Wpis użytkownika Cori01 w Dyskusje
Cori01Osobistość
8piorunówNI TO WSPOMINKI
Part 3: ten dziwak pod szkołą
Zastanawiam sie jakby sie to teraz skończyło, ale jak wracam myslalami do tego człowieka jest mi go bardzo szkoda i to, ze nie wiem nawet czy dostał odpowiednią pomoc i opiekę.
Mieszkam blisko szkoły podstawowej wiec jej plac zabaw i boisko zawsze bylo bazą wypadowa na zabawy po szkole czy w wakacje.
Przez kilka lat jak mialam ok6-8 lat regularnie pod szkołą robil sobie dobrze upośledzony umysłowo mężczyzna. Nigdy nas nie dotykał. Czasem bawiliśmy sie z koleżankami w zaczepianie go, a on nas gonił, ale bardziej dla zabawy. Kiedyś robiąc sobie dobrze włożył sobie kij do odbytu, a potem go zostawił pod szkołą, a na jego końcu byla wymieszana krew z kałem.
Sam w sobie byl niegroźny, jak dziecko zamknięte w ciele dorosłego człowieka i z popedem seksualnym mężczyzny. Zdecydowanie nie umiał sobie z tym poradzić i z tego co wiem został później zamkniety w psychiatryku, ale moze to były tylko plotki... od dekad juz go nie widziałam ani o nim nie słyszałam.
Jedyne co mnie zastanawia ze dla nas dzieci byl to rodzaj widowiska - jakiś koleś szarpie sie za penisa na naszych oczach(wtedy nawet nie wiedziałam co to znaczy) bylo to zabawne, ale też nikt z nas nawet nie pomyślał zeby powiedzieć o tym swoim rodzicom. Myślę tez, ze na moje czasy pedofilia byla słabo omawiana, więc Zastanawiam sie jak to bylo jeszcze wcześniej jak wiele dzieci nie bylo świadomych ze doświadcza czegoś złego, skoro nikt ich nie uświadamial albo problem był bagatelizowany. Jedynie cieszyć sie, ze obecnie mocno sie tego pilnuje.
Komentarze (2)
To nie kwestia dawnych czasów, tylko jakiś zlepek zaniedbań, olewactwa i dużego "szczęścia" tego faceta.
Aż trudno uwierzyć w ilość lat. Do podstawówki chodziłem dawno temu i wyglądało to mniej więcej tak. Po zauważeniu takiego elementu, pan Jacek z panem Bogusiem (nauczyciele WF) dokonywali obywatelskiego ~wpierdolu~ zatrzymania i przekazywali w ręce milicji (później policji), która zapewniała odpowiednią pomoc i opiekę [sic!]
Kiedyś robiąc sobie dobrze włożył sobie kij do odbytu, a potem go zostawił pod szkołą, a na jego końcu byla wymieszana krew z kałem.