
Wpis użytkownika 4pietrowydrapaczchmur w Zwierzęta
4pietrowydrapaczchmurAutorytet
111piorunówNowo narodzone źrebięta przychodzą na świat z tym, co miłośnicy koni nazywają „wróżkowymi paluszkami” lub „złotymi kapciami”. Naukowa nazwa tych miękkich, elastycznych osłonek to eponychium. Tworzą się one wokół maleńkich kopytek źrebaka jeszcze przed narodzinami, nadając im miękki, poduszkowaty wygląd.
Te „złote kapcie” pełnią bardzo ważną funkcję. Gdy źrebię znajduje się jeszcze w łonie matki, chronią macicę przed ostrymi kopnięciami. Podczas porodu zabezpieczają też kanał rodny przed krawędziami kopytek. Bez nich zarówno klacz, jak i źrebię byłyby narażone na poważne ryzyko.
Zaraz po narodzinach eponychium zaczyna wysychać i stopniowo się złuszcza. W ciągu kilku godzin od pierwszych kroków źrebaka miękkie osłony zanikają, odsłaniając twarde kopyta. Chodzenie nie sprawia bólu — struktury te są stworzone tak, aby naturalnie się ścierać, gdy źrebię zaczyna życie poza łonem matki.
To chyba wpis tylko dla mieszczuchów jest 😛
Komentarze (16)
@4pietrowydrapaczchmur Da się tym podrapać po plecach?
@4pietrowydrapaczchmur powinieneś wrzucić źródło jak zapożyczasz tego typu skopiowaną treść
@4pietrowydrapaczchmur moderacja i logiczne myślenie XD
@4pietrowydrapaczchmur dlaczego? :open_mouth:
@Shivaa nie, dziękuję. Owca skutecznie mnie od tego zniechęciła
ostatnie co mi przychodzi na myśl to "miękki, poduszkowaty wygląd."
@4pietrowydrapaczchmur a tak to wygląda zanim wyschnie.
Komentarz usunięty przez moderatora
@4pietrowydrapaczchmur a my też mamy eponychium przy paznokciach :smiley:
Fotka chyba z Ai, albo podkręcona. Rzeczywiste zdjęcie podobne, ale jednak mniej ugładzone
@4pietrowydrapaczchmur koń to ślepa uliczka ewolucji.
@Felonious_Gru ale konary kochajo i tak
O k⁎⁎wa obrzydliwe :hushed:
No ja jestem ze wsi a nie wiedziałem. Obaj dziadkowie mieli gospodarstwa i konie. A swojej córce żywą krowę pokazywałem w mini zoo.
@4pietrowydrapaczchmur Phi, ja kiedyś odebrałem poród od konia mając 15/16 lat. Wujek się najebał jak żbik i tylko ja byłem na miejscu, z moim słabym żołądkiem na tego typu sprawy dałem radę 😁 Możliwe, że gdzieś jeszcze biega ogier rasy Śląskiej o imieniu Paulus 😁
