
Najdziwniejsze zabobony polskiej wsi sprzed stu lat
BluszczOsobistość
16piorunów„Miarą postępu oświaty narodu jest regularne znikanie wiary w czary i zabobony” – pisał pod koniec XIX wieku Wincenty Bieroński, kierownik szkoły w Poroninie. Z kolei Łukasz Gołębiowski, jeden z pionierów etnografii na ziemiach polskich był zdania, że zabobony były integralną częścią życia ludu, a „lud bez przesądów pobożnym i religijnym być nie umie”. Badania etnograficzne prowadzone na przełomie wieków przyniosły opisy wielu przesądów i zabobonów. Były zjawiskiem częstym, lecz zazwyczaj nieszkodliwym, stanowiąc część codziennego rytmu życia i tłumacząc to, co trudno pojąć umysłem. Zdarzały się jednak miejscowe osobliwości – przypadki skrajne, w których wiara w uroki prowadziła do dramatycznych następstw.
Fot. Lucjan Wędrychowski, „Znachor”, 1895 r., domena publiczna
Komentarze (5)
Właśnie wierzycie w jakieś zabobony jeszcze?
Ja w sumie je lubię bo się można pośmiac np.
ja np. jak widzę kominiarza to się dalej łapię za guzika (w Pl, tutaj w Australii nigdy nie wiedziałem) co potem to nie pamiętam
jak czarny kot przebiegnie to spluwam przez lewe ramię
nie piję piwa w zielonych butelkach
@Vampiress kiedys chyba była tak legneda, że tam się szybciej psuej czy coś ) to w sumie nie zabobon)
@Michumi a wlasnie tot też!
Komentarz usunięty przez moderatora
@manstain chucham na pinionżek jak znajdę. Póki co działa 😉