono w 2006 , a jego budżet szacowano na 100 mld USD. W planach były hotele, pole golfowe, park wodny i palmowe plaże z widokiem na sąsiedni kraj. Mieszkania kierowano głównie do bogatych klientów z Chin.
Pierwszy cios wymierzony w inwestycje przyszedł w 2018. Premier Mahathir Mohamad zapowiedział wtedy, że cudzoziemcy nie dostaną wiz pozwalających tam mieszkać. Nasz sprzeciw bierze się stąd, że to miasto zbudowano dla obcokrajowców, a nie dla Malezyjczyków. Większości nie stać na te mieszkania - mówił na konferencji prasowej w Kuala Lumpur.
Potem przyszła pandemia. Pekin ograniczył wywóz pieniędzy za granicę, a chiński rynek nieruchomości się załamał. Deweloper Country Garden pogrążył się w długach i budowa stanęła. Do dziś powstało jedynie 15-20% tego, co planowano. Zamiast metropolii dla 700 tys. ludzi wyrosło kilkanaście wieżowców, w których wieczorami świeci się garstka okien. To właśnie ta pustka, zdaniem policji, przyciągnęła nowych najemców. Ponadto malezyjski rząd przez ostatnie lata próbował ratować podupadającą inwestycję. Forest City zostało pierwszą w kraju specjalną strefą finansową, z niższymi podatkami dla firm i ułatwieniami pobytowymi dla zamożnych cudzoziemców.
Dla grup przestępczych opustoszałe lokale Forest City okazały się idealnym miejscem aby prowadzić działania. Eksperci podkreślają, że współczesne gangi operują zazwyczaj pod białymi kołnierzykami i zajmują przestrzenie biurowe. Wiele z tych organizacji przypomina dziś międzynarodowe koncerny bardziej niż tradycyjne gangi - skomentował dla BBC John Wojcik z firmy TRM Labs, która bada przestępstwa popełniane z użyciem kryptowalut. Jak dodaje, mają one własne działy rekrutacji, informatyków i specjalistów od prania pieniędzy.
Śledczy podejrzewają, że zatrzymani przyjechali z Kambodży. Przez lata to tam mieściły się największe ośrodki oszustw internetowych w regionie. Od zeszłej jesieni tamtejsza policja zaczęła je zamykać i według szacunków władz w ciągu kilku miesięcy kraj opuściło 300 tys. osób. Część z nich szukała nowego adresu. W Forest City znaleźli miejsce, w którym nikt nie zadawał pytań.
15 lipca funkcjonariusze weszli jednocześnie do 32 lokali. Jedna z grup zajmowała 27 mieszkań na pięciu piętrach tego samego bloku, druga wynajęła pięć willi. Zabezpieczono 313 komputerów, 1557 telefonów i 17 laptopów o wartości około 245 tys. USD. Zatrzymanych zostało 309 obywateli Chin, 19 Indonezyjczyków, 4 obywateli Mjanmy i 3 Malezyjczyków. Ich wyłudzenia opierały się głównie na dwóch metodach. Namawiali ofiary na inwestycje, które nie istniały, albo zawierali z nimi znajomości przez internet i po tygodniach budowania zaufania prosili o przelew. Rozliczali się w kryptowalutach, a ofiar szukali w Chinach i Indonezji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!