
Wpis użytkownika Cori01 w Rozkminy
Cori01Osobistość
32piorunówNIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI
Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.
Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.
Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.
Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(
A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?
Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?
- Tak30%
- Nie31%
- Czasami19%
- Sprawdziam20%
213 głosów
Komentarze (19)
u mnie byl dosyc typowy schemat ja, starszy o rok-dwa, czarna owca; brat, zlote dziecko. glownie wynikalo to z rozpieszczania tego mlodszego, mimo ze de facto roznica wieku, tym bardziej w nastoletniosci byla pomijalna. nawet pojawienie sie 10 lat mlodszego trzeciego syna nie rozbilo schematu, sredni brat odreagowywal utrate roli oczka w glowie przesladowaniem najmlodszego, co jest chyba najwieksza patologia w tej rodzinie i dzieje sie do dzis, najmlodszy walczy z depresja i myslami samobojczymi
on byl piateczkowym uczniem, zaprzegajacym cala rodzine do pomocy, ja generalnie olewalem cala nauke w domu, bo ujawnienie sie z jakimis zadaniami domowymi czy sprawdzianami tylko prowokowalo surowa dyscypline, a latwiej bylo zebrac jeden opierdol po wywiadowce niz raz w tygodniu jak sie dostalo pale za brak zadania albo z jakiejs kartkowki. mam analityczny umysl, wiec przedmioty scisle, ktore wymagaja szybkiego lapania regul rozwalalem bez zadnego przygotowania, bylem najlepszy z mojego rocznika i jezdzilem na konkursy, co wywolywalo mocna zazdrosc u brata. teraz wiem, ze "spiky skillset" jest typowy dla spergow takich jak ja, a zmuszanie mnie do zakuwania reszty przedmiotow nie mialo sensu, przez moj profil autyzmu Pathological Demands Avoidance. ostatecznie wyszedlem na ludzi i mam zal do rodzicow o grozby uzywania kar cielesnych, ktore zadnego skutku nie przynosily, a tylko poglebialy poczucie wlasnej niskiej wartosci i bycia zlym dzieckiem
brat nie bal sie prosic o realizacje swoich zachcianek, ja uwazalem ze na nie nie zasluguje i jak cos chcialem, to kupowalem za kieszonkowe i urodzinowe zaskorniaki, do dzisiaj mam problem z proszeniem o pomoc
ogolnie wydaje mi sie, ze zawsze byl wredny i przesmiewczy i teraz opisalbym go jako narcyza/socjopate, znalazl sobie ulegla dziewczyne, ktorej bardzo wspolczuje, zmajstrowali sobie dziecko z wpadki, na ktorego psucie nie chcialem patrzec, wiec zerwalem kontakt tak z nim jak i z rodzicami, ktorzy do bledow w wychowaniu nie chca sie przyznac. dopiero jak oznajmilem, ze ode mnie wnuka sie nie doczekaja, to probowali cos tam przeanalizowac, ale nie bylo to szczere. siebie bym opisal jako osobowosc unikajaca/schizoidalna, dosyc typowe po takim wychowaniu
ogolnie starzy mieli wzglednie wyjebane pod plaszczykiem wychowania hands off approach, nie reagowali na wrednosc brata, dopiero jak dochodzilo do rekoczynow, w ktorych mialem przewage ze wzgledu na wiek, to w ruch szedl pasek ojca, dopiero niedawno sie dowiedzialem, ze mlody nigdy paskiem nie dostal, bo matka go bronila.
nadal uwazam, ze to wychowanie nie odbiegalo mocno od sredniej, bywaly pewnie gorsze patologie, jak i o wiele zdrowsze rodziny. thanks for coming to my TED talk
@5tgbnhy6 super 🥹
@Cori01 tak, jako jedynym z rodziny, wyslalem go do psychiatry po antydepresanty i na terapie i wspieram go jak umiem
@5tgbnhy6 a masz chociaż kontakt z tym mlodszym bratem? Właśnie o takie historie mi chodziło, właśnie taką nierównowaga w wychowaniu dzieci
Tak...
Rozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie - macgajsterRozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie znam. Wychowywaliśmy się, mieszkając przez ponad dwadzieścia lat w jednym, małym pokoju. Sam ten fakt nie pomagał w spokojnym życiu, ale był jeszcze jeden element, któryHejto@Cori01 byłem najzdolniejszy z braci w szkole. Nauką tego nazwać nie można, bo nic się nie musiałem uczyć. Do tego młodszy brat szybko wpadł z paleniem, a starszy trochę pił jako nastolatek.
Ewidentnie miałem pewne fory u rodziców, a dziadek to wprost mówił, że jestem ulubionym wnuczkiem.
Ciężko się zdobyć na obiektywizm wspominając odczucia z lat dziecięcych. Faktem jest że mam tylko jedną siostrę, do tego sporo starszą i ona zawsze twierdziła że byłem faworyzowany, czego ja nie zauważałem :slightly_smiling_face:
Widzę natomiast wyraźnie jak 3/4 dziadków moich dzieci faworyzuje ewidentnie to młodsze. Myślę że tu przyczyna oprócz wieku leży w płci. Bardziej rozpieszczają chłopca...
Może nie kwestia lepszego/gorszego dziecka, ale na pewno mój 3 lata starszy brat mógł więcej, co mnie doprowadzało do dziecięcej i nastoletniej szewskiej pasji. Nie mówię, że jako 15 latka chciałam wychodzić na imprezy, ale wychodząc ze znajomymi, mój brat mógł wracać później niż ja (w sensie jak byłam już w tym wieku, co on kiedy wychodził na dłużej)
Mój brat mógł sobie pozwolić na gorsze oceny, mi (jak sobie dopowiadam) jako dziewczynce nie wypadało.
Ogólnie jakiś feminizm bardzo szybko u mnie wykiełkował przez nierówność w traktowaniu mnie a brata XD
PAMIĘTAM JAK ZA DZIECIAKA MÓJ BRAT DOSTAŁ TAKI FAJNY ZESTAW DZIECIĘCYCH (ale prawdziwych i ostrych) NARZĘDZI JAK PIŁA, ŚRUBOKRĘTY I TAKIE FAJNE I MÓGŁ SE PRACOWAĆ Z DZIADKIEM A JA NIE MOGŁAM A CHCIAŁAM Z DZIADKIEM ROBIĆ POD OKIEM DZIADKA KURDE !!1!!
@Cori01 Trawa po drugiej stronie wydaje się bardziej zielona, a żołnierze w okopach zawsze uważają, że to wróg ma lepszych artylerzystów. Silniej zapamiętujemy negatywne zdarzenia które nas dotknęły osobiście czy bezpośrednio. Ja na pewno pamiętam kiedy dostałem karę za nic albo moja skarga czy krzywda została zbagatelizowana. Może brat czy siostra kiedyś też dostali karę za nic, ale tego już nie zapamiętałem bo mnie to nie dotyczyło, może mnie przy tym nawet nie było, a może byłem wtedy zajęty czymś bardzo ważnym, jak np. rozciąganie gumki od majtek czy dłubanie w nosie i nie zwróciłem uwagi. W ten sposób wszyscy uważają się za pokrzywdzonych.
Druga rzecz: Większość dzieci spotkała się z "niesprawiedliwością" w ten czy inny sposób, pytanie brzmi czy ona rzeczywiście miała miejsce czy może jedynie percepcja tak wypaczyła sprawę? Jak akurat dzisiaj jedno dziecko jest grzeczne, a drugie łobuzuje, to strofowanie tylko drugiego nie jest faworyzowaniem pierwszego, nie? Dzieci wielu spraw jeszcze nie ogarniają, a rodzice to tylko ludzie, czasem nie potrafię dobrze uzasadnić czy wytłumaczyć swojego postępowania, czasem to wytłumaczenie po prostu nie zostaje zrozumiane, działanie wcale nie musi być niesprawiedliwe żeby tak zostało odebrane.
@KsRobag bardziej miałam na myśli skrajności, wiadomo że kazdy miał jakieś poczucie niesprawiedliwości w dzieciństwie i poniekąd nie zawsze jest to wina rodziców. O czym wspomniał wyżej w komentarzu @cyberpunkowy_neuromantyk że czasy się zmieniły i przez to młodsze dziecko było inaczej traktowane
@Cori01 Powiedziałbym raczej, że nierówne traktowanie jest całkowicie naturalnym i oczywistym zjawiskiem. Zawsze są różnice w charakterze czy nawet losowych zdarzeniach które wpływają na relacje.
Jeśli chodzi o faworyzowanie to tu już bywa inaczej. Jakieś drobne nierówności zawsze będą (patrz wyżej) i część rodziców też nie poradzi sobie z realnym "wyrównaniem" w relacjach.
U mnie faworyzowania nie było (choć relacje bardzo różne), ale np. jeden mój znajomy miał ciągle sytuacje gdzie on "jest starszy, ma być odpowiedzialny", a młody miał ciągle luz (choćby po rozbiciu skutera po pijaku został "ojojany" i rodzice dołożyli mu się do naprawy).
@Cori01 Ja za to poznałem kobiety które otwarcie mówiły, że jedno dziecko kocha się bardziej.
Nie znam zbyt wiele osób z rodzeństwem i sam tego nie doświadczyłem jako jedynak, ale poznałem historię braci, z których starszy musiał na wszystko sam zarobić (komputer, prawo jazdy i te pe), a młodszy dostawał ot tak.
Sponsorowane było to różnicą wieku i tym, że przez sześć lat dzielących braci ich rodzice po prostu się dorobili i w przypadku młodszego mogli sobie na więcej pozwolić.
@Cori01 nagminnie, na wielu etapach życia.
@emdet smuteczek :( mam nadzieję że jednak masz kogoś w życiu kto co wynagrodził to wszystko
@Cori01 ilość poświęcanego czasu, ilość rozmów, zainteresowanie co dziecko lubi, kogo lubi, co robi, jakie ma pragnienia, marzenia, zamiary, problemy, przemyślenia. Pomoc lub jej brak w różnych późniejszych życiowych sytuacjach, faworyzacja w tych małych jak i najbardziej kluczowych kwestiach.
Poziom zainteresowania życiem swoich dzieci również potrafi się bardzo różnić na późniejszych etapach życia, choć to bardziej jestem w stanie zrozumieć - jak dziecko ma już własną rodzinę, to jedną można lubić bardziej a inną mniej i jest to gdzieś tam ok. Ale w tym najbardziej kluczowym etapie bycia dzieckiem jest to po prostu przykre i nie powinno mieć miejsca.
@emdet w jaki sposób?
Wydaje mi się, że nie, ale Braciak twierdzi, że faworyzowali mnie, więc to może dlatego xD